Blog > Komentarze do wpisu

Atrapa

Cóż za zamieszanie dzisiaj w Sejmie! Zaczęło się od tego, że marszałek Kuchciński z błahego powodu wykluczył z obrad jednego posła Platformy, zarzucając mu - bezpodstawnie! - że uniemożliwia obrady. To wkurzyło opozycję, która in gremio zaczęła blokować mównicę. Wykluczenie owego posła było najwyraźniej iskrą, która rozpaliła pokłady złości i frustracji: PiS posłów opozycji ostentacyjnie lekceważy, odbiera głos, uniemożliwia zadawanie pytań. Naczelniczka i jego obmierzłych pomagierów wyraźnie to wszystko cieszy. Wykluczenie posła przelało czarę goryczy. Kuchciński sobie z tą sytuacją nie poradził i zarządził przerwę.

Wznowienie obrad było dla PiSu ważne, bo dziś miały być uchwalane dwie ustawy: budżet państwa i ustawa deubekizacyjna. Sytuację w tym momencie zapewne można było opanować: Opozycja przecież zdawała sobie sprawę, że PiS ma tę kilkugłosową przewagę, więc jak się zmobilizują, to uchwalą, co zechcą. Kłopot, ale nie tragedia. Można było przy tym wobec opozycji argumentować, że nie powinna się ona narażać na zarzut, że złośliwie uniemożliwia przyjęcie ustawy budżetowej. Wystarczyłyby zapewne jakieś drobne gesty rekoncyliacyjne. Zamiast tego naczelniczek Kaczyński, wraz z pewną wyjątkowo wredną osobą nazwiskiem Mazurek, zaczął opozycji wymyślać od chuliganów i grozić, że oni wszyscy zostaną ukarani. To, rzecz jasna, opozycję jedynie usztywniło, więc kontynuowała okupację Sali Plenarnej. PiSowi w końcu udało się zgromadzić kworum, więc Kuchciński przeniósł obrady do Sali Kolumnowej, gdzie Sejm, a raczej PiS, uchwalił, co chciał.

Ale czy uchwalił? To znaczy, czy to posiedzenie w Sali Kolumnowej było ważne? Głosowania odbywały się ręcznie, bez pomocy maszyn do głosowania. Głosy liczyli posłowie-sekretarze. Kworum przekroczono, jak podaje Kuchciński, ledwo o sześć głosów. A jeśli sekretarze się pomylili? Poza tym to PiS w interesie PiSu liczył PiSowi głosy, może więc sekretarze chcieli się pomylić? Nie było zapewnionej bezstronności. Na sali nie było kamer, więc nie można na podstawie ich zapisu sprawdzić, ilu posłów było obecnych. Poseł Nitras z Platformy chciał złożyć formalny wniosek o sprawdzenie kworum, ale posłowie PiS fizycznie uniemożliwili mu podejście do stołu prezydialnego, więc marszałek Kuchciński udał, że wniosku posła nie słyszy. W ogóle posłowie opozycji nie byli wpuszczani przez Straż Marszałkowską bocznymi drzwiami, główne zaś wejście blokowali im posłowie PiS. Być może kworum było i głosowania były ważne, ale ponieważ nie można tego było obiektywnie, bezstronnie zweryfikować, wątpliwości pozostają.

(Uzupełnienie: poseł Krzysztof Brejza opublikował film, z którego wynika, iż posłowie PiS, w tym pan Zbyszek, podpisują listę obecności już po formalnym zakończeniu posiedzenia. A więc tym bardziej nie wiadomo, czy na posiedzeniu byli i wzięli udział w głosowaniu.)

Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby i powinien to rozstrzygnąć, de facto już nie ma.

Ciekawe, co się stanie, gdy któraś z tysięcy osób, którym na podstawie uchwalonej dziś - podobno uchwalonej - ustawy deubekizacyjnej drastycznie obniżona zostanie emerytura, zakwestionuje to przed sądem, podnosząc fakt, iż ustawa była uchwalona w sposób wadliwy, a zatem nie obowiązuje? A mamy jak w banku, że takie protesty się pojawią.

Nawiasem mówiąc, ustawa deubekizacyjna to jest spektakularny strzał w stopę. Nie w stopę rządu, ale w naszą. Nie wiem, czemu PiS to robi. Może tak strrrasznie chcą, po latach, podkreślić swój mniemany antykomunizm, a może trywialnie szukają każdego grosza, bo im brakuje na program rozdawnictwa socjalnego? Policjanci, BORowcy, żołnierze widzą jednak, że skoro można znacząco obniżyć emeryturę każdemu, kto choć jeden dzień służył w formacjach podległych SB, ale został pozytywnie zweryfikowany i potem przez lata nienagannie pełnił służbę dla Polski, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby za jakiś czas, gdy w budżecie znów pojawi się dziura, równie znacząco obniżyć emeryturę tym funkcjonariuszom, którzy służyli - powiedzmy - przed październikiem 2015. Zasada, iż państwo docenia swoich funkcjonariuszy mundurowych za rzetelną służbę, została bezpowrotnie złamana. Policjanci i cała reszta widzą, że Polska się na nich wypina, że z sufitu wzięty "grzech pierworodny" unieważnia wszystko, co dobrego dla Polski zrobili. Wobec tego, po co się dla tej Polski narażać? Czemu pirotechnik ma rozbrajać bomby, ryzykując życiem i tym, że jego żona dostanie potem głodową rentę? Czemu policjanci mają ścigać bandytów - takich zwykłych złodziei, oszustów czy przemytników - męczyć się i narażać, skoro Polska im mówi, że jeśli uznamy cię za politycznie nieodpowiedniego, bo na przykład otrzymałeś awans lub medal za rządów Platformy, to ci odbierzemy emeryturę niezależnie od tego, czy się do policyjnej roboty przykładałeś, czy ją tylko pozorowałeś? Jedni funkcjonariusze odejdą ze służby, inni dogadają się z przestępcami: ja będę udawał, że was ścigam, a wy mi będziecie coś tam odpalać; przynajmniej będę miał z czego żyć na emeryturze. A nawet jeśli mi nie będziecie mi nic odpalać, to ja, udając, nie będę się narażał i mniej się zmęczę. Oto, co nam szykuje PiS. Ciekawe, czy oni - PiS - tego nie dostrzegają, czy też dostrzegają, ale są ideologicznie zacietrzewieni, czy wreszcie myślą w horyzoncie czasowym najbliższego budżetu? Ponieważ większość posłów PiS to tchórzliwi durnie, całkiem możliwe, że zwyczajnie takiego niebezpieczeństwa nie dostrzegają.

Wracając do sejmowych wydarzeń dnia dzisiejszego (wczorajszego, bo jest już po północy), PiS pokazał, że procedury sejmowe mają już tylko znaczenie formalnego rytuału, że są one pozbawione jakiejkolwiek pozytywnej treści. Sejm stał się jedynie atrapą. Nikt z PiSu nie udaje, że liczą się jakieś argumenty merytoryczne, a choćby dobre obyczaje. Liczy się tylko arytmetyka. Sami posłowie PiS nie mają nic do powiedzenia. Stanowią jedynie bezmyślną maszynkę do głosowania i robią to, wyłącznie to i w całej rozciągłości to, czego zażyczy sobie naczelniczek. Ten zaś utwierdził się w przekonaniu, że buta i pogarda, w połączeniu z dość przypadkowo zgromadzoną większością, pozwala na wszystko. Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? 

