Blog > Komentarze do wpisu

Opera Rara, 2 lutego

Stanisław Moniuszko, Halka (wersja "wileńska"), reżyseria Cezary Tomaszewskiobsada.

W napuszonym tekście autorstwa Aldony Kopkiewicz, współautorki scenicznej koncepcji tego przedstawienia umieszczonym w książeczce programowej, czytamy, że

Opera [w wersji wileńskiej] - surowa, bez wokalnych i tanecznych popisów - pozwala zająć się losem samej Halki, a zarazem przeobrazić ów los w uniwersalną historię o śpiewie i reżyserii, głosie i geście [...]

Nic z tych rzeczy. Spektakl ma formę pastiszu? burleski?! cholera wie, czego. W każdym razie są elementy komediowe. Bardzo  śmieszne. Są też, jak sądzę, zapożyczenia z innych dzieł, których autorzy tego spektaklu nie zrozumieli - jak jakiś upiorny, absurdalny taniec, powracający w różnych momentach, tańczony a to przodem, a to bokiem do widowni (Kantor). W końcowej scenie pierwszego aktu Halka zostaje rozebrana i wytarzana w pierzu - i już w tych piórach i ze skrwawionymi udami (gwałt? poród?) paraduje do końca. Czy to jest Ptasiek, czy może Jagienka z Chłopów - a, diabli wiedzą. W każdym razie Halka w tychże piórach przygotowuje rosół - fizycznie kroi marchewki i tasakiem rąbie kurczaka - żeby zaraz zaśpiewać rzewną arię o tym jak to jej dzieciątko z głodu umiera. Uniwersalizm opowieści polega, zdaje się, na tym, że w scenografii drugiego aktu, oprócz monstrualnych, uszminkowanych ust, jak z bardzo kiepskiego show telewizyjnego, widzimy nagrobki tragicznych heroin operowych, Toski, Traviaty, Butterfly, no i Halki. Aktorzy w losowych momentach miotają różnymi przedmiotami. Chaos, bezład, straszliwa pomyłka.

Na to wszystko nałożyła się kiepska akustyka Sali Teatralnej krakowskiego ICE. 

I choć Capella Cracoviensis w dużym składzie, pod batutą Jana Tomasza Adamusa w absurdalnej peruce, grała dobrze, a Natalia Kawałek (Halka) i Jakub Pawlik (Jontek) śpiewali pięknie (o ile było ich słychać), spektakl jako całość to jedna wielka katastrofa.

Wspomniana Aldona Kopkiewicz, jak wynika z zestawienia jej stron w różnych miejscach internetów, jest doktorantką na Wydziale Polonistyki UJ, poetką (opublikowała jeden poemat), a poza tym

Prowadzi Zakład Wróżbiarski „No Future”, w którym stawia katastroficzne taroty.

Obawiam się, że inscenizacja Halki, za którą współ-odpowiada pani Aldona Kopkiewicz, jest rzetelnym obrazem młodej, polskiej humanistyki.

sobota, 04 lutego 2017, pfg

Polecane wpisy

  • Qual guerriero

    Przypadkiem na to trafiłem. Byłem na tym koncercie, był nagrywany przez Polskie Radio, ale nie wiedziałem, że to nagranie zostało uwolnione. Cały koncert był św

  • Opera Rara, 27 stycznia

    Nicola Porpora, Germanico in Germania , Capella Cracoviensis plus soliści, dyrygował Jan Tomasz Adamus. Dawno nie pisałem o muzyce? Wczorajszy koncert jest okaz

  • Sen o Warszawie

    E, tam. Miałem dalej pisać o uchodźcach, imigrantach i ustawie antyterrorystycznej, niech ją piekło pochłonie. Po co? Lepiej obejrzyjmy teledysk.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/02/05 16:15:23
Zdrowo pojechałeś :)
-
pfg
2017/02/05 16:57:42
Gniew zawiedzionego fana :-)