Blog > Komentarze do wpisu

Misteria Paschalia, 9 kwietnia

Na zakończenie tegorocznych Misteriów Ensemble Matheus, prowadzony od skrzypiec przez Jeana-Christophe'a Spinosiego i lekki, rozrywkowy koncert: dwa koncerty Vivaldiego, na flet dzióbkowy i na dwoje skrzypiec, koncert na dwa flety Telemanna, zagrany dosłownie z przytupem, a na bis współczesna muzyka afrykańska o barokowej strukturze (część radosna i szybka, potem powolna, potem znów szybka) - niby spontan, ale nuty mieli. Orkiestra grała dobrze, muzyka przyjemna, Spinosi robił miny i podskakiwał a to grając, a to dyrygując. Słowem, wszystko w porządku, żadnych zastrzeżeń.

Julia Lezhneva na próbie

Jako solistka z wyborem arii Vivaldiego wystąpiła młodziutka rosyjska sopranistka Julia Leżniewa (Lezhneva). Leżniewa urodziła się w Jużno-Sachalińsku, kształciła w Moskwie, na dużych scenach występuje bodaj trzeci sezon, a media się nią zachwycają, nazywają drugą Cecilią Bartoli. Ja pamiętam Leżniewą ze znakomitego występu w Przepowiedni messeńskiej i spodziewałem się kolejnej rewelacji. Ekscytowałem się zwłaszcza myślą, że Leżniewa wykona "arię o Furiach", którą kilka dni temu tak świetnie zaśpiewała Vivica Genaux. Trochę się rozczarowałem. Julia Leżniewa ma bardzo piękny, czysty głos o ciepłej barwie, w śpiewie rzeczywiście nieco przypomina Bartoli, ale wczoraj zaśpiewała jakby bez przekonania, na pół gwizdka. W niższych rejestrach nieco zawodziła ją technika. Proszę zrozumieć: Leżniewa śpiewa wyśmienicie, wiele bardziej dojrzałych śpiewaczek może o takim poziomie i takich warunkach tylko pomarzyć, ale ja ją porównuję do najlepszych, skądinąd dwa razy starszych od niej śpiewaczek. No więc to jeszcze nie jest ten poziom. Jeszcze nie.

Na zakończenie pozwolę sobie na meta-uwagę. Jeszcze rok temu Europa Galante jako wykonawca/akompaniator muzyki barokowej była na poziomie nieosiągalnym dla nikogo innego. W tym roku Biondi i jego zespół zagrali tak dobrze, jak dawniej, ale i Accademia Bizantina, i Ensembe Matheus, na które kiedyś narzekałem, grali równie dobrze. Każda orkiestra inaczej, ale równie dobrze. I to mi się podoba.

Ha! A tu jest nagranie Julii z Przepowiedni z Krakowa: Linka

wtorek, 10 kwietnia 2012, pfg

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: