Blog > Komentarze do wpisu

Straszny wstyd

Ależ byłem naiwny! W poprzednim wpisie brałem pod uwagę możliwość, że dr Duda nie podpisze ustaw sądowych. Andrzej Duda właśnie oświadczył, że je podpisze. Okazuje się, że Jarosław Kaczyński nie pozostawił mu właściwie wyboru.

Oto bowiem PiS finalizuje przejmowanie sądów, gmera przy ordynacji wyborczej (choć nie aż tak, jak to pierwotnie wyglądało), grozi karami posłom opozycji, nakłada wielką karę finansową na TVN za relacjonowanie zeszłorocznego kryzysu parlamentarnego (bezprawne głosowania w Sali Kolumnowej) w sposób, który nie spodobał się władzy, w nocy z 12 na 13 grudnia wyprowadza wielkie siły policyjne przeciwko protestującym pod Sejmem, a nawet zmienia prawo w ten sposób, że dostęp do broni automatycznej i amunicji uzyskają organizacje paramilitarne afiliowane przy MON. My zaś mamy się ekscytować zmianą na stanowisku szefa rządu: nowym premierem został komprador Mateusz Morawiecki. Dotychczasowa premier, Beata Szydło, objęła stanowisko rzecznika rządu do spraw społecznych w randze wicepremiera. Pani Szydło na swoim nowym stanowisku nie będzie miała żadnego wpływu na decyzje rządu, ale do tego akurat powinna się była przyzwyczaić. Poza tym w składzie rządu nie zaszły żadne, najmniejsze nawet zmiany. Ach, pewna pani, która była ministrem w starym-starym rządzie i została ministrem także w nowym-starym, po tygodniu urzędowania (?) została z nowego rządu odwołana. Kilka innych osób również straciło swoje funkcje, ale formalnie w rządzie pozostali.

Pani Szydło była wśród elektoratu swojej partii dosyć lubiana i popularna, za to Mateusz Morawiecki, były bankowiec, wręcz bankster, a nawet doradca Tuska, jest traktowany nieledwie jak ciało obce. Czemuż więc Kaczyński wyznaczył na premiera właśnie jego?!

Logicznym wytłumaczeniem było to, że Morawiecki miał poprawić stosunki z Unią Europejską i klimat inwestycyjny wokół Polski. Niedługo zaczną się negocjacje nad nowym budżetem. Na skutek Brexitu będzie mniej pieniędzy do podziału, Polska na pewno coś straci, ale chodzi o to, żeby nie straciła zbyt dużo. Rząd PiS zaognił stosunki z Komisją Europejską i ważnymi krajami Unii na bardzo wielu frontach (właściwie należałoby się zastanawiać, gdzie ich nie zaognił), więc zachodzi obawa, że Polska tym bardziej straci, bo każdy ma swoje potrzeby i nie widać powodu, dla którego szczególnymi względami należałoby obdarzać arogancki i gburowaty kraj, ostentacyjnie naruszający zasady panujące we wspólnocie. Zmniejszenie udziału Polski w przyszłym budżecie unijnym nie musi się nawet łączyć z formalnymi karami nałożonymi na Polskę - wystarczy, że inne kraje unijne nie będą słuchać argumentów Polski. Jednocześnie już drugi rok z rzędu, czyli od początku rządów PiS, w Polsce spada poziom inwestycji, więc choć polska gospodarka jest obecnie w wyśmienitej formie, za kilka lat dzisiejszy brak inwestycji stanie się boleśnie odczuwalny.

Wydaje się, że do negocjacji budżetowych i nakłaniania europejskich inwestorów do zaangażowania się w Polsce, Mateusz Morawiecki nadaje się jak mało kto. Wykształcony, obyty, w dobrze skrojonych garniturach, świetnie mówiący po angielsku, osobiście znający co najmniej połowę czołowych europejskich finansistów, mógłby być wiarygodnym partnerem dla unijnych polityków.

Ale chyba nic z tego. W pierwszym wywiadzie, jakiego udzielił po nominacji, Morawiecki zaczął snuć marzenia o rechrystianizacji Europy. Później w czasie rozmowy z Emmanuelem Macronem wyrzucił mu - jak chcą jedni - rządy Vichy bądź też - jak chcą inni - porównał Polskę lat 1989-2015 do Vichy. Głośno poparł proces zawłaszczania sądów przez PiS, a przecież powinien wiedzieć, że kontrola władzy wykonawczej nad sądami zniechęca potencjalnych inwestorów, którzy muszą liczyć się z możliwością sporu prawnego z państwem polskim. Wreszcie opuścił przed czasem, przed dyskusją na temat Brexitu, pierwszy szczyt unijny, w którym uczestniczył - zdaje się tylko dlatego, żeby po zakończeniu szczytu nie musieć rozmawiać z Tuskiem. To miałby być odpowiedzialny i wiarygodny partner?!

Można oczywiście uznać, że Mateusz Morawiecki nie dorósł do swojej nowej roli. Ja jednak sądzę, że nie taka rola została Morawieckiemu przydzielona.

Jarosław Kaczyński, Człowieczek Wolności, najbardziej szkodliwy polski polityk po 1989, wyznaczył Mateusza Morawieckiego na premiera tylko po to, aby pokazać Andrzejowi Dudzie, że nie jest skazany na wyznaczenie go na kandydata na prezydenta w 2020. Morawiecki jest dla Dudy alternatywą.  Jeśli Duda będzie Kaczyńskiemu stawał okoniem - a Kaczyńskiemu zależy na pełni niczym nie skrępowanej władzy w Polsce, więc żadnego oporu nie toleruje - PiS w 2020 desygnuje Morawieckiego, a Duda zostanie

komentatorem politycznym z własną ochroną

jak to już mu zapowiadał pan Zbyszek. I Duda się tego przestraszył.

Andrzej Duda być może liczył na pewną samodzielność w polityce zagranicznej, ale Morawiecki mu to odbierze: jedynym atutem Dudy było jakie-takie obycie w świecie, ale Morawiecki ma obycie większe. Duda zapewne wciąż jeszcze liczy, że w czasie styczniowej rekonstrukcji z rządu zostanie odwołany Antoni Macierewicz. I się przeliczy. Gdy już podpisze ustawy sądowe, Duda straci możliwość wywierania jakiegokolwiek nacisku na Kaczyńskiego. Macierewicz w rządzie zostanie, a żałosny Andrzej Duda niczego nie zyska. Duda już teraz zostanie nawet nie komentatorem - któżby chciał słuchać komentarzy faceta, który nie ma własnego zdania? - ale narciarzem z własną ochroną. No i fajnie. Sam się o to prosił.

Duda mógłby nie ulegać szantażowi, próbować wybić się na jakąś niepodległość i zbudować osobistą popularność szerszą, niż żelazny elektorat PiS, ale musiałby postawić się Kaczyńskiemu. Musiałby mieć cojones. No, ale najwyraźniej nie ma.

Chrsitmas 2017 (facebook meme)

środa, 20 grudnia 2017, pfg

Polecane wpisy

  • Na łeb

    Dwa dni temu PiSowska Krajowa Rada Sądownictwa wydała negatywną rekomendację dla Prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego, Stanisława Zabłockiego. Zabłocki otrzymał

  • Aktualne kryteria

    Jak informuje Gazeta Wyborcza , dr hab. Krystyna Pawłowicz, znana posłanka PiS i członek KRS (legalnie wybrana przez Sejm), dość bezwstydnie stosuje nowe standa

  • Wokół ustawy - 3. I po ustawie

    W zeszłym tygodniu PiS odwołał wprowadzone w styczniu przepisy ustawy o IPN, przewidujące odpowiedzialność karną za pomawianie Narodu Polskiego o udział w Holok

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/20 21:30:41
Mateusz M. został premierem z dwóch prostych przyczyn: po pierwsze jest w rządzie izolowany i nie znajdzie tam wielkiego wsparcia, gdyby przyszło mu do głowy zdradziecko montować własną koterię, a po drugie Nadprezes ma na niego zapewne, oprócz ujawnionego, również nie ujawnione nagrania z "Sowy", które zapewniają mu pełną sterowalność premiera. Jarosław K. właśnie przechodzi do fazy ustawiania kursu na zderzenie z nieodległym górskim zboczem, więc teraz musi już bardzo dbać o to, by ktoś z jego własnej załogi w ostatniej chwili nie otrzeźwiał i nie odebrał mu steru, nim kolizja stanie się nieuchronna. Ale to już mało prawdopodobne - kokpit został zaryglowany i choć wciąż istnieje pewne ryzyko, że spanikowani pasażerowie sforsują drzwi pilnowane przez wiernego Płaszczaka, to zostało im niewiele czasu.

Zauważyliście nagłe, zmasowane ożywienie internetowych trolli pod hasłem "precz z UE"? To, co się dzisiaj dzieje, nie jest dla Nadprezesa żadnym przykrym zaskoczeniem, lecz zwieńczeniem jego wieloletnich przygotowań i starań. Adrian D. po to właśnie pokazał dziś Unii fucka, zapowiadając podpisanie ustaw demolujących sądownictwo zaraz po ogłoszeniu przez UE uruchomienia artykułu siódmego, by upewnić się, że sankcje zostaną nałożone, i to jak najszybciej i jak najostrzejsze. Nadprezes ma swoje lata, a chce jeszcze osobiście dopilnować całkowitego zniszczenia Polski.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/20 21:45:58
PS. Nie zdziwię się, jeśli Węgry znienacka przyłączą się do działań Unii przeciwko Polsce. Nie tylko dlatego, że Orban na tym coś w Brukseli ugra - to jest dość powszechnie rozważany wariant rozwoju sytuacji - ale również i przede wszystkim dlatego, że sam Kaczyński po cichu (i bez wiedzy PiS-owskiego zaplecza, być poza paroma najbardziej zaufanymi przybocznymi, jeśli wtajemniczenie ich okaże się konieczne) poprosi go o takie właśnie zachowanie.
-
2017/12/21 00:44:59
"My zaś mamy się ekscytować zmianą na stanowisku szefa rządu"

No właśnie. To jest kwintesencja uprawiania polityki przez PiS - nie po raz pierwszy rzucają coś, czym się suweren, przepraszam: gorszy sort, poekscytuje, a w tle przepychają ważniejsze sprawy. Teraz dziennikarze na wyścigi usiłują rozkminić, dlaczego Mateusz M., a partia przejmuje resztę władzy. o czym niby się mówi, ale o krawatach, angielszczyźnie i banksterstwie premiera jednak bardziej.
-
2017/12/21 00:47:51
@Orban
Zdaje się tutaj pisałem o wystapieniu Merkel m.i.n. ws. Polski po europejskim (bez Polski naturalnie) turnee Marcona po wygranych wyborach. Z tonu "spróbujmy z Kaczyńskim rozmawiać" zeszła do "a w chuj z nim - dajemy zielone światło KE na rozpoczęcie akcji Atom". Jestem świecie przekonany, że jednym z punktów rozmów Marcona był: "czy poprzesz sankcje na Polskę". Potem porozmawiał z Merkel i ton jej wypowiedzi w.g. mówi wszystko. Mówiąc prosto Orban nie będzie za Kaczyńskiego umierał. Kaczyński tego nie zrozumiał bo on w ogóle z UE mało rozumie i brnie. Podkłada się do bicia i lanie dostanie. Myślę, że Tusk dokladnie wie co jest grane i dlatego dziś napisał co napisał do Du.y. Oczywiście Du.a nie byłby Du.ą gdyby zrozumiał przekaz a że jest to nie zrozumiał. Ba, on nawet nie zrozumiał, że był przekaz. Jemu się wydaje, że nadal jest na jarmarku w Średnim Stawie i gdy powie: "nie wierzcie" to nie uwierzą. Tylko, że teraz gra jest toczona nie z kolesiami potrafiącymi myśleć na dwa piwa do przodu ale z pierwszą trójką wagi ekstracieżkiej w Światowej Super Lidze Ustawek Politycznych i Niszczenia Frajerów.
Bekniemy za to mocno. Bardzo mocno. Pisałem jakiś czas temu, że optymistyczny scenariusz to kraj 6 kategori w UE a realistyczny szara strefa pomiędzy UE i Rosją - pomyliłem się. Teraz to jest optymistyczny scenariusz. Chyba, że ludzie się ockną i popędzą tą bandę idiotów na cztery wiatry. Nie liczę na to ze znanych powodów.