Ciekawe, do czego to wszystko doprowadzi. Nie, nie ciekawe. Straszne. 

sobota, 17 grudnia 2016, pfg

Polecane wpisy

  • Konserwy ministra Jurgiela

    Rok temu pisałem o szaleństwach ministra Jurgiela , związanych ze sposobem wprowadzania dobrej zmiany w rolnictwie, a osobliwie ze zwalczaniem epidemii afrykańs

  • 2xWow!

    Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa . Szkoda, że nie zawetował ustawy o sądach powszechnych, dającej panu Zbyszkowi

  • Hadrianus obiit...?

    Wczoraj stała się rzecz nieoczekiwana: Prezydent Andrzej Duda sprzeciwił się PiSowi. Najwyraźniej wkurzył się, że PiS do tego stopnia go lekceważy, że nawet nie

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/17 01:39:58
Blokada mediów i zamiana TVP w nieudolną parodię Dziennika Telewizyjnego z czasów PRL-u to również strzał w stopę. Od tej pory Polacy mają już prawo w dobrej wierze przyjmować, że partia rządząca kłamie w każdej sprawie, w szczególności fałszuje w kwestii kworum czy wyników głosowań parlamentarnych - działania cenzorskie są tu wystarczającą przesłanką (podobnie jak za PRL-u trzeba było być idiotą lub podlegać kompletnemu ideologicznemu zaczadzeniu, by nie rozumieć, co oznacza komunistyczny zakaz poruszania sprawy mordu w Katyniu).
-
2016/12/17 08:56:16
To ważne: Sejm chyba ma obowiązek rejestrować kto jak głosował w głosowaniach. To jest umieszczane w protokołach, które są upubliczniane na stronie internetowej Sejmu.

Jak wiemy, w sali kolumnowej nie było urządzeń do głosowania, więc oni nie będą w stanie sporządzić pełnego protokołu. Obywatele nie dowiedzą się, kto jak głosował.

Dodatkowo: Czy oni robili stenogramy tych obrad w sali kolumnowej? Nie wiem, jak to jest technicznie robione w dzisiejszych czasach: na bieżąco, czy dopiero później z nagrania?
-
2016/12/17 09:13:53
W razie wątpliwości, co tam się działo:

Oko.Press opisało wydarzenia w Sejmie chyba najrzetelniej.

oko.press/kuchcinski-wielokrotnie-lamal-wczoraj-regulamin-sejmu-16-grudnia-groza-mu-lata-wiezienia/
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/17 09:28:53
@Anuszka: nie będą w stanie sporządzić pełnego protokołu - jak to, na pewno już sporządzili. Kuchcińskiemu na słowo nie uwierzysz? Kaczyńskiemu? Co z Ciebie za patriotka? :)

Naprawdę ważne są nagłe dymisje najważniejszych dowódców wojskowych, "nocna awaria radaru" (ktokolwiek wierzy w oficjalne wyjaśnienia?) i wstrzemięźliwe zachowanie policji pod Sejmem. Całkiem możliwe, że Naprezes miał rację, obiecując PiS-owcom, że w grudniu jeszcze przez chwilę będzie ciężko, a potem już wszystko się uspokoi: wyborcza.pl/1,75398,20738526,kaczynski-w-jachrance-uczula-poslow-pis-pod-koniec-roku-beda.html - istna z niego wyrocznia delficka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/17 10:09:36
No i może powiedzmy jasno to, czego chyba nikt dotąd nie wyraził wprost. Takie naruszenia sejmowego regulaminu, do jakich właśnie doszło, w zupełności wystarczą do "uchwalenia" przez PiS zmiany Konstytucji (np. włączenia do niej zapisu o przewodniej roli Prawa i Sprawiedliwości i bratnim sojuszu z Białorusią i Węgrami) - wystarczy zapewnić kworum albo skłamać, że się kworum zebrało, i wykluczyć wystarczająco wielu posłów opozycji, by wśród głosujących mieć "większość konstytucyjną". Taka właśnie jest stawka tej gry. Możliwe, że gdzieś np. na Nowogrodzkiej teraz odbywa się właśnie taka kuriozalna tajna wyjazdowa sesja Sejmu.
-
Gość: turin, *.dclient.hispeed.ch
2016/12/17 10:42:49
@Anuszka: Jeśli nie ma publicznie dostępnego nagrania, musi istnieć publicznie dostępny stenogram (zwykle istnieją oba; nie wiem kto tworzy stenogram wtedy).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/17 11:18:04
Idę pod Pałac Namiestnikowski - w Warszawie zbiórka wyznaczona jest na dwunastą; szkoda, że media nie informują o tym zgromadzeniu wyraźniej, ale może nie chcą nadmiernie podgrzewać nastroju. Wydaje mi się, że ważne jest pokazanie się władzy "w realu", ale także zachowanie spokoju i unikanie jakiejkolwiek przemocy. Policja i tak ma trudne zadanie wobec konfliktu elementarnej praworządności i przyzwoitości z systemem podległości służbowej, nie trzeba teraz dodatkowo utrudniać służbom mundurowym życia.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/17 11:46:36
Mnie najbardziej niepokoi, że na nowy rok prezesenko prognozuje spokój.

Wydaje sie wrecz, ze wczoraj do konfliktu dążył. Ludwik Dorn optymistycznie stwierdza, że musi być wściekły. Jednak wg relacji Kuchcinski nie wiedział co dalej i gotów był przypuszczalnie do kompromisu, dopóki prezesenko nie zdecydował. Jak ta konfrontacja się wypali, a dalszych eskalacji w planie nie ma, apatia polskiego społeczeństwa zapewni pisowi spokój.

Sytuacja jest zagmatwana na tak wielu frontach, że zagraniczne media nie wiedzą dlaczego tak naprawdę odbył się ten protest. Czy chodziło o dostęp mediów do relacjonowania, wykluczenie posła, nielegalność budzetu, czy emerytury ubeckie, w tym punkcie wyjątkowo nie radzą sobie z opisaniem absurdalnej sytuacji z postkomunistycznym KODem i zwalczajacym komunizm od wewnątrz Piotrowiczem... Skonfudowanie zagranicznego czytelnika, które z tego wynika musi być podobne do niezainteresowanego polityką polskiego wyborcy.

Petru proponuje przedterminowe wybory. Ani nie wiadomo jak do nich doprowadzić, ani kto miałby je wygrać. Bo pis też chyba niestety nie ma z kim przegrać na dzień dzisiejszy.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/17 11:59:41
Błaszczak, minister policji:
"Wskazał, że ze strony manifestujących dochodziło do prowokacji - rzucono świecę dymną, kładziono się pod koła aut. - Policja stoi na straży przestrzegania porządku - zapewnił."
Kładzenie się pod kołami jako prowokacja...
Rzecznik policji ocenia, że była to prowokacja przeciw sobie samym, dlatego policja działała, żeby ocalić osoby które
"swoim zachowaniem stwarzały zagrożenie dla siebie samych, bo chciały się dostać przed jadące pojazdy"
-
2016/12/17 19:57:56
@x nocna awaria radaru

Nieprawda. Na zrzutach ekranu widać, że problem z Flightradar był w piątek ok. godz.15:30. Wieczorem podczas zajść w Sejmie Flightradar działał normalnie (sprawdzałam) i samoloty jak najbardziej były widoczne nad Polską. Jednocześnie histeryczni dziennikarze z Agory rozprowadzali na fb nieaktualne zrzuty ekranu pokazujące jakoby "zamkniętą przestrzeń powietrzną nad Polską", i nawet nie zauważyli, że to z dużo wcześniejszej godziny.
-
2016/12/17 20:00:33
Jeśli chodzi o niewpuszczanie posłów opozycji do Sali Kolumnowej, to tutaj jest film nagrany przez posła Liroya:

scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t42.1790-29/15606649_910600275707977_4231982158949908480_n.mp4?efg=eyJ2ZW5jb2RlX3RhZyI6InNkIn0%3D&oh=d8492ffe29bb90e6c2adb5f9d9a1bbbe&oe=5855C170

Z filmu wynika, że posłowie opozycji byli na sali, bo podczas głosowań krzyczeli "Nielegalne!".

