Blog > Komentarze do wpisu

PiS nie potrzebuje Unii

W mediach, które czytam lub oglądam, ciągle zadawane jest pytanie: Czy PiS nie widzi, że odpychając Polskę od Unii Europejskiej i NATO, odpycha nas od jedynych sił, które mogłyby obronić nas w razie jakiejś katastrofy? Dobitnie napisał to Ziemowit Szczerek:

W tym wszystkim tej "zdroworozsądkowej" prawicy umyka to, że oddalając się od europejskich standardów, zniechęcamy do siebie NATO i Unię. Naszych jedynych - jedynych! - gwarantów bezpieczeństwa. Z tego prostego powodu, że odrzucając zachodnie wartości, po prostu przestajemy być częścią Zachodu. Stajemy się tym, czego Zachód nie lubi, czyli nieprzewidywalnym, agresywnym Wschodem. I do tego jeszcze wyszli z nas niewdzięczni, dwulicowi hipokryci, którzy, jak oburzał się dopiero co "Dresdner Neueste Nachrichten", "najedli się przy unijnym stole, a teraz wstają, bekając" [...] Tacy ludzie nie mają z Zachodem nic wspólnego, a zatem - myśli Zachód - nie ma żadnego sensu ich bronić, pomagać im i tak dalej.

Rzecz w tym, iż PiS - a konkretnie, Jarosław Kaczyński - sądzi, że nie ma zagrożeń, przed którymi Unia i NATO mogłyby nas obronić. Uważam, że Kaczyński tak właśnie sądzi.

Cóż bowiem mogłoby zagrozić Polsce? Według Kaczyńskiego, dwie siły: Rosja i... Unia Europejska. Zacznijmy od Unii. Dla Kaczyńskiego i czołówki PiSu Unia to Niemcy. Niemcy nie zagrażają nam militarnie, ale chcą nas wpędzić (o ile już tego nie zrobiły!) w relację postkolonialną. Chcą, abyśmy byli dla nich rynkiem zbytu i dostarczycielem taniej siły roboczej, a nawet aby zyski wypracowywane w Polsce dzięki unijnym (niemieckim) inwestycjom były transferowane do Europy Zachodniej (do Niemiec). Ale Zachodnia Europa (Niemcy) chce zrobić coś jeszcze gorszego: chce zatruć polską duszę, zniszczyć nas od wewnątrz, subwersywnie wprowadzając u nas swoje pedalskie multi-kulti, gendery, wegetarianizmy i bicyklizmy, wywołać w nas poczucie winy za pańszczyznę, sarmatyzm i antysemityzm, za dawne i współczesne zacofanie, wreszcie zniszczyć cywilizację łacińską, której winniśmy być ostoją, wszystko zaś po to, abyśmy duchowo zniewoleni nie mogli się z relacji postkolonialnej wyrwać. No i dla dobra międzynarodowych koncernów.

Drugą siłą zagrażającą Polsce jest Rosja. Tyle że - tak uważa Kaczyński - w przewidywalnej przyszłości, powiedzmy przez trzydzieści lat, to zagrożenie się nie ziści. Nie dlatego, że Rosja się ucywilizowała, co to, to nie, ale dlatego, że nie da rady. Gospodarka rosyjska się sypie, budżet trzeszczy w szwach na skutek ogromnego spadku cen surowców energetycznych, państwo zaś będzie musiało się przeciwstawiać islamizmowi i tendencjom separatystycznym na Kaukazie (już to robi, płacąc tamtejszym watażkom gigantyczne pieniądze) i chińskiej ekspansji na Dalekim Wschodzie. Nawet inwazja na Krym i wschodnią Ukrainę przekonała Putina, że agresywna polityka się nie opłaca: Krym co prawda udało się zająć bardzo łatwo - nie tylko dzięki "zielonym ludzikom", ale także uprzedniej obecności rosyjskich wojsk (Flota Czarnomorska), autentycznej przychylności miejscowej ludności, wątpliwym związkom Krymu z Ukrainą i silnym sentymentalnym związkom Krymu z Rosją (nie mówię o jakichś legendarnych opowieściach o chrzcie św. Włodzimierza w Chersoniu, ale o krwawych wojnach, jakie Rosja toczyła w XVIII i XIX wieku w celu zdobycia i utrzymania Krymu), zresztą plany tej operacji musiały być od dawna gotowe - ale już wywołanie masowego antyukraińskiego powstania w Noworosji zupełnie się nie powiodło. Putin zyskał jedynie fragmenty obwodów donieckiego i ługańskiego, no i zdestabilizował ukraińską gospodarkę. Poniósł przy tym i nadal ponosi wielkie koszta wizerunkowe, na wschodniej Ukrainie realne straty wojskowe, przedłużająca się operacja wojskowa dużo kosztuje, Rosja musi utrzymywać Krym, a w dodatku rosyjska gospodarka cierpi na skutek nałożonych sankcji. Pokonanie i późniejsza okupacja Polski, z militarnego punktu widzenia jak najbardziej możliwe, musiałyby kosztować znacznie, znacznie więcej. Nie opłaca się.

Jak się ma do tego NATO? Teoretycznie jesteśmy objęci gwarancjami Artykułu V Traktatu Waszyngtońskiego, ale zachodni alianci mogliby być niechętni do udzielenia Polsce realnej pomocy w wypadku rosyjskiego ataku. Oczywiście krzyczeli by głośno, wprowadzili surowe sankcje, ale my i tak znaleźlibyśmy się pod okupacją. Historia, myśli Jarosław Kaczyński, nauczyła nas, że zachodnim sojusznikom nie należy ufać. Nawet wojna rosyjsko-gruzińska z 2008 pokazała, że państwa NATOwskie, w tym Stany Zjednoczone, dużo mówią i zapewniają o swoim poparciu, ale gdy przyjdzie co do czego, podkulają ogon, nie ryzykując konfliktu z Rosją. To samo stało się z "gwarancjami integralności terytorialnej", jakich Stany Zjednoczone i Wielka Brytania (i Rosja) udzieliły Ukrainie. Jednak, jako się rzekło, Rosja militarnie nam nie zagraża.

No właśnie: nam. Sytuacja krajów nadbałtyckich jest zupełnie inna. Po pierwsze, sentymentalne związki Rosji z krajami bałtyckimi są dużo silniejsze, niż związki z Polską, po drugie, w Estonii i Łotwie mieszka naprawdę duża mniejszość rosyjska, po trzecie, Rosja zyskałaby lądowe połączenie ze strategicznie ważnym Obwodem Kaliningradzkim, zarazem, po czwarte, okrążając i już zupełnie podporządkowując sobie Białoruś. W dodatku w wypadku jakiegoś kryzysu wewnętrznego "operacja bałtycka" mogłaby być bardzo skutecznym narzędziem mobilizacji poparcia rosyjskiej opinii na rzecz władz. Koszta tego wszystkiego byłyby bardzo duże (choć mniejsze, niż w wypadku ataku na Polskę), ale zyski też niebagatelne. A ponieważ Rosja jest nieprzewidywalna, nie można takiego scenariusza wykluczyć.

Zachodni alianci nie udzieliliby Bałtom realnego i skutecznego poparcia wojskowego, ale, kto wie, może popchnęliby do tego Polskę? Zresztą Polska, ze swoim frajerskim poczuciem honoru, sama mogłaby porwać się do wypełniania zobowiązań traktatowych i rozpocząć wojnę z Rosją, co skończyłoby się dla nas militarną katastrofą. Nie okupacją, ale wielkimi stratami, koniecznością opuszczenia NATO i wpadnięciem w rosyjską strefę wpływów na długie lata. I dlatego Kaczyński uważa, że Traktat Waszyngtoński nie jest dla nas gwarancją, ale zagrożeniem. Nie warto umierać za Tallin.

A co będzie za owe umowne trzydzieści lat? Może Polsce, zjednoczonej moralnie i patriotycznie wokół nowej siły przewodniej, uda się wyrosnąć na regionalne mocarstwo pomiędzy Wschodem i Zachodem, a zachowując poprawne stosunki z Rosją, skłoni ją raczej do współpracy (Rosja współpracuje tylko z silnymi) niż do agresji?

A zatem skoro Rosja nie stanowi zagrożenia, a innych zagrożeń militarnych Kaczyński nie dostrzega, nie potrzebujemy francuskich śmigłowców, amerykańskich rakiet czy współpracy wywiadowczej ze Słowacją w ramach NATO. Potrzebujemy jedynie formalnego członkostwa w NATO aby zaznaczyć swoją odrębność od Rosji i przyjaźń z Ameryką. Skoro z Rosją należy zachować poprawne stosunki aby kiedyś móc z nią współpracować, antyrosyjska propaganda w prawicowych mediach jest wyciszana, w Polskim Radio ważne stanowiska obejmują ludzie znani z otwarcie proputinowskich sympatii, a dawne ruskie trolle (sądząc po nickach) mogą bez przeszkód pracować dla PiSu. Nawet o wrak już się nie upominamy. W dodatku Rosja jest nastawiona antyunijnie i antyliberalnie co najmniej tak samo, jak PiS, więc w tym obszarze można  by z Rosją współpracować już teraz. Bo to Unia Europejska, czyli Zachodnia Europa, czyli Niemcy, jest największym zagrożeniem dla Polski.

Jeśli ktoś sądzi, że bredzę twierdząc, iż według PiSu Unia Europejska i NATO są zagrożeniami dla Polski, przypominam wypowiedź dr. Andrzeja Dudy, którą już zresztą przywoływałem :

Jak podkreślił prezydent „konstytucja z 1997 roku była przyjęta przed wstąpieniem Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego i wstąpieniem do Unii Europejskiej" i „nie uwzględnia tych elementów". 

Dodał też, że konstytucyjnego wzmocnienia wymagają także niektóre prawa obywatelskie. –Żeby w konstytucji wzmocnić także gwarancje naszej suwerenności – powiedział.

Jak widać, dla prezydenta Dudy przynależność Polski do Unii i NATO oznacza zagrożenie suwerenności.

Co zatem z Unią? Według Jarosława Kaczyńskiego (jeszcze raz przepraszam za konieczność linkowania tego portalu), 

Niemcy są nam winni bardzo dużo w każdym wymiarze, począwszy od moralnego, a skończywszy na ekonomicznym. Rachunek krzywd jest ogromny. Od wojny te sprawy nie zostały wyjaśnione, a w sensie prawnym są aktualne.

Unia (Niemcy) powinni nam płacić, bo to jest ich zobowiązanie moralne - to staje się oficjalnym elementem PiSowskiej retoryki, podobnie w ostatnich dniach mówili Tomasz Terlikowski, Bartosz Kownacki z MON, Zbigniew Ziobro i Paweł Kukiz - ale dla Polski żadne (moralne, polityczne, ekonomiczne) obligacje z tego nie wynikają. Póki więc Unia będzie płacić, czyli do końca obecnej perspektywy budżetowej, póty Polska w Unii pozostanie. A potem nasze członkostwo będzie wygaszane.

Jarosław Kaczyński, PiS i ich zwolennicy nie dostrzegają innych zagrożeń: Tych związanych z IS i sytuacją a Bliskim Wschodzie, klimatycznych, migracyjnych, ekonomicznych wynikających z trendów globalnych (globalizacja i postęp techniczny, eliminujące miejsca pracy), ekonomicznych wynikających z wewnętrznej sytuacji Unii, ekonomicznych wynikających z niepewnych perspektyw na Dalekim Wschodzie, ekologicznych, konsekwencji ewentualnej - Boże, uchowaj! - katastrofy gospodarczej Rosji, niczego. Nie rozumieją, że to właśnie próba budowy "niezależnej" gospodarki w opozycji do Unii Europejskiej skaże nas na peryferyjność. Nie dostrzegają, że niektórym zagrożeniom Europa będzie się mogła przeciwstawić albo wspólnie, albo wcale.

