Blog > Komentarze do wpisu

Żwirek i Muchomorek

Jak donosi prasa, Fundacja Życie i Rodzina, znana dotąd głównie z planów wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, domaga się, w trybie dostępu do informacji publicznej, aby uczelnie ujawniły "listę pracowników prowadzących zajęcia z gender studies". Dość powszechnie odbiera się to jako początek nagonki na naukowców prowadzących badania lub zajęcia z tematów, które nie podobają się naszej ultrakonserwatywnej prawicy.

Ciekawe, jak na to odpowie rektor UJ? Gdyby mnie spytano o radę, zaproponowałbym, aby wskazać, że, po pierwsze, elementy badań nad płcią kulturową mogą być zawarte w szeregu kursów na bardzo wielu kierunkach studiów i nikt nie prowadzi takiej ewidencji, podobnie jak - na przykład - nikt nie prowadzi ewidencji kursów, w których pojawiają się elementy statystyki, po drugie, plany studiów, sylabusy poszczególnych kursów i nazwiska wykładowców informacją publicznie dostępną na stronach UJ (w systemie USOS), więc jeśli ktoś chce, może sobie samodzielnie poszukać, a po trzecie, plany te i sylabusy są, zgodnie z zasadami wolności akademickiej, zatwierdzane przez poszczególne Rady Wydziałów i władze rektorskie w zasadzie nie mogą wpływać na ich zawartość. No i tyle.

Tymczasem jednak żałuję, że nie mogę zgłosić się na ochotnika na przedstawiciela złych dżenderów. Nie te zainteresowania naukowe...

Martwiąc się swą nie-dżenderowością, postanowiłem coś dżenderowego napisać, okazując w ten sposób wsparcie moim tropionym przez prawicową fundację kolegom. Może Fundacja Życie i Rodzina znajdzie mnie i napiętnuje? Pretekst dał mi znajomy: uczony ten człowiek ma małe dziecko i chyba z tej okazji przypomniał w internetach filmik o tym Jak Żwirek i Muchomorek urządzili koncert dla Wróżki. Proszę obejrzeć:

 

Ładna, przyjemna, spokojna bajka, z elementami zabawnymi, ale i dydaktycznymi: Żwirek i Muchomorek karmią ptaszki, dobry uczynek zostaje oddany, złośliwy psikus prowadzi do groźnej retorsji. Czy aby tylko tyle?

Mamy wyraźne postacie męskie, Żwirka i Muchomorka, oraz postać żeńską, Wróżkę. Wróżka jest śliczna, co jest mocno podkreślane, a zajmuje się zabawianiem postaci męskich (tańczy dla nich). Ale nie za darmo: Postacie męskie muszą na to zapracować (zbudować organy, przygrywać do tańca), a także chronić Wróżkę przed niebezpieczeństwem. 

Przecież tu jeden stereotyp na temat społecznych ról płci goni drugi! Są jednak i myśli postępowe: Wróżka okazuje się znacznie bystrzejsza od postaci męskich (to ona kieruje budową organów), które z kolei, choć poczciwe, nie są zbyt rozgarnięte i choć dzielnie próbują ratować Wróżkę, są w tym bardzo nieudolne. Ostateczny tryumf nad siłami zła jest udziałem sił przyrody (ptaszka wdzięcznego za dokarmianie).

Nie podejrzewam czechosłowackich twórców tej kreskówki sprzed blisko pięćdziesięciu lat o świadome utrwalanie stereotypów płciowych. Po prostu przedstawiali role męskie i żeńskie w naturalny dla nich sposób, przynajmniej w warstwie zewnętrznej. Bo subwersywne przemycanie idei postępowych (dziewczynka jest bystrzejsza od chłopców) było zapewne świadomą decyzją.

Muszę się wszakże zapytać: Drogi M! Czego ty uczysz swojego synka?!

