Blog > Komentarze do wpisu

Taki sam, a jednak inny

Prezes Jarosław Kaczyński rzadko się ostatnio wypowiadał. Nawet na swój sposób zacząłem za nim tęsknić. Ale wczoraj pan prezes przypomniał o sobie w wielkim stylu. Oto komentując sprawę biednej Madzi z Sosnowca, pan prezes jął narzekać na nieskuteczność policji, wzywał do "pilnowania rynku, tych wszystkich przedsięwzięć detektywistycznych", a wreszcie powiedział:

Trzeba się cieszyć, że SB nie ma, ale niestety policja nie potrafiła przejąć tych metod. Tamci byli skuteczni.

A więc SB była zła, ale skuteczna. Należało przejąć ich metody. Innymi słowy, SB była zła nie dlatego, że łamała prawa człowieka, śledziła, prześladowała, biła, niekiedy nawet zabijała ludzi, ale dlatego, że robiła to w niesłusznej sprawie. SB nie była zła, gdyż robiła, co robiła, ale dlatego, że robiła to przeciwko nam, nie z naszego polecenia.

Oto Jarosław Kaczyński w całej krasie. Furda prawo, furda prawa obywatelskie, furda prawa człowieka, liczy się tylko skuteczność w realizacji czystego dobra.

Oto więc Jarosław Kaczyński w całej krasie, ale jakby trochę inny. Mniejszy. Mniej groźny. Raczej żałosny niż straszny. Ja-ro-sław-Pol-skę-zbaw bardziej śmieszy, niż przeraża. Kolejny rozpad PiS (wyjście ziobrystów), absolutna niezdolność do zaproponowania czegoś konstruktywnego (wyjątkiem był poseł Piecha w debacie nad ustawą refundacyjną), ograniczanie się do religii smoleńskiej i mechanicznej wręcz przewidywalności w atakach na "rząd pana Donalda Tuska" i polską politykę europejską, wreszcie niewykorzystywana od miesięcy (brak sił? ochoty? pomysłu?) osobista charyzma Kaczyńskiego, każą coraz mocniej wątpić w to, czy PiS i osobiście Jarosław kiedykolwiek wrócą do władzy.

Po każdej wypowiedzi Kaczyńskiego, jak ta wczorajsza, Donald Tusk powinien dawać na mszę dziękczynną. Jarosław Kaczyński przypominający czym groziłby jego powrót do władzy, na moment przypomina o roli Platformy jako ostatecznej zapory przeciwko PiS. Tymczasem jeśli słabnie PiS, zmniejsza się też rola zapory i Tusk zaczyna być oceniany wedle biblijnej zasady: po owocach jego poznacie go. A tutaj premier nie ma się czym chwalić, wręcz przeciwnie, rząd zaliczył ostatnio szereg spektakularnych porażek, niekiedy na własne życzenie. Refundacja leków, ACTA, konflikt w prokuraturze, dziwne zmiany w policji, dziwne zmiany na stanowiskach ministerialnych, rola Polski w pakcie fiskalnym, droga benzyna, problemy ze Stadionem Narodowym, upadek planu budowy dróg, a przed nami jeszcze arcyniepopularna reforma emerytalna. Panie premierze! Nie można już dłużej chować się za PiS, ograniczając rządzenie do bieżącego administrowania i raczej nieudolnego gaszenia lokalnych pożarów. Coś musi pan z tym zrobić.

czwartek, 09 lutego 2012, pfg

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: o.porfirion, vpn2.pgd.pl
2012/02/09 09:13:46
A teraz historia ze świata równoległego: "Donald T. komentując działania policji powiedział (...) szkoda że policja nie przejęła tej skuteczności (SB)"

Komentarz PFG (ze świata równoległego, wszak fizycy w takie wierzą, nie?) : "Nie sposób odmówić sporo racji tej wypowiedzi, wszak jest zawstydzające, że tyle czasu zajęło ustalenie prawdy i dopiero...".

OK ? Przyznajmy jedno. Niezależnie od tego kto to mówi słowa te można rozumieć na różny sposób. Jako (specyficzne) poczucie humoru. Jako coś wołającego o pomstę do nieba. Jako lapsus. Jako coś prawdziwego...

