Blog > Komentarze do wpisu

Nowy etap

biała różaPodkomisja smoleńska przeżywa kolejną kompromitację: Po tym, gdy nie potrafiła powiedzieć niczego sensownego w siódmą rocznicę katastrofy, wobec czego wystąpiła z nonsensowną teorią bomby termobarycznej, zwanej przez polskie internety bombą eskobaryczną, po tym, gdy okazało się, że przewodniczący podkomisji, dr Wacław Berczyński, zajmował się wykańczaniem Caracali, wyszło na jaw, iż podkomisja ordynarnie sfałszowała wyniki doświadczeń przeprowadzonych na WAT. Otóż eksperci z WAT ustalili, że samolot po utracie 1/3 skrzydła nie mógł bezpiecznie lecieć dalej, tymczasem podkomisja, znając te wyniki, ogłosiła, że mógł. Gdy naukowcy z WAT chcieli to sprostować na konferencji prasowej, Antoni Macierewicz, któremu WAT formalnie podlega, nakazał tę konferencję odwołać. Wiarygodność podkomisji smoleńskiej leży w gruzach, a w to, że w Smoleńsku doszło do zamachu, wierzy w Polsce mniej więcej taki sam odsetek respondentów, jaki w Ameryce wierzy w alien abduction. No i fajnie.

Jednak skoro nie zamach, to co?! Przecież oszalały z nienawiści Człowieczek Wolności, Jarosław Kaczyński, musi mieć możiwość wywarcia swej pomsty sprawiedliwej na Tusku, Kopacz, Arabskim i kim tam jeszcze trzeba. Oskarża się ich wobec tego o haniebne zaniedbania po katastrofie, w tym o "bezczeszczenie zwłok". Powiedzmy uczciwie, że i tak jest to pewien postęp - choć na przykład taka pani Beata Gosiewska, druga pani Gosiewska, osoba wyjątkowo wstrętna z uwagi na swoją pazerność i zacietrzewienie, wciąż dostrzega w Tusku mordercę jej męża - ale oskarżenia pod adresem polityków Platformy o niegodne obchodzenie się ze zwłokami ofiar katastrofy także są całkowicie bez sensu.

Sługusi pana Zbyszka prowadzą ekshumacje ofiar katastrofy i, z fałszywym współczuciem dla rodzin, epatują opinię publiczną mówiąc "dwie głowy, trzy nogi". A nie przypadkiem zmiażdżona jedna głowa i tkanki z drugiej, które można by zidentyfikować tylko robiąc badania DNA każdego fragmencika, co trwałoby miesiącami? Zapytana o to wprost, prokuratura nabrała wody w usta. No ale przecież panu Zbyszkowi chodzi wyłącznie o epatowanie, o to, aby urobić opinię publiczną przed postawieniem Tuskowi et consortes oskarżeń o chaos i zaniedbania po katastrofie. Oskarżyć o zamach ich się nie da, bo żadnego zamachu nie było, ale o coś oskarżyć ich trzeba.

Jutro jest kolejna miesięcznica. Jarosław Kaczyński wejdzie na swoją drabinkę i wciąż będzie wykrzykiwał, że "jesteśmy coraz bliżej prawdy", ale tym razem nacisk położy na to, że Donald Tusk i Ewa Kopacz rzekomo odpowiadają za "zbezczeszczenie zwłok", czyli pomieszanie fragmentów ciał ofiar katastrofy.

Teraz wydaje się, że decyzja o identyfikacji zwłok i indywidualnych pogrzebach była pochopna. Zapewne nikt w Polsce, a w każdym razie nikt w okolicach rządu, nie zdawał sobie sprawy ze stanu zwłok i natychmiast zorganizowano wyjazdy rodzin - czego zresztą one oczekiwały - do Moskwy celem identyfikacji, i już nie można było tego odwrócić. Tymczasem skoro udało się zidentyfikować ciała państwa Kaczyńskich, trzeba było zrobić uroczysty pogrzeb pary prezydenckiej, oczywiście w Warszawie, i indywidualne pogrzeby ok. 30 osób, których ciała też udało się łatwo zidentyfikować. Pozostałe szczątki należało bardzo, bardzo uroczyście pochować we wspólnym grobie, jak to zresztą robiono po innych wielkich katastrofach.

Ewa Kopacz nie musiała lecieć do Moskwy. Poleciała, bo chciała pomóc rodzinom ofiar. A ktoś z PiSu tam poleciał? Przecież wśród ofiar było tylu ich znajomych i przyjaciół. Może niezłomny Andrzej Duda? Poleciał po ciało pani Kaczyńskiej, spędził w Moskwie kilka godzin, z rodzinami się nie kontaktował i tyle go widzieli. Może minister Sasin, który też zresztą wówczas opowiadał, że identyfikacje zwłok prowadzono z wielką starannością? A nie, nie ruszył się z Warszawy, a może z Wołomina. (Nawiasem mówiąc, czemu pan Zbyszek nie wzywa teraz Jacka Sasina na przesłuchanie?) Może Antoni Macierewicz? O, ten tchórzliwie uciekł spod Smoleńska do Warszawy, żeby ratować cenne kwity, które miał zdeponowane w BBN. Może ktoś inny z wyższych urzędników kancelarii Lecha Kaczyńskiego lub polityków PiSu? Ni widu, ni słychu...

A biała róża, wiadomo, jest dla Jarosława Kaczyńskiego.

piątek, 09 czerwca 2017, pfg
Tagi: Smoleńsk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/09 23:43:54
Naukowcy z WAT-u są tak potrzebni komisji smoleńskiej, jak biolodzy w Puszczy Białowieskiej. Ocena faktów to zbyt poważna sprawa, by powierzać ją fachowcom.
-
2017/06/10 09:27:45
Nie mogli pochować we wspólnym grobie, bo musiałby to być grób w Rosji. Z transportem wymieszanych szczątków do Polski byłby kłopot wizerunkowy: Jak mieliby je załadować, do jednej trumny? Do wielu trumien bez segregacji? Wiedząc, że dziennikarze na lotnisku sfilmują? Dlatego zdecydowali się na pobieżną identyfikację zwłok i rozdzielenie ich do pojedynczych trumien przed transportem.
-
pfg
2017/06/10 10:06:39
@anuszka - celna obserwacja.
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/10 15:42:41
Zupełnie na marginesie: wczoraj słuchałem Tok FM i ktoś w bloku Żakowskiego (zdaje się w "Trzódce") stwierdził, że być może w strukturach siłowych odbywa się walka buldogów pod dywanem: że nagrania z paralizatora, które tajemniczo wyciekły w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, to w rzeczywistości świnia podłożona przez Ziobrę Błaszczakowi, jak plotkuje warszawka. Normalnie takie sprawy załatwia się "między nami", "we własnym gronie", a nie leci z tym do mediów, ale tym razem komuś zależało żeby narobić rabanu, docelowo pogrążając szefa MSW (co byłoby pośrednim uderzeniem w Prezesa). Jeśli to prawda, to mentalnie żyjemy w Rosji, gdzie porachunki załatwia się w podobny sposób.
Gry i zabawy solidaruchów.
-
pfg
2017/06/10 16:25:46
@chinska - tak, też to słyszałem. Cały ten fragment brzmiał zupełnie jak klasyczna kremlinologia adaptowana na grunt polski. Ale rozmówcy zgodnie potwierdzali intuicję, jaką ja mam od dłuższego czasu, mianowicie że pan Zbyszek jest pod pewnymi względami bardziej niebezpieczny od Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński jest co prawda owładnięty nienawiścią a ponadto chyba szczerze uważa, że Bóg powierzył mu osobistą misję przekształcenia Polski, ale to pan Zbyszek jest największym, najbardziej bezwzględnym i najbardziej żądnym władzy egocentrykiem polskiej polityki.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/10 19:20:44
Pan Zbyszek jest bezwzględny, skupiony na sobie i żądny władzy. Pan naczelnik natomiast - jak wielokrotnie tu już pisałem - dąży do doprowadzenia w Polsce do nieodwracalnych zniszczeń w niemal każdej dziedzinie ("niemal" wyłącznie dlatego, że niektóre obszary życia umykają jego uwagi, a osobiste doglądanie dzieła zniszczenia jest dla człowieka w jego wieku wyczerpujące).