W ogóle na profilu Liroya na fb jest dużo filmów nagranych przez niego wczoraj. Jeszcze się przez nie nie przekopałam.

m.facebook.com/LiroyPolska/

-
2016/12/17 20:07:37
@x

Całkiem możliwe, że Naprezes miał rację, obiecując PiS-owcom, że w grudniu jeszcze przez chwilę będzie ciężko, a potem już wszystko się uspokoi: wyborcza.pl/1,75398,20738526,kaczynski-w-jachrance-uczula-poslow-pis-pod-koniec-roku-beda.html - istna z niego wyrocznia delficka.

Ale jaja!

"Kaczyński w Jachrance uczula posłów PiS: Pod koniec roku będą dramatyczne posiedzenia Sejmu, przygotujcie się psychicznie"

A tymczasem to niezalezna.pl zarzuca opozycji spisek - że wczorajsze zajścia były już dawno ukartowane, bo wiedział o nich Eugeniusz Kłopotek, bo powiedział:

Eugeniusz Kłopotek tak jakby wiedział o tym co ma się wydarzyć. Cóż z tego, że my się podzielimy opłatkiem, a z chwilę Co będzie? Pan zobaczy, co będzie. Znowu będzie wielka hucpa, walka, buczenie, krzyczenie i wyzywanie się. Obawiam się, że jeszcze w tej kadencji Sejmu może dojść do rękoczynów powiedział w piątek rano w TVP Info.
niezalezna.pl/90854-planowali-nocna-zmiane-2-nie-tym-razem-esbecja-przegrala


Prawicowe media teraz przekazują sobie wersję o "nocnej zmianie 2", ukartowanym z góry sposku opozycji.

-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/17 20:32:33
Na czym mialaby ta nocna zmiana polegac? Jak mozna przejac wladze blokujac mownice? Takie szczegoly prawicowym mediom nie sa potrzebne.

Niewpuszczenie mialo polegac na tym, ze poslowie mogli wejsc tylko jednym wejsciem, pozostale blokowala straz. A to nieblokowane blokowali poslowie PiS. To na pewno uniemozliwilo skladanie wnioskow. Czy obecnosc przez krzyczenie zza horyzontu zalicza sie do kworum, coz, wg suwerena na pewno tak.

To wszystko popluczyny i bedzie jeszcze dlugo walkowane.

Wrazenie robia za to sily policyjne, dlugie ulice w calosci zastawione autokarami i radiowozami ktore zwiozly zastepy policji z calego kraju, w okol sejmu szpaler policjantow jeden obok drugiego wzdluz wszystkich kraweznikow.

Ktos sie bardzo przestraszyl. Albo zaplanowal wywolanie silnego protestu. Ale jest on niewielki. Tym bardziej straszno, gdy policji tyle co protestujacych.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/17 21:04:48
W komentarzach artykulu niezaleznej.pl radosc ze zrozumienia dlaczego PiS nie uchylil zlowrogiej "ustawy 1066", spisku sprzed lat, o bratniej pomocy, ktorej to PO miala uzyc do pacyfikacji. Radosc bo oto teraz węgierska policja moze pomóc pacyfikować PiSowi.
-
2016/12/17 21:45:28
Odpowiadam na końcowe pytania gospodarza; w najlepszym wypadku do mordobicia i wywiezienia dyktatorka i jego przydupasów na taczkach do pierdla, w najgorszym do rozlewu krwi i wywiezienia dyktatorka i jego przydupasów do pierdla. Innych opcji już nie ma. Jedyne pytanie brzmi kiedy i jak zostaną wywiezieni. Modlę się aby znalazło się kilku wystarczająco normalnych w tej zasranej sekcie tylko dla niepoznaki nazwanej partią, którzy zorientuja się co dyktatorek szykuje i którzy odmówią głosowania. Bez tego jedyne opcje jakie mamy są pomiędzy mordobiciem i strzelaniem.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/18 00:33:02
@Anuszka Dzięki za uściślenie sprawy z radarem. Ale to, że dziwy działy się nieco przed draką, a nie po niej, niewiele zmienia (przy założeniu, że draka była zaplanowana, vide Jachranka); dymisje generałów też były przed "głosowaniem" ustawy budżetowej.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/18 00:40:00
@Mlaskot Policji jest pełno, ale budzi mój podziw zdyscyplinowanie i wyważone, bardzo profesjonalne zachowanie funkcjonariuszy, pracujących przecież w niełatwych warunkach przyrody i pod dużą presją. Na razie złego słowa o nich nie powiem.

A że ktoś trzęsie portkami (w znacznej mierze na wyrost, bo protestujący dalecy są od agresji wykraczającej poza słowa DUCK OFF), to już inna sprawa. W Chinach czy ZSRR też w dobrym zwyczaju było ściągać jednostki z odległych prowincji, bo zawszeć łatwiej masakrować nieznajomych niż swojaków.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/18 00:46:54
@Skonfudowanie zagranicznego czytelnika, które z tego wynika musi być podobne do niezainteresowanego polityką polskiego wyborcy.

Zagraniczny czytelnik musi wpierw zrozumieć, że rzecz dotyczy kraju, którego minister obrony zajmuje się głównie niweczeniem obronności, minister środowiska - niszczeniem środowiska, minister edukacji narodowej - deformą edukacji, prezes in spe Trybunału Konstytucyjnego nie ma kwalifikacji nawet do porządnego sądzenia w sądach powszechnych itd. itp. Jak już to zrozumie, to cała reszta przyjdzie mu łatwiej. Całkiem zresztą możliwe, iż zrozumie tym łatwiej, że za chwilę to samo być może będzie mógł podziwiać w znacznie bardziej od Polski "medialnych" USA.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2016/12/18 02:46:18
@yellow_tiger
"w najlepszym wypadku do mordobicia i wywiezienia dyktatorka i jego przydupasów na taczkach do pierdla"

Dream on. Nikt PiS-u nie będzie rozliczać. Czasu na to było aż nadto (8 lat!), a nikt palcem nie kiwnął. Pamiętaj, że wszyscy ci ludzie (PiS, PO) to - z niechlubnymi wyjątkami typu Piotrowicz - dawna opozycja solidarnościowa. Pokłócona, ale te jabłka wyrastają z jednego, chadeckiego pnia. Poza tym obstawiam, że w następnej kadencji dojdzie do koalicji PiS z jakimś Kukizem albo innym Korwinem.
-
2016/12/18 11:15:26
Art. 61. 1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności
organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to
obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu
gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych
w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem
komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
2. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz
wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z
powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.

3. Ograniczenie prawa, o którym mowa w ust. 1 i 2, może nastąpić wyłącznie
ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i
podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub
ważnego interesu gospodarczego państwa.