No a teraz pójdźmy dalej: skoro, jak drogi Blogowiczu piszesz: "SB łamała prawa człowieka, śledziła, prześladowała, biła, niekiedy nawet zabijała ludzi", czy należy jednak może ten aparat ukarać, pozbawić przywilejów (odebrać stopnie generalskie Kiszczakowi i Jaruzelskiemu?) - jednak ścigać kolaborantów (TW), i tak dalej?

Albo albo.

A swoją drogą - czyż nie jest to kompromitacja policji, że uruchamia się maszynę poszukiwania porywacza podczas gdy - jak widać praktycznie jasne było - co jest grane ?

Ludzie kochani, dajecie sobie wypruć mózg - rozumiem że statek może tonąć, ale kapitan Donalddino (który usunął pierwszego oficera Schettino) i tak będzie dzierżyć ster bo gdzieś dalej wszyscy pasażerowie są straszeni groźnym piratem K.

Ja bym raczej zwracał uwagę nie na słowa ale na czyny.

Kto popiera to co obecne władze robią z edukacją i nauką i szkolnictwem wyższym (pewnie większość komentatorów ma z tym jakiś związek) ręka do góry !
-
Gość: pg, host-193-93-95-20.leon.com.pl
2012/02/09 09:24:23
Odnoszę wrażenie, że ludzie przestali już zwracać uwagę na Kaczyńskiego i kolejne jego złote myśli będą przechodziły bez echa. Za kilka lat wszyscy będziemy próbowali zrozumieć, jak to było w ogóle możliwe, że ktoś taki stanowił w Polsce realną siłę polityczną. Vide casus Tymińskiego 20 lat temu.

Ja się ciesżę, bo to znak, że robi się u nas coraz normalniej. Cieszę się też i z tego, że wraz z marginalizacją PiS-u rządowi Platformy wytrącony zostanie jeden z głównych argumentów, które pomagały wygrywać mu kolejne wybory -- nie będzie można dalej straszyć wyborców recydywą tysiącletniej IV RP, a trzeba się będzie bardziej postarać o pozyskanie głosów tych, którzy na PO głosowali przeciwko PiS. Co w konsekwencji oznaczać będzie dalsze skręcanie Platformy na lewo.

Jednej rzeczy w najnowszym wpisie nie zrozumiałem:

(...) upadek planu budowy dróg.

O jakim upadku planu budowy dróg mówimy...?
-
Gość: omcdrinz, acmv220.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/09 10:04:11
O takim: www.tvn24.pl/28377,1734169,0,1,daleko-od-szosy,fakty_wiadomosc.html

Panie Pawle! Niech Pan przeczyta, jeszcze raz co Pan napisał w kwestii metod SB:
SB była zła nie dlatego, że łamała prawa człowieka, śledziła, prześladowała, biła, niekiedy nawet zabijała ludzi, ale dlatego, że robiła to w niesłusznej sprawie.
I niech Pan się spróbuje zastanowić, podejmując wysiłek obiektywizmu, czy naprawdę prezes Kaczyński to właśnie miał na myśli? Czy nie chodziło przypadkiem o to, że w czasach PRL służby państwowe były znacznie bardziej sprawne, bo nadzór i kontrola nad społeczeństwem leżały u podstaw ustroju, a więc zwyczajnie przywiązywano do ich skuteczność większą wagę? I czy ta skuteczność przejawiała się jedynie w stosowaniu tych metod o których Pan pisze? Rozumiem, że nie lubi Pan prezesa Kaczyńskiego, ale takie drastyczne rzutowanie skrótu myślowego na płaszczyznę Pana poglądów skutkuje chyba dość poważnym rozmijaniem się z rzeczywistością.
-
Gość: pg, host-193-93-95-20.leon.com.pl
2012/02/09 10:12:43
@omcdrinz

O takim: www.tvn24.pl/28377,1734169,0,1,daleko-od-szosy,fakty_wiadomosc.html

O, super, portalowa notka z TVN24 jako materiał źródłowy...
-
2012/02/09 12:16:01
Hosanna!
Nareszcie Słońce Żoliborza wydało tak wyczekiwaną opinię w sprawie kryminalnej!
Bez niej naród nie wiedziałby, jak tu dalej żyć.
;-)

Co mnie uderzyło w tej opinii, to że SB przygotowywała swoje akcje "rzetelnie". Czy to nie jest sugestia, że akta SB są rzetelne i należy im wierzyć?
-
2012/02/09 23:04:07
Tak, tak... Komuna to nie byl taki zly system, jedyny problem polegal na tym ze to ONI byli u wladzy...