***

Eskapadę w stronę dżendera niechże usprawiedliwi także to, że w niedzielę, gdy przyszedł mi pomysł na tę notkę, aż do wyjścia na koncert wzorowo realizowaliśmy model breadwinner - homemaker: ja zrobiłem śniadanie i obiad, prałem i trochę sprzątałem, a Elżbieta, która jest biegłym sądowym, kilka godzin pisała ekspertyzy dla sądu. 

poniedziałek, 06 lutego 2017, pfg

Polecane wpisy

  • Bóg się rodzi

    Bóg się rodzi, moc truchleje , słyszymy w najbardziej uroczystej z polskich kolęd, śpiewanej na melodię poloneza koronacyjnego królów Polski. Bóg się rodzi, moc

  • Mechanizm destrukcji

    PiS nieustannie gra katastrofą smoleńską. Co prawda przez ponad rok, odkąd objął władzę, ani nie sprowadził do Polski wraku, ani oryginałów czarnych skrzynek, a

  • Przykro mi, Natalio

    Pani Natalia Przybysz, piosenkarka - przykro mi, ale nie kojarzę ani jednej śpiewanej przez nią piosenki, może żadnej nie słyszałem, choć nazwisko obiło mi się

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/02/06 16:36:22
Słyszałam od kogoś, kto w ramach obowiązków służbowych często odpowiada na zapytania o informację publiczną, że w opisanym przez ciebie przypadku jest furtka prawna. Instytucja może odmówić, jeśli odpowiedź wymagałaby "przetwarzania informacji" rozumianego w taki sposób, że trzeba by przeszukać dziesiątki dokumentów i ekstrahować z nich dane. Prawo przewiduje tę możliwość odmowy, bo inaczej można by z łatwością sparaliżować pracę wszystkich instytucji państwowych i samorządowych.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/06 20:20:15
Nic z tego nie rozumiem, ale popieram ;-)

www.youtube.com/watch?v=Ne-0zc-pGr8
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.ssp.dialog.net.pl
2017/02/08 14:15:31
@pfg
Rozumiem, że banowanie panów Pantarejów nie wchodzi na tym blogu w grę, ale może chociaż wycinanie jego badziewnych wrzutek do filmików na YT i innych odnośników od czapy..? Aż strach w nie klikać.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/08 19:47:33
@ chinski telewizor

Ja wiem ze ty "dobry z matmy", ale film ktorego akcja dzieje sie w XIV wieku, to niekoniecznie film sredniowieczny.
A moze pani drakaina zrobi "dobrym z matmy" wykladzik na temat "meta-message"?
Bo cos dziwny ten polski drzender. No a przede wszystkim to jest "gender studies" i jest drzender. O ile mi wiadomo to pierwsze, to po prostu obszar wiedzy, to drugie to cos czym chlopcy wymachuja na blogach gdzie zbieraja sie kobiety by porozmawiac o swoich sprawach.
-
pfg
2017/02/08 22:03:39
@chinska - no więc ja właśnie nie klikam, więc nie wiem, co to za film.
-
Gość: anab, *.dynamic.chello.pl
2017/02/09 22:50:12
W sprawie wróżki: nie chodzi o rolę płciową lecz intelektualną.
Kobiety dzielą się na te które wiedzą i te, które nie wiedzą.
Czyli na wiedźmy i niewiasty.
Czesi promują wiedźmy (jakie to antykatolickie) i przy tym oszukują dzieci -- zatajają przed nimi prawdę o urodzie najmądrzejszych, starych wiedźm.
-
2017/02/14 18:37:53
A ja prowadziłam seminarium licencjackie, na którym połowa prac była z gender, ha!!!

Nawiasem mówiąc i wtedy, i teraz nie przepadałam za tym wszystkim w wymiarze Wielkich Teorii, którymi strasznie się moi studenci przejmowali, bo w ogóle nie lubię postmodernistycznych teorii, ale za to teraz mogę być dumna, że tyle prac dżenderowych wypromowałam ;)
-
2017/02/14 18:42:46
PS. Aż się boję zapytać, o co chodzi z tym XIV w. (średniowiecze, a juści, jak się patrzy, a jeżeli komuś pani od polskiego mówiła, że Petrarka i Boccaccio to renesans, to go w błąd wprowadzała) i filmami...
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/14 20:57:45
@ drakaina