Chciałbym, naprawdę chciałbym, aby było prawdą, iż Rosja nam militarnie nie zagraża, ale nie mam takiej pewności: Państwo rosyjskie jest Polsce bardzo niechętne, przede wszystkim zaś nieprzewidywalne i wszystkie z pozoru racjonalne dywagacje mogą wziąć w łeb. Kaczyński i PiS nie rozumieją, że osłabiając NATO i Unię Europejską, grają przede wszystkim na rzecz interesów Putina, a osłabiając pozycję Polski w strukturach Zachodu, popychają nas w stronę popadnięcia w zależność od Rosji. Zapewne robią tak wbrew swoim najszczerszym intencjom, ale po owocach poznacie go.

poniedziałek, 11 stycznia 2016, pfg

Polecane wpisy

  • Konserwy ministra Jurgiela

    Rok temu pisałem o szaleństwach ministra Jurgiela , związanych ze sposobem wprowadzania dobrej zmiany w rolnictwie, a osobliwie ze zwalczaniem epidemii afrykańs

  • 2xWow!

    Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa . Szkoda, że nie zawetował ustawy o sądach powszechnych, dającej panu Zbyszkowi

  • Hadrianus obiit...?

    Wczoraj stała się rzecz nieoczekiwana: Prezydent Andrzej Duda sprzeciwił się PiSowi. Najwyraźniej wkurzył się, że PiS do tego stopnia go lekceważy, że nawet nie

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/11 01:05:07
Co gorsza nasze biedne, polskie dzieci zmuszane są do używania cyfr arabskich! Nauczycieli za to odpowiedzialnych należałoby chyba co rychlej ustawić do pionu moralnego.

A bardziej serio - to, co się ostatnio w okolicy (nie tylko najbliższej) wyprawia, nosi wszelkie znamiona miotania się przyduszonej ekonomicznie Rosji. Myślę nie tylko o rosyjskim desancie w Syrii, prorosyjskim skręcie w Mołdawii czy na Węgrzech albo o naszych krajowych problemach, ale także o wielkiej fali uchodźców i niedawnych okołosylwestrowych wydarzeniach w Kolonii i innych miastach Europy Zachodniej (które to wydarzenia ewidentnie były bardzo sprawnie i na dużą skalę zorkiestrowane, tylko na razie nie złapano nikogo za rękę; celem ich inspiratora nie było przecież maltretowanie zachodnioeuropejskich niewiast, tylko danie pożywki tamtejszym ruchom skrajnie prawicowym, bo to one najbardziej zagrażają spoistości Zachodu).

Państwo rosyjskie jest jak Mordor czy inne wizje piekła - nie umie nijak zmienić się na kształt lepszych rejonów świata, którym zazdrości i jednocześnie nimi gardzi, ale potrafi całkiem sprawnie przerabiać, poprzez podstępne kuszenie, skłócanie, groźby i przemoc, spore kawałki sąsiednich krain na modłę Mordoru. Ta analogia jest oczywiście ciut chybiona, bo UE i NATO to nie żadne niebiosa, ale jest w tych zabiegach rosyjskiej propagandy coś bardzo demonicznego: w nauczaniu Kościoła o diable od dawna wszak podkreślano, że jego głównym narzędziem i jedyną nadzieją na sukces jest nakłonienie grzesznika do odwrócenia się od Boga. Kto do Boga lgnie, choćby upadał, przed diabłem się uchowa. Kto od Boga się odwróci, choćby wciąż łudził się swą przemyślnością, już w szpony diabelskie trafia.
-
2016/01/11 10:08:44
Jarosław Kaczyński, PiS i ich zwolennicy nie dostrzegają innych zagrożeń

Ciekawie jest pod tym kątem przyjrzeć się nominacjom PiS. Resorty, które Jarosław uważa za ważne, są obsadzane jego ludźmi. Resorty, które Jarosław uważa za mało ważne michałki, obsadzane są ludźmi mniej hardkorowymi.

Minister cyfryzacji to pani Streżyńska, osoba chyba całkiem OK. W mediach wypowiedziała się w zasadzie przeciwko ustawie o policji (która przewiduje permanentną inwigilację internetu) i stwierdziła, że tej ustawy z jej resortem w ogóle nie konsultowano.

Ten przykład niesubordynowanej pani minister pokazuje, że Jarosław Kaczyński, jako człowiek starej daty, nie docenia, jak ważny jest internet. Warto na to zwrócić uwagę opozycji, to jest słaby punkt, w który można uderzać. Zresztą opozycja już się chyba zorientowała, bo udało jej się przekabacić Liroya, aby namawiał prosty lud do wyjścia na ulicę (!) w obronie wolności internetu.

BTW inna sprawa, że min. Streżyńska skarży się, iż ostatnio jest nękana przez jakichś prowokatorów. Czy byłoby np. możliwe, że służby rządzone przez PiS starałyby się w ten sposób uspokoić i podporządkować panią minister?
-
2016/01/11 10:20:36
Widzę - prawdopodobnie zupełnie przypadkową - zbieżność z interesami polskiego Kościoła. Odcięcie od zachodniej zgnilizny, bieda i głupota zbliżają wszak ludzi do Boga. Ma się rozumieć za pośrednictwem duszpasterzy. Polskie przedoświeceniowe społeczeństwo nie ma żadnych szans na zainstalowanie liberalnej demokracji. PO zmarnowała 8 lat. Wschód - to przyszłość. episkopat.pl/informacje_kep/4427.1,Patriarcha_Cyryl_w_siedzibie_Konferencji_Episkopatu.html
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/11 10:44:15
@Anuszka

Czy byłoby np. możliwe, że służby rządzone przez PiS starałyby się w ten sposób uspokoić i podporządkować panią minister?

Palantów nie brak w żadnej opcji politycznej, więc ciężko powiedzieć, ale na razie prowokacje (np. na marszach KOD-u czy forach internetowych) są raczej domeną sił pro-PiS-owskich. Brzmi logicznie: trzeba ludzi postraszyć i przedstawić PiS jako jedyną szansę ratunku. Stary faszystowski patent, ale wobec nierozgarniętej części społeczeństwa wciąż się sprawdza - obecnie bardzo wyraźnie widać np., że zorganizowane trolle podsycają lęk przed imigrantami; Putinowi, Orbanowi i Kaczyńskiemu organizatorzy wydarzeń w Kolonii, Helsinkach itd. zrobili wspaniały prezent i podejrzewam, że na Kremlu będą za to niebawem wręczane wysokie odznaczenia.