Porazajace jest to ze PiS ma 20% poparcie...
-
2012/02/10 01:28:59
Po ostatnich aferach z ACTA, ustawą refundacyjną, kompromitacją ze stadionem narodowym, nawet Kaczyński nie będzie już w stanie pomóc Tuskowi. Po słupkach sondażowych widać, jak poparcie dla PO i samego premiera maleje, a wystarczą jeszcze ze 2-3 "wtopy" lub kompletnie upadło (np. zapowiadana zmiana dla przedsiębiorców i podwyższenie im zusu)
-
pfg
2012/02/12 00:03:27
@omcdrinz - ta formacja lubi skróty myślowe, nieprawdaż? Ale zostańmy przy Jarosławie. Gdy tuż przed końcem kampanii prezydenckiej zaczął chwalić Edwarda Gierka za to, że ten był polskim patriotą, nie było zapewne intencją prezesa rozgrzeszanie ścieżek zdrowia z Radomia '76 czy też negowanie sensu działalności opozycyjnej w latach '70, a nawet powstania pierwszej Solidarności, no, ale tak to jakoś wyszło. W ogóle wydaje mi się, że Jarosławowi *o nic* wówczas nie chodziło ponad to, że chciał się tylko przypodobać wyborcom wspominającym czasy Gierka sentymentalnie i dać do zrozumienia, że Tusk i Komorowski polskimi patriotami nie są. Teraz też raczej nie chciał chwalić inwigilacji i SB-eckich prześladowań a tylko pokazać, że policja za "rządu Tuska" jest nieskuteczna, ale wyszło, jak wyszło. Tak, jak nie da się chwalić Gierka zapominając o bardzo ciemnych stronach jego rządów, nie da się też wychwalać skuteczności SB zapominając, jakimi metodami tę skuteczność osiągano.

To jest interpretacja minimum. Idąc dalej, bardzo prawdopodobne mi się wydaje, że Kaczyński naprawdę uważa, że dla osiągnięcia słusznego celu (a cele Kaczyńskiego bez wątpienia są słuszne, wszak w nim jest czyste dobro!) wolno, a może nawet należy stosować "skuteczne" metody, nie przejmując się naiwnymi malkontentami i pięknoduchami i za to podziwia system, który go mentalnie ukształtował. Jedyny problem polegał na tym, że to ONI rządzili, nie my.

Masz rację pisząc, że za PRLu "nadzór i kontrola nad społeczeństwem leżały u podstaw ustroju" i że to dzięki temu ówczesna Milicja była taka skuteczna. Ale czy znasz choć jeden przykład kraju, w którym "nadzór i kontrolę" udało się osiągnąć bez łamania zasad, które dziś uważamy za prawa człowieka? "Niestety, policja nie potrafiła przejąć tych metod." Włos się jeży.

Jarosława Kaczyńskiego istotnie nie lubię, ale to nie jest takie znów ważne. Ważniejsze jest to, że ja się go boję.

@porfirion - ach, jakiego pięknego chochoła sobie ustawiłeś! Poczekaj więc, może chochoł ci odpowie.

@Adam - tak jest.
-
2012/02/12 10:38:48
@pfg
Gdy tuż przed końcem kampanii prezydenckiej zaczął chwalić Edwarda Gierka za to, że ten był polskim patriotą, nie było zapewne intencją prezesa rozgrzeszanie ścieżek zdrowia z Radomia '76 czy też negowanie sensu działalności opozycyjnej w latach '70, a nawet powstania pierwszej Solidarności, no, ale tak to jakoś wyszło. W ogóle wydaje mi się, że Jarosławowi *o nic* wówczas nie chodziło