-
2016/12/18 11:25:13
Przypomina mi się film "Good bye Lenin". Tylko skala większa. Dla jednego dziada robią szopkę z całego kraju.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/18 16:34:29
Jest to niesamowite jaka to szopka. Dzis kontrmanifa klubow "gazety polskiej". Jakiez tam hasla: "nie chcemy tu drugiego Majdanu", oraz "prawa dziennikarzy w polsce sa na wyrost". Tak otwartym tekstem toczka w toczke papugowania Putina jeszcze nie bylo.
-
2016/12/18 20:15:47
Chcę poprawić to, co mówiłam o flightradar.

To było tak:
1. mobile.twitter.com/flightradar24/status/809902597549289472
2. mobile.twitter.com/flightradar24/status/809904518540513280
3. mobile.twitter.com/flightradar24/status/809906723821678593

Awaria jakiegoś systemu radarowego w Polsce, jeśli dobrze zrozumiałam. Na twitterze flightradar, jak wydać powyżej, są daty i godziny - działo się to 16 grudnia ok. 15:30.

Natomiast jednego nie rozumiem, bo PAŻP pisze, że ograniczenie ruchu powietrznego miało miejsce około północy:
warszawawpigulce.pl/zamknieta-przestrzen-nad-polska-nastapila-koniecznosc-ograniczenia-ruchu-na-pol-godziny/
Może było to jakieś kolejne wyłączenie, bo awaria się powtarzała?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/19 00:13:30
Gdy czytam "ograniczenia przepustonowości" , to od razu zapala mi się lampka alarmowa w kwestii wiarygodności całej tej Warszawy w Pigułce. :)

Ale w gruncie rzeczy nie robi wielkiej różnicy, kiedy to się stało. Albo sprawa jest czystym zbiegiem okoliczności, albo wyjaśnienia mają przykryć sprawdzanie przez Gnoma, czy może już objąć rządy dyktatorskie, czy jeszcze nie. Wygląda na to, że na razie służby mundurowe odmówiły udziału w zamachu stanu:

www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/312189980-Szef-NSZZ-Policjantow-Policja-poza-polityka.html#ap-1
-
2016/12/19 08:32:24
Zbieg okoliczności. Na czym niby miałoby polegać sprawdzanie możliwości zamachu stanu poprzez zamknięcie przestrzeni powietrznej na 20 minut? To się kupy nie trzyma.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/19 08:36:39
Oj tak samo jak "nocna zmiana 2" opiera sie na tym ze ktos zamowil kanapki. Daj sie pocieszyc wlasnym spiskiem. Dlaczego nie mamy miec swojego?

To ten komunikat NSZZ Policjantow w ktorym misie pisza ze chca spedzic swieta w domu i prosi sie warcholstwo o rozejscie?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/20 01:03:58
@Mlaskot Na miejscu policjantów też pewnie marzyłbym o tym, żeby już się to skończyło (choć przecież nie za wszelką cenę, a w szczególności nie za cenę wprowadzenia dyktatury). Ale nie zauważyłem, by wyzywali kogokolwiek od warchołów. Bredni Płaszczaka i jego bezpośrednich pomagierów nie biorę tu pod uwagę, przecież oni są dla policji ciałem równie obcym i wstrętnym jak Macierewicz dla armii.

@spiseg Zamknięcie przestrzeni powietrznej kraju w bezpośrednim sąsiedztwie dymisji armijnej wierchuszki i zaplanowanego co najmniej od czasu zbiórki w Jachrance burdelu w Sejmie to jednak nieco poważniejsze przesłanki niż poszlaki kanapkowe. To oczywiście może być zbieg okoliczności, ale moim zdaniem zupełnie nie musi. Gdyby, czysto hipotetycznie, w pewnym odległym i hipotetycznym kraju pewien parszywy Gnom chciał uzurpować sobie pełnię władzy na wzór Erdogana, ale demokratycznie nastawieni zwierzchnicy służb mundurowych tego kraju wykręcali się od rozwiązań siłowych, to jakie sygnały mogliby wysłać społeczeństwu? Przecież jeśli otwarcie powiedzą mediom, że Gnom szczuje ich przeciwko ludności cywilnej, to za chwilę mogą zostać okrzyknięci puczystami i skończyć jak spora część tureckich oficerów. Jeśli zaś odmówią mu posłuszeństwa po cichu, ale otwarcie, to może czekać ich ten sam los. Dymisja czy enigmatyczny komunikat związków zawodowych policji to jest przynajmniej próba wysłania jakiegoś sygnału, który nie może zbyt łatwo zostać przedstawiony jako bunt.

Gnom bardzo, ale to bardzo potrzebuje jakiegoś podpalenia Reichstagu, i to szybko. A tu, na złość, masowe demonstracje nikogo nie biją, niczego nie niszczą, zaś nazywanie kładzenia się przed samochodami terroryzmem jest zbyt grosteskowe chyba nawet dla twardego PiS-owskiego elektoratu. No, nijak nie da się tego wykorzystać, by zmusić służby mundurowe do rozwiązań siłowych. Trzeba więc wysłać przeciwko demonstrantom związkowy aktyw robotniczo-chłopski P. Du.y ( wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21141884,p-duda-przygotowujemy-sie-do-wyjscia-na-ulice-nie-bedziemy.html ), to się już musi udać. Albo rozpędzą protestujących na cztery wiatry, albo dojdzie do przemocy fizycznej i znajdzie się pretekst do rozwiązań siłowych (oczywiście pod płaszczykiem zapewniania spokoju i bezpieczeństwa, vide en.wikipedia.org/wiki/Preu%C3%9Fenschlag ).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/20 01:20:15
@Anuszka To nie musiał być test systemu (gdyby to był test, to wyjątkowo durny nawet jak na standardy PiS-u). To mógł być stan wyjątkowy w drodze, w typowym dla PiS-u niepozbieraniu, wygaszony w parę minut przez zawodowych wojskowych, gdy dotarło do nich, co się dzieje.

Kowalski, dlaczego przestrzeń powietrzna zamknięta, czyście zwariowali?

Melduję, panie generale, że pięć minut temu rozkaz przyszedł z ministerstwa.

Kowalski, włączyć mi to wszystko z powrotem i nie wykonywać żadnych poleceń z ministerstwa bez porozumienia ze mną, zrozumiano? Ile razy mam wam powtarzać? Gdyby ten wariat kazał strzelać do tłumu, to byście strzelali?

Tajest, panie generale!

Kowalski, głupsi jesteście, niż ustawa przewiduje. Włączyć mi to ustrojstwo zaraz, wysłać komu trzeba komunikat o krótkotrwałej awarii, a ja pójdę pogadać sobie z ministrem. I tak już emeryturę wysłużyłem, w dupie mam tych kretynów, niech sobie kogoś innego do takich numerów znajdą.

-
2016/12/20 10:49:04
E, histeryzujecie. Wszystko, co się przypadkiem nakłada czasowo w tych ciekawych czasach można by wziąć za jeden wielki spisek. Np. ta polska ciężarówka w Berlinie - paru ludziom spadła z nieba.
-
2016/12/20 11:16:11
Od razu, żeby rozwiać kolejne teorie spiskowe: Jest teoria, że kilka awarii systemów teleinformatycznych zdarzyło się w ostatnim czasie.