Ale chyba nie wszystkie agresywne działania w internecie są przejawem spójnej zorganizowanej i opłacanej akcji politycznej PiS-u. Jest np. stosunkowo mała, lecz widoczna grupka trolli proputinowskich, które piszą ostro przeciwko PiS-owi. Domyślam się, że to osoby działające indywidualnie, z pobudek ideowych; może np. ideowe sieroty po PRL-u, mocno antyklerykalne, dla których PiS jest nie do przyjęcia z tego powodu.

No i są jeszcze osobne przypadki, co do których zastanawiam się, czy mamy do czynienia z obsesją, czy raczej z formą zorganizowanej, bardzo podstępnej propagandy - tu zrobię wyjątek od zasady niewskazywania palcem i zwrócę uwagę konkretnie na komentatorkę (-a?), która pisuje na forach Wyborczej jako 123jna. Osoba ta nieustannie zwalcza PiS, ale propaguje przy tym wizję Polski najechanej przez obcy element zza Buga. Zastanawia mnie, czy nie jest to celowe przygotowywanie - na wypadek porażki PiS-u - gruntu pod podział na Polskę zachodnią i Polskę wschodnią, żeby tej ostatniej mogły w swoim czasie "przybyć z pomocą" jakieś "zielone ludziki". Tak czy inaczej, niezależnie od tego, czy dzieje się to pod sztandarami PiS-u, czy wbrew PiS-owi, rozbijanie poczucia wspólnoty narodowej Polaków jest Kremlowi bardzo przydatne.
-
2016/01/11 13:33:25
Hm, tak, fakt aktywności pisowskich trolli wydaje się być sprzeczny z moją tezą, że Jaro nie docenia internetu. Ale ja mam takie podejrzenie, że on naprawdę się na tym nie zna. Natomiast trollami kieruje jakaś młoda gwardia. BTW to może być też miejsce jakiegoś przyszłego wewnątrzpartyjnego rozłamu. Gdyby trolle zbuntowały się przeciwko prezesowi. Wg mnie zresztą trolling najlepiej opanowała skrajna prawica, więc może to nie są trolle pisowskie, lecz koniunkturalnie chwilowo propisowskie. Niestety, przykra prawda jest taka, że protesty przeciwko ACTA organizowali w dużej mierze właśnie oni, skrajna prawica.
-
Gość: redneck, *.mtm-info.pl
2016/01/11 14:25:52
wygląda na to że jedni i drudzy zaczynają wierzyć w teorie spiskowe - dla jednych źródłem spisków jest Putin, dla innych Masoni i lewacy. Rzeczywistości nikt już dostrzec nie chce. Ciemna strona ukrywa wszystko.
-
Gość: mlaskot, *.centertel.pl
2016/01/11 18:49:07
Zachwyca dyplomacja.

Sadurska minister prezydenta: "Trzeba reagować na tego typu słowa, stwierdzenia, które przychodzą do nas z Zachodu. Nie możemy sobie na to pozwolić jako państwo, żeby demokratyczne władze zostawały w taki sposób oceniane". Byc moze cieplo przhjmie slowa wsparcia ze Wschodu?

Waszczykowski minister dyplomacji po wezwaniu ambasadora Niemiec: "wbrew temu co sie mowi demokracja nie jest w Polsce tak zagrozona"... "TAK zagrozona", czyli jest zagrozona tylko inaczej. Przynajmniej nie trzeba prostego chlopa z doktoratem UŁ tlumaczyc na polski. Jak ambasadora: "spotkanie bylo konstruktywne" to znaczy: wyartykuowalismy swoje zdania i obaj traktujemy je jak belkot.
-
Gość: grzes, *.w86-211.abo.wanadoo.fr
2016/01/11 19:05:31
Jest jeszcze takie zagrożenie, że nasza droga Unia właśnie się rozlatuje. (Osobiście jest to dla mnie bardzo smutne). Jeżeli JK tak właśnie uważa, to można popatrzyć na to co robi z mniejszym przerażeniem, jeżeli oczywiście pominiemy fakt, że jest to zdrada wobec solidarności unijnej której obecny relatywny dobrobyt w Polsce jest owocem.
Gdyby Unia miała paść, zostanie z niej parę krajów zachodnich pod protektoratem USA oraz wielki obszar ziemii niczyjej od Krety po Bałtyk. Polska w takiej sytuacji nie traciłaby wiele na poróżnieniu się z Niemcami, bo granica tak czy siak zostanie niedługo zamknięta. Cios zadany polskiej ekonomii trzeba by było kompensować dobrymi stosunkami z Rosją (gaz, ropa itd) niezależnie od tego jakich ustępstw by to wymagało. Rosja nawet za czasów ZSRR nie była zainteresowana podbojem Polski, jedynie jej uzależnieniem - bez Unii to uzależnienie jest automatyczne.
W takiej sytuacji Polska staje się drugą Serbią. Działania JK zmierzające do zniewolenia umysłów są tylko jednym z wielu wariantów faszyzacji polskiego państwa. Bez JK, ale ciągle z niezastąpionym polskim kościołem katolickim, bardzo szybko znajdziemy inne warianty.
Mam głęboką nadzieję, że to co napisałem to bzdury. Gdybym jednak miał rację, to trzeba podkraślić, że Unia jest wypadkową woli wszystkich swoich członków i niszczenie jej dla własnej satysfakcji jest zbrodnią wobec obecnego i przyszłych pokoleń Europejczyków.
-
Gość: anab, *.dynamic.chello.pl
2016/01/11 20:23:14
[[ Chciałbym, naprawdę chciałbym, aby było prawdą, iż Rosja nam militarnie nie zagraża, ale nie mam takiej pewności ]]
W wymiarze czysto militarnym sytuacja jest beznadziejna.
Nawet gdyby Polska posiadała silną armię, silną obronę terytorialną, broń jadrową i środki jej przenoszenia to i tak nie wygładałoby to bezpiecznie.
Polsce nie może wystarczyć doktryna odstraszania (jak Francji). Fakt, że Polska mogłaby zadać Rosji straty większe, niż potencjalne korzyści z zajęcia Polski nie rozwiązywałoby problemu (nie znajdujemy się na końcu kontynentu, jak Francja).
Z kolei nasi sojusznicy z Zachodu w naturalny sposób z dużym prawdopodobieństwem znaleźliby się w sytuacji, gdzie będą chcieli ograniczenia działań militarnych do terytorium Polski.
-
Gość: redneck, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/01/11 21:01:49
@grzes - naprawdę myślisz że JK rozwalić unię może ? Unia chyba faktycznie się rozpada ale można ją uratować tylko reform trzeba, na które nie zgodzą się unijni biurokraci - Kaczyński za krótki jest, a biurokratów częściowo zaślepia ideologia, dodatkowo narody unii są tak różne że konieczna jest większa swoboda - coś jak w USA są stany takie jak TEXAS dla redneck'ów oraz miasta takie jak Detriot dla socjalistów, wystarczy dać narodom swobodę, skończyć z nadmierną biurokracją, z dotacjami i programami unijnymi - wyrównywaniem wszystkiego i będzie dobrze.
- wczoraj ze zdumieniem odkryłem że dzieci jako nagrodę w jakimś szkolnym konkursie dostały pluszowego misia z naklejką mówiącą że został sfinansowany przez jakiś unijny program spójności - naprawdę komuś jeszcze wydaje się że z unią jest wszystko w porządku tylko ten Kaczyński jest zły?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/11 23:56:24
@redneck