Jesteśmy w ciemnej dupie, proszę państwa i co najgorsze czas zacząć się tam urządzać.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/21 01:22:30
@pfg
"przecież powinien wiedzieć, że kontrola władzy wykonawczej nad sądami zniechęca potencjalnych inwestorów"

Nie wiem, czy zniechęca; zależy kogo. Oni wychodzą z założenia, że Big Business zawsze, gdy tylko widzi w tym interes, potrafi dogadać się z autokracją (a nawet z najpodlejszą dyktaturą, byle miała jakiś listek figowy), jeśli tylko gwarantuje ona minimalną stabilność (że generała Carlosa nie obali za miesiąc jakiś pułkownik Sanchez) oraz przychylny klimat dla inwestycji - choćby miejscowi mieli harować za grosze w zasyfionych maquiladoras. I mają rację! Bo jak inaczej wyjaśnić inwestycje w takich krajach jak Chiny z ich monstrualnie rozrośniętym systemem łagrów? Ale pomijając już fabrykę świata, kapitał otwiera fabryki w pół-satrapiach jak Honduras, za to z tanią siłą roboczą. Orban też sprowadził na Węgry jakieś inwestycje motoryzacyjne.
Poza wszystkim zostaje kapitał chiński czy rosyjski - a ten ponad praworządność i porządny system prawny przedkłada tradycyjny klientelizm, czyli dżentelneńskie umowy z osobami decyzyjnymi ("wicie, rozumicie, zainwestujemy u was, ale nie chcemy mieć na głowie sądów czy związków zawodowych; dagawalilis'?"). Ale tu zastrzeżenie: w oczach biznesu tak naprawdę decyzyjna może być w Polsce tylko jedna osoba - i nie będzie nią jakiś Morawiecki, który dziś jest, a jutro może go nie być. W tym sensie szkoda, że premierem nie został Kaczyński; wtedy sytuacja przynajmniej byłaby jasna.
-
2017/12/21 01:22:39
@yellow_tiger
"Chyba, że ludzie się ockną"
Mam ponure wrażenie, że ludzie się ockną wyłącznie na widok pustych półek albo pustych portfeli. A dojście do tego stanu trwa długo, Polska to przerabiała przez dekadę lat '70. Chyba że spełni się scenariusz, który czytałam w jakiejś analizie parę dni temu, a teraz nie mogę znaleźć, że sankcje unijne solidnie uderzą w chłopów i chłopi polezą z kłonicami, czy z czym tam współcześnie łażą, pod Sejm. Bo gorszy sort/totalna opozycja nie jest w stanie się zmobilizować na tyle, żeby cokolwiek z tego na poważnie wyszło.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/21 01:38:57
@drakaina
"sankcje unijne solidnie uderzą w chłopów i chłopi polezą z kłonicami, czy z czym tam współcześnie łażą, pod Sejm"

W sytuacji ostrych sankcji unijnych prawica powie chłopom, że "to Łunia, zabrała bo nienawidzi Polaków", a w ogóle to "islamiści chcą dzieci nam germanić". Szach mat, lewaki.
A gdyby nawet chłopi wywieźli sejm na taczkach, to społeczeństwo jeszcze bardziej pokocha Putina, któy nie omieszka złożyć nam konkurencyjnej wobec UE propozycji ("Unia Euroazjatycka" czy jak to się tam teraz nazywa). Szach mat, lewaki.
-
2017/12/21 01:56:29
@chińska
Czyli pozostaje mi poproszenie Macrona o azyl polityczny, jak pod koniec stycznia dotrę do Paryża. Albo zapytanie Angeli, czy przypadkiem nie mogłaby mi dać obywatelstwa za porządnych echt niemieckich przodków, którzy niestety dotarli do Krakowa na początku XIX w...
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/21 04:10:15
@drakaina

To byłoby najlepsze wyjście - i mówię to bez ironii! Żydzi, którzy w XIX wieku opuszczali Europę Wschodnią na rzecz Stanów Zjednoczonych, dobrze na tym wyszli. O wiele lepiej od ich ziomków, którzy jednak w Rosji pozostali.

Yellow_tiger, który tak nienawidzi socjalizmu, może się z powodzeniem urządzić sobie życie w stabilnej, socjalnej Szwecji - cokolwiek by się w Polsce nie działo. Zachód, nawet gdyby UE się rozleciała, to wciąż bezpieczna przystań, stabilność sięgająca stuleci, trwałe instytucje i głęboko zakorzeniony szacunek wobec praw i umów, podczas, gdy (jak przypuszczam) wschód Europy zostanie w ciągu paru dekad ponownie czule przytulony przez białego misia. Nie to, że w russkim mirze zupełnie nie da się żyć - nie przesadzajmy (w końcu nawet w Korei ludzie kiszą kapustę), ale jednak trudno to robić na trzeźwo.
-
2017/12/21 07:16:25
@chinska
Z łaski swojej odpierdol się ode mnie. Mówię tak boś sobie wymyślił, że nienawidzę socjalizmu ale hipokryra ze mnie wielki bo korzystam z jego uroków mieszkając w Szwecji. Wymyśliłeś to sobie wiec ci mówię odpierdol się. Tak jak ty byś mi napisał gdybym rzekł: "chińska który tak nienawidzi logicznego myślenia może z powodzeniem korzystać z jego dorobku pisząc na komputerze".
-
2017/12/21 07:37:16
Swoją drogą to bardzo interesujące, że mój sceptycyzm co do Razem został od razu zinterpretowany jako nienawiść do socjalizmu. Naprawdę ciekawe.
Co do Razem to jestem bardziej niż sceptyczny. Oni nadają się do stworzenia mocnego kółka dyskusyjnego pod nazwą "Doktorantów i doktorów myśli na różne tematy" zaś ich zdolność do polityki najlepiej podsumowuje zdanie Piłsudskiego o kurach i oddawaniu przez nie moczu. Mimo sensownych zapowowiedzi skończyło się na żałosnym Osobno z błędostatystycznym poparciem. I nic nie wskazuje aby ta "partia" była w stanie ten stan rzeczy zmienić bo oni nawet nie są w stanie poprawnie zdefiniować/rozpoznać swojego targetu wyborczego. Co mówi wszystko o ich zdolności do prowadzenia polityki.
Plus. Nie zapomnę im pieprzonego symetryzmu. Właśnie przez takich idiotów jesteśmy w ciemnej dupie. Przez Lagierskich, Bugajów, Zandbergów i innych mocnych w mózgu inaczej. Pożal się Boże "lewica" która nie była w stanie rozpoznać prawdziwego zagrożenia. Ciekawe, że ludzie formatu Borowskiego czy Cimoszewicza byli w stanie. Tak o, bez najmiejszego problemu byli. Ba, pisali o tym, mówili. Ale wyjadacze wagi ultra mikrogramowej mieli własną diagnozę, zdanie i opnię. Normalnie polityczni miszczowie Dolnej Łąki Mazowieckiej.
-
2017/12/21 08:28:37
@drakaina i przebudzenie chłopów
Zapomnij. Tylko tornado mogłoby coś zmienić. Po poprzednich wyborach myślałem, że Polska wyszła z tego zakletego kręgu "nie wygrasz na wsi to nie wygrasz". Niestety okazało się, że wystarczy lekko zmienić target i wróciliśmy do punktu zero.
-
2017/12/21 10:34:32
@yellow
"Swoją drogą to bardzo interesujące, że mój sceptycyzm co do Razem został od razu zinterpretowany jako nienawiść do socjalizmu. Naprawdę ciekawe."

Zaiste, ciekawe, ponieważ np. mój nie :P A wyrażałam go i wyrażam głośno przy każdej możliwej okazji, Zandberga uważam za pożytecznego idiotę (w leninowskim znaczeniu, ofkors), a w okolicy wyborów prezydenckich napisałam tekst "Razem czyli osobno". Ergo, powód musi być inny.
-
2017/12/21 11:22:46
@drakaina
Może dlatego, że poza Osobno uważam pomysły Razem za oderwane od rzeczywistości? Może dlatego, że ich wizję "wrócimy do złotych lat 60" za niemożliwą do wykonania. A może dlatego, że gdy mówią o Szwecji jasno widać, że nie wiedzą o czym mówią. Nie wiem ale na pewno chinska wie.
-
2017/12/21 17:23:21
@yellow
Hmm, ja w sumie też nie uważam lat '60 za złote pod jakimkolwiek względem i właściwie nigdzie na świecie, ale o tym akurat chyba nigdy nie pisałam, więc może istotnie ;) A pomysły Razem uważam za oderwane głównie od rzeczywistości polskiej, ale o tym chyba też nie pisałam, aczkolwiek nie jestem całkiem pewna. Szwecję widziałam przez dwa dni konferencji a następnie przez okno pociągu z Goteborga do Kopenhagi, więc się nie wypowiadam... Poza tym, że jest drogo i dlatego nie zostałam po konferencji dłużej, co zazwyczaj robię, oraz że musiałam raz jechać do centrum na gapę, bo sobie opracowali byli system taki, że obcokrajowiec, a może i ktokolwiek spoza Goteborga nie mógł kupić biletu na autobus poza centralną stacją w środku miasta.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/21 17:57:14
@drakaina

"ja w sumie też nie uważam lat '60 za złote pod jakimkolwiek względem"

Po pierwsze, po drugie i po trzecie: zaskakująco niskie nierówności na zachodzie (również w Stanach). Zresztą nie tylko dekada lat 60-tych, bo to trwało przez trzy "złote" dekady powojenne - aż do przełomu lat 70/80, kiedy zaczęto wdrażać pomysły rozmaitych liberalnego betonu: nawiedzeńców, fanatyków, dogmatyków, oszalałych teoretyków i zwykłych mitomanów (coś jakby Tomasz Moll z poprzedniego wątku uzyskał wpływ na światowe rządy). Kwintesencją tego obłąkańczego myślenia byli, ukochani przez niektórych z was, Thatcher i Reagan. Dziś górny 1% okopał się finansowo i medialnie - i jest nie do ruszenia. Śmiejecie się z oligarchicznych satrapii, z tych wszystkich Abramowiczów i Kołomojskich, ale niedługo cały świat będzie tak wyglądał. Witamy w neolibie!
-
2017/12/21 18:58:11
Jedno słowo - stagflacja, a tyle tłumaczy. Razem czy Osobno i innej "lewicy" wydaje się, że ktoś z czystej złośliwości rozwalił ten raj. I jakoś do nich nie dochodzi, że cała dekada/półtorej to były bezowocne próby wyjścia z zaklętego kręgu wysoka inflacja plus brak wzrostu plus wysokie bezrobocie. Kasa z budżetów szła jak pan K. przekazał i nic. Inflacja jak była tak była, bezrobocie doszło do poziomu kilkunastu procent, wzrost w okolicach zera i produkcja w dół. W dół przy rosnącej inflacji. Tego recepty pana K. nie pokrywały. Pan F. znalazł rozwiazanie. Monetaryzm. I znów zaczęło się kręcić. Razem czy Osobno twardo stoi na stanowisku (o ile w ogóle o tym problemie wie), że to spisek liberałów. Tyle, że liberalizm był odpowiedzią na kryzys trwajacy dekadę/półtorej. I jak to zwykle bywa w pewnym momencie wyczerpał swoje możliwości czego jesteśmy swiadkami. Nijak to nie oznacza, że powrót do poprzedniego modelu jest porzadany czy możliwy. Nie jest. Tego właśnie Osobno i jej zwolennicy nie rozumieją. Co jest dla mnie zdumiewające i zabawne zarazem.
-
2017/12/21 21:01:03
@chińska
Dla informacji: ani Thatcher, ani Reagan też nie są moimi idolami, aczkolwiek owszem, zgadzam się, że parę rzeczy zrobili sensownie, bo czasem trzeba zrobić coś niepopularnego i kontrowersyjnego, żeby przeciąć jakiś paskudny wrzód. Dlatego obecnie, jakkolwiek jestem na to wściekła, jestem zwolenniczką sankcji unijnych wobec Polski. Moim ideałem byłoby jakieś połączenie liberalizmu z umiarkowaną opiekuńczością, a nie żadna z radykalnych form, ale z wiekiem robię się po prostu coraz bardziej centrowa ;)
-
pfg
2017/12/21 21:22:58
@chińska
ukochani przez niektórych z was, Thatcher i Reagan

Pisałem już kilka razy i zapewne napiszę kilka kolejnych, że my, Polacy, oceniamy Margaret Thatcher i Ronalda Reagana przede wszystkim poprzez pryzmat tego, jak ich polityka - przede wszystkim wobec ZSRR, ale nie tylko - wpłynęła na sytuację Polski. A ten wpływ był bezdyskusyjnie korzystny. Bezdyskusyjnie. Gdyby nie Reagan i Thatcher, Związek Sowiecki istniałby kilka-kilkanaście (?!) lat dłużej, a może nawet by przetrwał reformy Gorbaczowa, z nami nieustannie w swojej strefie wpływów.

Jeśli chodzi o ich politykę wewnętrzną, to o Stanach nie wypowiadam się, bo się nie znam. Natomiast Wielka Brytania w 1979, gdy pani Thatcher obejmowała rządy, była w stanie poważnego kryzysu gospodarczego, społecznego i politycznego. A pani Thatcher kraj z kryzysu wyprowadziła i położyła podstawy pod wiele lat rozwoju. To prawda, niektóre późne (ponad 30 lat!) konsekwencje reform pani Thatcher są nieprzyjemne i bolesne; gdyby się nieco uprzeć, można by do nich zaliczyć nawet Brexit. Ale pani Thatcher ani tego nie planowała, ani nawet nie mogła tego przewidzieć. Natomiast można z dużą dozą pewności twierdzić, że gdyby nie reformy Thatcher, Wielka Brytania mogłaby wpaść w jakąś bardzo smutną i nieciekawą sytuację. Prędzej lub później ktoś z pewnością wyciągnąłby kraj z tej zapaści, ale zapewne większym kosztem (doraźnym i odsuniętym w czasie), niż pani Thatcher.
-
2017/12/21 23:02:42
@drakaina
Inteligentni tak mają. I pewnie się skończy na jakimś połączeniu liberalizmu i socjalu. I pewnie będzie działać przez jakieś 20-30 lat aż pojawią się nowe zjawiska które skorygują kurs.
-
Gość: pantarej, *.161-37-24.static.videotron.ca
2017/12/22 00:02:22
Nie probujcie kupowac elektoratu. Probujcie sprzedac swoje pomysly.
-
2017/12/22 00:39:13
@Du.a
Tylko jedno mnie zastanawia jak ten człowiek się goli bez wycieraczek na lusterku. Na czuja jedzie czy żona mu pomaga? A może ma wycieraczki na lusterku? Trudne pytanie.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/22 00:48:14
@yellow
"skończyło się na żałosnym Osobno z błędostatystycznym poparciem. I nic nie wskazuje aby ta "partia" była w stanie ten stan rzeczy zmienić bo oni nawet nie są w stanie poprawnie zdefiniować/rozpoznać swojego targetu wyborczego"

Zależy z której strony spojrzeć - ja i tak jestem pozytywnie zaskoczony, że partia otwarcie socjaldemokratyczna zdobyła w neokonserwatywno-neoliberalnym kraju aż 3.5% poparcia. Kraju, przypomnijmy, chyba najbardziej prawicowym w Unii; kraju, w którym większość populacji wierzy w ludowe mity i cuda na kiju. W kraju, w którym łatwo można ludziom wmówić zamach smoleński, szkodliwość szczepień, odpromienniki na ulicach Warszawy, neoliberalizm, korwinizm i podobne cuda. Owszem, Razem w perspektywie najbliższych dwóch dekad nie ma szans (co wielokrotnie przyznawałem), ale należy wciąż na nowo wtaczać ten spadający syzyfowy głaz na górę, pomimo iż pozornie wydaje się to zajęciem beznadziejnym. Ale, kto wie, może za parę dekad ten wysiłek zaprocentuje?