Dobra dobra. Kaczyński wyraźnie powiedział, że Edward Gierek opozycję jakoś tam tolerował, a nie zamykał do więzienia. To jest kłamstwo i koniec. Więcej pisałam o tym tutaj. A więc nieprawda, że Jarosław tylko Gierka pochwalił za inne rzeczy, a zapomniał sobie o represjach wobec opozycji. Nie. Jarosław powiedział, że represji nie było.
-
Gość: bbb, 77-253-136-198.adsl.inetia.pl
2012/02/13 23:49:04
@Adam:
Jeden z możliwych scenariuszy wyborczych (moim zdaniem dość prawdopodobny), wygląda tak: PO zalicza serię wpadek: część na własne życzenie, vide ACTA, refundacja leków itd., część niejako z musu (bo kryzys, a tu trzeba wprowadzać niepopularne reformy...), wobec czego systematycznie traci w sondażach. Tonie więc częściowo niezasłużenie (niezbędne reformy, konieczne oszczędności - to się nigdy ludziom nie podoba), a częściowo przez swoją nieudolność (chaos, brak komunikacji ze społeczeństwem, marny PR, lekceważenie prawa, niekompetencja ministrów, wojenki w rządzie, kolejne krucjaty pod publiczkę...). Aż tu nagle mijają cztery lata i zbliżają się wybory parlamentarne. Część dotychczasowych wyborców PO zniechęcona nie idzie na wybory (bo nie ma alternatywy). Część (młodych) wyborców PO głosuje na Palikota. Stetryczały SLD, nieudolnie rządzony przez L. Millera, gaśnie w oczach i ledwo dostaje się do parlamentu. PSL dostaje 4.9% i nie dostaje się do parlamentu. PiS dostaje więcej mandatów niż PO, ale nie ma zdolności koalicyjnej. Ale PO, paradoksalnie, też jej nie ma: nie jest w stanie dogadać się z ruchem Palikota, a SLD ma za mało parlamentarzystów, żeby stworzyć z nimi większość. W tych warunkach, przy bardzo niskiej frekwencji, całkiem możliwy staje się drugi Budapeszt - nawet przy założeniu "szklanego sufitu" wiszącego nad PiS! (Szklany sufit będzie oczywiście wisiał nad tą partią do czasu, aż odsunie na boczny tor swojego wodza, w co za bardzo nie wierzę; po za tym w tej chwili rządzi tam koalicja miernot i lizusów, które otoczyły Pana Prezesa).
Ponadto nie jest niemożliwe (prawdopodobieństwo nie jest zerowe), że w pewnych warunkach (spadek popularności PO, przyrost PiS, niska frekwencja, zły wynik SLD, PSL nie dostaje się do parlamentu), PiS zdobędzie ponad 50% miejsc w parlamencie (nasza ordynacja premiuje najsilniejszych) i Prezes będzie miał swój Budapeszt.
-
Gość: o.porfirion, host122-149-static.91-94-b.business.telecomitalia.it
2012/02/15 23:59:03
@pfg
...ach, jakiego pięknego chochoła sobie ustawiłeś!
Że, co proszę ?

Jam nie Wyspiański!
-
2012/02/24 10:43:50
inwestycje Tuska... czyli np niedokończony wiadukt nieistniejącej autostrady nad niewybudowaną linią kolejową...
-
Gość: bbb, 87-205-54-245.adsl.inetia.pl
2012/02/25 04:05:25
Nie na temat, ale - skoro blog nazywa się "komentarze fizyka", polecam następujący artykuł:
www.niniwa2.cba.pl/martin_gardner_burzuazyjny_idealizm_w_radzieckiej_fizyce_nuklearnej.htm
-
pfg
2012/02/25 19:42:19
@bbb - dzięki za link, choć mnie te sprawy są znane. Wielu sowieckich fizyków trafiło do łagrów, wielu tego nie przeżyło; nawet Landau w łagrze spędził około roku.