Panu Zbyszkowi staną na drodze, już stają, ambicje rywali i własna impulsywność, w połączeniu z ograniczeniami intelektualnymi; temu, by mógł wyrosnąć na nowego Stalina, szczęśliwie nie sprzyjają na razie okoliczności, a w inny sposób niż przez rozpętanie totalnego terroru celów swych zrealizować nie zdoła. Panu naczelnikowi w realizacji planów przeszkadza głównie to, że nie może i nie będzie mógł wyjawić ich nawet swym najbliższym współpracownikom, bo jego klikę spaja duch odwetu i żądza władzy, a nie pakt samobójczy.

Pan Zbyszek, choć jak większość członków Podłozmianu wyciera sobie gębę podniosłymi frazesami, oddałby dla kariery absolutnie wszystko. Pan naczelnik, mimo że pozuje na wyrachowanego pragmatyka, w głębi duszy jest idealistą i romantykiem. Jeśli dojdzie do wniosku, że pan Zbyszek zapewni mu wywarcie pomsty na Polsce i Polakach, nie zawaha się ani chwili przed oddaniem mu pełni władzy, choćby nawet sobie samemu gotował w ten sposób upadek. Pewnie i tak liczy się z tym, że końca rozpętanego przez siebie dzieła zniszczenia nie zdoła dożyć, i godzi się na to bez wielkiego żalu.
-
2017/06/11 02:05:39
A propos Beaty G., zastanawiam się, czy dobry prawnik nie byłby w stanie udowodnić, że żadne odszkodowania jej się nie należą, ponieważ wzbogaciła się (nie mówiąc o podniesieniu swojego statusu społecznego) na śmierci męża , bez której nigdy nie zostałaby europosłanką, czy czym tam ona teraz jest.

Oraz zaczynam żałować, że te siedem lat temu nie pokazano oficjalnie drastycznych zdjęć z miejsca katastrofy. Niektórych rodzin by to zapewne nie przekonało, ale opinię publiczną może tak. W końcu cel uświęca środki...
-
2017/06/11 02:07:21
@anuszka - uwaga celna, ale uważam, że było wyjście. Skremować w Rosji wszystkie szczątki, włożyć do symbolicznych 96 urn i pochować w Polsce - razem albo osobno.
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/11 03:03:10
@x
"by mógł wyrosnąć na nowego Stalina",
"rozpętanie nowego terroru"


No błagam. Żadnego Stalina. Rolę Stalina gra tu ktoś zupełnie inny. Beria, choć równie bezwzględny jak Stalin, był w przeciwieństwie do niego człowiekiem racjonalnym, kalkulującym trzeźwo i nie kierującym się w takim stopniu emocjami. W przeciwieństwie do oszalałego Stalina, Beria raczej nie uwierzyłby w podejrzane historyjki czy podkolorowane obrazki - i chyba nie byłby specjalnie podatny na teorie spiskowe. Naturalnie, choć zdolny do największych podłości (jeśli zażądał od niego szef), jak również mistrz krwawych intryg, to sam w sobie raczej nie był sadystą, raczej kimś w rodzaju menedżera śmierci (tak samo mam wątpliwości, czy Himmler był ideowym antysemitą, czy raczej robił to, co robił, żeby zadowolić "górę", a jako rasowy psychopata nie przeżywał w związku z tym specjalnych rozterek moralnych). Co charakterystyczne, Beria, w przeciwieństwie do Stalina, nie znosił lukrowania rzeczywistości i wiosek potiomkinowskich (sam to robił, bo widocznie Stalin miał potrzebę bycia okłamywanym, ale od swoich podwładnych domagał się zawsze, pod groźbą rozstrzelania, dostarczania prawdziwych danych - w związku z czym był prawdopodobnie jedną z nielicznych osób w kraju, która zdawała sobie sprawę z rzeczywistego stanu radzieckiej gospodarki). To zupełnie odmienny typ człowieka niż Stalin - człowiek obłąkany i kierujący się emocjami niż chłodną kalkulacją, szaleniec w typie cesarza mordującego posłańców przynoszących złe wiadomości. Stalin zabijał, bo lubił, bo był chory, pijany władzą, obłąkany i odklejony od rzeczywistości; Beria zabijał, bo musiał, a też wtedy, kiedy mu się to opłacało. Jeśli prawdziwe jest stwierdzenie, że partia bolszewicka była połączeniem sekty religijnej z bandyckim gangiem, to Beria miał mentalność stojącego twardo na ziemi szefa mafii, a Stalin - mentalność oszalałego guru, tyrana w rodzaju tego dziadka z japońskiej sekty Aum, człowieka zdolnego wmówić samemu sobie najdziksze bzdury i najbardziej księżycowe baśnie.

W alternatywnej wersji historii (po śmierci Stalina to Beria, zamiast Chruszczowa, przejmuje władzę), zapewne doczekalibyśmy się częściowej liberalizacji systemu, a większość więźniów łagrów wyszłaby chyba tak czy inaczej (oczywiście po cichu), bo Beria nie był typem ideologa, a terror w jego wykonaniu miałby raczej ograniczony (niezbędny z jego punktu widzenia) zasięg; żadnych ryzykownych ekscesów typu Wielka Czystka, raczej tradycyjne plata o plomo, a za fasadą ideologii metodyczne budowanie uzależnionej od niego oligarchii.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/11 11:14:39
@Chińska

Myślimy o zupełnie różnych Stalinach - Ty o paranoicznym, oszalałym wszechwładcy ZSRR, a ja o facecie przed czterdziestką, który przejmuje stopniowo rzeczywistą władzę w partii bolszewickiej, szykując się do krwawej rozprawy z resztą jej kierownictwa i do rozpętania terroru i ciągu czystek . Czy ten pierwszy Stalin nieodwołalnie musi się pojawić, gdy drugiemu się powiedzie, to kwestia czysto filozoficzna, bo Stalina mieliśmy jednego i ciężko wyczuć, w jakim stopniu rozwój wydarzeń miał charakter akcydentalny, a w jakim był przesądzony (jednak, jak już tu kiedyś pisałem, nie wierzę, by długie stanie u szczytu machiny terroru mogło pozostawić człowieka zdrowym psychicznie, nawet jeśli taki był na początku).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/11 11:32:42
PS. Jeśli szukać najważniejszej cechy charakteru łączącej młodego Stalina ze starym, to będzie nią chyba pamiętliwa i brutalna mściwość. Na miejscu Błaszczaka poważnie zadumałbym się nad losem Trockiego czy Tuchaczewskiego, choć z drugiej strony na negocjowanie z panem Zbyszkiem czy podlizywanie się mu, gdy już raz mu się podpadło, jest zdecydowanie za późno.
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/11 18:34:34
No mniejsza z tą kremlinologią.
Wracając do Smoleńska: jeśli hipoteza zamachu de facto upadła, zastanawiam się teraz, za co (z jakiego paragrafu) będą w końcu chcieli posadzić Tuska - czy może chodzi o to, żeby gonić tego króliczka w nieskończoność albo uniemożliwić mu ewentualny start w wyborach prezydenckich? Jednak jakiś czas temu jedna posłanka PiS stwierdziła, że specjalnie dla niego należy przywrócić w Polsce karę śmierci... Oraz do czego jeszcze będzie Kaczyńskiemu potrzebny (niezbyt przecież sterowalny) Macierewicz? Skoro jego komisja nie znalazła dowodów na wybuch, to Kaczyński chyba musi się zorientować, że przez lata był manipulowany hipotezą zamachu i być może głowy polecą.
-
pfg
2017/06/11 19:33:59
@chinska - Kaczyński musi się zemścić, więc nieważne, o co oskarżą Tuska, byle skutecznie. O zamach się nie da, więc obstawiam zdradę dyplomatyczną i oddanie śledztwa Rosji, z pornografią ekshumacji dla zohydzenia i dehumanizacji przeciwnika.