Tu dyskusja na ten temat:

www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1099180873512511&id=108453882585220&comment_id=1099219893508609&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R7%22%7D

- I okazuje się, że w naszym państwie takie awarie zdarzają się całkiem często w ciągu roku, tylko nikt nie zwraca na to uwagi. W chwili kryzysu politycznego natomiast wszyscy zaczynają szukać znaków na niebie i na ziemi. Confirmation bias.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/20 11:53:21
Kiedy przeczytalem to zdanie ze "ciezarowka w Berlinie [...] spadla z nieba", myslalem o rozproszeniu uwagi. Ale nie, ktos tu do czegos prze. Oto Blaszczak wzywa "w zwiazku z zamachem" zandarmerie wojskowa do wsparcia policji na ulicach Warszawy i Krakowa. Bo to polska ciezarowka byla, wiadomo, spisek Frasyniuka, tylko sie miasta pomylily.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/21 00:25:24
@Anuszka Nie tyle confirmation bias, co raczej tautologia: czasy dlatego robią się ciekawe, że wiele dziwnych spraw naraz się dzieje...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/21 00:26:48
Np. te dziwne znaczki zamiast polskich liter - widoma sprawka reptilian.
-
2016/12/21 07:40:34
Raczej Kree, reptylianie są znani z połykania kropek nad literami. Tak czy siak sprawa śmierdzi na kilometr obcym sabotażem.
-
Gość: Mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/21 09:15:46
Policja i zandarmeria wojskowa zjednoczyly sie w obliczu tragedii w Berlinie pod polskim Sejmem, prace rządu zostaly sparalizowane tak dalece ze nikomu nie mogl skontaktowac sie z rodzina zamordowanego kierowcy. Pozostala tylko modlitwa premier Beaty Szydlo w intencji Polski i prezesa na Jasnej Górze. Prezydent mowi ze sa pewne swietosci w zyciu Narodu, takie jak chodzenie na groby i ich otwieranie.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21151729,rodzina-polskiego-kierowcy-dziekuje-wladzom-za-brak-kontaktu.html#Czolka3Img
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2016/12/21 20:06:35
@ x
Powtorze jeszcze raz - to nie PiS wygral. To wy przegraliscie. Moze czas na zastanowienie? Z uwzglednieniem elementarnej logiki na przyklad? Bo "dlaczego nie lubisz sztuki wspolczesnej" to nie to samo co "czy lubisz sztuke wspolczesna?".
.......
Mala wskazowka - naobiecywaliscie spoleczenstwu rzeczy ktore wystepuja tylko w krajach burzujskich, jednoczesnie blokujac transformacje w kierunku spoleczenstwa burzujskiego.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2016/12/21 20:57:18
Sorry, nie wiem dlaczego zaadresowalem swoj komentarz do "x"
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2016/12/21 21:15:00
Glos w dyskusji ktora miala niedawno miejsce na blogu "Migotanie Slow"
www.youtube.com/watch?v=Sl0-Ds6Cioc
-
pfg
2016/12/21 22:55:22
@pantarej - ująbym to tak: Bronisław Komorowski przegrał wybory prezydenckie, PiS wygrał wybory do Sejmu, obecna opozycja przegrała wybory do Senatu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/22 00:02:22
A ja bym jeszcze dodał, że Polska przegrywa swoją pozycję w Europie i w świecie, a także swoje chwilowe bezpieczeństwo.

Czy zaś PiS wygrywa? Wątpię. Raczej odkrywa to, co zawsze trapiło sołdatów w trofiejnych burżuazyjnych dworkach - przez chwilę jest miło, ale potem brakuje mebli i klepki podłogowej do rozpalania ognisk, a zamieniony w kloakę fortepian się przepełnia. Dopóki płomienie dogasają, a żar daje resztki ciepła, pijany zdobywca duma, jak to od jutra zagoni podbitą ludność do budowania kolejnych dworków i fortepianów, żeby było czym palić i w co srać. Niestety poranek wraz z kacem i ziąbem przynosi spore rozczarowanie. Padają oskarżenia o sabotaż, oczywiście wina Tuska, surowe kary dla bumelantów. Po usypaniu sporego stosu trupów wreszcie dociera: burżuazja nieźle sobie żyła, bo najwyraźniej miała swoje tajemne burżuazyjne recepty na ogrzewanie domów i defekację.

No i jeszcze jedno. Do Nadprezesa właśnie dociera inna smutna prawda, mianowicie ta, że mimo najszczerszych chęci i starań nie uda się mu wskrzesić PRL-owskiego zamordyzmu. Nie tylko dlatego, że wciąż zbyt wielu Polaków pamięta PRL i do niego nie tęskni, ale również dlatego, że na dłuższą metę jedynym gwarantem stabilności słusznie minionego ustroju była radziecka przemoc (i dlatego schyłek potęgi ZSRR natychmiast zaowocował demontażem komunizmu w Polsce). Obecnie Rosji po prostu nie stać na długofalowe finansowanie PiS-owskich szaleństw, zaś Orban, Erdogan ani Baćka nie przyślą bratniej pomocy wojskowej, choć pewnie udzielą symbolicznego wsparcia typu przysłanie "bezstronnych międzynarodowych obserwatorów" na polskie wybory. Jedyna szansa PiS-u to wyjście z zachodnich struktur bezpieczeństwa (niekoniecznie formalne, wystarczy efektywne, przez zniechęcenie i obrażenie wszystkich naszych sojuszników) i zaproszenie rosyjskiej "misji stabilizacyjnej". Wtedy jednak PiS-owska wierchuszka szybko stanie się zbędnym balastem i zaczną jej się przydarzać dziwne wypadki - a to ktoś nie wróci z Moskwy, a to wpadnie pod samochód, a to wyląduje w łagrze za Uralem. Zwykła sprawa, niby dlaczego tym razem miałoby być inaczej.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/22 01:04:37
@spiseg

Ile lat przed rewelacjami Snowdena ostrzegano przed totalną inwigilacją? Jak to zbywano, wyłącznie z braku twardych dowodów, ale wbrew logice? Spiseg.

Od ilu lat ostrzegano, że Kreml wspiera skrajną prawicę w Europie? Jak to zbywano, dopóki nie wypłynęły dowody na finansowanie francuskiego Frontu Narodowego (ostatnio przybyło jeszcze np. wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/538305,austriacka-skrajna-prawica-podpisala-z-partia-putina-umowe-o-wspolprace.html )? Spiseg.

No więc ja się wcale nie zdziwię, jeśli zarówno zeszłoroczne zorganizowane na dużą skalę sylwestrowe napaści na kobiety w kilku europejskich miastach, jak i niejeden atak terrorystyczny (nikogo nie zastanawia skłonność terrorystów do gubienia dowodów tożsamości na miejscu zbrodni?) okażą się wykonane na zlecenie Kremla. Na razie - spiseg.
-
2016/12/22 17:34:38
@x
Jeśli jakaś teoria spiskowa dotyczy Rosji, to to bardzo często nie jest teoria spiskowa. Zgadzam się. Mimo że wciąż są wyjątki ("zamach" smoleński).
-
Gość: Mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/22 21:33:11
Tymczasem JarKacz chwali postawe Trumpa wobec Rosji.
wyborcza.pl/7,75398,21161596,jaroslaw-kaczynski-dla-reutersa-prywatnie-przedstawiciele-ue.html
(Dochodzenie zas do prawdy smolenskiej zaklada namacalna wine Tuska, a dopiero transcendentnie jakiejs abstrakcyjnej Rosji).
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2016/12/23 13:58:40
@Rosja i spiski

Polecam książkę K. Kurczab-Redlich "Wowa. Wołodia. Władimir. Tajemnice Rosji Putina" - tam niektóre operacje FSB opisane są dość dokładnie, choć z natury rzeczy spekulatywnie (nikt nikogo za rękę nie złapał; a nawet jeśli złapał, ostała się ino sama ręka) - i, co ważne, książka jest dobrze udokumentowana. Podczas czytania włos się jeży na głowie. Wygląda na to, że dla FSB terroryzm jest równie dobrym narzędziem wpływu na społeczeństwo jak np. dezinformacja - przykładem "wybuchowa" kampania Putina pod koniec 1999 roku i tajemnicze eksplozje bloków mieszkalnych (gdy w Rostowie nakryto oficerów FSB, organizujących kolejny zamach, nagle okazało się, że to... ćwiczenia, a zamiast heksogenu w workach znajdował się... cukier - który później w tajemniczy sposób wyparował; jeszcze później ginęli świadkowie itd). Książka bardzo dobra, pomijając może ostatni, sensacyjno-pudelkowy rozdział o życiu osobistym Putina (co mnie obchodzą jego baby i romanse!?).