Mam gdzieś jeszcze słynny Słownik Filozoficzny, w którym autorzy ubolewają nad brakiem "proletariackiej mechaniki kwantowej" a pisząc o teorii względności krytykują Einsteina za to, że "dogadał się machistami i innymi pachołkami imperializmu". Ale i tak najbardziej dostało się cybernetyce, "burżuazyjnej pseudonauce" wymyślonej po to, żeby popchnąć masy pracujące do imperialistycznej wojny :-)
-
2012/02/25 22:47:18
Całkowicie nie na temat - bardzo interesujące. link wskazuje na strumień G+ Timothy Gowers którego bardzo cenię ;-) (wow, rekomenduję publicznie Timothy Gowersa...) Może czas rozstać się z banalnymi oglądami na temat Wolnego Rynku? lepiej teraz - zanim bycie fizykiem i w Polsce przestanie mieć sens ( jeśli w ogóle jeszcze jakikolwiek - poza uprawianiem hobby - ma) plus.google.com/u/0/103703080789076472131/posts/bHWs2kkTfHK
-
Gość: schody_do_nieba, bas1-montreal29-1279587219.dsl.bell.ca
2012/02/27 02:52:23
Kiedys moja kumpela miala napiecia zyciowe i w zwiazku z tym popadla w tak zwany 'brak kasy na zycie'. Sytuacja niewesola i w gre wchodzila nawet prostytucja, na szczescie teoretycznie. Poszla na uczelnie i powiedziala ze boi sie ze zawali egzaminy. Pani w biurze odparla ze 'nikt na naszej uczelni nie zawala egzaminow z powodu braku pieniedzy" i wypisala skromny ale wystarczajacy czek. W tym samym czasie nasz kumpel, ktory na tejze uczelni byl, jako nerd nad nerdami, zaangazowany w prace badawczo-rozwojowe, pojechal na jakies expo i tam stanal za lada w tzw. cubicle aby 'sprzedac' komukolwiek kto zechce wylozyc pieniadze projekt w ktory byl zaangazowany. Tak jak zwykly salesman. W tamtych czasach nasz kumpel i nasza kumpela nie do konca za soba przepadali. Dzis sa malzenstwem i maja dwoje dzieci. To co zrobil wtedy moj kumpel - a wiazalo sie to ze zlamaniem pewnych tabu - to jedyny znany mi powod uprawiania fizyki czy innej nauki.
.........
Jezeli nauka to hobby, to naturalne ze reforma szkolnictwa jest kolejnym pretekstem dla robienia sobie dobrze.
.........
Zajrzalem do tego Guardiana, facet nie rozumie co to jest gospodarka rynkowa.
-
2012/02/27 09:49:01
@schody
Niestety, zbyt nachalne zdobywanie metodami rynkowymi pieniedzy na badania ma drugie dno. Latwo przekonac ludzi ze chodzi tylko o kase a nie o prace naukowa. Dzis mnostwo osob nie wierzy np. w problem globalnego ocieplenia, uwaza wszelkie genetyczne badania za zlo wcielone, wrzeszcie nie szczepi dzieci argumentujac ze nie ma za tym nauki i wiedzy tylko manipulacja i walka o kasę.
-
Gość: schody_do_nieba, bas1-montreal29-1279587219.dsl.bell.ca
2012/02/28 14:42:09
Whiteskies

A kto uwierzy urzednikom nizszgo szczebla panstwa ktore buduje "niedokonczony wiadukt niezbudowanej autostrady nad niewybudowana linia kolejowa"?
W zadnym wypadku nie namawiam was do nieposluszenstwa wobec panstwa, ale oglad rzeczywistosci moglby byc troche bardziej realistyczny.
-
Gość: bbb, 178-37-186-204.adsl.inetia.pl
2012/02/29 13:21:34
@pfg: na dole strony z artykułem znajduje się odnośnik do innego artykułu Anny Bikont i Sławomira Zagórskiego "Burzliwe dzieje gruszek na wierzbie", tym razem o szaleństwach niejakiego Łysenki, który skutecznie zatrzymał rozwój radzieckiej biologii na długie lata (co ciekawe, Łysenkizm nie zdechł bynajmniej wraz ze śmiercią Stalina; w ZSRR i we Francji miał wyznawców aż do połowy lat 60-tych!). Polskę to szczęśliwie ominęło:
www.niniwa2.cba.pl/lysenko_burzliwe_dzieje_gruszek_na_wierzbie.htm

W sumie to dziwi mnie fakt, że przy takim natężeniu maniactw ideologicznych Sowieci zdołali np. wybudować bombę atomową. Szpiegostwo wszystkiego tu nie tłumaczy. Mam w związku z tym następującą teorię: ideologia w sowieckiej nauce pełniła jedynie rolę sztafażu politycznego, ale tak naprawdę nikt nie traktował jej poważnie. Oczywiście, niepokorni naukowcy szli do łagrów, ale odbywało się to niejako na zasadzie rotacji kadr, właściwej dla polityki Stalina w myśl hasła "jedni wymrą to weźmiemy następnych", bez specjalnej dbałości o jakość tych kadr (liczy się ilość a nie jakość). Taka rotacja dotyczyła zresztą wielu grup społecznych. Oczywiście, dzięki temu kariery porobiło wielu maniaków i szarlatanów - co znacznie osłabiło potencjał naukowy tego państwa - ale myślę, że np. 90% radzieckich biologów nie wierzyło w teorie Łysenki (oczywiście nikt nie powiedział tego głośno).