Macierewicz być może nie jest do niczego Kaczyńskiemu potrzebny, niestety, posiada cenne kwity (te same, po które pospiesznie jechał że Smoleńska do Warszawy), którymi może szantażować Kaczyńskiego. A przynajmniej im obu tak się wydaje.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/13 00:23:18
@pfg

Z tymi "kwitami na Prezesa" to też chyba legenda miejska. Że niby Akcja Hiacynt? Ja obstawiam, że Macierewicz - po ostatecznej kompromitacji Komisji Smoleńskiej - dostanie po jakimś czasie szansę wykazania się na zupełnie innym odcinku frontu, zostając rzuconym na (jakże istotne) wody Ludowego Komisarza Żeglugi Śródlądowej. Po czym natychmiast się ze wszystkimi się pokłóci i założy Prawdziwe Prawo i Prawdziwą Sprawiedliwość.
-
pfg
2017/06/13 08:34:24
@chinska - Jarosław Kaczyński jest człowiekiem złym i szalonym, ale nie jest głupi. Macierewicz wykonuje dla niego pożyteczną robotę przeprowadzając czystki w wojsku, co jest elementem budowy wymarzonych "nowych elit", a to, że jednocześnie osłabia nasze więzy z NATO - a przede wszystkim z europejskimi członkami NATO - to nie szkodzi, bo tylko ułatwi w ten sposób Kaczyńskiemu usadowienie Polski pomiędzy Wschodem a Zachodem. (Kaczyński chyba naprawdę nie wie, że bycie pomiędzy jest dla Polski niemożliwe, ale to zupełnie inny temat.) Jednocześnie jednak Kaczyński widzi, że poza kręgami ściśle radiomaryjnymi, Antoni Macierewicz jest skrajnie niepopularny, jest dla PiS raczej obciążeniem niż atutem - przecież nie przez przypadek schowano go na czas kampanii wyborczej - a nawet osłabia i kompromituje smoleńskie teorie zamachowe. A jednak Kaczyński go trzyma i broni jak niepodległości, mimo iż to, co w armii Macierewicz robi - z punktu widzenia Kaczyńskiego - dobrego, mógłby zrobić ktoś inny, jakiś bezwzględny cynik, który byłby mniejszym obciążeniem wizerunkowym. Ba, Kaczyński pozwala Macierewiczowi na budowę całkiem prywatnej armii, czyli Obrony Terytorialnej, nad którą sam Kaczyński ma władzę tylko w takim stopniu, w jakim ma władzę nad Macierewiczem.

Albo więc Jarosław Kaczyński jest o wiele głupszy, niż się to wszystkim wydaje, albo ślepo ufa Macierewiczowi - nie sądzę - albo wreszcie uważa, że Macierewicz coś na niego ma, i to coś mocnego. A to, że Macierewicz miał w BBN zdeponowane jakieś cenne kwity i że to po nie pospiesznie jechał ze Smoleńska do Warszawy, to rzecz pewna. Czy były to kwity na Kaczyńskiego? Nie wiem. Przypuszczam, że tak. Nie mam żadnych dowodów. Tylko spekuluję.

Czy były to tylko kwity na Kaczyńskiego? O, nie sądzę.

No i owszem, Akcja Hiacynt. I to, co z niej wynikło: donoszenie na brata. Tylko spekuluję.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/13 17:35:13
@pfg

"Albo więc Jarosław Kaczyński jest o wiele głupszy, niż się to wszystkim wydaje, albo ślepo ufa Macierewiczowi - nie sądzę - albo wreszcie uważa, że Macierewicz coś na niego ma, i to coś mocnego"

Nie, mnie się wydaje, że Macierewicz odniósł taki sukces dlatego - i tylko dlatego, że udało mu się omotać Kaczyńskiego historiami o "zamachu smoleńskim" (do czasu kiedy Kaczyński wierzy z zamach, Macierewicz ma silną pozycję). Tylko jak długo to potrwa? Kiedy Prezes wreszcie przejrzy na oczy, poczuje się oszukany i manipulowany, a Macierewicz zostanie po cichu odesłany do jakiegoś "prestiżowego" stanowiska.

Kaczyński z założenia nikomu nie ufa i sam również boi się środowisk radiomaryjnych (małżeństwo z Rydzykiem było z zysku, a nie z miłości). Boi się zresztą nie tylko ich - w przeciwieństwie do otwartej na różne środowiska Platformy Obywatelskiej, nigdy nie pozwolił na penetrację partii przez podejrzane i nietransparentne organizacje typu Opus Dei, nad którymi nie mógłby mieć przecież pełnej kontroli. Owszem - przyjął Gowina, ale jako użyteczną kukiełkę i na ściśle określonych warunkach. Założę się też, że Gowin i spółka nie są dopuszczani do partyjnych tajemnic alkowy ani do większych pieniędzy (Gowin i Ziobro to w końcu tylko mało istotna przystawka, wykorzystywana w celu poszerzenia elektoratu).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/13 21:48:11
@Chińska

Wierzy w zamach?! Weź mnie nie rozśmieszaj. Może - ale tylko może - brał pod uwagę ewentualność, że to był zamach, zanim poznano nagrania z kokpitu. Nie przetrwałby tylu lat w polityce, gdyby był tak durny, by wierzyć w propagandę, którą wciska ciemnemu ludowi.

Natomiast podejrzewam, że w jego przypadku wchodzą w grę mechanizmy psychiczne, które ktoś bardzo trafnie skomentował: Żałoba trwa rok. Wyrzuty sumienia - całe życie. W żaden zamach to on od dawna nie wierzy, natomiast winnych śmierci brata (a także odpowiedzialnych za to, że ani brat, ani on sam nie otrzymali dość władzy i uznania wtedy, gdy im się należały, tzn. od zawsze) chce dopaść i poświęci absolutnie wszystko, żeby i ich pozbawić wszystkiego. Ci winni to oczywiście ogół Polaków, choć szczególnie Donald Tusk, który nie wiadomo jakim prawem przeżył tam, gdzie Lech zginął, i odniósł sukces tam, gdzie Jarosław nie potrafi.
-
2017/06/14 17:26:16
@pfg
No i owszem, Akcja Hiacynt. I to, co z niej wynikło: donoszenie na brata. Tylko spekuluję

@x
Żałoba trwa rok. Wyrzuty sumienia - całe życie

O niech mnie. To by było spójne.

Jeśli by tak było, to po ludzku żal mi gościa.
-
2017/06/14 19:57:16
Wątpię, czy JK kiedykolwiek wierzył w zamach. Może przez jakiś czas wierzył, że da się "udowodnić" zamach, a przynajmniej wmówić dość dużej liczbie obywateli, że był. To ostatnie niestety się udało. Ale jeśli przyjąć tezę, że prawdziwa "prawda o Smoleńsku" kryje się w nieujawnionej rozmowie braci, to musiał od początku wiedzieć, że żadnego zamachu nie było, a co więcej, od początku mieć wyrzuty sumienia...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/14 21:09:21
@Anuszka

Wiesz, mnie tak jakoś po ludzku żal nawet najbardziej zatwardziałych, cynicznych, skurwiałych sprzedawczyków, krzywdzących ludzi bez cienia wyrzutów sumienia (choć zarazem mogę ich szczerze zwalczać, nie znosić ich i żywić do nich również takie uczucia, które jako chrześcijanin powinienem tłumić, ale mi to często nie wychodzi). Wydaje mi się, że tracą w ten sposób więcej niż wiedzą, i że Sokrates miał jednak trochę racji upatrując praprzyczyny zła w szeroko rozumianej ignorancji. Ich wybór, ale też ich wielka strata; tym większa, że zwykle nieuświadomiona.
-
2017/06/15 11:41:59
Po ludzku może nam być żal każdego, ale ten konkretny facet wpędza swoimi wyrzutami sumienia, kompleksami i zaciekłością Polskę w coraz większe bagno, przekreśla to wszystko , co wywalczyliśmy przez ostatnie ćwierćwiecze, a w sumie to i więcej, pakuje nas w konieczność kosztownego odkręcania całej masy błędów, idiotyzmów i ustaw opartych na partykularnych interesach kolesiów, jak już wreszcie odsunie się ich od władzy. Pakuje nas tak naprawdę w PRL bis. W polityce nie ma miejsca na osobisty żal dla człowieka, a historia "grubej kreski' pokazała dobitnie, że nie ma również miejsca na wielkoduszność, bo zostanie ona wykorzystana przeciwko wielkodusznym na wszelkie możliwe sposoby.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/15 13:52:10
Cały czas piszecie na tym blogu, że Polskę postpisowską trzeba będzie "naprawić", różne rzeczy "odkręcać" itp (niektórzy bredzą nawet o "rozliczaniu"). Nie rozumiem tego. Już nikt niczego nie będzie naprawiał i odkręcał - za późno na to. Teraz co najwyżej jedna prawica zastąpiona zostanie inną (PiS -
Kukizem; Fides - Jobbikiem). Naprawiać trzeba było w latach 90-tych, ale już 25 lat temu tzw. "dyskurs" został zawłaszczony przez konserwatywnych liberałów z jednej strony i prawicowych populistów z drugiej, co właśnie daje rezultaty w postaci Młodzieży Wyklętej. "Wyklęta" fala wzbiera i przewiduję, że za jakieś 15-20 lat osiągnie punkt kulminacyjny, po którym zacznie stopniowo wytracać impet - i wtedy być może nadejdą lepsze czasy dla lewicy (zakładając, że to tsunami nie wymyje do tego czasu demokracji). Kiedyś - jeszcze nie teraz, ale już niedługo - ta młodzież dorośnie, ta fala wzbierze, osiągając punkt krytyczny i wybierze Kukiza na prezydenta, a jakiegoś korwinistę na premiera (to w wersji optymistycznej, bo równie dobrze może to być ONR-owiec).

