Blog > Komentarze do wpisu

Arcybiskup John Sentamu

Przeczytałem dziś, że arcybiskup Cantenbury, Rowan Williams, ogłosił swoją rezygnację. Oficjalnie Williams chce zająć się pracą naukową, w rzeczywistości jednak był atakowany i przez kościelnych liberałów, i przez konserwatystów. Powiada się, że Williams, choć światły, wykształcony, wybitny kaznodzieja, nie poradził sobie z problemami, jakie trapią Kościół anglikański.

Brytyjska prasa spekuluje, kto mógłby zostać następcą Williamsa. Najpoważniejszym kandydatem wydaje się druga osoba w hierarchii, arcybiskup Yorku, John Sentamu.

Abp John Sentamu

John Sentamu jest pierwszym czarnoskórym arcybiskupem w Kościele Anglii. Urodzony w Ugandzie, skończył tam prawo, najpierw praktykował jako adwokat, później został sędzią. Skonfliktował się z ówczesnym reżimem i w latach '70 przybył do Wielkiej Brytanii jako uchodźca polityczny. Zrobił w Cambridge doktorat z teologii i został anglikańskim księdzem, potem biskupem  pomocniczym Londynu, biskupem Birmingham, wreszcie arcybiskupem Yorku.

Senatmu mówi o sobie, że nie jest arcybiskupem Yorku (archbishop of York), lecz arcybiskupem dla Yorku (archbishop for York). Jest znany z wielu głośnych wypowiedzi. Uważa, że więźniowie Guantanamo traktowani są w sposób nieludzki, a jednocześnie wspiera brytyjskich weteranów wojny w Afganistanie i rodziny poległych żołnierzy. Wykonał pokazowy skok na spadochronie dla celów charytatywnych, ale odrzuca publiczną rolę celebryty. Krytykuje Roberta Mugabe, potępia wszelkie formy rasizmu (już będąc biskupem, sam był obiektem rasistowskich ataków), uważa, że brytyjscy chrześcijanie traktowani są niesprawiedliwie w swoich miejscach pracy, nie potępia tego, że młodzi ludzie mieszkają ze sobą przed ślubem, posługując się przykładem księcia Williama i Kate Middleton. O homoseksualistach mówi, że

the Anglican communion is committed to recognising that gay people are valued by God

ale sprzeciwia się małżeństwom homoseksualistów (nie sprzeciwia się temu, co w polskiej terminologii nazywa się związkami partnerskimi). Potępia spekulacje finansowe. Broni prawa Kościołów do prowadzenia szkół. Na jego ingresie w Yorku były afrykańskie tańce i śpiewy, a sam arcybiskup zagrał na bębnach. Słowem, prezentuje taką mieszankę modernizmu i tradycjonalizmu, która bardzo odpowiada moim gustom.

Najbardziej jednak - on, Ugandyjczyk - ujął mnie tą wypowiedzią:

“Multiculturalism has seemed to imply, wrongly for me, let other cultures be allowed to express themselves but do not let the majority culture at all tell us its glories, its struggles, its joys, its pains” [...] He described English culture as rooted in Christianity and, in spite of attempts by secularists to marginalise it, the Church still had a central role to play. “I think the Church in many ways has to be like a midwife, bringing to birth possibilities of what is authentically very good in the English mind.”

Bardzo ciekawa postać. Szkoda, że w Polsce nie mamy takich biskupów.

piątek, 16 marca 2012, pfg

Polecane wpisy

  • Wokół ustawy - 2. Świadomość historyczna

    Dyskutuję prywatnie na temat ustawy - i na inne tematy też - z moim wieloletnim, serdecznym, wrażliwym znajomym, z którym się kompletnie nie zgadzam. W

  • Wokół ustawy - 1. Polskie obozy

    PiS, uchwalając nieszczęsną, katastrofalną nowelizację ustawy o IPN, twierdził, że chce zapobiec używaniu określeń "polskie obozy koncentracyjne", "polskie oboz

  • Żwirek i Muchomorek

    Jak donosi prasa , Fundacja Życie i Rodzina, znana dotąd głównie z planów wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, domaga się, w trybie dostępu do infor

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: o.porfirion, *.ists.pl
2012/03/17 18:06:05
Bardzo ciekawa postać. Szkoda, że w Polsce nie mamy takich biskupów.