Dużo jest tam o "hodowaniu" przez FSB salafitów w Czeczenii (część - wierchuszka - to agenci FSB, część wręcz etatowi oficerowie tej organizacji, manipulujących młodym i naiwnym mięsem armatnim, takimi ówczesnymi odpowiednikami "Seby w Dresie Wyklętym") oraz o infiltracji tamtejszych środowisk kryminalnych, zeby zdyskredytować świeckie ruchy niepodległościowe; część tamtejszych salafitów zasiliła później tzw. Państwo Islamskie. To zresztą żadna nowość: w Algierii na początku lat 90-tych tamtejsza bezpieka, kierowana przez wyszkolonego w ZSRR Mohammeda Mediane, stosowała podobną taktykę (prowokacje, dezinformacja, agenci-mordercy i fałszywe grupy zbrojne). Jeszcze wcześniej ten sam scenariusz został przećwiczony na wielką skalę w latach 1944-1949 na zachodniej i środkowej Ukrainie; polecam świetne opracowanie Grzegorza Motyki (oprócz "tradycyjnych" metod, typu osuszanie stawu, czyli masowe wywózki ludności na wschód, do zwalczania/dyskredytacji ukraińskich ruchów zbrojnych NKWD tworzyło fałszywe grupy zbrojne, które niekiedy... wymykały się spod kontroli - i trzeba było tworzyć nowe, konkurencyjne; powodowało to narastającą paranoję, rozbicie i walki wewnętrzne w partyzantce).

Dużo się mówi o tym, że ISIS (syryjski) jest - lub do niedawna był - naszpikowany byłymi (?) agentami FSB, głównie z Kaukazu i centralnej Rosji (po wyeliminowaniu saudyjsko-irackiej wierchuszki "duchownych" w nalotach i operacjach sił specjalnych, spekulowano nawet o jego faktycznym przejęciu przez "Ruskich" i byłych oficerów irackiej służby bezpieczeństwa) - dwa lata temu wybuchły tam nawet z tego powodu walki wewnętrzne (oraz o tym, że Asad na początku sprzedawał tej organizacji broń z magazynów armii w zamian za ropę). Nota bene - zachodnie służby specjalne prawdopodobnie nie mają w tej organizacji żadnej swojej agentury, gdyż agent, żeby się uwiarygodnić, musiałby brać udział np. w czystkach etnicznych, rozstrzeliwaniu jeńców czy egzekucjach cywilów (z tego samego powodu agentem policji w grupie przestępczej może zostać jedynie ten jej członek, który wcześniej nie dokonywał zabójstw). Ale specjaliści pokroju Adama Denijewa (oficera FSB i założyciela Islamskiej Partii Odrodzenia Rosji), którzy nie zawahali się np. zorganizować atak na szkołę podstawową w Osetii, raczej nie będą mieli oporów i będą się tam czuć jak ryby w wodzie.

Nie będę się tu rozpisywać - proszę sięgnąć po książkę p. Kurczab-Redlich.
-
2016/12/23 17:08:23
A tymczasem Putin na dorocznej rytualnej konferencji prasowej dolega oliwy do ognia :)

www.tvn24.pl/putin-o-katastrofie-smolenskiej-wszystko-jest-juz-jasne,702041,s.html
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2016/12/23 19:44:43
Mialem na mysli nie wyniki wyborow, ile koniec pewnej narracji, dotad dominujacej.

www.downes.ca/post/65470
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2016/12/24 00:27:42
@anuszka
"Putin dolewa oliwy do polskiego piekiełka"

To mnie w ogóle nie dziwi. Dziwi, że dolewa tak późno - byłem pewien, że zrobi to rok temu, tuż przed wyborami w Polsce. Że nagle z kapelusza wyskoczy jakiś "nawrócony" przyjaciel Polaków, który "powie, jak było naprawdę", po czym zaszyje się gdzieś pod Nowosybirskiem (inne opcje: Tupolew pójdzie na złom; "nieznani sprawcy" wysadzą w powietrze pomnik w Smoleńsku itd.). Zachód naturalnie olałby te brednie ciepłym moczem (i słusznie), uznając je za rosyjską prowokację, ale jakież to byłoby paliwo dla Prezesa i rodzimych spiskowierców!

Teraz czekam na ofertę: oddajemy wam ten wasz wrak (PiS jego sprowadzenie mógłby przedstawić jako "historyczne zwycięstwo Polaków nad Moskalem bla bla bla") w zamian za jakieś zakulisowe ustalenia.

@Putin i wspieranie ruchów prawicowych na całym zachodzie

Moim zdaniem Putin się mści. On uważa (nie oceniam teraz, czy ma rację, czy nie), że że skoro zachód przez lata mieszał na rosyjskim podwórku, wspierając ruchy opozycyjne w Rosji i byłych republikach ZSRR, od pomarańczowej rewolucji na Ukrainie poczynając, to on też będzie - ale na zachodzie. Szczególnie wkurza go wsparcie zachodu, udzielane rosyjskiej opozycji. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - skoro wy nam tak, to my też będziemy wspierać chuliganów i psychopatów na waszym podwórku. Stąd te wszystkie Trumpy, Le Peny, Brexity i inne kurioza. Naturalnie - Rosja sama nie kreuje w czarodziejski sposób negatywnych zjawisk, ale umiejętnie wzmacnia już istniejące (trolling, propaganda, finansowanie świrów itd.); skoro nielubianemu sąsiadowi akurat płonie kuchnia, to cóż stoi na przeszkodzie, żeby nawrzucać tam dodatkowo parę kanistrów benzyny...

Niemcy 15 lat temu otrzymały od Putina jasną ofertę: dobre stosunki i full-blown-scale handel w zamian za gaz - Schroedera tym kupił. Było tak pięknie, miesiąc miodowy miał trwać w nieskończoność... Aż tu nagle wojna na Ukrainie, sankcje i nieprzejednana Merkel. Jasne jest, że Putin odbiera postawę Niemiec jako zdradę i potwarz i będzie się mścić.

Pytanie: czy to się opłaca - nam i zachodowi? Czy nie lepiej było olać Ukrainę, demokrację w regionie i oddać Rosji b. ZSRR, a w zamian mieć stabilność polityczną na zachodzie, bez finansowania prawicy, ruskich trolli i hakerów wpływających na wyniki wyborcze? Bo jeśli jutro jakiś Bryncałow wyłoży 5 miliardów euro i w każdym kraju Unii pozakłada swoje podburzające do pogromów lokalne wersje Der Sturmera, to się nie pozbieramy i w każdym kraju Europy będziemy mieć Budapeszt, i to ten z '44 roku.