Co więc możemy dziś zrobić? Realnie - już nic. Ja mogę siedzieć, jęczeć i wygrażać na blogach na tych, którym 20 lat temu zabrakło rozumu i wyobraźni - bo co mi pozostało, kiedy Polska Rzeczypospolita Weimarska właśnie runęła? Czas na działanie i budowanie pozytywnej, postępowej mentalności i nowoczesnego społeczeństwa był, w latach 90-tych; ale wówczas konserwatywni liberałowie studiowali dzieła JPII i/lub dostawali orgazmów nad zaletami rynku, całkowicie zaniedbując i zarzucając edukację młodzieży w duchu lewicowym (jak to miało miejsce np. w Niemczech). Rezultat: w grupie wyborczej 19-29, po jednej stronie sali mamy dziś korwinistów (spuścizna wychowania w duchu liberalnym), po drugiej - ONR (spuścizna wychowania w duchu katolickim), a gdzieś po środku snują się "ziomale" od Kukiza (z których część przejdzie w końcu do jednej lub drugiej grupy, a część wyląduje na zmywaku w Glasgow). A młodzieży lewicowej nie ma (choć dobrze pamiętam, że w latach 90-tych była)! Ale, ku uciesze uogólnionego Jana Marii Niemcy Mnie Biją Rokity, stopniowo (z różnych powodów) zaniknęła. Ktoś za to odpowiada; tym kimś są od zawsze niechętne lewactwu elity (post)solidarnościowe, które zajęte były wożeniem ryngrafów do Pinocheta albo ustanawianiem dnia Żołnierzy Wyklętych. Więc uformować lewacką młodzież nie bardzo miał kto. Zbieracie, co posialiście.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/15 23:13:16
@Drakaina

Oczywiście, że czym innym jest "żal po ludzku", a czym innym rozliczanie polityków za ich czyny i zaniechania w porządku politycznym (zaś w poważniejszych przypadkach w porządku prawa karnego). Los "grubej kreski" i jej przekłamanej na wiele sposobów historii pokazuje natomiast, że była to mądra i słuszna doktryna (w wersji, w jakiej została przez Mazowieckiego ogłoszona - zresztą nawet pod nieco inną nazwą - a potem przez czas jakiś przez część polityków uczciwie stosowana, nie zaś w wersji, którą wciska PiS-owska i insza podła propaganda), czego dowodem niewiarygodny rozwój Polski, która zdołala uniknąć podczas wychodzenia z komunizmu wielu pułapek, w jakie wpadły inne demoludy. I po czasie właśnie dlatego doktryna ta została zmieszana z błotem - tak się u nas od dawna robi z każdym dobrym uczynkiem, dobrym zamiarem i sukcesem, czy to polityka, czy naukowca, czy sportowca. Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie...

I jakżeż "po ludzku" nie żałować Szydło czy Szyszki, gdy publicznie robią z siebie żałosnych kretynów (w ostatnich dniach, odpowiednio, Auschwitz i córka leśniczego).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/15 23:20:14
@Chińska

To mamy różne doświadczenia - w moich kręgach ludzie raczej, doroślejąc, wyrastali z bredni korwinizmu i np. trzeźwiej z czasem oceniali postępowanie i nauczanie polskich biskupów (inna sprawa, że z biegiem czasu również polski Episkopat przechodził przemianę, tyle że w innym kierunku, więc i o otrzeźwienie było coraz łatwiej). Co w oczywisty sposób prowadziło raczej do przesunięcia w lewą stronę spektrum politycznego, a nie w prawą. Również wśród młodzieży, z którą obecnie mam kontakt, przeważają - o ile potrafię ocenić - sympatie lewicowe. Co pewnie nie jest szczególnie reprezentatywne dla młodych Polaków en gros, ale w każdym razie moja anecdata jest mojsza niż Twoja.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/16 00:15:49
@x

To dlaczego 3/4 wyborców z najmłodszej grupy wiekowej (18-29) głosowało w ostatnich wyborach na KKK (Kukiz Korwin Kaczyński)? Ta wielbiąca Walusia Młodzież Wyklęta to wnuki "Solidarności".
-
2017/06/16 02:11:03
Może to tylko margines, ale jednak ostatnie protesty licealistów przeciwko politycznej dyskryminacji ich kolegów dają nieco nadziei. A spośród moich nieco młodszych kolegów, którzy tak 15 lat temu byli radykalną prawicą, jakoś nikt przy tym nie został.

Mam wrażenie zresztą, że kwestia nie jest pokoleniowa, ale środowiskowa. Człowiek, który ma rozsądne ambicje i perspektywy (same ambicje nie wystarczą), zazwyczaj wyrasta z radykalizmu. Zostają przy nim ci, którzy nie mają pomysłu na życie, a radykalizm im go daje. Im bardziej odjechany, tym lepiej daje, bo tworzy eskapistyczną fikcję działania w dobrej czy ważnej sprawie, a zarazem bardziej uzależnia, bo trudniej przyznać się do tego, że było się zwolennikiem totalnej bzdury. Dlatego obawiam się, że nawet jeśli Antek Policmajster wraz z prezesem ogłoszą wszem i wobec, że zamachu nie było, powstanie oddolna sekta zamachowa, która wiary swej nie porzuci.

@x - dlaczego mówimy o naprawianiu? Bo trzeba będzie posprzątać, tak jak po PRLu, tyle że mam nadzieję, że tym razem rozsądniej i konsekwentniej. Już rząd Mazowieckiego popełnił sporo błędów, licząc na to, że entuzjazm społeczny się utrzyma. A potem kolejne rządy szły na ustępstwa, rezygnując z elementów gospodarczego planu, przez co ten zasadniczo się zawalił i jesteśmy, gdzie jesteśmy, z kastą bardzo bogatych biznesmenów i rozdmuchiwanym przez media wzrostem gospodarczym, który marnie się przekłada na poziom życia przeciętnego obywatela (w porównaniu do zachodu, oczywiście, bo w porównaniu do PRL niewątpliwie poszliśmy bardzo daleko do przodu, ale to akurat nie wymagało wiele..)
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/16 08:54:04
@Drakaina

Ależ oczywiście, że rząd Mazowieckiego też popełnił masę błędów - część pewnie nieuniknionych (np. decyzje dotyczące wyprzedaży niektórych działów zrujnowanego polskiego przemysłu pewnie nie były fortunne, ale wtedy nie było mądrych, którzy mieliby rozeznanie, co warto zachować; albo raczej pełno było mądrych, z których każdy rzecz widział inaczej, często w sposób przedziwnie spleciony z własnym miejscem zatrudnienia, a wszystkiego ratować się po prostu nie dało), część zdecydowanie do przewidzenia i uniknięcia (np. od początku przewidywałem i głosiłem, że wprowadzenie katechezy do szkół to zły pomysł). Ale rozliczanie przeszłości wtedy i teraz musi przebiegać inaczej, choćby z tej prostej przyczyny, że komuna - późno, bo późno - ogłosiła jednak bankructwo i swoją przegraną, a i przedtem przyznawała się, choćby półgębkiem i wykrętnie, do "błędów i wypaczeń". Tymczasem PiS-owcy uważają się za nieskalanych, rwą się do rozliczania wszystkiego i wszystkich, wymachując teczkami i podsłuchami, a rzeczonej i rzekomej (bo w tej wersji, o której krzyczą, nigdy jej w wypowiedzi Mazowieckiego ani praktyce wczesnych rządów nie było) "grubej kreski" nienawidzą. No i przede wszystkim niszczą porządek prawny i podsycają ksenofobiczny nacjonalizm na skalę nie spotykaną w Polsce od kilkudziesięciu lat, przebijając nawet późny PRL. No więc właśnie wierchuszce PiS-u, dokładnie z wyżej wyłuszczonych powodów, nie powinna przysługiwać żadna abolicja ani "gruba kreska".