Z Unią wiele rzeczy jest nie w porządku, ale są to takie wady, jak w przypadku zblazowanego bogacza, który przesypia całe ranki, a w knajpie daje bez myślenia 50% napiwku, zostawiając dania niedojedzone. Owszem, mało to chwalebne, za to dość demoralizujące, ale od tego się zwykle nie umiera. Kłopotem Unii - jeśli pozostać przy tej analogii - jest raczej pewien paskudny i agresywny osiłek, który od dawna bacznie przygląda się rozleniwionemu bogaczowi, kalkulując, czy dać mu w zęby i ograbić już teraz, czy poczekać na dogodniejszy moment. Osiłka poważnie nadwątliło nadużywanie alkoholu i krokodyla, więc decyzja nie jest prosta, ale że w dołku ssie go już z głodu, a tak w ogóle w ryj dać lubi, pokusa jest ogromna. Po cichu tłumaczy sobie przy tym, że bogacz sam się prosi o porządne lanie.

Nieopodal stoi zaś niepozorny, troszkę cherlawy Lesio w koszulce z orzełkiem i kombinuje: czy lepiej tyrać, żeby dorobić się jak ten bogacz, czy jednak bardziej opłaci się chlać i ćpać. Po głębszym namyśle Lesio dochodzi do wniosku, że jak zacznie popijać krokodyla wódą, to mięśnie na pewno mu od tego urosną jak osiłkowi.

Takie właśnie jest to nasze kombinowanie w rozkroku pomiędzy Unią a Rosją.
-
Gość: redneck, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/01/12 07:48:19
@x - ten bogacz ma ogromne długi, jest stary, chory i umiera dlatego daje takie napiwki - po śmierci pieniądze nie będą mu potrzebne, pieniędzy ma dużo bo właśnie uruchomił nową drukarnię, a poza tym tego co zostało nie chce oddać Wielkiemu Komornikowi. Osiłek długi ma nieduże na razie spłaca, nie musi robić wiele, wystarczy że przetrwa jeszcze trochę, jak trochę postraszy to ten staruch nawet szybciej ducha wyzionie... Musi tylko uważać żeby nie sprowokować Capitan'a America, na szczęście ten ma swoje kłopoty. Lesio ma większy problem nauczony przykrymi doświadczeniami z historii wie że Coś się wydarzy i nie ufa nikomu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/12 11:27:20
@redneck

Wiadomości o rychłym pogrzebie bogacza wydają się ździebko przedwczesne, skubaniec strasznie wolno się do tego zabiera i jeszcze wiele razy może się rozmyślić. Kolejka żałobników niecierpliwie wyczekujących na możliwość zadania mu ciosu - ciosu miłosierdzia, jak to sobie tłumaczą - niebezpiecznie się jednak wydłuża.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/12 13:46:54
PS. Demograficznie Rosja wypada dużo gorzej niż Unia Europejska; niektórzy demografowie twierdzą wręcz, że obraz, jaki wyłania się z danych, zwłaszcza dotyczących śmiertelności mężczyzn, odpowiada w przypadku Rosji krajowi toczącemu długą, średniej skali, wojnę (tyle, że w rzeczywistości jest to wojna toczona głównie z wódą, biedą, chorobami i własnymi rodakami, a dopiero na dokładkę prawdziwe konflikty zbrojne). Niewielką ulgą dla rosyjskiego budżetu jest fakt, że nie ma on na utrzymaniu zbyt wielu schorowanych osiemdziesięciolatków, skoro w zamian musi utrzymywać schorowanych sześćdziesięciolatków.

Podobnie jak w Unii Europejskiej, w Federacji Rosyjskiej intensywnie rozrasta się populacja wyznawców islamu (także poprzez konwersje, ale głównie z powodu większej dzietności). Skala obecnych i przewidywanych problemów stąd wynikających jest jednak w Rosji znacznie większa niż w Europie Zachodniej, to tylko różnice w sposobie działania mediów budują na razie w potocznym odbiorze przeciwny obraz, pomijając może okres wojen czeczeńskich.

-
Gość: mlaskot, *.centertel.pl
2016/01/12 21:29:48
A dzis w tiviku premier Szydlo porownala w oredziu koniecznosc potepienia przez opozycje slow zachodnich politykow o zagrozeniu praworzadnosci w Polsce do jednosci jakiej PiS wspanialomyslnie udzielil Tuskowi w sprawie kryzysu ukrainskiego. Bo przeciez mogl stanac po stronie Putina. Taka ekwilibrystyka!
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/13 00:14:04
@Mlaskot

Niestety, właśnie taki obraz się wyłania. Teraz trzeba tylko przekonać Polaków, że od zawsze w przymierzu z Eurazją walczyli przeciwko Oceanii, czym niechybnie w swoim czasie zajmie się Ministerstwo Prawdy...