@pfg

Z Thatcher jest jak z Balcerowiczem: zrobiła co zrobiła, po czym należało ją wysłać na zasłużoną emeryturę, żeby zajęła się haftowaniem obrusów albo uprawą ogródka warzywnego. Ale nie - ona się, podobnie jak jego profesorskość, zafiksowała na aplikowaniu jedynie słusznej recepty w coraz większych dawkach ("There Is No Alternative"), czyli, podobnie jak wielu ludzi którzy osiągnęli sukces, wpadła w pułapkę dogmatyzmu i prostego powielania działających z początku rozwiązań ("jeszcze więcej tego samego"), nie zauważając, że układ jest dynamiczny, a podejmowane działania należy na bieżąco dostosowywać do zachodzących w nim zmian. I, jak każdy dogmatyk, w rezultacie narobiła więcej szkód niż zdążyła naprawić.

Z liberalizmem jest jak z chemioterapią: kiedy sytuacja tego wymaga, bezwzględnie należy ją stosować, ale gdy nowotwór zniknie, należy stopniowo zaprzestać terapii. Kuracja się powiodła, pacjenta można odesłać do domu, nadzorować i okresowo badać. Profesjonalista musi znać umiar, tymczasem Thatcher pakowała w społeczeństwo chemię bez opamiętania w coraz większych dawkach, tak na wszelki wypadek (żeby trudniej było powrócić do stanu przedthatcherowskiego). Tak jakby aplikowane w nieskończoność lekarstwo w dużych dawkach nie powodowało skutków ubocznych! Albo: szalony chirurg wyciął chory organ, po czym - ośmielony sukcesem - odkłada skalpel, bierze tasak i zabiera się za odrąbywanie pacjentowi kończyn (tak na wszelki wypadek). Wielka Brytania stanęła na nogi, ale że kuracja bezsensownie się przedłużała, za co ceną były eksplodujące nierówności społeczne, co jest już w dłuższej perspektywie bardzo groźne dla demokracji, stwarzając pole do popisu populistom i oszołomom (Brexit itp.). Jej kurację mógłbym też porównać do permanentnego stanu wyjątkowego; owszem, czasem w krótkiej perspektywie jest to konieczne, ale przedłużanie go w nieskończoność, kiedy już wyeliminowano zagrożenia, staje się ponurym dramatem.

Symbolem jej szaleństwa oraz postępującego zaniku szarych komórek były pomysły likwidacji podatków, a właściwie reaktywowania podatku pogłównego, czego nie zdzierżyli już nawet ortodoksyjni liberałowie z jej partii. A jej obrzydliwe wynurzenia w stylu "społeczeństwo nie istnieje", były już ordynarnym chamstwem elitarnego ważniaka; coś podobnego chyba nawet Balcerowiczowi nie przeszłoby przez usta.

No ale jedno jej się udało: tak przechyliła okręt na prawo, że dziś socjaliści w rodzaju Corbyna uważani są przez brytyjskie elity (choć, nawiasem mówiąc, w o wiele większym stopniu przez jej wielbicieli z Bolandy) niemal za reinkarnację Lenina.
-
2017/12/22 08:02:03
@chinska
Nie zależy. 2.5% w porywach do 3% przy 3% błedzie pomiaru jest dokładnie tym czym jest. Mocnym klubem dyskusyjnym złożonym ze znajomych i znajomych znajomych członków Razem.
A teraz rozważmy sferycznego Palikota. Koleś pojawia się. Bierze 10% . Wprowadza do parlamentu m.i.n. Grodzką i Biedronia. Tak, wiem, wiem, on miał dostęp do TV i do kasy miał, i w ogóle guru od PR miał a biedne Razem nie ma. Co mówi bardzo wiele o Razem.
-
2017/12/22 09:56:13
@chińska/yellow

Moim skromnym zdaniem o tym, że Razem nie ma szans, świadczy najdobitniej to, że tego progu 3,5% (to chyba zresztą wydarzyło się akurat, kiedy nie patrzyłam, bo nie pamiętam) nie jest w stanie przekroczyć po prawie trzech latach istnienia w sytuacji, kiedy spora część społeczeństwa jest wkurzona na prawicowy rząd. Bo owszem, jesteśmy w świetle wyników wyborów najbardziej prawicowym krajem Europy - ale jeszcze bardziej jesteśmy krajem ludzi niechodzących na wybory. Większościowy PiS wybrała nam 1/5 uprawnionych, tak? Czyli maksymalnie 1/5 społeczeństwa jest dogmatyczna w którąkolwiek stronę, bo jak od wyborców PiS odjąć tych, którzy złapali się na lewicowo ulukrowany skądinąd populizm, to na ich miejsce wskoczą planktonowi dogmatycy innych opcji i pozostaniemy przy maksymalnie 1/5. Problemem jest zagospodarowanie jakoś tych 3/5, które mogłyby zmienić sytuację, bo 1/5 zapewne i tak nie pójdzie do wyborów, choćby nie wiem co, albo zagłosuje na plankton, przy którym Razem jest wielorybem.
-
2017/12/22 19:52:10
@drakaina
Razem szans nie ma. Kropka. Musiałoby przestać być Osobno czy Razem. Śmieszy mnie, że tlumaczenie polega na winie innych a nikt w tej "partii" nie spojrzy na własną niekompetencję.

Z innej beczki. Sceniariusze chujowe.
W skalio 0 do 13 na ile oceniacie prawdopodobieństwo "wojny domowej"? Cudzysłów użyty tylko dlatego, że jeszcze nie można kupić gnata w każdym kiosku.
Ja daję mocne 8.5.
-
2017/12/22 19:56:44
A na wypadek gdyby nie było innej okazji;
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
Wszystkim życzę!
Poważnie!
y_t
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/22 21:09:42
@yellow
"W skalio 0 do 13 na ile oceniacie prawdopodobieństwo "wojny domowej"?"

Zero koma zero. To nie ty masz broń automatyczną, tylko Macierewicz. To nie liberałowie będą dostawać pozwolenie na posiadanie broni krótkiej, tylko kibice piłkarscy i ONR. Pomijając kwestie uzbrojenia, to nie lewactwo nie jest skłonne dokonywać aktów przemocy, tylko prawica - mają to w genach. Wyobrażasz sobie Zandberga z gnatem? Ja też nie. Ale Kukiza, Korwina czy fanów ONR już jak najbardziej.

A masowe, pokojowe protesty (polski Majdan) byłyby możliwe tylko w przypadku, gdyby PiS zacząłby ordynarnie fałszować wybory, ale na to się nie zanosi (na pewno nie będą dosypywać na chama do urn jak jakiś Łukaszenko). Po co? Wystarczą drobne zmiany w ordynacji plus zmiana granic okręgów, żeby zgarnęli całą pulę.

Poza tym: do poważniejszego, masowego oporu musiałby Polaków wezwać tylko kościół (innych głosów większość społeczeństwa nie posłucha) - a to mu się nie opłaca. Bo niby dlaczego mieliby obalać przyjazny mu w każdym aspekcie rząd? Partię, która jest chyba najbardziej rozmodlona w dziejach IIIRP; partię, która zawsze chętnie sypnie groszem na nowe kościoły; partię, która popiera katechizację od kołyski aż po grób? Premiera, który zapowiada rechrystianizację Europy? Wręcz przeciwnie: każda próba podważenia legitymacji PiS do rządzenia (w szczególności ataki na "zaprzyjaźnionych" ministrów obrony i przyrody) spotka się z wyraźnym i zdecydowanym potępnieniem wichrzycieli przez kapłanów.

PiS będzie demokratycznie wygrywał wybory - czy wam się to podoba, czy nie. Czas się z tym wreszcie pogodzić, a nie śnić mokre sny o jakiejś rewolcie.
-
2017/12/22 21:15:51
Przepraszam za ten wpis. Naprawdę przepraszam.
Wpierw cytat (cr:dzejes z wo, mam nadzieję, że mi wybaczy kopiowanie w niecnych celach)
Cytat:"Zaskoczę się zatem teraz biznes w Polsce jest jak najbardziej zainteresowany taką wizją, jaką ma Razem (bo takową mamy). W rozmowach półoficjalnych nie jest trudno zainteresować przedstawicieli choćby BCC wizją skandynawską, czyli ujmując rzecz w uproszczeniu porozumienia państwa (dającego stabilność) i biznesu (płacącego wysokie pensje pracownikom i podatki budżetowi). Problem jest zupełnie gdzie indziej. By budować to, czego ty byś chciał, czyli drugą nóżkę lewicową (a więc coś, co mogłoby zainteresować ludzi, dla których lewica do tej pory kojarzy się przede wszystkim z pięknoduchami, co to nie mają pojęcia o świecie) potrzebne są pieniądze. Pieniądze na to, by móc pozwolić sobie na wystawianie o każdej porze dnia eksperckiego głosu w radio, czy TV, pieniądze na poświęcenie kariery zawodowej na rzecz budowania czegoś niezwykle ulotnego i niepewnego, jak kariera lewicowego polityka/działacza w Polsce, i to przez osoby, które zwykle mogą z łatwością zarobić na rynku dobre pieniądze. A ideowców gotowych działać kosztem swojej pracy, czasu wolnego i często także nerwów wielu nie jest. Stąd te przytaczane raz po raz miliony, które by się przydały na Fundację Rozwoju Lewicowej Myśli Gospodarczej w Polsce. Taka fundacja mogłaby już dziś zatrudnić 5-10 osób, które mając zapewnione utrzymanie (i wcale nie mówię tutaj o pensjach rynkowych) mogłaby podjąć walkę z hegemonią liberalizmu gospodarczego, a zapewniam cię, że grunt jest podatny. Z anegdot: rozmawiałem z wiceprezesem BCC i okazało się, że wiedział on doskonale, co się wydarzyło na Haymarket, a wspomniany przeze mnie model skandynawski został odebrany z intensywnym potakiwaniem. ALE rzecz była podsumowania Czy to się da w Polsce wprowadzić? No więc czy się da? Jeśli takich ludzi się zacznie także przekonywać, to się da. Jednak żeby ich przekonywać, to trzeba mieć zasoby, nie zaś dobre rady, których wszyscy wokół mają na kopy. "
Proszę to przeczytać co najmniej dwa razy. To jest kwintesencja tego jak Razem pojmuje działanie Szwecji (Skandynawii).
-
2017/12/22 21:18:19
Kwintesencja która ma batdzo niewiele wspólnego z rzeczywistością. Takie wyobrażenie bazujace na bajkach rodem z lat 70tych.
-
pfg
2017/12/22 21:38:53
@chińska - toteż pani Thatcher się na podatku pogłównym przejechała. Własna partia odwołała ją z funkcji premiera. Ale faktem jest, że ona pod koniec rządów skostniała i stosowała receptę "więcej tego samego", czego chyba najsmutniejszym przykładem była prywatyzacja British Rail. Już po odejściu Margaret Thatcher w UK wydarzyło się kilka katastrof kolejowych, które przypisywano skutkom prywatyzacji (prywatny właściciel infrastruktury nie wprowadził automatycznego systemu awaryjnego zatrzymywania pociągów, bo koszta były za wysokie).

Nikt przytomny, ani w UK, ani w Polsce, nie nawołuje teraz do mechanicznego powtarzania thatcheryzmu. Jak napisał @yellow, recepty, które znakomicie sprawdzały się w pewnym momencie i w pewnych warunkach - jak reformy Thatcher od 1979 gdzieś do połowy lat '80 - przestają działać gdy zmieniają się warunki. A z samego faktu, że recepty zadziałały, wynika, że warunki muszą się zmienić :-) Trzeba jednak pamiętać, że w swoim czasie Margaret Thatcher zrobiła bardzo dużo dobrego dla Polski i dla Wielkiej Brytanii. Nie wolno jej tego odmawiać.
-
Gość: yellow_tiger, *.cust.tele2.se
2017/12/22 23:03:11
@pfg
To jest sedno którego część ludzi nie jarzy. Warunki się zmieniaja i nikt nie wie kiedy się zmieniły. Typowe przejście fazowe o którym teoria nie mówi a które jest obserwowalne po a nie przed.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/23 00:55:52
Tego, że układ jest dynamiczny i nie żyjemy w 1993 roku, nie pojął u nas nikt. Zabrakło polityków z wizją (a jednocześnie elastycznych). Wszyscy tłukli z grubsza te same neoliberalne/neokonserwatywne bzdury co w latach 90-tych (podatek liniowy Tuska, Korwina i Millera), nie dostrzegając, że świat się zmienia. Nikt nie czytał bieżących zagranicznych publikacji politologicznych i ekonomicznych (po co, skoro w latach 80-tych naczytali się - dawno już przeterminowanej - bibuły), a już na pewno nie dawne KLD, dla którego nieomylnym guru pozostawał Balcerowicz, z którym nie wypada się spierać (niech to robią Lepper i podobne oszołomy). Do ok. 2006 roku wszystkie piękne umysły polskiej polityki (Niesiołowski, Rokita, Komorowski, Sikorski, Gowin i spółka) zajęte były walką z "postkomuną".