Poszliśmy gospodarczo - en gros, ale i w sensie poziomu życia poszczególnych ludzi, nie zaś tylko rzekomych oligarchów, których akurat mamy w stosunku do wielkości gospodarki tyle co nic - do przodu nie tylko wobec PRL-u, lecz i w porównaniu z większością byłych demoludów, które często startowały ze znacznie lepszych pozycji niż my. Oczywiście, że trzeba poprawić redystrybucję i unikać np. ładowania się w błędy, które na Zachodzie już okazały się pomyłkami, a my ich jeszcze nie zdążyliśmy na większą skalę popełnić, ale nie da się rozsądnie budować społecznej zgody na politykę gospodarczą na ciągłym zakłamywaniu rzeczywistości i wmawianiu ludziom, że powinniśmy po upływie ledwie jednego pokolenia już, zaraz dogonić Europę Zachodnią. Ci, co tak robią, są albo ignorantami, nie zdającymi sobie sprawy z dystansu, który wciąż nas od Zachodu dzieli w niemal każdej dziedzinie, albo cynicznymi kłamcami.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/16 09:05:46
@Chińska: KKK

Wśród moich znajomych, nie tylko w przedziale 18-29, byli i tacy, co głosowali na Kukiza, niestety. Z rozmów z nimi wynikało, że robili to w intencji przewrócenia stolika PO/PiS i dokopania Systemowi, a nie z powodu szczególnie prawicowych inklinacji. Trochę ich rozumiem, bo sam symbiotyczny duopol PO-PiS uważam za główne źródło kłopotów Polski w ostatnich latach. Teraz plują sobie w brodę - cóż, ja za to pluję sobie w brodę z powodu Razem; ale gdybym nie głosował na Razem, to plułbym sobie w brodę z powodu Nowoczesnej. Tak niedobrze, i tak niedobrze. Wszystko niedobrze.
-
Gość: , *.cust.tele2.se
2017/06/16 09:06:29
@drakaina
"który marnie się przekłada na poziom życia przeciętnego obywatela (w porównaniu do zachodu, oczywiście, bo w porównaniu do PRL niewątpliwie poszliśmy bardzo daleko do przodu, ale to akurat nie wymagało wiele..)"
Naprawdę?
To poproszę o przykład JEDNEGO kraju który poradził sobie lepiej w tym temacie. Prosze pokazać mi JEDEN kraj który ma większą płacę minimalną. I JEDEN który startował z naszego poziomu i w którym obecnie średnia/mediana/cokolwiek plac jest wyższa. JEDEN JEDYNY.
Podpowiem. Nie ma. Na upartego można powiedzieć, że w Czechach średnia jest wyższa, o 10euro o ile mnie pamięć nie myli, tyle, że oni w 1990 byli DWA razy bogatsi od nas a teraz zależnie od metody liczenia są na poziomie 1.15-1.5 tego co my.
Węgry startowały z poziomu 1.5 teraz są na poziomie 0.9 z placami mniejszymi. Litwa, Łotwa i Estonia startowały z poziomu 1.2-1.5 teraz tylko Estonia jest lekko bogatsza i w każdym z tych krajów płace są niższe niż u nas (minimalną, średnia, mediana, cokolwiek). Słowacja start poziom 2 teraz poniżej Czech i płacę niższe niż u nas. O Bułgari, Rumuni czy innych Chorwacjach nie ma nawet co pisać. Ekssojuz pominimy milczeniem. Więc, się pytam, kto zrobił to lepiej od nas?
Pytanie jest zasadnicze, bo skoro nikomu się to nie udało, choć wielu próbowało, to może lepiej się dało? Może to nasze narzekanie, które jest doskonałą cechą narodową bo dzięki temu zmieniamy się na lepsze, akurat w tym wypadku całkowicie odleciał w inny wymiar?
I jeszcze jedno, nasz punkt odniesienia - Reich powszechnej szczęśliwości, 1990 różnica 4-6 razy, zarobki 10 razy. Teraz 2-3 razy, zarobki 2.5-3.
Ale jasne spieprzylismu jak ta lala.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/16 10:47:50
@,

Linkowałem to już kiedyś na blogu pfg, ale proszę spojrzeć na pierwszą tabelę. Pokazuje ona wzrost PKB na osobę liczony parytetem siły nabywczej od roku 1990, czyli od mniej więcej wtedy, kiedy zaczęły się reformy w "bloku".

Podaję przybliżone wyniki z lat 1990-2013 dla niektórych krajów (postkomunistyczne wytłuszczyłem; w zestawieniu zabrakło m.in. Węgier, Litwy czy Słowacji):
Chiny: 1250%, Wietnam: 480%, Indie: 400%, Chile: 400%, Sri Lanka: 365%, Turcja: 350%, Polska: 320%, Albania: 300%, Korea Płd.: 295%, Rumunia: 285%, Bangladesz: 275%, Irlandia: 270%, Tajlandia: 265%, Indonezja: 260%, Sudan: 260%, Norwegia: 260%, Uganda: 255%, Etiopia: 255% ,Białoruś: 250%, Peru: 250%, Armenia: 230%, Bułgaria: 220%, Hong Kong: 215%, Nigeria: 200%, Rosja: 190%, Meksyk: 190%, Turkmenistan: 185% ,Kolumbia: 175%, Egipt: 170%, Holandia: 155%, Czechy: 150%, Izrael: 150%, Macedonia: 150%, Hiszpania: 145%, Niemcy: 140%, Brazylia: 140%, Dania: 140%, Pakistan: 140%, Finlandia: 130%, UK: 130%, US: 130%, Francja: 125%, Kanada: 125%, Szwajcaria: 120%, Algieria: 110%, Grecja: 100%, Włochy: 90%, Japonia: 90%, Gruzja: 80%, Kirgizja: 50%. Dla porównania - na samym dole tabeli - Ukraina: 30%, Mołdawia: 20% i Tadżykistan: 15%.
-
Gość: chińska_TV, *.ssp.dialog.net.pl
2017/06/16 11:11:39
Wyjaśnienie dla niekumatych (choć takich na blogu pfg chyba trudno uświadczyć): znaczy się że uśredniony Kowalski mógł w roku 2013 kupić (przeciętnie) 3.2 raza więcej produktów i usług (na lokalnym rynku) niż w roku 1990. Przeciętny Ukrainiec już tylko 0.3 raza więcej. Naturalnie, to zestawienie nie obejmuje mediany zarobków tylko ich wartość średnią, dlatego na zoligarchizowanej Ukrainie jest w rzeczywistości dużo gorzej niż w roku 1990.

W porównaniu z sąsiednimi Czechami wypadamy w tym zestawieniu lepiej (wyższa akumulacja), ale też pamiętajmy, że w 1990 roku startowaliśmy z niższego pułapu (z mniej więcej z naszego startowała Ukraina).
-
2017/06/16 11:24:11
@chinska
I co z tej tabelki wynika? Coś innego niż napisałem? Chyba nie, więc o co ci chodzi? O to, że Chiny rozwijały się szybciej startując z poziomu 6 razy niżej od nas? No super, a teraz proszę pokaż mi jeden kraj startujący z naszego poziomu który teraz jest wyżej od nas. Srał już pies kraj naszego regionu, jeden na świecie. JEDEN!

25 lat temu ludzi którzy mówili, że jak wszystko dobrze pójdzie i być może za 30-40 lat osiągniemy poziom Grecji czy Portugalii traktowano jak szaleńców. Takich pociesznych optymistów żyjących w świecie iluzji i marzeń. W rzeczywistości w zeszłym roku przeskoczyliśmy Grecję a w tym przeskoczymy Portugalię. Wnioski we własnym zakresie.
Acha i proszę mi tu o kryzysie nie pisać jako o wytłumaczeniu bo z jakiś powodów ten kryzys walnął wszystkich tylko nie nas. Taki panie cud się stał. I tak, na tym właśnie polega mądra polityka, żeby w czasie kryzysu wyjść na zero. My zyskaliśmy drobne 25%. Ale, gdzie tam, przecież każdy głupi wie, że spieprzyliśmy. Ciekawe co byśmy mówili gdyby w czasie kryzysu płace nam poleciały w dół o 25% (Estonia, Słowacja i kilka innych) a bezrobocie do 30% (Grecja/Portugalia/Hiszpania)? A tu nie dość, że nie w dół to w górę, bezrobocie bez zmian ale kurwa spieprzyliśmy jak nikt.
-
2017/06/16 11:36:58
Tak jak napisałem w 1990r Czechy były 2 (słownie: DWA) razy bogatsze od nas. Teraz 1.15. Spieprzyliśmy jak cholera!

