Blog > Komentarze do wpisu

Paciorki Moniki

Nie ma cargo, więc może choć paciorki się znajdą? Może przyjedzie ktoś ważny z Ameryki - najlepiej Obama, jeśli nie Obama, to Biden, jeśli nie Biden, to chociaż Hillary Clinton - i powie, że jesteśmy ważni i dzielni? A tu guzik, na rocznicę wybuchu II Wojny Światowej przyjedzie William Perry, były sekretarz obrony, teraz special envoy Obamy. No, ładnie. Też uważam, że polityka prezydenta Obamy wobec Europy Środkowej jest błędna, ale przecież niczego innego nie należało się spodziewać. W Stanach narastają nastroje izolacjonistyczne, Obama - jakoś - walczy z kryzysem, usiłuje przeprowadzić reformę systemu ochrony zdrowia. Polityka zagraniczna, a już zwłaszcza Europa Środkowa, w której, z amerykańskiego punktu widzenia, nic ważnego się nie dzieje ani nie zdarzy w przewidywalnej przyszłości, schodzi na trzeci, a może i czwarty plan. Jednak wiele osób w Polsce poczuło się dotkniętych niskim szczeblem amerykańskiej reprezentacji. Pisze Monika Olejnik w komentarzu w Gazecie Wyborczej:

...to hańba, że na tak ważną rocznicę nie przyjedzie nikt ważny z Ameryki. Amerykanie wciągnęli nas w wojnę w Iraku, kłamiąc na temat prawdziwych intencji tej wojny, jesteśmy sojusznikiem niezwykle lojalnym przez wszystkie lata, a teraz się okazuje, że nie będzie ani tarczy, ani amerykańskich przedstawicieli na Westerplatte.

Od hańby niedocenienia polskich ofiar wojny Olejnik płynnie przechodzi do spraw aktualnych, granica między jednym a drugim właściwie nie istnieje. Tarcza to cargo, amerykańskie znaki poważania i szacunku to paciorki. Tymczasem, jak uparcie powtarzam, nie chodzi ani o tarczę, ani o dostawy broni, ani o piękne słowa pod naszym adresem, ale o przekonanie Ameryki, że mimo iż teraz Europa Środkowa jest szczęśliwie nudna, to stan taki nie musi trwać wiecznie i że w Ameryce widzimy długofalowe gwarancje naszego bezpieczeństwa.

Komentarz Olejnik jest reakcją (jedną z wielu) na wpis na Twitterze Sławomira Nowaka, bliskiego współpracownika Tuska:

Cała żenująca dyskusja o szczeblu reprezentacji USA na Westerplatte to wyraz naszych narodowych kompleksów.

Wpis ten ma wszelkie cechy działania z zakresu damage control, ale jeśli brać go dosłownie, ja się z nim zgadzam.

Skąd wreszcie bierze się taka nieczułość Amerykanów? Słusznie pisze Olejnik, że

dla Amerykanów wojna zaczęła się później, po ataku na Pearl Harbor.

No właśnie. Oburza nas amerykański amerykanocentryzm? No jasne, przecież cały świat powinien się patrzeć oczyma Polski.

sobota, 29 sierpnia 2009, pfg

Polecane wpisy

  • Ach, to ty

    Najbliższe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego pokłada w partii Roberta Biedronia ogromne nadzieje, pisze Cezary Michalski w najnowszym Newsweeku . Taki je

  • Borduria

    Magdalena Ogórek. Dwie wieże. Jurny Stefan. Ewa Kopacz i dinozaury. Problemy Misiewicza. Dwórki Glapińskiego. Nowa afera mięsna (dla Polski gigantyczna katastro

  • Premier Boris Johnson

    Kluczowym problemem politycznym, jaki staje teraz przed wieloma krajami europejskimi, od Polski, poprzez Włochy i Francję, aż do Wielkiej Brytanii, jest dylemat

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: landaverde, *.hsd1.nj.comcast.net
2009/08/30 08:31:00
'świat powinien się patrzeć'?

Zaiste wykształcenie pozorne nie wystarcza...
-
2009/08/31 09:24:53
"'świat powinien się patrzeć'?

Zaiste wykształcenie pozorne nie wystarcza..."
- Ależ to zupełnie poprawne - "się patrzeć" -oglądac się, widzieć się, przeglądać się w sobie. Odrobina logiki i humanista d***