Nie czuje sie bynajmniej zobowiazany do znajomosci historii amerykanskiej strefy okupacyjnej, to znaczy tego co ty nazywasz kultura bezprzymiotnikowa. Wiec moze zamienmy wiek XIV na XI.
.......
Sprobuje podpowiedziec kilka slow: revival, revisting, back to the square one, back to basics, new fashion, etc.. A przede wszystkim hip-hop!
........
Pol bidy jak"dobrzy z matmy" orientalizuja, gorzej jak kongres polskich antropologow.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/14 21:06:16
@ drakaina

Chyba cie gdzies ostatnio widzialem ;-)

www.youtube.com/watch?v=XAXtqmanVIQ

-
pfg
2017/02/14 23:06:55
@pantarej - bracie, zupełnie nie rozumiesz drakainy: żywiołowo nie znosi palenia i tego rodzaju muzyki. Nb, też nie wiem, o co chodzi z tym XIV wiekiem, a zwłaszcza z "amerykańską strefą okupacyjną" ówcześnie...
-
2017/02/15 10:44:58
@pfg - w tym filmiku jedynym, co mi śladowo przypomina mnie samą, jest fryzura pani pośredniczki nieruchomości. Ale grzywka się nie zgadza ;)
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/15 19:32:26
Jak nie znosi tego typu muzyki, to dlaczego zajmuje sie genderem? ;-))))
...........................
PFG

Po prostu Europa to taki disneyland. We wszystkim do tylu. Ani polotu, ani pomyslu. Skonczyla sie w 1939.
-
2017/02/16 15:29:56
Drogi pantareju,

otóż pozwól sobie powiedzieć, co następuje: nie zajmuję się genderem (i nigdy się nim nie zajmowałam), co wydawało mi się oczywiste w kontekście pierwszego komentarza, jaki tu napisałam, ale widocznie się myliłam...

Jako opiekunka prac licencjackich i magisterskich na kulturoznawstwie prowadziłam takie prace, bo nie miałam wyboru. Niektóre bywały sensowne, niektóre przeteoretyzowane i przeideologizowane. Ale to nie były moje prace: moim zadaniem było konsultowanie ich powstawania, a następnie sprawdzenie ich metodologicznej, merytorycznej i językowej poprawności, za treść odpowiadali autorzy. Na podobnej zasadzie, jako prowadząca seminarium, opiekowałam się również pracami z popkultury, w tym o komiksie, na którym się słabo znam i za którym nie przepadam, a chyba jakaś była nawet o punkrocku, którego nie znoszę... Gdyby ktoś zaproponował sensowną pracę o papierosach - których istotnie nienawidzę jak mało czego - w kulturze (np. czarny kryminał...), to też bym się zgodziła. Moje estetyczne preferencje nijak się nie miały do obowiązków opiekuna seminarium: nie jestem zwolenniczką narzucania tematów w humanistyce, gdzie nie są one związane np. z głównym nurtem badań w laboratorium itp.

Co więcej - ja już na tym kulturoznawstwie nie pracuję, skończyłam po drodze inne studia, które bardziej odpowiadały mojemu intelektualnemu temperamentowi. A upust moim uczuciom wobec postmodernizmu w ogólności, a niektórym jego prądom w szczególności, daję w kategorii "Contra postmodernitatem" na moim blogu. Polecam zwłaszcza wpis "Non possum" z 4 stycznia 2008, czyli dokładnie czasu, kiedy rozstawałam się z poprzednią pracą, nieco wcześniejszą "Nieredukowalną heterogeniczność dyskursów" oraz późniejsze "Carpe diem". To chyba najlepsze wykładnie moich uczuć w tym względzie.

Podsumowując ten przydługi komentarz: przyjmujesz błędne założenie, że zajmuję się genderem, i budujesz na nim piętrowe konstrukcje, imputując mi konieczność miłości do konkretnych zjawisk kulturowych. To nie działa ;)
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2017/02/16 19:29:18
Wow! Wielkie dzieki. A ja myslalem ze dziewczyny z dobrych domow nie rozmawiaja z chlopakami z miasta ;-)