A tu płaca minimalna w UE:
www.eurofound.europa.eu/observatories/eurwork/articles/working-conditions-industrial-relations/statutory-minimum-wages-in-the-eu-2016
Tylko Estonia ma płacę minimalną na takim poziome jak my!
Znów spieprzyliśmy aż ciarki przechodzą.

-
2017/06/16 11:45:32
"Kowalski mógł w roku 2013 kupić (przeciętnie) 3.2 raza więcej produktów"
4.2 razy. Było ~6000 jest ~25000. Wzrost o 100% nie oznacza, że można kupić tyle samo ale, że można kupić dodatkowe 100% czyli dwa razy więcej. Podobnie wzrost o 320% nie oznacza, że można kupić 3.2 razy więcej tylko, że można kupić dodatkowe 3.2 razy tego co było.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/23 23:27:27
Internety ciekawą analizę dziś przyniosły (nie, żeby jej konkluzje mnie choć odrobinę zaskoczyły): comprop.oii.ox.ac.uk/wp-content/uploads/sites/89/2017/06/Comprop-Poland.pdf

Ponieważ nie sposób uwierzyć, że polski kontrwywiad jest nieświadomy opisanych powiązań, to nasuwa się naturalne pytanie, dlaczego o rozmiarach manipulacji w polskojęzycznym zakątku internetu dowiadujemy się z Zachodu. Odpowiedź optymistyczna byłaby taka,  że trwa tajna, ale szeroko zakrojona operacja, w wyniku której niebawem setki osób usłyszą zarzuty działalności na rzecz Rosji, a na szkodę Polski. Odpowiedź pesymistyczna może być taka, że kontrwywiad pod kierownictwem Antoniego M. prorosyjskich trolli wcale nie musi szukać...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/23 23:48:48
@Katar-Turcja, for the record:

Potwierdza się, że chodziło o niezależność mediów - czegoś takiego Saudowie nie mogą u sąsiada ścierpieć z tych samych powodów, dla których Rosja nie zamierza tolerować w krajach, z którymi graniczy, braku korupcji: www.theguardian.com/world/2017/jun/23/close-al-jazeera-saudi-arabia-issues-qatar-with-13-demands-to-end-blockade

Turcja, czyli główny obecnie obrońca Kataru, też "rozwija" się w przewidywalnym kierunku: www.theguardian.com/world/2017/jun/23/turkish-schools-to-stop-teaching-evolution-official-says

Polacy nie doceniają na co dzień naszej klarownej pozycji geopolitycznej, z cywilizacją na zachodzie i barbarią na wschodzie (wyraźny gradient nie tylko na zewnątrz, ale nawet i w obrębie polskich granic). Większość nacji Bliskiego Wschodu nie ma takiego komfortu, nieustannie musząc wybierać pomiędzy gangreną a tyfusem.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2017/06/24 18:26:35
@x

Dzięki za link do tej analizy. Mam wrażenie, że Polska była przez lata poligonem doświadczalnym dla rosyjskiego wywiadu elektronicznego - i to na długo, zanim rozpoczęli analogiczne operacje na zachodzie, czyli od co najmniej 7-8 lat. Nie chodzi o hacking, czym zajmują się głownie podobne służby (bo niby co takiego można z tej Polski wykraść), ale o klasyczny trolling, tj. wpuszczanie do sieci fałszywych treści, teorii spiskowych, o szczucie na siebie, skłócanie, zatruwanie i urabianie opinii publicznej (szczegołnie młodzi są podatni na infekowanie nienawiścią), czyli o tradycyjne operacje dezinformacyjne.

Inna sprawa, że - jeśli moja teza jest prawdziwa (czyli Polska była jedna z pierwszych) - na miejscu Rosjan też wybrałbym Polskę na poligon doświadczalny, bo akurat tutaj uprawianie trollingu i dezinformacji nie jest szczególnie trudne - zważywszy, że ponad 93% Polaków to katolicy, zdecydowana większość osób do 40 roku życia czerpie informacje z internetu (nie ufając jednocześnie mediom tradycyjnym, w szczególności gazetom drukowanym), a prawie 97% młodzieży ma poglądy prawicowe (to nie przypadek, że najbardziej religijne Podkarpacie najmocniej wspiera PiS).

Im bardziej prawoskrętne społeczeństwo tym większa ciemnota, zakłamanie i tym mniejszy kapitał społeczny w postaci wzajemnego zaufania - a więc tym tym lepsze żerowisko dla trolli. Ciekawe, dlaczego w takiej Francji, Szwecji czy Niemczech ziarno kłamstwa nie trafia na tak żyzną glebę?
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2017/06/24 19:04:01
Jeszcze jedna sprawa. Nie podam teraz źródła, ale gdzieś wyczytałem, że zarówno Polskę, USA, jak i Wielkiej Brytanię (czyli kraje najbardziej dotknięte przez "dobrą zmianę") cechuje bardzo niskie zaufanie do mediów tradycyjnych i niski poziom prenumerat nieinternetowych; w porównaniu np. do Niemiec czy Skandynawii, stosunkowo niewielu ludzi kupuje prasę papierową (za wyjątkiem sensacyjno-celebryckich gazetek klozetowych typu "The Sun"), informacje uzyskując głównie z portalozy, która jest podatna na trolling i fake newsy. To się musiało przełożyć na politykę.

W Niemczech papierowa prasa opiniotwórcza (w której wciąż, w przeciwieństwie do portalowych agregatów, dominuje tradycyjny research), wciąż ma się (relatywnie) nieźle w porównaniu z Polską i krajami anglojęzycznymi (tzn. traci czytelników, ale jednak w wolniejszym tempie niż wymienione kraje); Niemcy nawet dość niechętnie przestawiają się z czytania gazet papierowych na ich internetowe odpowiedniki, co bardzo chętnie robią Brytyjczycy.

Wciąż najwięcej prasy tradycyjnej (opiniotwórczych gazet drukowanych na papierze) sprzedaje się w Izraelu - to chyba światowy rekordzista, jeśli chodzi o ilość gazetowej makulatury na mieszkańca. Tylko pozazdrościć.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 15:12:22
Z dwóch zasugerowanych przyczyn dużej podatności Polaków (ale też i np. Brytyjczyków) na propagandę istotniejsze wydaje mi się ubóstwo kulturowe niż prawoskrętność. U nas zapewne wygląda to, jak wygląda, z konkretnych przyczyn historycznych, ale na cywilizowanym Zachodzie spora część szeroko pojętej prawicy i środowisk konserwatywnych zachowała standardy demokratyczne, rozsądek i elementarną przyzwoitość - różne alt-righty pojawiły się obok, a także skanibalizowały część tradycyjnego elektoratu prawicy, ale nie zdołały całkiem zdominować dyskursu na poziomie elit intelektualnych i partyjnych. Tymczasem u nas czy w Anglii populizm kompletnie zerodował zarówno lewą, jak i prawą stronę sceny politycznej.

Tak, tak, czytajmy mniej książek, a więcej papki z różnych internetowych wykopów, to niebawem staniemy się zupełnie bezbronni. Niemcy, Francuzi czy Skandynawowie w przeciwieństwie do nas rozumieją, że jeśli daje się masom prawa wyborcze, to w interesie całego społeczeństwa jest z jednej strony zapobiegać kulturowej i intelektualnej degradacji, a także utracie aspiracji, wśród mas, a z drugiej - podtrzymywać szeroką, zróżnicowaną także politycznie, elitę, zdolną do podtrzymywania, tworzenia i przekazywania wartości, do których masy mogłyby aspirować. U nas - do czasu - podobnie swoją rolę rozumiała opozycyjna inteligencja, wyrzucona przez polskiego wyborcę na śmietnik historii za czasów Unii Demokratycznej.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2017/06/25 16:13:57
@x
"Z dwóch zasugerowanych przyczyn dużej podatności Polaków (ale też i np. Brytyjczyków) na propagandę istotniejsze wydaje mi się ubóstwo kulturowe niż prawoskrętność"

Ależ to właśnie prawoskrętność oznacza ubóstwo kulturowe! Pomiędzy tymi dwoma zjawiskami można postawić znak równości. Bogactwo kulturowe zawsze tworzone było przez lewicę. Kiedy prawica usiłowała stworzyć coś w kulturze, to zawsze wychodził albo żenujący patos, albo obora.

