Blog > Komentarze do wpisu

Rosja w NATO?!

Informacja z paska w TVN24:

Administracja Obamy nie wyklucza członkostwa Rosji w NATO.

O proszę, tu jest link:

W ten sposób Waszyngton chce doprowadzić do poprawy relacji z Moskwą.

Pomijam już anglicyzm "relacje" (tylko proszę się mnie nie czepiać, że niekiedy to słowo nie jest anglicyzmem - wszystko zależy od kontekstu), chodzi o meritum. Rosja w NATO to byłby chichot historii - przypomnijmy sobie formalny powód powstanie Układu Warszawskiego (odrzucenie kandydatury ZSRR do NATO, czego Sowieci zażądali po przyjęciu do NATO Niemiec Zachodnich). Zarazem postawa "administracji Obamy" dowodzi, że - jak wielu się obawiało - they don't have a clue odnośnie do roli Rosji w Europie Środkowej i Wschodniej. Choć z drugiej strony, czy oczywisty dla nas pogląd, że Stany powinny zawsze i bez wyjątku zwracać uwagę na nasze oczekiwania, jeśli chodzi o ich politykę zagraniczną, nie jest przejawem kultu cargo

środa, 29 lipca 2009, pfg

Polecane wpisy

  • Ach, to ty

    Najbliższe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego pokłada w partii Roberta Biedronia ogromne nadzieje, pisze Cezary Michalski w najnowszym Newsweeku . Taki je

  • Borduria

    Magdalena Ogórek. Dwie wieże. Jurny Stefan. Ewa Kopacz i dinozaury. Problemy Misiewicza. Dwórki Glapińskiego. Nowa afera mięsna (dla Polski gigantyczna katastro

  • Premier Boris Johnson

    Kluczowym problemem politycznym, jaki staje teraz przed wieloma krajami europejskimi, od Polski, poprzez Włochy i Francję, aż do Wielkiej Brytanii, jest dylemat

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/29 10:52:06
Rosja to nie jest wiadro, żeby Obama, Michnik czy ktokolwiek inny ustawiał ją sobie wedle swoich wyobrażeń. Należało by chyba najpierw zapytać, czy Rosja chciałaby wstąpić do NATO (UE czy innej organizacji). A Rosja ani myśli o tym.
Wstępując do NATO w sprawie obronności musieliby liczyć się ze zdaniem takich karłowatych państewek jak Łotwa, czy Estonia (kraje, które do obrony własnej przestrzeni powietrznej mają wspólnie jedną eskadrę myśliwców i to w dodatku pożyczoną). Jako członkowie NATO mieliby już nagrabione jak Polska, w Serbii (a to odwieczny przyjaciel Rosji), na dzień dobry staliby się uczestnikiem kilku wojen (np. Afganistan). Ich siły zbrojne musiałyby zacząć spełniać techniczne standardy NATO, a przecież Rosja sama jest producentem broni i niepotrzebne im kosztowne "dostosowywanie się". I tak dalej...
Niech Obama nie uszczęśliwia nikogo na siłę.
-
2009/07/31 01:07:10
No tak, ledwie u Anuszki pochwaliłam administrację Obamy za to, że zaczyna wreszcie coś rozumieć w kwestii Rosji, to taki kwiatek. Powinnam tam wrócić i odszczekać część tego, co napisałam...