Proszę zwrócić uwagę, że w czasie zimnej wojny proradziecka de facto Finlandia była prawdopodobnie najbardziej stabilnym politycznie krajem Europy; gdyby tam pojawili się jacyś polityczni chuligani, KGB samo wysłało by do rządu fińskiego stos raportów wywiadowczych na ten temat. O ile we Włoszech czy w RFN Związek Radziecki w miarę możliwości celowo podsycał negatywne zjawiska (wspieranie różnych Czerwonych Brygad za pośrednictem Stasi, wojna informacyjna, korumpowanie kluczowych postaci, mieszanie w polityce itd.; inna sprawa, że wtedy kontrywiad tych krajów był bardziej wyczulony), o tyle w zaprzyjaźnionej Finlandii antyrządowe nastroje czy wszelkie wariactwa wręcz tonował. A niebezpiecznych maniaków nigdy i nigdzie nie brakowało.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/24 01:39:58
@skoro nielubianemu sąsiadowi akurat płonie kuchnia, to cóż stoi na przeszkodzie, żeby nawrzucać tam dodatkowo parę kanistrów benzyny...

To już raczej skoro nielubiany sąsiad ma w mieszkaniu łatwopalne meble i firanki, to czemuż mu go nie podpalić. Wiele krajów Zachodu (nie wszystkie) popełniło kardynalny błąd: głosiło demokrację proporcjonalną, wolność mediów i wiarę w mądrość swych obywateli, dopuszczając jednocześnie do tego, by rosła olbrzymia warstwa idiotów, nieudaczników i nieodpowiedzialnych frustratów żywiących się tabloidową papką. To istotnie było na długo przed Putinem. Ale to Putin zadbał o to, a media społecznościowe dały mu do tego narzędzia (same zbijając na tym duże pieniądze), by owe 30-40% palantów, zamiast jak zwykle olać wybory, zaczęło się organizować w elektoraty polityczne partii Idiotów, Nieudaczników i Frustratów. Okazało się, że tę grupę ludzi spaja znacznie więcej i ożywia znacznie silniejszy duch niż tradycyjne partie polityczne - mniej mają do stracenia, więcej do zyskania, a i karmią się żądzą powetowania życiowych upokorzeń, a to zawsze silny napęd. Putin całkiem słusznie ocenił, że tanio i skutecznie może wykorzystać tych ludzi jako broń przeciwko ich własnym państwom. Przewagą Zachodu nie jest to, że rodzą się w nim inteligentniejsi czy bardziej pracowici ludzie niż w innych częściach globu. Przewagę nad resztą świata dawała Zachodowi sprawność wyłaniania kompetentnych elit, zgoda społeczna na korzystanie z wiedzy eksperckiej i system wartości ograniczający deprawację tych elit i korupcję ekspertów. Od parudziesięciu lat Zachód beztrosko demontował ten system wartości w imię doraźnych zysków, np. eksportując miejsca pracy i know-how do zamordystycznych krajów takich jak Chiny, przyzwalając na banksterskie ekscesy albo zwalczając akademicką bezinteresowność poznawczą jako kosztowny przeżytek (czego skutkiem jest w wielu dziedzinach nauki brak lub niedobór niezależnych ekspertów).

To Putin rozsyła podpalaczy, ale las z wyschniętą na wiór ściółką i tak wcześniej czy później stanąłby w płomieniach. Co ciekawe, największe zniszczenia i tak dokonują się po części przypadkowo: wiadomo już, że spora część pro-Brexitowych brytyjskich polityków i wyborców nie wierzyła w powodzenie swych działań i wolałaby głosować inaczej, gdyby wiedziała zawczasu, że opcja Brexit przeważy nad opcją Bremain. Politycy ci chcieli tylko zmiękczyć Unię Europejską, a wyborcy - pokazać faka establishmentowi. No, ale wyszło, jak wyszło...
-
Gość: DarthBane, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/12/24 08:27:17
@x - i ja myślę nieco podobnie, demokracja nie ma prawa działać gdyż założenie o równości ludzi jest błędne, tymczasem każdy może głosować z taką samą wagą. Putin wykorzystuje słabość zachodu bo może, może to robić z tego powodu że elity UE, oraz reszty zachodu opętane są ideologią (lewicową), UE jest odporna na reformy, - prawdopodobnie wystarczyłoby wprowadzić trochę swobody państwom narodowym, mniej integracji, więcej tolerancji dla nietolerancji i ruchy prawicowe zanikły by w sposób naturalny. Reformy nie nastąpią bo trzeba by było przyznać się do błędów, zresztą - prawdopodobnie jest już za późno - Titanic rozpędzony, a góra lodowa na kursie (i ścieżce ?) , mam tylko nadzieję że to będzie piękna katastrofa.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2016/12/24 11:12:10
@DarthBane

No to zgadzamy się zaledwie częściowo (i komu innemu kibicujemy). Zachodnie demokracje mogą działać dużo lepiej niż obecnie bez kapitulanctwa wobec faszyzmu - Szwajcaria jakoś sobie np. radzi - ale to wymaga wysiłku i odpowiedzialności. Nie sądzę zresztą, by istniał jakiś jeden idealny model, do którego należy dążyć; wystarczy, by ludzie zdawali sobie sprawę z własnych ograniczeń poznawczych i tam, gdzie trzeba, umieli albo zawierzyć właściwym ekspertom (plus zrozumieć, że w ogóle istnienie prawdziwie niezależnych ekspertów jest konieczne), albo powiększyć własne kompetencje. Tymczasem obecnie największą spójną grupę polskiego elektoratu stanowią ludzie, którzy bezproblemowo łączą "zwalczanie komunistycznych złogów" z włażeniem w tyłek Łukaszence. I którzy za wstawanie przez Polskę z kolan mają zamianę dobrych stosunków z Niemcami i Francją na przyjaźń z Węgrami i Białorusią (ilu z nich zdaje sobie sprawę z gigantycznej różnicy w potencjałach tych krajów na praktycznie każdej płaszczyźnie, od gospodarki po wpływy międzynarodowe?). I którzy boleją nad biednymi mieszkańcami Europy Zachodniej, których islamiści zaraz wymordują, a nie wiedzą, że w samej Polsce upodobanie do palenia śmieciami i wycinania filtrów w samochodach zabija więcej osób niż terroryści w całej Europie (ale przecież łatwiej pobić na ulicy Hiszpana czy Włocha, biorąc go za Araba, albo przeżegnać się z odrazą na widok cyklisty niż zrezygnować z trucia sąsiadów). Itd. itp.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2016/12/24 13:22:43
@x
"mimo najszczerszych chęci i starań nie uda się mu wskrzesić PRL-owskiego zamordyzmu (...) dlatego, że na dłuższą metę jedynym gwarantem stabilności słusznie minionego ustroju była radziecka przemoc"

Uwielbiam te optymistyczne założenia: "Polacy tak kochają wolność, że nigdy nie dadzą narzucić sobie autorytaryzmu". II RP trudno było nazwać krajem demokratycznym. Co do twardego autorytaryzmu: było i jest masę satrapii, które nieźle sobie radzą bez radzieckich czołgów. Optymistycznie zakładasz, że Polacy są jakoś szczególnie przywiązani do demokracji, a to niestety nieprawda (elity - tak, masy - niekoniecznie). Nie jesteśmy do niej bardziej przywiązani, niż inne narody. Jest źle? Jest dyktatura? No cóż - dopust boży, taka widać wola nieba, trzeba skupić się na sobie i przeczekać zły czas, ale dopóki na stole jest słonina i samogon, nie ma tragedii. Dopiero gdy zabraknie kiełbasy, pojawi się "Solidarność". Starsze pokolenie, które o demokrację walczyło, tak łatwo nie odpuści, bo ma w mózg wgrane programy "wolne media", "wielopartyjność" i "wolne wybory" - i wie, że wszystko to może zostać zastąpione przez atrapy, ale uformowana w III RP i wychowana w kulcie prawicy młodzież ma już zupełnie inny system operacyjny - tam załaduje się raczej putinowski software.