"U nas - do czasu - podobnie swoją rolę rozumiała opozycyjna inteligencja, wyrzucona przez polskiego wyborcę na śmietnik historii za czasów Unii Demokratycznej"

Problem w tym, że 90% tej postsolidarnościowej, opozycyjnej inteligencji, to byli/są (niezależnie od partii) mentalni prawicowcy, trzymający się jak najdalej od "lewactwa" w stylu SPD. Oni urabiali/urabiają opinię publiczną w kierunku tego, co w innym poście na tym blogu nazwałem "amerykańskim przeszczepem", tj. importowanego zza oceanu (i przerobionego na lokalną modłę) neokonserwatyzmu i/lub neoliberalizmu, co można by streścić zabawnym hasłem, które przeczytałem kiedyś na murze: "Matka Boska czy Prawa Rynku?".

To, co obserwujemy dziś, to po prostu konsekwentne rozwinięcie idei, które kiełkowały na przełomie lat '80 i '90.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 16:29:22
@Chińska

Często na tym blogu dochodziliśmy do tego, że dosyć odmiennie definiujemy lewicowość/prawicowość. Nic więc dziwnego, że i z Twoją tak brutalną oceną "prawicowego" (cudzysłów dlatego, że w odniesieniu do samej kultury łatki polityczne zazwyczaj słabo pasują, to zupełnie inna płaszczyzna) wkładu w polską kulturę się nie zgodzę, z drobnym ustępstwem w odniesieniu do ostatnich parudziesięciu lat (ale to w tym okresie przejawia się już omawiana wyżej degeneracja). W moim odczuciu jesteś dogmatykiem, Twoja ocena rzeczywistości jest często ideologicznie wykrzywiona jak u korwinistów, tyle że w przeciwną stronę.

@zmiany kulturowe - ciekawy tekst Jerzego Sosnowskiego: koduj24.pl/wylazlo-z-nas-zle/

-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2017/06/25 17:09:34
@x

Możesz nazywać mnie dogmatykiem, ale fakt jest faktem: w przeciwieństwie do Czech, elity postsolidarnościowe po '89 niestety nie stworzyły rozsądnej, lewicowej alternatywy dla katolickiego i prawicowego populizmu (no chyba, żeby mianem "lewicy" ochrzcić chadecką, liberalną Unię Wolności; w tak prawoskrętnym kraju jak Polska nie takie rzeczy są możliwe).

W to puste miejsce (przeznaczone w naturalny sposób dla postsolidarnościowej lewicy) jak w masło weszło SLD - tyle, że najwyraźniej nie czuło się najlepiej w nie swoich butach, zmuszone do nieustannego udawania kogoś, kim nie było, czyli przyzwoitej, postępowej, zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji. Miałem na to kwity (ale zgubiłem): ktoś parę lat temu analizował elektorat i aktyw SLD i wyszło mu, że SLD jest prawie równie konserwatywne obyczajowo co PiS i reszta prawicy, to jest - mimo oficjalnej retoryki partyjnej - wyjątkowo niechętne "pedałom", "ćpunom", "ciapatym" i innym "odmieńcom" (no ale z Millerem na czele jakoś specjalnie mnie to nie zdziwiło), co pokazuje, do jakiego stopnia ta partia była zakłamana. To już chadecka Platforma była od SLD w wielu kwestiach dużo bardziej postępowa! Dlatego nie płaczę dziś po nocach, że SLD nie znalazło się w sejmie; dla mnie to, czy oni tam siedzą, czy nie siedzą - bez różnicy.

Gdyby dawna opozycja natychmiast w naturalny sposób podzieliła się na lewicę i prawicę (i tym samym zagarnęła większość sceny politycznej) bylibyśmy dziś w innym miejscu, nie będąc skazani na eseldowską atrapę. Niestety - oni (opozycjoniści) podzielili się na... prawicę i prawicę (a później rozmnażali się przez pączkowanie), czym oddali pole udającym zachodnioeuropejską scojaldemokrację postkomunistom, którzy doszczętnie skompromitowali idde lewicowości i utorowali drogę Kaczyńskim i Macierewiczom.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, *.adsl.inetia.pl
2017/06/25 17:21:56
PS. Proszę przeczytać, co napisałem parę notek wyżek: "im bardziej prawoskrętne społeczeństwo tym większa ciemnota, zakłamanie i tym mniejszy kapitał społeczny w postaci wzajemnego zaufania - a więc tym tym lepsze żerowisko dla trolli (rosyjskich, ale również tych rodzimych)".

Niestety - do erupcji obecnej prawicowej fali wszyscy po trochu się przez ćwierć wieku przyczynili. Przegraliśmy Polskę, przegraliśmy Europę. I najgorsze, że nikt tych populistów z niszczenia demokracji i łamania prawa nigdy nie rozliczy, bo historię napiszą zwycięzcy - czyli prawicowcy.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 20:09:58
@Chińska

Opisujesz mechanizm uprowadzenia i splugawienia idei lewicy przez SLD, a dajesz się wpuścić tym, którzy w podobny sposób strollowali idee prawicy. Pytanie, czy jest Ci z tym po prostu wygodnie, bo uważasz, że przysporzysz w ten sposób poparcia Razem et co., a przy okazji zwalniasz się z obowiązku rozumnego różnicowania tego, co się dzieje po prawej stronie sceny politycznej, czy też pozostajesz w stanie niezawinionej ignorancji, która od "wyuczonej ignorancji" (podobnej "wyuczonej bezradności") z pewnością jest lepsza w sferze moralnej, ale w skutkach już niekoniecznie.

Nasi narodowcy, PiS, Kukiz czy Korwin mają z prawicą, konserwatyzmem i wartościami chrześcijańskimi mniej więcej tyle wspólnego, ile narodowy socjalizm miał wspólnego z socjalizmem.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 21:44:43
@Partia Razem: nowe-peryferie.pl/index.php/2017/06/a-lewicy-bylo/

"Na dłuższą metę, nawet przy najlepszych chęciach, ciężko utrzymać lewicowy kurs, będąc jednoznacznie partią uprzywilejowanych." Czyli trzeba koniecznie przyłączyć się do narracji o Polsce w ruinie, stając się przez to poputczykiem PiS-u, i to akurat wtedy, gdy ten zmierza do tego, by Polskę w ruinę obrócić.
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/25 21:59:01
@x
"Nasi narodowcy, PiS, Kukiz czy Korwin mają z prawicą, konserwatyzmem i wartościami chrześcijańskimi mniej więcej tyle wspólnego, ile narodowy socjalizm miał wspólnego z socjalizmem"

Sami określają się jako prawica, sami określają się jako katolicy, sami określają się jako konserwatyści, sami określają się jako zwolennicy wolnego rynku, są zdeklarowanymi przeciwnikami aborcji, gejów, uchodźców, "gendera" i fiskalnego ucisku. Podobnie jak niegdyś ZChN, dziesięć razy dziennie powołują się na wartości chrześcijańskie i spuściznę JPII. Mają sprzyjających im biskupów (niemało!), zaprzyjaźnione prawicowe partie europejskie (Fides, Jobbik, Torysi), prawicowe media, prawicowych sympatyków na wykopie i prawicowy elektorat. Mają prawicowe think-tanki, w których prawicowi prawicowcy snują prawicowe rozważania o Najbardziej Prawicowej Prawicy. Jeśli to nie oni są prawicą to kto, twoim zdaniem, prawicą jest? Jan Maria "Niemcy Mnie Biją" Rokita?

(A teraz powinienem wrzucić tu link z gniewną wypowiedzią Niesiołowskiego sprzed bodajże 2 lat: "to my (Platforma) jesteśmy prawdziwą prawicą, oni tylko udają!")

Po prostu w Polsce nigdy nie było lewicy, więc wszystko na lewo od ZChN siłą rzeczy zaczęło być określane tym mianem (ostatnio dowiedziałem się, że Platforma Schetyny jest "lewacka").
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/25 22:07:25
@x

Określasz mnie jako dogmatyka, a ja tu całkiem niedawno bardzo wyraźnie uzasadniłem, dlaczego popieram Razem (było tej pisaniny na kilka postów): głównie dlatego, że do tej pory w Polsce brakowało nowoczesnej socjaldemokracji, takiego odpowiednika niemieckiej SPD. Teraz jest, co mnie cieszy.