Jedynym politykiem na miarę XXI wieku (z wizją, elastyczny, oczytany), był, IMHO, Cimoszewicz. Chyba największym nieszczęściem III Rp było to, że - wkopany przez Platformę - zrezygnował on z kampanii wyborczej, bo gdyby to Cimoszewicz, a nie Kaczyński, został 12 lat temu prezydentem, polska polityka wyglądałaby dziś zupełnie inaczej. Byłaby bardziej, że tak powiem, bardziej intelektualna, "ekspercka" i mniej celebrycka. SLD też wyglądałoby zupełnie inaczej (zapewne jakiś sterowany z pałacu prezydenckiego pucz wysłałby Millera na grzyby), w rezultacie czego partia ta nie musiałaby później wystawiać ośmieszających ją kuriozów w roli kandydatów na prezydenta ("pani Magda"). No, ale mleko się rozlało - i dawna Solidarność, pozbawiona wspólnego wroga politycznego, rzuciła sie sobie do gardeł, licytując się na to, który z nich jest Jedynym Prawdziwie Prawicowym Prawicowcem.

A na gruncie tych porażek wyrosło młode pokolenie KKK (Kukiz, Korwin, Kowalski), które w dłuższej perspektywie może stanowić jedyną realną, potencjalnie groźną opozycję wobec kaczyzmu (jeśli ktoś miałby chwycić za broń i wywołać jakieś ekscesy, o czym mówił @yellow w poprzednim poście, to właśnie oni - a nie żadne lewactwo czy liberałowie). Nastroje wśród młodych są dużo bardziej prawicowe, niż w pokoleniu 30+! Serio - na Węgrzech jedyną opozycją, której naprawdę boi się Orban, jest faszystowski Jobbik. Pamiętajmy, że zawsze może być gorzej i z deszczu możemy kiedyś wylądować pod rynną.
-
2017/12/23 01:25:15
Czyli reasumując, wszyscy się mylili poza C. Ale gdy C. mówił symetryzm do piachu to mówił...
Btw linowy nigdy nie wszedł w życie.

Kukiz. Pytanie; czym się różni Kukiz od sferycznego Palikota?

Odpowiesz, będziesz wiedział dlaczego "lewica" nie działa i dlaczego.

Chwyć za broń.
Nic nie zrozumiałeś. Powiem tak; Holandia. Albo się dogadamy albo będzie krew na ulicach. Być może jedyną możliwością jest podział kraju. Bo, sorry, ja nie widzę swojego życia w PiSlandzie i oni nie widzą swojego w y_t_landzie. Tyle.
Ja, i mówię tylko o sobie, nie widzę dzielenia kraju z przysłowiową Du.ą. Tyle. Jak mi się wydaje ok 20-30% nie widzi dzielenia kraju ze mną. Ijak mi się wydaje, ten "ja" to ok. 40-50% populacji. Pytanie co z tym zrobimy. Holendrzy 200-300 lat temu poszli po rozum do głowy. Być może i my możemy. Czego wszystkim życzę na nowy rokm
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/23 02:24:09
@yellow

OK. Wyjaśnię jeszcze raz.
Pytałeś o możliwość wybuchu wojny domowej. No więc konkretnie: kogo z kim? Liberałowie i lewactwo nigdy żadnej broni nie będą na oczy oglądać (zresztą nawet nie chcą tego robić), więc te środowiska - nazwijmy je demokratycznymi - odpadają; ludzie, którzy wierzą w demokrację, na pewno nie będą dążyć do rozlewu krwi (tak samo, jak Solidarność w '81 nie chciała - wbrew kłamstwom ówczesnej propagandy - mordować członków partii, milicjantów czy SB-ków). Natomiast środowiska narodowe i owszem - aż palą się do zdobywania broni i polowania na "wrogów Ojczyzny". Ale może być tylko kwestią czasu jest, kiedy młodzi narodowcy zbuntują się przeciw starym dziadom z PiS-u (tego nie wiemy, ale w środowiskach prawicowych zdrady, rozłamy, rokosze i wbijanie noża w plecy to norma) - w czym kluczowy udział może mieć wywiad wojskowy pewnego sąsiedniego mocarstwa. I tak, tu rzeczywiście widzę potencjalne pole do popisu w postaci brutalnych działań antyrządowych (choć nie aż do wojny domowej!). Przecież te brunatne bojówki to nie jest i nigdy nie będzie zdyscyplinowana armia (dodajmy jeszcze, że te środowiska są wyjątkowo podatne na manipulację...), a więc mogą się one kiedyś przeciw swoim mocodawcom zbuntować (bo kaczyści będą za mało lub za bardzo radykalni). Mogą stać się od Kaczyńskiego niezależne, tak jak Jobbik jest siłą zupełnie od Orbana niezależną. Ale wcześniej grupy te zostaną przez Kaczyńskiego uzbrojone i przeszkolone. Po co? W sprzyjającej dla PiS sytuacji mogą zostać użyte do rozbijania ewentualnego polskiego Majdanu, ale w mniej dla niego przyjaznej - mogą kiedyś zwrócić się przeciwko reżimowi. Obawiam się zresztą, że raz uzbrojeni ekstremiści mogą okażać się niesterowalni - i chyba sporo osób w PiS zdaje sobie z tego sprawę. Ale to nie umiarkowana frakcja decyduje w PiS o takich rzeczach.

Mamy więc dwie możliwości: albo uzbrojone bandy rozbijają wiece opozycji, lub uzbrojone bandy zwracają się przeciw reżimowi kaczystów. Albo w warunkach zupełnego chaosu część robi to, a część to. Każda sytuacja, w której na polskich ulicach jest chaos i leje się krew, byłaby dla Rosji spełnieniem marzeń.

Po za tym powtórzę: na Węgrzech jedynym ruchem, którego Orban naprawdę się boi, jest nie żadne lewactwo czy liberałowie, tylko faszyści, podobnie może być również w Polsce, szczególnie gdyby broń dostała się w ręce rozmaitych ekstremistów politycznych (o ile wiem, Orban nie jest na tyle głupi, żeby rozdawać broń automatyczną na prawo i lewo). Lewactwo trochę sobie pokrzyczy, wyda Stanowczą Odezwę i wystraszone powróci konsumpcji jarmużu i wegańskiego tofu; z radykalną prawicą może nie już być tak miękko - oni mogą stać się dla władzy realnym zagrożeniem.

Tak mniej więcej ja widzę czarny scenariusz (ale żeby do niego doszło, potrzeba by paru nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, z ogólnym chaosem i załamaniem państwa włącznie, co jest jednak mało prawdopodobne). A więc powtarzam: w wojnę domową w Polsce nie wierzę. W podziały terytorialne też nie (że niby Podkarpacie miałoby się oderwać? czy Wielkopolska?). A ty? Wyjaśnij o co ci chodzi, bo wytaczasz ciężkie armaty - straszenie ludzi wojną domową to nie żarty, a każdy krwawy chaos jest dużo gorszy od nawet najbrutalniejszej, najciemniejszej, czarnosecinnej dyktatury.
-
2017/12/23 12:23:32
@wojna domowa

A ja się od jakiegoś czasu ponuro zastanawiam, czy uzbrojone bojówki nie są przypadkiem komuś (komu? komu?) potrzebne na wypadek, gdyby regularne wojsko czy policja powiedziały "dość". A to oznacza wojnę domową.
-
2017/12/23 14:36:02
@drakaina
Przecież taki jest ich sens istnienia tak samo jak WOTu. Bo ani Armia ani Policja nie będą strzelać do ludzi. Nie ma takiej opcji w menu. WOT będzie, dlatego podlega bezpośrednio pod Macierewicza a nie pod Sztab Generalny/DORSZa. Dlaczego jako jedyny rodzaj sił zbrojnych nie podlega? I w konsekwencji nie polega prezydentowi który jest zwierzchnkiem sił zbrojnych. Dlaczego? Żeby zielone ludziki skuteczniej łapać?

Macierewicz już raz, za Olszewskiego, dał rozkaz do siłowego opanowania Sejmu. Nic z tego nie wyszło bo dowódca jednostki zarządał tego na piśmie, a gdy Macierewicz wydał rozkaz zastepcy dowódcy to dowódca zabronił mu go wykonać. Przygotowana była ostra amunicja (o ile dobrze pamiętam po 5 magazynków na łba i kilka skrzyek zapasu), karabiny i transpot. Nic z tego i w konsekwencji krwawej jatki nie wyszło tylko dlatego, że komendant jednostki miał jaja. Sprawa jest znana od wielu lat ale jakoś nie przeszkadza Antkowi w robieniu kariery.
Jak widać Antek wyciągnął wnioski i stworzył sobie własną, podlegającą tylko jemu armię. Za pieniądze podatników zrobił. Za, do teraz drobne 3mld PLNów.

Jak myślisz po co to zrobił? Aby chronić lotniska przed Specnazem, jak to mówią do swojego głupiego elektoratu? Walczyć z rosyjskimi czołgami jak to mówią do swoich wyznawców?
Całe szkolenie, jego czas, uzbrojenie jest przydatne tylko do tłumienia zamieszek i teroryzowania ludności cywilnej. Do niczego więcej bo każda regularna armia w 15 min. zrobi z WOT to co czołg robi z rowerem gdy na niego najedzie. Ale z jakiś powodów ten rząd wydaje 1.5-2 mld plnow rocznie na tą formację.

M.i.n dlatego zapytałem się o wojnę domową. Przecież nie przygotowują się do niej bez powodu.
-
2017/12/23 14:38:00
@chinska
A skąd ci się podziały terytorialne wzieły? Powtórzę. Patrz Holandia.
-
2017/12/23 16:05:07
Macierewicz już raz, za Olszewskiego, dał rozkaz do siłowego opanowania Sejmu. Nic z tego nie wyszło bo dowódca jednostki zarządał tego na piśmie, a gdy Macierewicz wydał rozkaz zastepcy dowódcy to dowódca zabronił mu go wykonać.

Są na to dowody, czy tylko pogłoski?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/23 19:31:32
Anuszko, tu masz dużo detali wraz z wyjaśnieniem, dlaczego sprawę zamieciono pod dywan (racja stanu - starania o wejście do NATO): oko.press/1992-r-doszlo-zamachu-stanu-wojsko-posluchalo-macierewicza-wojska-ot-tez-by-sie-oparly/
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/23 20:03:10
Tyle faktów. Co do pogłosek zaś, to na jesieni 2007 roku dotarła do mnie pogłoska niebywale niepokojąca: ponoć ówczesny premier sondował służby specjalne, czy są gotowe zatrzymać/aresztować/internować komplet posłów i działaczy opozycji (wliczając w to "przystawki", wówczas świeżo po próbie konsumpcji, więc już niezbyt do PiS-u przyjaźnie nastawione). Ponoć został odprawiony z kwitkiem, być może dlatego, że było to parę lat po przyjęciu Polski do Unii Europejskiej, gdy wciąż pamiętano, jak mało brakowało, by polskie referendum w tej sprawie zakończyło się fiaskiem, a już widziano mnóstwo pozytywnych efektów związanych z integracją; w tej sytuacji ciężko było propaństwowo nastawionym agentom służb przeprowadzać akcję, która groziłaby zdegradowaniem Polski do statusu Białorusi. Tyle "ponoć" - natomiast jeśli chodzi znowu o fakty, to krótko po dotarciu do mnie tej pogłoski okazało się, że rozpisane zostają przedterminowe wybory.

Ilekroć od tego czasu przymierzam rozwój wydarzeń do owej pogłoski, różne rzeczy trudne do zrozumienia stają się dla mnie po pierwsze dość zrozumiałe, a po drugie - przewidywalne ze sporym wyprzedzeniem. Podstawowy problem poznawczy obserwatorów zagranicznych, opozycji w kraju, a nawet samych zwolenników PiS-u polega moim zdaniem na tym, że próbują racjonalizować różne rzeczy, tłumacząc sobie, że to i tamto jest po prostu nie do pomyślenia. Ja od końca 2007 roku nie mam tego kłopotu - zakładam, że osobistym celem Jarosława K. jest dokonanie w Polsce jak największych i tak nieodwracalnych, jak to tylko możliwe, zniszczeń. I nigdy nie przeszkodziło mi to w przewidywaniu rozwoju wydarzeń, a zwykle pomagało w jego prognozowaniu. Wbrew temu, co sądzi wielu przeciwników dobrej zmiany, nie uważam też, że coś się w zachowaniu Gnoma zasadniczo zmieniło od czasu katastrofy smoleńskiej (choć nie mam żadnych przesłanek, by wierzyć w propagowaną przez niektórych skrajną hipotezę, jakoby świadomie wykończył własnego brata, gdy ten stanął mu na przeszkodzie), pomijając zmniejszoną niestabilność psychiczną i to, że mógł odtąd haniebnie używać tej katastrofy dla realizacji swoich celów politycznych. Ale to jest moja opinia, a nie fakt potwierdzony dostępnymi publicznie dowodami.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/23 20:18:28
Oczywiście "zmniejszoną stabilność psychiczną", nie "niestabilność".
-
pfg
2017/12/23 22:14:45
W komentarzach już parę wpisów temu rozważaliśmy ewentualność "jazdy na Warszawę", której wojska operacyjne na pewno nie przeprowadzą, a WOT - czort ich tam wie...