Tempo, w jakim Moskwa próbuje doprowadzić do polaryzacji i skłócenia w krajach i grupach etnicznych, które postrzega jako przeciwników, a także nietypowa dla rosyjskich operacji toporność, z jaką to się odbywa, wskazują na to, że Kreml działa już pod bardzo silną presją czasu i nerwowo próbuje użyć wszystkich swych atutów (tym samym wyzbywając się ich przedwcześnie i po części je trwoniąc). To jak rozpaczliwe niegrzeczne zachowania dziecka, które w ten sposób próbuje za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, skoro inaczej nie może tego uzyskać - Rosja bardzo potrzebuje wywołać wreszcie jakiś pożar, w którego gaszeniu mogłaby pomóc, w zamian uzyskując rozgrzeszenie z aneksji Krymu i normalizację w kontaktach z zagranicą. A właściwie nie tylko Rosja tego potrzebuje, lecz przede wszystkim (jeszcze bardziej i pilniej) ekipa obecnie nią władająca.

My w sumie mamy i tak na razie sporo szcześcia, choć swój kapitał bezpieczeństwa w niepokojącym tempie trwonimy. W innych regionach świata polaryzacja wynikła z potrzeby powstrzymywania Rosji może wywołać znacznie gorsze skutki (tak jak kiedyś np. wepchnęła Finlandię w sojusz z Hitlerem). Strach pomyśleć, co może czekać np. Kurdów... :(
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/13 15:19:17
No i Komisja Europejska uruchomila procedure w bezprecedensowym kroku dajac sie nabrac na propagande szkalujaca Polske i Polakow, jakoby byloby u nas zagrozone prawo i sprawiedliwosc. Premier Szydlo apelowala by polskie sprawy zalatwiac w Polsce. Byc moze jednak wiekszy wplyw na niemieckich politykow mialy slowa prezydenta Dudy, ktory odwiedzil Niemcy specjalnie po to by powiedziec prezydentowi Gauckowi, ze Polska nie jest krajem sprawiedliwym.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/13 23:51:04
Teraz czas na najtrudniejszą część rozgrywki. Trzeba grać tak ostro, by nie zostawić Unii Europejskiej żadnej szansy na wstrzemięźliwość w reakcjach, a jednocześnie przekonać PiS-owskich posłów, że jedynym ratunkiem przed wrogością Zachodu i omotanego przez zdradziecką opozycję polskiego społeczeństwa jest Rosja. Być może potrzebne będzie też sprowokowanie jakiejś kompromitującej awantury z udziałem polskiego wojska (a jeśli to się nie uda, to jakiegoś poważnego skandalu dyplomatycznego), by potem w decydujących momentach NATO zawahało się przed podjęciem reakcji, gdyby konieczne okazało się zaproszenie przyjaznych zielonych ludzików zza wschodniej granicy.

Niektórym wysoko postawionym półgłówkom można by pewnie takie pomysły wcisnąć i bez mydła, ale wielu parlamentarzystów PiS-u trzeba jednak przekonywać do postrzegania Kremla jako sojusznika stopniowo, bo w przeciwnym razie gotowi wyskoczyć z ukropu przed czasem. Posłów wystarczy zresztą zbajerować tylko na czas przejścia fazowego, później namiestnik Kremla będzie miał ich już w garści i tylko od jego kaprysu będzie zależało, czy pozwoli im pozostać w Sejmie, na wolności i przy życiu.
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/14 00:15:46
A pozyczka na pińcet nie starczy, po prostu? W koncu drugie Wegry. Pozyczki.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/15 13:30:15
@Pożyczki

Nie sądzę. Pożyczki byłyby prawdopodobne parę lat temu, gdy Rosja miała olbrzymie rezerwy walutowe, teraz raczej jej nie stać na sfinansowanie polskich szaleństw budżetowych. Szybciej już operacja transferowa typu "opłata za logo" (jak w standardowym tricku stosowanym przy wyprowadzaniu pieniędzy przez zagraniczne korporacje): np. Rosja zawrze z nami dwudziestoletni kontrakt na dostawy ropy i gazu po horrendalnie wysokich cenach, a "w zamian" pozwoli nam wieszać rosyjskie flagi tam, gdzie dotąd wieszaliśmy unijne, przejmie całą infrastrukturę przesyłową, zaś w geście dobrej woli dołoży jeszcze gwarancje bezpieczeństwa i umieści kilka swoich baz wojskowych na terenie Polski. No i pomoże tłumić ewentualne zamieszki, gdyby Polacy zanadto przywiązali się do PiS-owskich obietnic wyborczych i poczuli jakieś rozczarowanie.
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/15 13:41:29
E tam. Juz po sankcjach i amerykansko-saudyjskiej akcji z ropą Rosja pozyczyla Wegrom kolejne 10 mld dol. (w sam raz na pińcet) i to tylko jedno z doniesien prasowych, mogly byc kolejne pozyczki.

Ale to wszystko bzdury, spiskowe teorie, analizowanie. Lech Kaczynski pewnie musial zginac, bo by sie nigdy na ten plan nie zgodzil, w koncu wreczyl order wrogowi Polski Timmermansowi, podobnie jak Komoruski, zauwazyla calkiem na powaznie premier Beatka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/15 13:53:18
Komentatorzy porównują czasem obecne poczynania polskiego rządu do zachowania pilotów, którzy rozbili tupolewa w 2010 roku. Że niby ignorują sygnały pull up i lekceważą procedury, by zrealizować wytyczne, dotyczące lądowania w Smoleńsku, mimo skrajnie niekorzystnych warunków. Czyli brawura, beztroska lub działanie pod presją, a może wszystkiego po trochu. I że teraz realizujący wytyczne Nadprezesa nieudacznicy szykują nam kolejną katastrofę, tylko na większą skalę.

Podejrzewam, że ta analogia wiąże się z fundamentalnym nieporozumieniem, a mianowicie właściwszym porównaniem byłby tragiczny ubiegłoroczny lot Germanwings 9525.

Nadprezesowi odmawia się wielu uzdolnień, ale trzeba przyznać, że wyszukanie w niespełna czterdziestomilionowym narodzie i "obsadzenie po warunkach" osób o tak szczególnych predyspozycjach jak Duda, Kempa, Kuchciński, Piotrowicz, Szydło czy Ziobro to osiągnięcie wielkiej klasy. Przecież kluczowe było, by to byli naturszczycy, działający w przekonaniu o słuszności, wręcz świętości, powierzonej im misji, i by spontanicznie wyrządzali polskiej racji stanu jak największe szkody bez cienia wątpliwości, w przeświadczeniu, że ratują kraj i naród przed wrażym spiskiem - gdyby chodziło o cyniczny spisek, na pewno ktoś by się wygadał, kogoś zwiodłaby pycha, a tu nic.