Obaliłem też argumentację o poputczikach, więc nie będę się powtarzać.
Niech prawica mówi swoje, a Razem swoje. Tak właśnie wygląda polityka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 22:28:00
@Chińska

Ale przecież nic z tego, co piszesz, nie przeczy temu, co ja napisałem. Ta "prawica" jest w większości prawicą samozwańczą (tak jak SLD był samozwańczą lewicą, z lewicowymi ideami nie mającą zbyt wiele wspólnego) i ma niestety poparcie sporej części polskiego episkopatu. No tak. Ale to nie czyni ich poglądów prawicowymi ani większości głoszonych przez nich poglądów - chrześcijańskimi. Podobnie jak formułowane przez Ciebie opinie o początkach III RP nie czynią np. Jacka Kuronia prawicowcem czy wielbicielem neoliberalnego turbokapitalizmu.

A w ogóle byłbym ostrożny z przypisywaniem nadmiernego wpływu na teraźniejszość polityczną temu, co ludzie robili lata temu - wystarczy przyjrzeć się życiowym kolejom losu i zmianom sympatii i afiliacji politycznych ludzi z "Czarnej Jedynki".
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/25 23:04:29
@typologia lewica/prawica

Gdyby ktoś z Czytelników chciał zerknąć, to wymiana poglądów w tej kwestii pomiędzy Chińską a mną odbyła się m.in. 16 marca 2017 pod wpisem PFG "Panowie".

Ja nie wiem, jak dyskutować poważnie o lewicy i prawicy, przyjmując typologię zaproponowaną przez Chińską - moim zdanie niesie ona ryzyko zamiany każdego stwierdzenia w tautologię (na tej samej zasadzie można na upartego twierdzić, co część "wyklętych" zresztą robi, że nie było polskich szmalcowników, bo wszak uprawianie procederu tak haniebnego jak szmalcownictwo automatycznie wyklucza z Narodu Polskiego ergo żaden Prawdziwy Polak nie był w nie zamieszany, co było do okazania). Podobnie nie do obrony jest przyjmowanie w tej kwestii prymatu samookreślenia - tzn. że jeśli partia uważa się za lewicową, to jest lewicowa, a jeśli za prawicową - to prawicowa. Bo w przeciwnym razie czemuż nie mielibyśmy również przyznać tej czy innej partii prawa do dekretowania, kto jest prawdziwym Polakiem, a kto "drugim sortem"?

Przyznaję jednak, że nie mam tu żadnego dobrego kontrpomysłu - pojęcia "lewicy", "prawicy", "konserwatyzmu", "liberalizmu" itd. tak dalece się porozmywały i oddaliły od swych pierwowzorów, że przestały stanowić użyteczne kategorie poznawcze, a zaczęły pełnić rolę epitetów. Proponuję więc mniej skupiać się na tych etykietkach, a bardziej na tym, co konkretnie poszczególne ugrupowania robią i mówią.




-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/26 00:14:10
@podział polityczny

Uściślijmy jeszcze raz o co chodzi. Jeśli weźmiemy pod uwagę podział jednowymiarowy (linia prosta, wyznaczająca poglądy lewicowe z lewej strony, prawicowe z prawej), to rzeczywiście sprawa może wydać się dość zagmatwana. Bo jak określić kto jest lewicą, a kto prawicą, skoro jeden jest popiera np. niskie podatki i aborcję, a drugi wysokie podatki i jej bezwzględny zakaz? Na szczęście większość politologów proponuje dwuwymiarową płaszczyznę, na której można określić swój światopogląd; oś x wyznacza stosunek do opozycji etatyzm/wolnorynkowość, oś y - do opozycji liberalizm światopoglądowy/konserwatyzm obyczajowy. Jak na przykład na [a="planktonpolityczny.blox.pl/resource/polskie_partie_polityczne2014.JPG]tej
mapce[/a]:
- lewicą jest (lub powinno być) to, co znajduje się w lewej górnej ćwiartce,
- prawicą - to co w lewej dolnej ćwiartce,
- libertarianizmem (zwanym również liberalizmem) - to, co w prawej górnej ćwiartce, a
- konserwatywnych liberałów możemy znaleźć w prawej dolnej części tabeli.
(Pomijam tutaj fakt częściowej nieadekwatności umiejscowienia partii na tym konkretnym rysunku, chodzi mi o ogólną zasadę).

Jeśli komuś ten podział może wydać się jednak zbyt zagmatwany, to dla uproszczenia zaproponuję podział na trzy grupy, bo w istocie polską scenę polityczną po '89 roku możemy podzielić na trzy bardzo wyraźne bloki:
- tzw. lewicę (PPS, Unia Pracy, nominalnie SLD)
- tzw. prawicę (tu bardzo duży wybór: od KPN przez ZChN, PC i Korwina Mikke po plankton polityczny),
- tzw. liberałów (UW i KLD, później PO).

Obecnie, po upadku nominalnie lewicowego SLD (dziękujemy, panie Miller!) na scenie rozpychają się dwa obozy:
- prawica (PiS, Kukiz itp.), oraz
- liberałowie (PO, Nowoczesna).

Liberałów też można od biedy nazwać prawicą (co ja sam często robię), jako że popierają niskie podatki i ograniczony udział państwa (choć pod pewnymi względami liberałom bliżej do lewicy), no ale nie gmatwajmy już i pozostańmy przy określeniu "liberalizm". Dla porządku dodajmy, że prawica i skrajna prawica celowo gmatwają, nazywając liberalną przecież (a często również konserwatywną) Platformę Obywatelską partią lewicową.

(Częstym błędem jest określanie liberalnego bloku, również przez samych liberałów, mianem "centrum"; jest to mylące, ponieważ liberalizm w pewnych punktach jest zbieżny z blokiem lewicowym, a w pewnych - z blokiem prawicowym, co tylko w pewnym zakresie oznacza, że liberałowie leżą pośrodku; przedstawiając rzecz graficznie, byłoby to nie tyle "centrum", co raczej "rozproszenie")

To trochę mało. Wielu wyborcom jest nie po drodze ani z prawicą, ani z liberałami - z różnych powodów. Chcieliby państwa etatystycznego, ale przyjaznego jednocześnie, takiej Skandynawii. Wobec faktycznego braku lewicy (od kiedy eseldowską wydmuszkę przestano traktować poważnie), lewicowo nastawieni wyborcy zmuszeni byli głosować albo na Platformę (bo rzekomo liberalna światopoglądowo), albo na PiS (bo rzekomo socjalny). W tej chwili lewica praktycznie nie istnieje, kwili gdzieś w kącie - i właśnie po to powstała partia Razem, żeby ten osierocony elektorat zagospodarować, zanim schyli się po niego jakiś kolejny oszołom (a że natura nie znosi próżni, na pewno tak się stanie).
-
Gość: chińska_TV, *.adsl.inetia.pl
2017/06/26 00:18:08
Sorry za typo,
mapka oczywiście tu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/06/26 08:51:24
Dla porządku dodajmy, że prawica i skrajna prawica celowo gmatwają - sęk w tym, że wszyscy gmatwają, celowo lub zaledwie nieświadomie szukając swej korzyści; Razem, na przykład, chcąc widzieć siebie jako Jedyną Prawdziwą Lewicę i Ostatnią Nadzieję Lewicy, ma skłonność do postrzegania i nazywania wszystkich rywali politycznych prawicą. Ja nawet nie powiem, że jestem tym szczególnie zgorszony, bo tak postępują już wszyscy, i nie tylko w Polsce, ale skutkiem jest utrata zdolności prawdziwego nazywania. Branding okazuje się w pozyskiwaniu głosów wyborczych ważniejszy niż jakiekolwiek deklaracje ideowe, programy polityczne itp. I oczywiście im durniejszy, mniej oczytany i mniej zdolny do samodzielnego myślenia elektorat, tym proces ten silniejszy. U nas obrzuca się teraz innych "prawakami", "lewakami", "liberałami", "komunistami i złodziejami" całkiem bez sensu i bezkarnie, bo tylko nabija to punkty polityczne. W Skandynawii czy Niemczech ten, kto używa tego typu określeń w charakterze obelg i "wciskania w brzuch", ryzykuje, że jego wiarygodność ucierpi, rywale wypunktują, a wyborcy się odwrócą.