Od 25 lat mówi się, że Macierewicz w noc długich teczek chciał uruchomić Jednostki Nadwiślańskie. Dowodów, twardych dowodów na to nie ma. I nie będzie.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/23 22:55:23
Nie będzie. Nie da się po tylu latach wznowić śledztwa, część świadków już nie żyje, część zeznań znikła (nie wiem, czy Czuchnowski czuchnowski.blox.pl/2016/02/4-czerwca-1992-wojsko-wyprowadzic.html miał dostęp do oryginałów, czy tylko do kopii). Stało się niedobrze, ale jeśli ceną za ustalenie i ewentualne ukaranie odpowiedzialnych za plany użycia wojska w walce politycznej byłoby odsunięcie w czasie lub zniweczenie członkostwa Polski w NATO, to przyjęte rozwiązanie było jednak mniejszym złem. Pamiętajmy o ówczesnych realiach (pucz Janajewa słumiono niespełna rok wcześniej, wycofywanie wojsk rosyjskich z Polski jeszcze się nie zakończyło)...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/23 23:45:01
Oh well. Życzę Gospodarzowi i Współkomentatorom dobrych i spokojnych Świąt w choć krótkim wytchnieniu od presji codzienności, polecając uwadze tekst red. Jerzego Sosnowskiego: koduj24.pl/twierdza-wewnetrzna/
-
2017/12/24 00:06:45
@podziały terytorialne

W to akurat wierzyłabym najmniej. Nie ma realnych (i.e. dających się przełożyć na konkretne działanie) ideowych podstaw, chyba nawet na Śląsku. To rzadko działa stricte terytorialnie, zazwyczaj jednak na tle etnicznym/językowym/kulturowym/religijnym, a pod wszystkimi tymi względami Polska jest akurat dość jednorodna. II wojna w ogromnej mierze zniosła nawet zaszłości porozbiorowe, mimo że jakieś tam różnice i mentalnościowe i gospodarcze zostały, zwłaszcza w Wielkopolsce i byłej Galicji zach., bo byłe Królestwo ma najwięcej ludności napływowej i tam się najbardziej rozmyło, no i oczywiście tam nie ma sentymentów, bo się zupełnie inna (pardonnez le mot) narracja historyczna wykształciła, a i z dalszej perspektywy się nie zmieniła, jak w przypadku Prus. Ale nawet te różnice raczej nie wystarczą dla ruchów separatystycznych. Choć nie powiem, w tej chwili to nie protestowałabym, gdyby Austria upomniała się o Kraków ;)
-
2017/12/24 00:07:08
PS. Spokojnych świąt, jakiekolwiek kto obchodzi :)
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/24 02:02:35
@yellow

Słyszałem pogłoski o ewentualnym "politycznym" użyciu tych wojsk, ale parę puzzli mi do tej układanki nie pasuje. Że niby to miałby być polski odpowiednik Berkutu? Tylko że Berkut był dobrze wyszkoloną, uzbrojoną i opłacaną elitarną formacją, a nie jakimś weekendowym wojskiem Seby z ziomalami. I oni mieliby szturmować Warszawę..? A więc odpowiednik ZOMO? Ale tamci mieli głównie pały i tarcze, bo ich przeznaczeniem było właśnie pałowanie demonstracji i nic ponadto. A więc tituszki? Ale z kolei tituszkom nikt nie dałby broni ostrej do ręki.

Gdyby był hipotetycznym, zdesperowanym szefem reżimu, chcącym pacyfikować demonstracje, bronić obiektów czy szturmować parlament, to raczej nie użyłbym do tego celu armii hunwejbinów, tylko albo ZOMO z pałami (demonstracje), albo nielicznych, ale dobrze wyszkolonych komandosów (operacje specjalne). A użycie pospolitego ruszenia w jakimkolwiek celu mogłoby wręcz wywołać skutek odwrotny do zamierzonego (takie rzeczy trzeba załatwiać szybko i sprawnie, a Seba w Dresie Wyklętym czy inny stadionowy bywalec nie zagwarantują ani jednego, ani drugiego).

Dlatego myślę, że te formacje tworzone są w innym celu.
-
pfg
2017/12/24 10:06:52
@chińska - ustaliliśmy, że Macierewicz wojsk specjalnych nie może użyć, bo nie zgodzą się na to Dowódca Generalny i Operacyjny. A WOTmoże użyć, bo podlegają bezpośrednio jemu. Zauważ przy tym, że do WOT przesuwanych jest sporo dobrze wyszkolonych i szalenie ambitnych oficerów, którzy kariery nie zawdzięczają NATO, ale Macierewiczowi.

A *po co* Macierewicz miałby użyć WOT to już inne pytanie. Może nie użyje, nie będzie musiał, ale tworzy tę formację na wszelki wypadek.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/24 10:26:57
@Ale z kolei tituszkom nikt nie dałby broni ostrej do ręki.

Z tego, co pamiętam z doniesień okołomajdanowych, bywały i takie sytuacje, choć nieczęste. Na angielskiej wikipedii można przeczytać, że According to "What's On" magazine, Titushky openly fired live ammunition on 18 February 2014, resulting in the death at least one protester at the scene near the Supreme Court building in Kyiv. Zdaje się, że tamę tego typu próbom położyła świadomość, że armia jednak nie wyśle żołnierzy przeciwko Majdanowi, a to sugerowało, iż w przypadku uzbrajania na większą skalę kryminalistów przeciwko opozycji wojskowi mogliby wręcz wyprowadzić armię z koszar przeciwko reżimowi.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/24 10:56:41
A po co w ogóle uzbrajanie idących w tysiące WOT pod kontrolą Antoniego M.? Być może w intencji wcale nie po to, by ich użyć, tylko po to, by ich używać nie było trzeba: ich zamierzoną rolą ma być zastraszanie (spójrzcie: nasi zwolennicy to tysiące uzbrojonych i wyszkolonych młodych ludzi, won z ulic, opozycyjna cywilbando!); podobną rolę pełni zresztą przymus wpuszczania na teren prywatny myśliwych oko.press/mysliwi-gora-trudniej-bedzie-wpuszczac-swoj-teren-a-utrudnianie-polowania-beda-kary/ i powracające w Sejmie pomysły rozszerzania dostępu do broni. Obywatele mają się po prostu bać. A że być może sytuacja wyrwie się spod kontroli i zamiast na straszeniu skończy się na krwawej jatce, to już inna sprawa - no, bo kto to może przewidzieć, przecież nie półgłówki z PiS-owskiego awansu społecznego. Jeśli idzie o WOT, to przekierowanie tam doświadczonych oficerów oczywiście nie podniesie bardzo sprawności bojowej tego pospolitego ruszenia, ale przynajmniej trochę zmniejszy ryzyko, że chłopcom odbije szajba i najzwyczajniej w świecie pójdą sobie zapolować na ludzi. Więc to akurat jest nie najgorsza wiadomość.
-
2017/12/24 14:46:38
To ja nieśmiało przypomnę, od czego zaczęłam: jak pokazuje historia, armia bywa tą siłą, która jako jedyna ma możliwość obalenia reżimu. Owszem, AM pousuwał niewygodnych oficerów, zwłaszcza wyższego szczebla, ale bunt armii ciągle mu grozi. A w każdym razie śmiem podejrzewać, że on tak przypuszcza. O ile pamiętam, jest z wykształcenia historykiem, więc ma podstawy teoretyczne, żeby tak przypuszczać. Podobnie jak oddolny bunt policji też nie jest niemożliwy. Jeśli armia lub policja odmówią użycia siły, potrzebne będą wierne oddziały. Może nie jakoś rewelacyjnie wyszkolone, ale za to uzbrojone z magazynów regularnej armii i przede wszystkim karne i ideowe. Żeby pałować demonstrantów - tak. Ale przede wszystkim, żeby powstrzymać potencjalny zamach wojskowy. A przynajmniej uratować cztery litery wodzowi. Aha, nie oceniam tu realnej perspektywy takiego scenariusza - za mało się znam i za mało mam danych. Spekuluję raczej na temat tego, co stoi za tworzeniem takiej formacji.
-
Gość: k, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/12/26 16:35:15
@chińska_telewizja_centralna
Podziwiam wiarę że świadomość po kilkudziesięciu latach określi byt, mimo dostrzegania jak za każdym Razem byt określa świadomość. Razem nie ma szansy za 10, 20, 30, czy 100 lat, bo klasa średnia którą reprezentuje jest nieistniejąca i będzie z czasem coraz bardziej nieistniejąca, jak pan Marks powiedział. Chyba że wierzymy w ekonomię skapywania oraz Niewidzialną Rękę Rynku, wtedy jest nadzieja - ale wtedy cały wasz projekt polityczny jest oparty o mrzonki i obiektywne nieprawdy.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/28 00:19:33
@Drakaina

Biorąc udział w różnych warszawskich demonstracjach, nie spotkałem się z żadną agresją ani niechęcią ze strony skierowanych tam policjantów, choć nie twierdzę, że żadne niewłaściwe zachowania z ich strony się nie zdarzają - zdaje się, że wyselekcjonowano już do nękania organizatorów protestów zaufaną grupę kulsonów o mentalności zomowców, ale nie jest ona bardzo liczna. Obawiam się jednak, że w miarę odchodzenia ze służby porządnych ludzi luki kadrowe zapełniane są z łapanki (gdzieniegdzie urzędy pracy przedstawiają już bezrobotnym pracę w policji jako ofertę nie do odrzucenia, zaś dotychczasowy rozwój sytuacji sugeruje, że za chwilę rozszerzy się ten nabór o polski odpowiednik tituszek z marginesu społecznego, a jeśli i to nie wystarczy, to może i o regularnych kryminalistów). Reżim bardzo się stara sprowokować wrogość pomiędzy policją a protestującymi; niestety akcje wspomnianej wyżej ekipy brutalnych kulsonzomowców doprowadziły już do określania przez niektórych uczestników demonstracji mundurowych mianem "granatowej policji". Choć ta niechęć jest zrozumiała, to moim zdaniem poddawanie się jej i bezrefleksyjne rozciąganie jej na ogół służb mundurowych byłoby bardzo szkodliwe - Jarosław K. o niczym bardziej nie marzy niż o możliwości powiedzenia policji, że jest umoczona w działania podłozmianu i odtąd jedyną jej szansą jest posłuszne i wierne trwanie przy PiS-ie (tak jak udało mu się umoczyć w bezprawie i przyszłą odpowiedzialność parlamentarzystów i aparatczyków koalicji rządowej, dzięki czemu może ich teraz zmuszać do coraz poważniejszych naruszeń Konstytucji).
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 03:21:26
@x

Spekulacje na temat sympatii politycznych policjantów są bezcelowe. Policja była, jest i będzie od wykonywania rozkazów - "a jak się nie podoba, to won ze służby". Podejrzewam, że większość policjantów z naboru po roku 2000 ma poglądy prawicowe (bo statystycznie większość "młodzieży" z roczników 1980-2000 takowe posiada, przy czym tendencja ta cały czas się nasila), ale nie ma to żadnego wpływu na wykonywane przez nich czynności - zawsze zrobią to, co każe "góra".

Teraz najważniejsze: czy policjant ma prawo odmówić wykonania sprzecznych z prawem rozkazów (np. rozpędzać legalne demonstracje, organizować prowokacje, dopuszczać się nielegalnej inwigilacji)? Teoretycznie tak, ale nie możemy wymagać od policjantów heroizmu. W końcu oni też mają rodziny do wykarmienia i kredyty na karku. Jedyne, co mogą oni w zrobić w sytuacji konfliktu sumienia, to próbować płynące z góry głupie rozkazy w miarę możliwości sabotować (w czym Polacy zawsze byli mistrzami), np. celowo działając nieudolnie, po czym świecić oczami przed przełożonymi. Ten rodzaj specyficznego sabotażu (powodowany niechęcią wobec "waadzy") był w częsty nawet wśród milicji, szczególnie pod koniec PRL. Oczywiście "waadza" zawsze miała też swój wierny, sprawdzony zaciąg z wypranymi mózgami.

ALE nie zapominajmy, że rządzą nami dawni "solidarnościowcy" (również z "Solidarności Walczącej"), którzy przecież znają te schematy i potrafią się uczyć na PRL-owskich błędach. Wówczas panował ogólny bałagan, oportunizm i brak odpowiedzialności (tzw. "dupochrony"), ale dziś to może wyglądać, niestety, gorzej.

Widzę trzy poważne zagrożenia:

Po pierwsze: łatwiej w kapitalizmie kupić bezideowych najemników niż w komunizmie uformować ideowych fanatyków (choć rządząca prawica również ma "swoich" fanatyków, a komunizm też kupował ludzi).

Po drugie: dawniej byliśmy pod kuratelą ZSRR, więc po '56 władza nie mogła pozwolić sobie (w przeciwieństwie do Albanii czy względnie niezależnej Rumunii Ceausescu) na zbytnie ekscesy i zbyt mocne przykręcanie śruby (ponieważ było ono kontrolowane z Moskwy). Dziś tego bezpiecznika już nie ma (z Unii, w przeciwieństwie do Układu Warszawskiego, można sobie po prostu wyjść). A wtedy - hulaj dusza!

Po trzecie: wówczas rządzili ludzie jakoś tam racjonalni, którzy światopogląd czerpali (przynajmniej teoretycznie) z wiedzy - choć z tą wykrzywioną "naukowością" komunizmu to była lipa, ale przynajmniej prawie nikt nie traktował tych bzdur poważnie. Dziś rządzą nami ludzie, którzy światopogląd czerpią z wiary. I oni tę wiarę traktują śmiertelnie poważnie! Konkretnie: wiarę w Boga i teorie spiskowe. Jestem przekonany, że posłanka Pawłowicz czy minister obrony to ludzie głęboko wierzący, podobnie jak rozmodlona jest większość PiS. Ludzie prawicy, wbrew pozorom, dużo się modlą i często czytają Pismo Święte, skąd biorą natchnienie do walki z lewactwem, którą to walkę traktują jak coś w rodzaju Krucjaty Przeciw Złemu Światu. Widzę to często w internetowych wypowiedziach prawicowców. Mówi się, że katolicyzm w wersji PiS jest fasadowy; ja tak nie uważam - katolicyzm premier Szydło na pewno nie był fasadą. Słowa Morawieckiego o rechrystianizacji Europy też dowodzą, że traktuje on te kwestie poważnie. Nie wiem, czy Prezes traktuje religię instrumentalnie czy nie (choć to może być w gruncie rzeczy bez znaczenia!), ale w PiS szczególnie aktywny jest zaciąg "radiomaryjny". Owszem, wiele rzeczy robionych jest na pokaz, ale proszę zwrócić uwagę na głęboką symbiozę rządzącej partii i kościoła.