Co do fizyki - Beria, który wojnie wyłuskiwał fizyków z łagrów; kto jak kto, ale on by raczej hohsztaplerów nie zatrudniał - co innego polityka, a co innego bomba atomowa; Sołżenicyn został zwolniony z łagru właśnie dlatego, że podał się za fizyka jądrowego. Zresztą L. Kołakowski pisze w jednym z artykułów poniżej ("Stalinizm w kulturze i nauce sowieckiej"):
www.niniwa2.cba.pl/kolakowski_stalinizm_w_nauce.htm
we fragmencie "Marksizm-leninizm w fizyce i kosmologii" (cały tekst jest dość długi), że szaleństwa ideologiczne inspirowane przez wierchuszkę, czyli głównie Stalina, były sabotowane przez armię, tzn. liczyła się fachowość a nie bajkopisarstwo (nic dziwnego, w końcu obronność ZSRR to sprawa pierwszoplanowa; tu, w przeciwieństwie do takiego rolnictwa, liczyły się efekty). Beria doskonale to rozumiał.

Wskazuje na to fakt, że później - już po destalinizacji - nauki ścisłe w ZSRR trzymały się względnie dobrze. Choć np. matematyka była izolowana i w latach 90-tych rosyjscy matematycy porobili kariery w USA:
kopalniawiedzy.pl/ZSRR-matematyka-upadek-komunizm-USA,15132
-
2012/03/01 17:40:20
@schody
Chyba nie zrozumialem Twojego komentarza....
-
Gość: schody_do_nieba, bas1-montreal29-1279571364.dsl.bell.ca
2012/03/02 07:42:40
@ whiteskies
Nauka polska jest tak zrosnieta z panstwem ze jestescie de facto urzednikami panstwowymi. To mialem na mysli.
-
2012/03/04 16:13:09
To się kompletnie nie zrozumieliśmy i zupełnie się a Tobą nie zgadzam. Mój przykład z klimatem czy GMO dotyczył raczej nauki amerykańskiej i kanadyjskiej w każdym razie zachodniej. Mody na negowanie osiągnięć nauki w Polce są importowane z zachodu, podobnie jak i doniesienia o osiągnieciach naukowych/ Polskie być nie mogą bo polskiej nauki w wielu wymienionych dziedzinach nie ma, jak np. w zakresie klimatologii....
-
Gość: schody_do_nieba, bas1-montreal29-1242341457.dsl.bell.ca
2012/03/05 16:49:02
Co do tego co nazywasz "negowaniem osiagniec nauki" - na moim macierzystym "polskim" forum sa prawie wy;lacznie scislowcy, matematycy, informatycy. Oni beda negowac globalne ocieplenie dla ( intelektualnej ) zabawy i dla wyrobienia sobie wizerunku "konserwatysty". Zaraz potem beda sie domagac zwiekszenia nakladow finansowych na nauke.

Uwaga formalna - trafiles na czlowieka ktory nie wierzy w nauke, ani nie wierzy naukowcom bardziej niz komukolwiek innemu. Ja wierze w ewidencje, a gdy nie moge oszacowac wiarygodnosci ewidencji wierze osobom na ktorych moglem dotychczas polegac. Jezeli sie zawiode - przestaje im wierzyc. No i nie dziele swiata na "oswiecony, tolerancyjny, z wielkich miast" vs. "tradycyjny, religijny, wsiowy".