Oczywiście większości sejmowej w ten deseń nawet geniusz obsadowy pokroju Nadprezesa u nas by nie wyszukał, tu jednak chodzi o ponad dwieście osób. Teraz więc grunt to dopilnować, by w chwili, gdy do co bardziej kumatych posłów PiS-u dotrze wreszcie, w czym biorą udział, pozostało im już tylko bezsilne łomotanie w zablokowane drzwi kokpitu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/15 13:59:24
@Mlaskot

Od czasu udzielenia Węgrom 10 miliardów dolarów pożyczki minęły dokładnie dwa lata, a były to lata dla Rosji trudne, o czym świadczą jej bardzo ostatnio nerwowe poczynania. Już wtedy mógł to być fortel typu "podeślijmy wrogom oblegającym naszą fortecę pieczeń z ostatniego świniaka, żeby uwierzyli, że mamy dość żywności na przetrwanie", teraz trzeba by pewnie podesłać pieczeń z ostatniego szczura.
-
Gość: : , *.warszawa.mm.pl
2016/01/15 19:02:14
A teraz słucham rozmowy z Markiem Jurkiem w TVN24, w której "wyjaśnia", że nie trzeba się bać obniżenia ratingu S&P, bo Węgrom też obniżano, ale już z powrotem podniesiono. Że po tym podniesieniu rating Węgier pozostaje na poziomie śmieciowym (BB+), a rating Polski zmierza w kierunku śmieciowym, ale po redukcji wciąż jest na poziomie BBB+, tego już nie mówi. Ciemny lud to kupi.
-
Gość: ws, *.mynet.com.pl
2016/01/15 22:50:39
"Oświecony lud" może opuścić na chwilę matriks TVN24 i sam sięgnąć do źródła:

http://www.spratings.com/en_US/video/-/render/video-detail/standard-poor-s-rating-action-on-poland-reflects-on-weakening-institutions

Ergo, obniżają rating Polski z czysto politycznych powodów. Nawet nie ukrywają tego, a ten smętny "analityk" najwyraźniej nawet nie rozumie tego, co czyta (a raczej duka) z promptera.

Podobno robią to, bo polskie instytucje tracą niezależność. Nie przeszkadza to jednak tej samej agencji dać wyższy (!) rating Arabii Saudyjskiej i Chinom - jak wiadomo ostojom niezależności instytucji. Zwłaszcza instytucja kata ma się w tych dwóch krajach dobrze. Ba, najlepiej na świecie. A Singapur to ma w ogóle u nich rating najwyższy. Tam ten miły pan to chyba nie zdążyłby doczytać takiej wiadomości do końca. Bo za obrażanie państwa Singapur idzie się do więzienia. I to błyskawicznie. Pokazuje to Himalaje hipokryzji na jakie dziś wzniosła się agencja S&P, a także Rów Mariański naiwności polskich komentatorów tej decyzji.

Agencje ratingowe nie są bowiem, jak myślą niektórzy światli ludzie nad Wisłą, kwintesencją tradycji intelektualnej Zachodu i ostoją demokracji. Są raczej ich przeciwieństwem. Ludzie, których nikt demokratycznie nie wybiera, i którzy nie potrafili przewidzieć żadnego z ostatnich wielkich kryzysów ekonomicznych, roszczą sobie prawo do oceny państw i rządów, wpływają na kursy walutowe i ekonomie całych krajów, a nie odpowiadają za nic i przed nikim.

A czym naprawdę kieruje się ta agencja (i inne tego typu instytucje) można poczytać w wielu miejscach, jeżeli poszuka się nieco głębiej niż w dziennikach, tygodnikach i stacjach telewizyjnych, facebookach czy też twitterach, a zamiast karmić się medialną papką, sięgnie się do opracowań naukowych. Jestem przekonany, że "światły lud" (nawet, pozwolę sobie na uszczypliwość, warszawski) sobie z tym poradzi (w tym z regresją). Polecam ten artykuł - rzetelny - napisany przez dwóch szwajcarskich naukowców:

http://www.voxeu.org/article/corrupted-credit-ratings-standard-poor-s-lawsuit-and-evidence

Zachęcam do wysnucia własnych wniosków. Możemy się zastanawiać dlaczego ta agencja robi to co robi właśnie teraz, jakie będą tego skutki itd. Ale snucie na podstawie tego narracji o niezależnej ocenie (po dwóch miesiącach) polityki gospodarczej rządu przez światowych fachowców to, trawestując Talleyranda, gorzej niż zła wola i polityczna ślepota. To błąd.

PS. Ta sama agencja obniżyła niedawno rating rządowi Stanów Zjednoczonych. Skończyło się błyskawicznym wywaleniem jej szefa. No bo takie żarty mają jednak swoje granice. Jeszcze mają.
-
Gość: redneck, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/01/16 13:07:32
@x - Wiadomości o rychłym pogrzebie bogacza wydają się ździebko przedwczesne on - ten 'bogacz' ma moją kartę kredytową....
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/16 14:06:01
To jest dobry artykul, wszystko jest w nim wytlumaczone. Konkretnie co to sa ratingi i do czego sluza. Otorz rating to nic innego jak polityczny klimat. Jesli duzi inwestorzy na gieldzie uwazaja ze cos bedzie, lub chca zeby bylo wartosciowe wartosciowe, to agencja o tym informuje ratingiem, niezaleznie od tego czy to jest wartosciowe czy nie, bo ewentualnie bedzie wartosciowe. Nie mozna obiektywnie i naukowo wystawic ratingu inwestycyjnego czemus takiemu jak kraj, zreszta jest to niepotrzebne, bo kredytodawcy sa ogromnymi instytucjami zdolnymi do oceny. Mozna powiedziec ze "niezalezne" instytucje sa forma dochodzenia do konsensusu miedzy graczami i tego nikt nigdy nie ukrywal, co wiecej, to jest dobre, i jest kwintesencja faktycznego dzialania groupthink na rynku, nie jakiegos modelu, wyobrazenia, wtorynych racjonalizacji. Moze po prostu rzady powinny sobie wystawiac ratingi? To by bylo godne zaufania i demokratyczne!