A więc możemy mieć PRL-bis, tyle, że kapitalistyczny (a więc silniejszy ekonomicznie) oraz bardziej bezwzględny (bo motywowany religijnie). Czyli coś w rodzaju frankizmu. Jako że Polski nie da się utrzymać zbyt długo w izolacji, naturalnym kierunkiem będzie dla nas w najbliższych dekadach wschód (ustawiający się w opozycji do zachodu, czyli tzw. "Gejropy").

Czy jeśli władza nakaże nosić policjantom różańce, to oni będą nosić? Niby tak, ale głęboko pochowane po kieszeniach.
-
2017/12/28 09:26:31
Honeker, Husak i Żiwkow znani z odkręcania śruby na polecenie Moskwy i dokręcania śruby wbrew poleceniom Moskwy.
-
2017/12/28 10:33:42
A ja myślę, że w służbach mundurowych jest statystycznie tyle samo zwolenników PiS, co wszędzie indziej, czyli te 20%, licząc z pewną nadwyżką, ale za to również ze zwolennikami nieideowymi, czyli tymi, którym może się odmienić. Nawet jeżeli istotnie (@chińska) pokolenie z naboru po 2000 jest bardziej w prawo, to nadal będzie to ile? 25-30%? A jeśli Jarosław zacznie mówić o umoczeniu policji i wojska w podłozmianie, czyli upokarzać służby, to jest szansa, że prędzej czy później znajdzie się jakiś dostatatecznie wysoko postawiony oficer, który dojdzie do wniosku, że żadna władza nie jest wieczna i to on zacznie wydawać rozkazy.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 14:08:53
@drakaina
"A jeśli Jarosław zacznie (...) upokarzać służby"

To je podzieli pod względem pokoleniowym. Nastawi młodych funkcjonariuszy przeciw starym i vice versa (co nie będzie trudne, bo - jak mówiłem - pokolenia te dość istotnie różnią się światopoglądowo). A dzisiejsza "wyklęta" młodzież (roczniki gdzieś tak po 2000) może potencjalnie za parę lat stanowić idealny zaciąg (pod warunkiem, że delikwent nie była karany): ideowy, fanatyczny, okrutny i pozbawiony skrupułów. Młodzi hunwejbini, gotowi tłuc i upokarzać w imię Wyższych Celów w wojnie o Białą Rasę. Naturalnie nie cała (obecna) młodzież tak myśli, ale w porównaniu z ludźmi wychowanymi jeszcze w PRL, dokonało się istotne przesunięcie ideologiczne na prawo. Myślę, że można to nazwać prawicową rewolucją.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 14:14:28
PS. Ciekawy wywiad o podziałach w społeczeństwie z Jackiem Dehnelem. Twierdzi to, co ja, czyli w związku z tym, że społeczeństwo odpływa coraz bardziej na prawo (każdy kolejny rocznik coraz bardziej), to w przyszłości PiS może zostać odsunięty od władzy jedynie przez jeszcze gorszych zamordystów.
-
2017/12/28 15:35:50
@wywiad z Dehnelem
"Stanowcze nie było mówione wielokrotnie, tu nie chodzi o fakt jego wypowiedzenia, tylko o masowość. Jeśli w czterdziestomilionowym kraju w szczycie protestów przeciwko zamachowi na liberalną demokrację i państwo prawa bierze udział dwieście tysięcy obywateli, to o czym my w ogóle mówimy?"

No właśnie. Teoretycznie każde przegięcie polityczne powinno w końcu doprowadzić do rewolucji, ale jeszcze pewniejszy jest brak chleba, a do tego nam ciągle daleko...
-
pfg
2017/12/28 16:42:18
@chińska - zdaje się, że wojsko Macierewicz już podzielił "pod względem pokoleniowym". Odsunął doświadczonych generałów i "misjonarzy", awansował w przyspieszonym tempie młodszych oficerów, którzy są mu za to bardzo wdzięczni. To nie ma jednak nic wspólnego z hunwejbinizmem i rewolucyjnym zapałem: chodzi jedynie o karierę.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 17:08:45
Dlaczego wciąż o tym ględzę: bo liberałowie z dawnej Unii Wolności powinni się smażyć w piekle za rozwinięcie czerwonego dywanu przed faszyzmem i populizmem. Bo polska inteligencja miała przekonania liberalne, a nie lewicowe, jak być powinno (i jak to bywa w cywilizowanych krajach, gdzie elity akademickie mają przekonania zbliżone bardziej do Corbyna niż Balcerowicza). Ale w środowiskach opiniotwórczych Bolandy królowali Reagan, Thatcher i kult wolnego rynku. Obsiedli gałąź liberalną, a lewicę pozostawili na pastwę Millerów. Można powiedzieć, że dopiero dziś widać, do jakich katastrof doprowadził liberalizm (w Stanach - Trump, Polsce - Kaczyński, w Rosji - Putin), ale, do cholery, intelingencja powinna była umieć przewidzieć długofalowe konsekwencje swoich wyborów ideologicznych! Jeśli nie od nich można było tego wymagać, to od kogo? Nie żądam od nikogo bycia Nostradamusem, ale to, że kapitulacja państwa i sprowadzenie go do roli nocnego stróża to droga do faszyzmu i populizmu, wiadomo już od dekad. Poważnym ostrzeżeniem był Lepper, ale zaklasyfikowano go jako oszołoma na którego głosuje roszczeniowe chamstwo i alkoholicy z PGR-ów. A nasze buraczane elity z KLD, wychowane w duchu antykomunizmu, wolały czytać Ayn Rand (jeśli w ogóle coś) i klepać bzdury o bolszewickim podżeganiu do nienawiści klasowej, kiedy tylko ktoś pisnął o przepaści między biednymi a bogaczami.

Drogie elity - nie chcieliście lewicy, to macie prawicę. Dziś Kuroń pluje sobie w brodę w trumnie, że nie reaktywował PPS-u.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 17:18:33
@pfg

Nie chodzi wyłącznie o karierę - każde kolejne pokolenie coraz bardziej skręca w prawo, więc Kaczyńskiemu czy Macierewiczowi łatwiej będzie ich rozgrywać (a jako uzasadnienie swojego awansu "po trupach" - bo nawet najbardziej cyniczny karierowicz potrzebuje jakiegoś balsamu na duszę - będą mogli dorabiać sobie legendę, że "usuwają komunistyczne złogi").
A skręcanie społeczeństwa na prawo jest już konsekwencją tego, o czym napisałem w poprzednim poście.
-
pfg
2017/12/28 18:07:41
@chińska - "jak być powinno"?! Lewica ma chorobliwą skłonność do deklarowania "jak być powinno". To jest największą wada lewicy. Konserwatyzmu zresztą też. I dlatego jestem liberałem - lewicującym, ale jednak liberałem.

Przy okazji www.theguardian.com/books/2016/apr/15/neoliberalism-ideology-problem-george-monbiot?CMP=fb_gu
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/28 21:35:08
@pfg

W zdrowej demokracji powinno być tak, że polityka opiera się na dwóch nogach: prawej i lewej. Niestety - my zamiast (prawdziwej) lewej nogi mieliśmy badziewną eseldowską protezę. To dlatego pacjent chodził krzywo, a teraz się przewrócił i leży głową w błocie.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/29 00:47:42
@Chińska

Oczywiście, że podstawą działania policji i innych służb mundurowych jest wypełnianie rozkazów przełożonych i że niski szarżą policjant nie będzie analizował ich zgodności z prawem (co zresztą nie uwolni go automatycznie od późniejszej odpowiedzialności karnej, gdyby jednak okazały się bezprawne; zwracam uwagę na coraz częstsze - i skądinąd samo w sobie ewidentnie sprzeczne z prawem - odmawianie ujawnienia tożsamości przez funkcjonariuszy legitymujących demonstrantów i wykonujących inne czynności), może poza przypadkami poleceń skrajnie zbrodniczych. Ale formalnie wydane rozkazy można wypełniać na różne sposoby i z różnym nastawieniem - moim zdaniem zachowanie, mowa ciała itd. większości policjantów zaangażowanych w ochronę Sejmu itp. zadania świadczy o absolutnym braku ich wrogości czy niechęci wobec manifestantów. Co zresztą uwydatnia dylemat, przed którym stanęła obecnie władza: zbierać z całej Polski i wystawiać naprzeciwko demonstrantów może mundurowych tysiącami, ale już wydawać im polecenia typu "nie pieśćcie się z nimi za bardzo, pogłaszczcie ich tam trochę pałami i paralizatorami, tylko tak, żeby za dużo śladów nie zostało" - nie bardzo, bo nie sposób kontrolować na bieżąco, kto skąd przyjechał i komu potem przekaże informacje. Co innego zwarta brygada kulsonów o mentalności zomowców (lokalna albo przysłana np. z zaufanego wrocławskiego komisariatu typu Abu Ghraib), no ale tych na razie nie ma zbyt wielu, więc można nakazać im prześladowanie dziesiątek czy nawet setek najaktywniejszych opozycjonistów, ale już nie tysięcy osób luźniej zaangażowanych w wyrażanie sprzeciwu wobec działań PiS-u.

-
2017/12/29 02:07:28
@chińska / liberalizm / lewica
pfg o 18:07 napisał właściwie toczka w toczku to, co chciałam napisać, dodam tylko, że w śp. Unii Wolności (a może jeszcze Demokratycznej?) były dwa skrzydła: lewsze i prawsze, że się tak wyrażę. W zasadzie działałam głównie w lewszym, ale z pogłębiającym się przekonaniem (słusznym, jak się okazało), że jest to formacja skazana na zagładę. Nie dlatego, że nie ma poparcia, tylko dlatego, że nie potrafi trafić do nikogo poza garstką wykształciuchów w niej działających. To był klub wzajemnej adoracji, w którym miałam okazję poznać jako w sumie jeszcze smarkula mnóstwo znakomitych ludzi. Pozostały głównie wspomnienia.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/29 02:08:34
@x

W punkt. Dlatego póki co cała nadzieja waadzy w młodych prawicowcach (wychowane na katechezie roczniki mniej więcej 2000+ są i pozostaną skrajnie konserwatywne), ale to na razie jeszcze zbyt świeży narybek; ze starej gwardii ZOMO raczej się nie ulepi, a prawdziwi fanatycy dopiero kończą licea. Dopóki nie ma służących z przekonania wiernych prawicowców z wyklętymi tatuażami, krzyżem celtyckim i kotwicą na piersi, trzeba polegać na kulsonach, oportunistach i najemnikach. A może po prostu od zera stworzy się zupełnie nowy rodzaj policji z nowymi zadaniami i dobierze się "odpowiednią" kadrę, coś w stylu Strażników Rewolucji w Iranie?
-
2017/12/29 11:20:40
@chińska
"wychowane na katechezie roczniki mniej więcej 2000+ są i pozostaną skrajnie konserwatywne"

Skąd pewność, że pozostaną? W okolicy roku 2000 miałam dużo do czynienia z ówczesnymi mniej więcej maturzystami i studentami pierwszych lat. Ogromna większość z nich była bardzo mocno prawicowa, momentami wręcz przerażająco, oni balansowali na granicy Młodzieży Wszechpolskiej, niektórzy wręcz fascynowali się włoskim czy hiszpańskim faszyzmem. Już kilka lat temu, jak dobijali trzydziestki, znalazłam wielu z nich na fejsbuku. I ku mojemu zdumieniu zobaczyłam głównie lewicowych hipsterów i działaczy na rzecz lgbt (co więcej, bez osobistych powodów). To oczywiście niewielki wycinek, a poza tym to pokazuje, że ludzie lubią się przerzucać ze skrajności w skrajność, co oczywiście jest niebezpieczne, ale nie przeceniałabym wierności ideom zwłaszcza u ludzi bardzo młodych.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/29 17:11:11
@drakaina
"oni balansowali na granicy Młodzieży Wszechpolskiej (...) jak dobijali trzydziestki, znalazłam wielu z nich na fejsbuku i ku mojemu zdumieniu zobaczyłam głównie lewicowych hipsterów"

Myślę, że są to odosobnione przypadki, które ekstrapolujesz na całą grupę. Ilu fanów MW stało się lewicowymi hipsterami? Dwóch na dziesięciu? A zresztą w 2000 roku internet raczkował i nie było jeszcze sieci społecznościowych, więc ówczesne poglądy łatwo dziś ukryć; tymczasem internet pamięta (w przeciwieństwie do tego sprzed 17 lat), więc za kolejne 17 lat prawicowi koledzy nowo nawróconego lewaka będą mogli łatwo wyciągnąć mu zamawianie pięciu piw w roku 2017. Ale wstyd... Poglądy łatwo zmienić tylko wtedy, kiedy nie można wyciągnąć starych. Zresztą takie ewolucje dotyczą wykształconej młodzieży z wielkich miast; jak ktoś pochodzi z małego miasta, przesiąknie prawicą i wyjedzie, to na zmywaku w Glasgow światopoglądu raczej nie zmieni.