A przede wszystkim to uwazam ze panstwo jest na uslugach korporacji, wiec upieranie sie ze monopol panstwowy gwarantuje niezaleznosc osadu, traktuje jako zaslone dymna. Sam podzial na "nowoczesnych" i "moherowych" to produkt marketingowy przemyslu edukacyjnego, prawdopodobnie najwiekszego sektora polskiej gospodarki. Na tym kontynencie przemysl samochodowy robi ludziom wode z mozgu
bettercities.net/article/transportation-costs-are-making-more-places-unaffordable-17522
W Polsce wode z mozgu robi ludziom przemysl szkolniczy. Ewidencja codziennie w Wyborczej. Gdy biznes sprawia ze ludzie sa biedniejsi, a szkola ze glupsi, to czas sie chyba zastanowic nad tym wszystkim.
-
2012/03/05 16:56:38
Chciałem zameldować, że coś się skopało - mam w RSS link:
pfg.blox.pl/2012/03/Efekt-Krugera-Duninga.html
ale nie mogę zobaczyć artykułu, najnowszy dostępny to właśnie ten, pod którym komentuję.
-
pfg
2012/03/05 20:19:24
@szymonsokol - omyłkowo opublikowana wersja (bardzo) robocza - sam usunąłem. Będzie w niedalekiej przyszłości.
-
2012/03/05 21:31:43
@schody
Mysle ze poczekam na wpis gospodarza o efekcie Krugera-Dunninga zeby odniesc sie do Twojego postu ;)
-
2012/03/05 21:55:38
Teraz dlaczego tu o tym pisze. Ta dziura pomiedzy wlascicielami firm ogolnobudowlanych a bezrobotnymi absolwentami europeistyki nie moze nie byc niepokojaca. Ta dziura sie niczym dobrym nie zapelni jezeli takie sfery jak nauka, kultura, sztuka beda funkcjonowaly jako rodzaj potlaczu
en.wikipedia.org/wiki/Potlatch
Na temat potlaczu mozna duzo, jezeli ktos sie na tym zna. Ja sie nie znam. Ale generalnie jest to marnowanie dobrobytu tak "zeby wszyscy widzieli". I wszyscy widza ;-( Panuje pewna zgoda co do tego ze potlach sluzy do zakonserwowania relacji spoleczno-ekonomicznych. To znaczy - w przypadku Polski - takich relacji w ktorych kazde pokolenie opuszcza kraj. Osiagniecia takiego kraju tak swiat interesuja, jak idee pedagogiczne ojca od ktorego corka uciekla.
Jezeli ci genralowie wchodzili do kokpitu samolotu lecacego do Smolenska, wtracali sie w prace pilotow to tez nie robili tego z niechlujstwa, arogancji, etc.. Oni wykonywali swoj obowiazek, wedlug wzorca "pana na wlosciach". W tym tez byla logika i cnota, tyle ze nie pasujace do maszyny lecacej 1500 km/h w XXI wieku.
........
Teraz kwiatki z polskiej prasy yntelektualnej:
1. pare dni temu - pierwsza strona - redaktorka wspolczuje greckim absolwentom ktorzy "skonczyli studia i znaja jezyki", ale zarabiaja tylko 600 Euro. Well..., w miare rozgarniety czlowiek jest w stanie opanowac nowy jezyk w pol roku. Czyli od ukonczenia szkoly sredniej do emerytury mozna opanowac 92 jezyki obce. Za kazdy jezyk nalezy sie.......:-)))). Trzydziesci dwa lata od gimanzjum do emerytury daje jakies 10 fakultetow - no i za kazdy, wedlug pani redaktor - nalezy sie zaplata. Oczywiscie studiujemy na koszt podatnika, a za emryture wynajmujemy dom w Beverly Hills. Nalezy nam sie, bo mowimy jezykami ;-))))) Praca?
Ale rekord, na razie, to byla pani redaktor ubolewajaca nad tym, ze mieszkania w Warszawie sa zbyt tanie. No bo do Hong-Kongu to jeszcze nam daleko ;-( A polska prowincja? oczywiscie daleko w tyle. Wiadomo, przeciez to prowincja. Fucking monkeys.
Takie kwiatki jak "wladca miasta", czy "danina na kulture" to pikus, ale w praktyce tez ma swoje znaczenie. Czasem probuje oszacowac koszty polskiego niechlujstwa i wodolejstwa. Wychodzi mi 50-500 miliardow rocznie. Mozna by za to stworzyc troche miejc pracy.
-
2012/03/05 22:00:16
@ Whiteskies

Nie przejmuj sie. Internet to medium asynchroniczne. A tlumaczenie slowa 'blog' na polski powinno byc 'karteczki'. Zostaw mi karteczke, kiedy bedziesz chcial.
-
Gość: schody_do_nieba, bas1-montreal29-1242341457.dsl.bell.ca
2012/03/06 16:56:20
Ten czy inny premier, tego czy innego kraju, to po prostu nie ten adres. Fortepian nie zagra partii kontrabasu, ani kontrabas partii fortepianu. A juz administracja panstwowa to jest rodzaj firmy ochroniarskiej. Prosimy wiec prawdziwych artystow na scene. Tusku, nie jestes tata!. To znaczy jestes, ale swojej corki.