I nie jest prawda, ze nie mozna oceniac dzialan ekonomicznych rzadu po 2 miesiacach. Normalnego by nie mozna oceniac, bo to za malo czasu na prowadzenie zmian, choc zawsze zmiana rzadu jest nerwowym okresem odkrywania jego zamiarow i polityki. Ale ten wprowadza nerwowe zmiany w budzecie, powieksza deficyt, wiadomo ze chce wydac bardzo duzo, ale szczególami ile i w jaki sposob i za co sie nie dzieli, bo prawdopodobnie sam nie wie (szuflady pelne ustaw), a pokazal juz ze ma w zwyczaju wprowadzac zmiany na chybcika. Takie jak podatek bankowy, ktory niezaleznie od tego czy boli jakies grupy interesu czy nie byl procedowany w tydzien, bez zadnej analizy ekonomicznej wplywu na system, w tym zagraniczny, ze stawka zmieniona tak po prostu z dupy w polowie tygodnia bez uzasadnienia, wrzutką poselską. To nie jest solidne.

To oczywiscie wplynie na cene polskiego dlugu w przyszlym roku, przede wszystkim deficyt.
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/16 14:25:59
Zwolennikom genetycznych analiz grup interesow przypominam, ze czlonkiem rzadu jest ledwo co byly prezes najwiekszego zagranicznego banku (BZWBK jest w Polsce trzeci, ale Banco Santander jest duzo wiekszy w Europie niz UniCredit wlasciciel PeKaO czyli drugiego), syn dzialacza opozycji twierdzacego, ze na transformacji dorobila sie tylko nomenklatura.
-
Gość: : , *.warszawa.mm.pl
2016/01/16 17:02:53
@ws

To, co piszesz, to jest przecież walka z chochołem. Specyficzne morale i obiektywizm agencji ratingowych, banków, funduszy inwestycyjnych etc. są dość powszechnie znane co najmniej od 2008 roku, pewnie nawet większa część ciemnego ludu wie, że nie należy nim ufać, niż rozumie choćby w zarysie, jak działają.

Ale cieszyć się z obniżenia ratingu Polski nie ma powodu: "prawie i sprawiedliwie" czy nie, poniesiemy z tego powodu wyższe koszty obsługi długu. Uspokajanie nas porównaniem do Węgier, które są pod tym względem w gorszej sytuacji niż my, też nie ma większego sensu.

-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/17 00:29:59
Kaczynski w Starachowicach pod plyta upamietniajaca blogoslawione lono ktore go wydalo (zaplodnione w sposob niepokalany najwidoczniej, bo o ojcu ktory mial ich za awanturnikow i dostal od partii mieszkanie na zolibozu w ktorym Jarus wylegiwal sie w stanie wojennym bracia zapomnieli) powiedzial: jestesmy pod naciskiem (majac pelnie wladzy), nie poddamy sie (w walce jakby nadal byli w opozycji). W domysle okupantom ze Standard and Poor's i miedzynarodowce Platformy Obywatelskiej ktora wladze w Polsce stracila ale najwyrazniej ma ja wszedzie indziej, razem z ukladem. Ale o kondominium niemiecko-rosyjskim juz nie mowi, bo trzebaby wymienic Rosje?
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/17 10:35:22
S&P brakuje legitymacji dekokratycznej. A najwieksza legitymacje demokratyczna na swiecie ma "kristalldemokrat" Putin, 90%, jednoosobowy suweren, podobnie jak w Rosji tez bedziemy miec przezroczyste urny co zapewni demokracje (to akurat pomy(s)ł Komorowskiego). Podobnie sady nie maja legitymacji demokratycznej. Ten argument padl przy Trybunale Konstytucyjnym i padnie jeszcze nie raz w odniesieniu do sadow powszechnych.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/01/22 22:35:46
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/23 11:39:18
Tymczasem agencja TAZ i Russia Today juz przygotowuje sie do potwierdzenia, że Ryszard Petru syn Zygmunta zostal za mlodu napromieniowany przez GRU w Dubnej przez dr Promieniowa, ojciec mimo zwerbowania sie nie nadawal bedac fizykiem ciala stalego, poza tym dr Promieniow pracowal kiedyz z dr Manhattanem. Rosja przeprasza i ostrzega ze nie bedzie go latwo pokonac, mial byc takim Kapitanem Rassija przeciw Kapitanowi Ameryka.

Polscy patrioci nie potrzebuja jednak rosyjskich wyrazow zadowolenia, kotrym i tak by nie uwierzyli. Wierza rosyjskim agentom wplywu w Gazecie Wyborczej, ktorych nerwowe zachowanie wszystko potwierdza.

Komentarz pod artykulem:

"A co tak Gazetę to zabolało? Jeśli rewelacje o GRU czyli Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej to informacje wyssne z palca, nikt by się tym nie przejmował. A jednak musi być w tym coś na rzeczy. Macierewicz wszedł do placówki NATO nie bez powodu w nocy, chciał aby rezydenci nie mogli się przygotować, to co tam zobaczył wyglądało jak by pracowała tam rosyjska siatka szpiegowska. Kto i dlaczego na to pozwalał? Chyba nie jest tajemnicą kto działa w Nowoczesnej, niemal wszyscy to agencji różnych służb."

Makes sense!

W ogole to NATO jest spiskiem wymierzonym przeciwko Polsce, Rosja juz dawno to mowila.
-
Gość: mlaskot, *.dynamic.chello.pl
2016/01/23 11:48:10
Wiadomosci o finansowej smierci Rosji sa grubo przesadzone. Juncker przedstawil plan dla Europy jak kosztem 30mld gotowki wytworzyc 300mld przeroznych instrumentow finansowych pobudzajacych wzrost. Poza tym Lotos to po prostu przedluzyl, a Orlen zerwal negocjacje z saudami, ktorzy oferowali robe za 27 dolarow statkami, i jak tylko Jasinski zostal prezesem wzial rope za 40 od rosjan. Tak jak za pincet zaplaca podatnicy, bo nie ma czegos takiego jak podstki od bankow i hipermarketow, sa tylko od ich klientow, tak nie ma czegos takiego jak pozyczki od Rosji.