Bo nie mamy anglikanizmu... A zresztą, może mamy (takich biskupów) tylko o tym nie wiemy ? Albo będziemy mieli, jak kryzys religii osiągnie ten stopień co w UK ? Przy czym bębny w kościele to taka przyprawa. Ciekawsze jest co ten nowy kandydat myśli i jak rozwiąże problem grożącej schizmy - bo o to poszło i dlatego Williams zrezygnował...

A problem jest poważny bo nawet nie chodzi o małżeństwa homoseksualne ale o nominowanie biskupów homoseksualnych (otwarcie) i jest to otwarta groźba rozpadu.

A co do małżeństw "same sex" w UK rząd konserwatywny (!) chce to wprowadzić. Ciekawy komentarz (z Daily Telegraph):

For decades, bishops have made damn sure theyre on the liberal side of every controversy: against nuclear weapons, against government cuts, hysterical proponents of the global warming scare, etc. Now theyre being forced to take a reactionary line against politically correct members of the Tory party. Quelle horreur!

Następca Williamsa będzie miał ciekawą posługę...
-
Gość: bbb, *.adsl.inetia.pl
2012/03/22 16:36:33
Bardzo ciekawa postać. Szkoda, że w Polsce nie mamy takich biskupów.

No to ja też się dołożę.

A wyobrażasz sobie takich biskupów w polskim kościele? Pewnie są, ale wolą się za bardzo nie wychylać. Zostaliby natychmiast zaszczuci przez przeróżne środowiska ortodoksyjno-konserwatywne. Problem polega na tym, że o ile względnie "postępowa" część polskiego kleru nie chce wzniecać wojen światopoglądowych z uwagi na dobro całej wspólnoty, o tyle integryści nigdy nie mają takich oporów. Szczególnie, że w polskim kościele od lat widoczny jest silny przechył w prawo. Wydaje mi się, że za PRL-u było inaczej. Wystarczy spojrzeć, czym był KUL 20 lat temu, a czym jest dzisiaj.

Po za tym polscy biskupi są zakładnikiem pewnej potężnej i nieobliczalnej sekty zrośniętej z polityką i też za bardzo nie mają pola manewru, zatem większość płynie pod prąd. Środowiska "Znaku" czy "Tygodnika Powszechnego" są obecnie zupełnie zmarginalizowane.

Kościół przez ostatnie 20 lat korzysta jak może ze swojej uprzywilejowanej pozycji (przykład: religia w szkole, rozpolitykowanie, dotacje państwowe, przekręty, bezkarność), ale taka pazerność na dłuższą metę może okazać się samobójstwem. Do tej pory o takich sprawach miały odwagę pisać "Nie" czy "Fakty i Mity", ale obecnie rośnie niechęć wobec kleru. Taki np. Palikot jest tylko produktem tej niechęci.

Kościół już kiedyś popełnił ten błąd: II RP była wyjątkowo klerykalnym państwem quazi-wyznaniowym z olbrzymią władzą kleru, który dodatkowo dysponował gigantycznym majątkiem, i z tego powodu pod koniec lat 30-tych zaczął się umacniać silny ruch antyklerykalny (nawet na wsiach), ale zostało to przerwane wybuchem II Wojny Swiatowej, a później kościół i tak był prześladowany przez znienawidzone władze, więc to zjawisko zupełnie zanikło i do antyklerykalizmu nikt już nie chciał się przyznawać, szczególnie że mogłoby to zostać odebrane jako kolaboracja ze znienawidzoną komuną. Te "prześladowania" zresztą wyszły KK na dobre - do `89 roku antyklerykalizm w Polsce (oprócz tego głoszonego oficjalnie) pozostał absolutną niszą.
Uważam, że o. Rydzyk zrobił dla ateizacji Polski o wiele więcej, niż wszystkie kampanie Bieruta i Gomułki razem wzięte.

Nie chodzi mi o to, żeby polski kościół popierał małżeństwa homoseksualne itd., tylko żeby wykazywał minimum realizmu i otwartości na świat i nie powielał błędów swoich zachodnioeuropejskich kolegów i nie zamykał się przed światem w okopach, a wydaje mi się, że właśnie taki trend zdecydowanie dominuje. Żeby zobrazować ich nędzę intelektualną, spróbujmy wyobrazić sobie wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych wśród polskich księży; jestem pewien, że co najmniej 2/3 głosowało na PiS.
-
Gość: w2j, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/05/01 22:10:08
Ale mamy za to Fabiana Błaszkiewicza, Adama Szustaka, Piotra Pawlukiewicza i Grzegorza Kramera. :)