Skąd pomysł, że Prezesowi chodzi o reaktywację PRL-u? W PRL-u-bis mogłaby się przecież pojawić jakaś Solidarność-bis, jakieś KOR-y, masowa opozycja, która ten PRL obali. On chciałby zbudować zamordystyczny skansen, prowincjonalną satrapię na naszą miarę, coś w rodzaju powiedzmy narodowo-katolickiej wersji NRD, wraz z jej tajną policją polityczną, zgrają szpicli i podobnie jak NRD zmilitaryzowanej, tylko podlanej - zamiast internacjonalistycznego - sosem mesjanistycznym. PRL miał za mało wentyli bezpieczeństwa, a Kaczyński zostawi zapewne jakąś tam "Wyborczą", której za 15 lat i tak nikt nie będzie czytał (nawet Putin zostawił jakieś tam gazetki dla jajogłowych), i przede wszystkim otwarte granice ("nie podoba się w Polsce? Won do Niemiec!"). Czy uda mu się zbudować taki skansen? Wiele zależy od okoliczności i od tego, na ile uda mu się zastraszyć (lub zniechęcić do polityki) społeczeństwo. Zauważ, że o ile w latach 60-tych, 70-tych czy 80-tych ówczesna polska młodzież (podobnie jak na całym świecie), zarażona była bakcylem zachodniej kontrkultury "pokolenia '68" (hipisi), bo to było wówczas modne, i w związku z tym nastawiona była raczej lewicowo (kontestacja, postępowość, rozwijanie horyzontów, chęć zmiany świata na lepsze, kooperacja i przywiązanie do ideałów wolności), co sprawiało, że kontestowała opresyjny PRL, o tyle dziś obserwujemy w tej grupie wiekowej postawy prawicowe (egoizm, indywidualizm, poparcie dla autorytaryzmu, kult siły i pieniądza, przyzwolenie na przemoc i generalnie ucieczkę od wolności). Zamieniliśmy Beatlesów na Żołnierzy Wyklętych. Źle to wróży na przyszłość. Lewicowiec jest przywiązany do demokracji, jest gotów ryzykować, walczyć o lepsze jutro (nie tylko dla siebie), iść jak Michnik do więzienia, będąc jednocześnie realistą politycznym; prawicowiec więzienia się boi, w razie zagrożenia schowa się pod pierzynką, skupi się na sobie i będzie czekać na lepszy czas (i legitymizować reżim) - ewentualnie roić o zbrojnym powstaniu i śnić, że kiedyś "powywiesza zdrajców na drzewach". Było w PRL paru takich "śpiących opozycjonistów" prawicowej proweniencji, którzy po '89 nagle stali się niezwykle odważni i chcieli koniecznie wzniecać antykomunistyczne powstanie (ale takie bezpieczne, bo już po upadku PRL-u i wyprowadzce Armii Czerwonej).

Młodzież, która dziś lgnie ku prawicy - szczególnie menelstwo i lumpenproletariat - jutro może zostać zatrudniona jako pałkarze reżimu. Robota lekka, łatwa i przyjemna. A jeśli nawet część zacznie kontestować władzę, to z pozycji prawicowych; tak jak na Węgrzech, będzie chciała zastąpić Fides Jobbikiem, czy w Rosji, gdzie plenią się neonazistowskie gangi. Gorsze zastąpimy jeszcze gorszym: prawicowe - bardziej prawicowym, katolickie - bardziej katolickim.
-
Gość: anab, *.dynamic.chello.pl
2016/12/26 20:50:32
[[Nawiasem mówiąc, ustawa deubekizacyjna to jest spektakularny strzał w stopę.]]
Tak, jest to głupie posunięcie ze strony PiS-u.
Głupie z wielu powodów.
* W przyszłości będzie zaskarżone przez wielu, po przejściu przez wszelkie instancje wewnętrzne zostanie uznane przez sądy międzynarodowe -- w konsekwencji z naszych podatków będą oddawane te emerytury wraz z odsetkammi.
* Jest to przyznanie się do klęski -- niemożności indywidualnego osądzenia tych funkcjonariuszy, którzy dokonali przestępstw; Jednak przekonania o moralnej słuszności jest tak daleko posunięte, że zaślepiło, uniemożliwiło przewidywanie złych konsekwencji.
* Obecni funkcjonariusze albo odejdą ze służby albo będą zajmowac się zabezpieczeniem swojej starości "na własną rękę".
*Być może rachuba jest taka: elementy niepatriotyczne odejdą; stworzy to okazję do budowy nowych służb w oparciu o młody element patriotyczny.

Wpisuje się to w aktualną ideologię -- że systemu emerytalnego nie da się utrzymać, że nie można liczyć na emerytury wyższe, niż 1/3 przeciętnej pejsji.
Odpowiem na to tak: likwidacja systemu emerytalnego jest niemożliwa bez likwidacji państwa. Od 1970, czyli odkąd panuje pieniądz oparty na długu -- realna inflacja musi wynosić około 5% w skali roku. Nie mniej, aby gospodarka się nie zatrzymała, nie więcej -- aby nie utracić kontroli przed popadnięciem w hiperinflację.
Jak więc zgromadzić środki na starość, zamiast emerytury opartej o państwowy solidaryzm międzypokoleniowej? Jeżeli w wieku 65 lat mamy odłożone środki na 20 lat, to po jednym roku będziemy mieli realnie o 10 % mniej, po 13--14 latach nie zostanie już nic. Ile trzeba odkładać przez cały okres aktywności zawodowej, aby zabezpieczyć sobie ostatnie 20 lat? Dla większości ludzi to niewykonalne.

Jeszcze jedna okoliczność: wydarzenia z 17 grudnia jeszcze raz dobitnie pokazują, że posłowie PiS zachowują się jak spieszone do ataku wojsko. Mają nie tylko zdobyć zadany cel, MAJĄ TO WYKONAĆ W WYZNACZONYM TERMINIE!
Ustawa dezubekizacyjna musiała być uchwalona dokładnie w symbolicznej dacie, w rocznicę 1970 i 1981.
Nie znaczy to, że mamy zamach na demokrację, że mamy dyktaturę Prezesa.
Mamy dokładnie to, co Konstytucja i ordynacja wyborcza przwidują. Mamy demokrację bardzo fasadową, tylko centrum władzy za fasadą przesunęło się w inne miejsce, niż architekci systemu zamierzali.
-
Gość: DarthBane, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/01/14 09:11:46
@x <i>"...umieli albo zawierzyć właściwym ekspertom (plus zrozumieć, że w ogóle istnienie prawdziwie niezależnych ekspertów jest konieczne), albo powiększyć własne kompetencje"</i> -- problem w tym że niezależni eksperci zawiedli, ich niezależność jest wątpliwa lub została podważona (słusznie bądź nie), pozostaje powiększanie własnych kompetencji w oparciu o wątpliwe źródła, każde trzeba zweryfikować mając świadomość swoich ograniczeń - beznadziejna sprawa.