Na marginesie: to, że w każdym kolejnym pokoleniu mury szkół opuszcza młodzież narodowa i fani Franco, dużo mówi o samej szkole i systemie edukacji (jeszcze w pierwszej połowie lat 90-tych ówczesne licea opuszczało głównie lewactwo; coś się w ciągu tych paru lat zmieniło - obstawiam zmiany w programie nauczania i wpływ religii w szołach).
-
2017/12/29 17:25:38
@chińska
No dla porządku: nie ekstrapoluję, bo napisałam, że to niewielki wycinek, ale jestem też przeciwna uogólnianiu, że nikomu nie zmienią się poglądy. i może zanadto skupiłam się na radykałach, którzy przechylili się na drugą skrajność, a nie napisałam, że żaden z nich nie wklejał już na swoją tablicę żołnierzy wyklętych ani innych tego rodzaju treści. Te natomiast pojawiły się u kilku osób, które wcześniej uważałam za umiarkowane i raczej liberalne.

Skądinąd bardzo często ludzie zmieniają poglądy albo je radykalizują pod czyimś wpływem - nie wierzę, że nie znasz kobiet, które przejęły poglądy mężów po wyjściu za mąż (niestety, ja znam głównie przypadki w tę właśnie stronę, co boli mój praktyczny feminizm) albo innych podobnych. Dlatego warto do ludzi mówić, ale trzeba mówić w sposób atrakcyjny i przekonujący zarazem, a to jest największa sztuka.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/29 17:25:57
A, i jeszcze jedno: każda ekipa (post)solidarnościowa wprowadzała prawicowe zmiany w edukacji (m.in. stąd te fale fanów MW), ale PiS w edukacji wprowadzi gruntowną rewolucję i za parę lat mury szkół będą opuszczać zombie z wypranymi mózgami, a resztki lewactwa się zastraszy. O ile pokolenie, o których mówisz, mogło wyrwać się z brunatnej matni (no, przynajmniej częściowo...), o tyle dla nadchodzących roczników nie widzę już żadnej nadziei.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/29 17:37:21
@drakaina

"[poglądy prawicowe] natomiast pojawiły się u kilku osób, które wcześniej uważałam za umiarkowane i raczej liberalne"

Ha! Co tylko potwierdza moją tezę, że ewolucja światopoglądowa przebiega jednotorowo: łatwo możesz z lewaka lub liberała stać się prawicowcem, ale nigdy (lub: bardzo rzadko) nie przebiega to w odwrotną stronę. Co do głosujących na Platformę liberałów, to od wielu usłyszałem już opinie ocierające się o wykop.pl ("wolny rynek, baby do garów, niskie podatki, Żydzi na Madagaskar, pedały do psychiatryka, zaorać ZUS, brudasy do gazu"). Więc nasz liberalizm ma (i zawsze miał) rys raczej prawicowo-konserwatywny niż lewicowo-postępowy.
-
Gość: ~, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/12/29 21:00:10
Z prawaka również możesz stać się lewakiem, gdyby tak było jak piszesz, Chińska Telewizjo, to nie byłoby w ogóle lewaków. Większość z nich kiedyś była prawakami, ja też.
Co do kierunku konserwatywnego liberałów to dobrze oddaje go filozofia Hansa Hermanna Hoppego - ogólnie go lubię jako myśliciela bo doprowadził wszystkie neoliberalne założenia do logicznej skrajności. Prawdziwie neoliberalny porządek może być właśnie tylko wtedy utrzymany, gdy pozbędziemy się wszystkich lewaków, homoseksualistów, feministek, itd. czyli ogólnie każdego kto podważa naturalny, pierwotnie antyegalitarny porządek społeczny. Logiczną konkluzją libertarianizmu jest faszyzm.

i.imgur.com/pODace2.jpg
-
2017/12/29 23:25:28
@~
Tak, a socjalizmu gułag i kula w potylicę... o matko.
-
pfg
2017/12/30 00:14:04
@~ spoko. Tylko lewaki utożsamiają liberalizm z neoliberalizmem, zupełnie podobnie jak prawaki utożsamiają socjaldemokrację z komunizmem. Liberałów (i socjaldemkoratów) to nie rusza.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/12/30 00:28:43
@WOT Nie tylko Antoni M. chce mieć swoje własne służby specjalne, ministrowie Jan S. i Mariusz B. koduj24.pl/blaszczak-dopial-swego-bedzie-mial-specsluzbe/ już czekają w kolejce (choć podobno Jan S. również w kolejce do wylotu - może jednak będzie to kop w górę na dożywotnią posadę Narodowego Nadleśniczego z własną uzbrojoną formacją mundurową).

@Drakaina (UW/UD)

Nie działałem w Unii Wolności, ale może istniałaby po dziś dzień i wciąż bym na nią głosował, gdyby Leszek Balcerowicz po objęciu przywództwa nie wpadł na pomysł rozszerzenia jej bazy wyborczej kosztem większego pragmatyzmu (cynizmu) politycznego i stłumienia wewnątrzpartyjnej debaty programowej, przez co odebrał jej jedyną przewagę nad resztą polskiej sceny politycznej. Na rynku wciskania kitu wyborcom lepiej niż nieboszczka UW/UD sprawdzało się choćby PO, nie mówiąc o ugrupowaniach wodzowskich.
-
2017/12/30 01:05:10
@chińska
Znam więcej prawicowców, którzy stali się lewakami niż na odwrót, więc mój przykład nic nie udowadnia.
A co do nieodwracalności prania mózgów: jak ideologia zrobi się przegięta, jak prezydent tysiąclecia zagości niczym Ukochany Przywódca w każdej szkole, to jest szansa, że w młodzieży wykształci się całkowicie naturalna w tym wieku reakcja buntu. Myśmy byli indoktrynowani przez komunę i co? Prawactwo chwyciło w nastroju lewacko-liberalnym, bo porządkuje świat. Ale jak prawactwo zrobi się oficjalną doktryną, to bunt wybierze coś diametralnie różnego.

W związku z tym osobiście bardziej boję się zabezpieczeń formalno-prawnych, jakie wprowadza partia, żeby zapewnić sobie niezakłócone niczym rządy, niż ugrzęźnięcia naprawdę dużego procentu społeczeństwa w nacjonalistyczno-prawicowym marazmie.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/30 03:08:37
@drakaina

"w młodzieży wykształci się całkowicie naturalna w tym wieku reakcja buntu. Myśmy byli indoktrynowani przez komunę i co?"

Komuna była systemem niechcianym i przywiezionym w czołgach, a obecną neoendecję wybrał w wolnych wyborach lud (a więc, w przeciwieństwie do PZPR, ma lepsze umocowanie polityczne i mandat do rządzenia). Poza tym zauważ, że na początku, za stalinizmu, komuna miała (z różnych powodów) wielu fanów, nieraz z bardzo zaskakujących środowisk - to się zaczęło zmieniać dopiero po śmierci Stalina, od drugiej połowy lat 50-tych, kiedy "pryszczaci" tracili wiarę i zaczynali się wykruszać.

"Prawactwo chwyciło w nastroju lewacko-liberalnym"

Co do drugiego członu to się zgodzę (a nawet dodałbym przedrostek "neo"), ale tego postulowanego "lewactwa" nijak nie mogłem zauważyć. To nigdy nie był nastrój "lewacko-liberalny", tylko "konserwatywno-liberalny", którego reprezentantem był raczej wąsaty gajowy czy rozmodlona dewotka z NBP niż lewak Biedroń.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/30 03:16:49
@drakaina

"Ale jak prawactwo zrobi się oficjalną doktryną, to bunt wybierze coś diametralnie różnego"

Jak prawicowość stanie się oficalną doktryną, to zbuntowana młodzież wybierze... nie, nie żadnych lewaków, tylko polski Jobbik (czyli w naszych warunkach Kukiza i przyklejone do niego ONR-y). Podobnie w Rosji, gdzie zbuntowani przeciw złodziejskiej władzy lgną raczej do neonazistów niż sił demokratycznych, które rosną tam w siłę (a że obecnie mało o tych środowiskach słychać, to zasługa ich głębokiej infiltracji przez FSB; no i Putin próbuje ich też korumpować, kupować, rozbijać oraz przeciągać na swoją stronę).
-
2017/12/30 10:17:52
I tak to chinska doszła do wniosku, że za budowanie lewicy powinni być odpowiedzialni liberałowie, podobnie za budowanie prawicy powinna być odpowiedzialna lewica ale za budowanie centrum jest, było i bedzie odpowiedzialne tylko centrum. Co więcej za każdą klęskę lewicy jest zawsze odpowiedzialne centrum a nigdy lewica gdyż a) lewica jako dobro absolutne nie może niczego spieprzyć b) nawet gdy spieprzy bo nie była prawdziwa lewica c) na pewno była to wina centrum.
Co prowadzi do prostego wniosku, że za wszystkie zło w Polsce odpowiedzialni są liberałowie zwlaszcza ci z UD/UW. I tym prostym sposobem udowodniono co prosty lud od dawna podejrzewał - UDecja łupi(ła) kraj. Bez niej to hohoho bylibyśmy ttttaaaaaammmmmm i ttttaaaaccccyyyyyy BBBOOOOGGGAAACCCIII. W raju, panie, w raju byśmy byli gdyby nie te Gieremki, Mazowieckie i inne Michniki.
Tak właśnie by było. Nie ma co do tego dwóch zdań.
-
2017/12/30 22:04:04
Jest spora szansa, że wkrótce bedzie kilka miesięcznic wiecej. Tym razem się udało. Sznurek wytrzymał. Gdyby nie wytrzymał to na 100% by się okazało, że to sznurek Tuska i do tego zrobiony z helu. Chwała sznurkowi!
wiadomosci.wp.pl/burza-wokol-wizyty-prezydenta-drzwi-samolotu-zaplecione-sznurkiem-to-klamstwo-6203912429323905a
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/30 22:14:44
@yellow

Gdyby nie neoliberalizm, na pewno bylibyśmy dużo biedniejsi (w sensie poziomu PKB), ale za to istniejące bogactwo rozkładałoby się równiej. Co oznacza, że demokracja byłaby stabilniejsza i mniej zagrożona, bo nie byłoby całej tej nienawiści wobec "elit" i "bogaczy", która napędzają populizm (wcześniej Leppera i podobnych, a dziś PiS). Nie sądzę, żeby rewanżyzm udało się gdziekolwiek na świecie całkowicie wyeliminować, ale na pewno jego poziom byłby dużo niższy.

Pozwól, że coś ci wyjaśnię: typowy wyborca PiS nie głosuje na tą partię przecież wyłącznie dlatego, żeby jemu się polepszyło (bo w takie cuda - wyłączając doraźne transfery - w dłuższej perspektywie nie wierzą chyba nawet największe matoły), tylko po to, żeby innym się pogorszyło. W tym sensie 500+ jest tylko miłym dodatkiem, ale przede wszystkim chodzi o zemstę klasową (nie chodzi o to, żeby samemu zacząć żreć te ich ośmiorniczki, ale żeby zniszczyć knajpę która je serwuje: "skoro mnie nie stać na żarcie luksusów w tej ich budzie, to spalić ją w cholerę"). Ludźmi, którzy głosują na populistyczną prawicę, nie powoduje żaden program pozytywny, tylko totalny rewanżyzm, co idealnie obrazuje zdanie, które tuż po wyborach usłyszałem od baby na poznańskim bazarze ("nam może się i nie polepszy, ale za to pogonią bogaczów"). Innymi słowy: zamiast zarobić na własny samochód, porysuję sąsiadowi karoserię i poprzebijam opony ("jak to - ten cham ma, a ja nie!?"). Od tego żeby mnie się polepszyło, ważniejsze jest, żeby pogorszyło się innym - jak świat światem, takie nastroje były, są i będą. Wszędzie i w każdej epoce. Przecież jasne było, że nierówny wzrost wywoła toksyczne emocje, zawiść i chęć zemsty.

Większość elektoratu PiS wbrew pozorom nie uważa Prezesa za jakiegoś Genialnego Gospodarza, który zapewni nam mannę z nieba - w takie rzeczy wierzą tylko idioci z wypranym mózgiem. Ale za to ludzie doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli chodzi o szczucie, poniżanie i niszczenie, to Kaczyński jest mistrzem. I o to chodzi: może nam bogactwa nie zapewni (za wyjątkiem jakichś ochłapów), ale za to skutecznie zniszczy dobrobyt tych, którym udało się wzbogacić na transformacji (elity, finansjerę, klasę wyższą i wielkomiejskich lemingów, które się "nakradły"). To głównie o to w tym chodzi: o leninowski rewanżyzm na zasadzie "spalimy sąsiadowi stodołę, bo za dobrze się ch...wi powodzi".

Oczywiście do tego rewanżyzmu dorabiane są różne ideologie ("Żydy/ubecka sitwa/postkomuna/sprzedajne elity/kosmopolici/układ rozkradł Polskę"), ale nie mają one specjalnego znaczenia. Ważne, żeby było jakieś ogólne hasło, które uruchomi mechanizmy odwetu. Nie wiem, jaki procent wyborców dyszy opisaną powyżej żądzą zemsty, ale obstawiałbym jakieś 15-20% społeczeńtwa; choć ludzie tacy zazwyczaj nie głosują ("co za różnica kto siedzi przy korycie,wszyscy złodzieje siebie warci"), to stanowią ciągłe zgarożenie, bo ich aktywizacja daje populistom ogromny elektorat. I to się PiS-owi udało.

Liberałowie naiwnie wierzyli, że rosnące dysproporcje (Kowalski jeździ starym sztruclem, a Nowak BMW) nie wywołają chęci odwetu, choć przecież historia świata pokazuje, że elity, woszem, mogą się bogacić, ale w warunkach tyranii. Stworzono nawet ekonomiczną legendę ("trickle down theory"), żeby dowieść, że przecież "w naturalny sposób" wszystko się wyrówna. Tymczasem stara prawda mówi, że "każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie; temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma". That's how Capitalism works. Miks liberalizmu i demokracji jest na dłuższą metę nie do utrzymania, bo lud prędzej czy później zagłosuje na jakiegoś Leppera czy Chaveza, który w imię sprawiedliwości społecznej zacznie "grabić zagrabione", a i sama demokracja pójdzie się kochać.

Lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć. Ale Unia Wolności wyszła z założenia, że żadna choroba nam nie grozi i dlatego, w celu zwiększenia PKB za wszelką cenę, można pacjentowi w nieskończoność aplikować neoliberalne sterydy. Za co właśnie płacimy słoną cenę.
-
2017/12/30 23:38:42
@chińska
"na początku, za stalinizmu, komuna miała (z różnych powodów) wielu fanów, nieraz z bardzo zaskakujących środowisk - to się zaczęło zmieniać dopiero po śmierci Stalina"

Bo wcześniej się nie dało, większość tych "fanów" była mocno pofarbowana koniunkturalizmem. Miarą ich wielkości nie jest ani koniunkturalizm czasów stalinowskich, ani zaczęcie mówić ludzkim głosem w drugiej połowie lat '50, ale postawy później, a zwłaszcza w stanie wojennym.

Skądinąd bardzom ciekawa, ilu obecnych przefarbowanych na kościelnie partyjnych aparatczyków z lat '80 zmieniłoby z powrotem front, gdyby stał się ten cud, że lewica wygrałaby przytłaczająco wybory i klękanie przed biskupami przestałoby być trendy... Bo to z kolei jest miarą małości.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2017/12/31 01:48:55
@drakaina

To nie jest tak, że klęczysz przed Kaczyńskim w nadziei na jakąś kość z pańskiego stołu, a w duchu myślisz "co za debile". Wśród oportunistów może tacy też istnieją, ale jest to chyba rzadkie zjawisko. Nie - raczej starasz w miarę możliwości się zracjonalizować własne wybory przed samym sobą ("taka sytuacja polityczna, co zrobić, tu się nic nie da zmienić, a ja mam rodzinę na głowie, za coś muszę żyć, i tak będą rządzić, więc lepiej żeby był tu ktoś normalny a nie sami fanatycy, a poza tym ten Kaczyński wcale nie jest taki głupi, w końcu oczytany facet").

Budowana latami, misternie utkana struktura złudzeń, samookłamywania i zaprzeczeń zaczyna się walić dopiero, gdy ktoś odtajnia referat Brudzińskiego o kulcie jednostki - i nagle zaczynasz widzeć w lustrze swoje prawdziwe odbicie.
-
2017/12/31 11:27:02
@yellow_tiger, sznurek

Ale to pokazuje, że teraz prezydent i minister obrony narodowej poszli już na noże. Nawet nie zachowują pozorów zgody wewnątrz obozu rządzącego, tylko puszczają do gazet newsy, że "Macierewicz zablokował wylot prezydenta".
-
2017/12/31 12:33:23
Czemu mocno kibicuję na zasadzie:
lewym go!
bawaj w pysk go!
prawm sierpowym w szczękę go!
w krocze, w krocze baranie!
Po splocie Antka, w splot!
-
pfg
2017/12/31 16:47:04
@chińska
Gdyby nie neoliberalizm, na pewno bylibyśmy dużo biedniejsi (w sensie poziomu PKB), ale za to istniejące bogactwo rozkładałoby się równiej.

To taki rzewny tekst apologetyczny utopijnego komunizmu. Szkoda, że nie znajduje potwierdzenia w faktach. Żeby nie szukać dalekich (afrykańskich, latynoamerykańskich) analogii, weźmy Bułgarię i Rumunię. Kraje postkomunistyczne, jak my, w Unii i NATO, jak my, o mniejszym, niż u nas PKB per capita i *większym* rozwarstwieniu, większej korupcji, oligarchizacji i - podobno - silniejszych zjawiskach mafijnych. Zarazem żadna znaczącą siła polityczna nie neguje tam zasady rządów prawa.

nie chodzi o to, żeby samemu zacząć żreć te ich ośmiorniczki, ale żeby zniszczyć knajpę która je serwuje:

Z tym się akurat zgadzam. Ale nie jest to żadna "zemsta klasowa", tylko zwykła zawiść, opisana jako resentyment już przez Maxa Schellera, przez wielu autorów od wielu lat wskazywana jako jeden z najbardziej charakterystycznych elementów naszej kultury. Polskie piekło. "Jeśli ktoś ma pieniądze, to znaczy, że skądś je ma". Itd. Wyraźnie obecna w przywoływanych tu badaniach z "Miastka".

Gdybym ja miał spekulować na temat źródeł zawiści jako znaczącego elementu naszej kultury, wskazałbym mentalność postpańszczźnianą i - niestety - wpływy katolicyzmu.
-
pfg
2017/12/31 17:08:23
@sznurek jest tylko najnowszym epizodem otwartej wojny Duda-Macierewicz. Dudzie wciąż wydaje się, że skoro całkowicie wycofał się w sprawie sądów, Kaczyński pozwoli mu wygrać z Macierewiczem. Ale guzik, powiadam, guzik. To Macierewicz wygra, gdyż, jak sądzę, ma żelazne papiery mogące skompromitować Kaczyńskiego.
-
2018/01/01 11:50:32
@sznurek
Pełna zgoda. Plus skrajna niekompetencja - to się musi miesięcznicą skończyć.

@zawiść
Też 100% zgody. To widać, słychać i czuć. Plus tu żadna redystrybucja nie pomoże. Bo pomóc nie może, no chyba że wszystkich sprowadzimy do poziomu zero. Czego znów wesoła kompania z Razem nie rozumie.

@rozwarstwienie
Ba, można się zastanowić nad bogatszymi/na tym samym poziomi i o większym rozwarstwieniu. Tam to musi iść na noże, zamiast strucla vs. bmka mamy strucel vs. lambo. I co? Czy ktoś słyszał o łamaniu konstytucji w Estonii? Jak to? Zabawy z upolitycznienem sądów na Łotwie? Niemożliwe! Rozwałka TK na Litwie? Też nie.
Słucham wytłumaczenia opatrego o walkę klas i o upodlony lud. Pewnie tam lud jest nieupodlony a rozwarstwienie jest tak naprawdę mniejsze bo w Polsce to na sto procent jest takie jak w Południowej Afryce. Takiego tłumaczenia się spodziewam o ile jakiekolwiek się pojawi.
-
2018/01/01 13:41:27
@pfg
Gdybym ja miał spekulować na temat źródeł zawiści jako znaczącego elementu naszej kultury, wskazałbym mentalność postpańszczźnianą i - niestety - wpływy katolicyzmu.

Wpływy katolicyzmu na zawiść? Możesz to rozwinąć?
-
2018/01/02 11:24:35
Największym wyzwaniem Polski w rozpoczynającym się roku jest zbudowanie MaBeNy - Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego Rzeczpospolitej Polskiej mówi w rozmowie z Polską Agencją Prasową doradca Prezydenta RP, socjolog, prof. Andrzej Zybertowicz. Bez tego dobra zmiana może się wykoleić


Pytany o to, czym MaBeNa miałaby być w praktyce, prof. Zybertowicz tłumaczy, że Polska dysponuje szeregiem instytucji, które mają potencjał i narzędzia tłumaczenia światu, co naprawdę dzieje się w naszym kraju.
- To szereg podmiotów za granicą, przede wszystkim placówki dyplomatyczne, Instytuty Kultury Polskiej i stacje naukowe Polskiej Akademii Nauk.


wiadomosci.onet.pl//prof-zybertowicz-jesli-/6geg4tl

-
2018/01/02 11:31:49
@anuszka
re: stacje naukowe

Jak na razie naukowcy proeuropejscy vs naukowcy propisowscy to 1500:15 (and growing), więc to ma szanse nie wyjść.

list odcinający się od listu 15
-
2018/01/02 12:56:43
@drakaina
1500:15 (and growing)

Znamy, znamy :)
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/01/02 13:21:47
@15

Znam paru sygnatariuszy spośród tej piętnastki osobiście i są to ludzie, których z różnych względów lubię i szanuję. Nie są - wbrew temu, co można teraz wyczytać w rozmaitych komentarzach - ani naukowymi nieudacznikami, ani wstrętnymi oportunistami, liczącymi na karierę dzięki podłączeniu się pod podłozmian. Nie, żeby takich koniunkturalnych zachowań nie dało się obecnie w środowisku akademickim zauważyć, wprost przeciwnie, zaczęły już spod kamieni wypełzać pierwsze ośmielone glisty; ale wspomniani sygnatariusze to zupełnie nie ten przypadek. Ciężko mi pojąć, co nimi kierowało, gdy składali swoje podpisy pod tak nieskładnym (a w wersji angielskiej po prostu bełkotliwym) listem - podejrzewam, że przede wszystkim silne emocje, a te nie zawsze są najlepszym przewodnikiem.

Dobrze, że środowisko naukowe zdystansowało się od listu piętnastu - sam też z przekonaniem dopisałem się do oświadczenia w tej sprawie. Ale w tym proteście przyszło mi uczestniczyć ze znacznie cięższym sercem niż we wszystkich dotychczasowych.

-
2018/01/02 20:23:51
@MaBeNy
Poezja.
Wpierw zapisujemy się do klubu. Długo to trwało bo trzeba było członków przekonać, że zasad przestrzegać będziemy i że w ogóle to fajni z nas kolesie.
Potem w klubie dobrze nam szło. Nawet fuchę spikera zgromadzenia walnego dostaliśmy i szefa klubu również
A potem z dnia na dzien postawiliśmy klocka na środku dywanu oznajmiajac przy tym, że to nie jest żaden kocek tylko tort malinowy a nawet gdyby to był klocek to jest to nasz klocek i wara wam od niego. Gdy inni członkowie klubu nieco się zmarszczyli bo klocek leży, śmierdzi i muchy go oblazły, nasz przedstawiciel w radzie klubu oznajmił, że ten klocek to nie jest nasz ostatnie słowo. Ten klocek jest tylko początkiem bo prawdziwym celem jest wybrukowanie klockami całego klubu. Klub stwierdził, że wobec tego pomyśli o zawieszeniu nas w prawach członka aż do czasu powrotu synaps z wycieczki do cofeshopu. I tu do akcji wkracza prof. Zybertowicz ubrany w czarną pelerynkę ze srebrnym napisem MaBeNy. Wkroczył i wytłumaczył: "po pierwsze to co wy uznajecie za klocka klockiem nie jest"
po drugie: "to jest nasz rodzimy twór i wynika on z zapotrzebowania na takie twory". Po trzecie: " to jest twór ściśle antykomunistyczny. Tym tworem zamykany komunistom gębę". Po czwarte: "suweren bardzo lubi takie twory i o gustach się nie dyskutuje". I po piąte:"wasza krytyka naszego tworu jest podyktowana waszą poprawnością polityczna. My nie ulegamy takim gusłom i twory stawiamy tam gdzie nam się podoba a nie tylko w odizolowanych miejscach gdzie nikt ich podziwiać nie może".
Klub od razu zrozumiał - synapsy nie w cofeshopie ale na ostrych alkoholowo/heroinowych wakacjach są i nie ma sensu wypatrywać ich powrotu w bliskiej przyszłości.

Czy ten koleś naprawdę jest taki głupi czy tylko udaje? Jemu naprawdę się wydaje, że jakaś propagandą jest w stanie zmienić postrzeganie Polski w UE? Czy jest taki naiwny czy taki głupi? Czy on uważa, że ludzie podejmujący decyzje w UE są na poziomie średniego wyborcy PiS i program Kurskiego cokolwiek zmieni. Bo nie oszukujmy się przekaz będzie na tym poziomie bo innego oni nie znają czego koronnym dowodem jest występ Zybertowicza. Bo pierdacząc takie androny mógł przekonać do tego kuriozalnego pomysłu tylko średniego wyborcę PiSu.
-
Gość: chińska_telewizja_centralna, 78.10.63.*
2018/01/03 00:13:55
@x
"Znam paru sygnatariuszy spośród tej piętnastki osobiście i są to..."

...niech zgadnę - większość to dawni sympatycy Unii Wolności?

PS. Nie wytrzymam i zaspamuję pytaniem za 100 punktów: czym leninizm różni się od neolibu?
-
2018/01/03 09:40:12
@15

Sześciu sygnatariuszy tego "listu 15" jest związanych z konferencjami smoleńskimi.
-
pfg
2018/01/03 11:32:54
@wpływ katolicyzmu na zawiść.

Doktrynalnie to nie jest jakoś specjalnie mocno umocowane. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, wszak zazdrość jest jednym z siedmiu grzechów głównych.

Nawiasem mówiąc, już w tym miejscu przejawia się pomieszanie pojęciowe, bo kiepsko odróżnia się zazdrość (ty masz, ja nie mam, chciałbym mieć) od zawiści (ty masz, ja nie mam, niech cię spotka za to kara). To nie dotyczy tylko języka kościelnego: Horacjańska "invida aetas" w polskich przekładach staje się "czasem zazdrosnym".

Ale teraz spójrzmy tak: Prawosławie akcentuje wszelkie hierarchie: Jeśli ktoś ma więcej, niż ja, to albo wynika to z istniejącej hierarchii, albo ustanawia nową, ale kwestionować jej i tak nie sposób. W protestantyzmie z kolei bogactwo, a także inne cechy wyróżniające osobę spośród pozostałych, są znakiem łaski Bożej. Zarazem protestantyzm zawiera silny nakaz moralny życia skromnego, nie wywyższania się nad innych. Katolicyzm natomiast werbalnie akcentuje równość wobec Boga i - jeszcze bardziej werbalnie - pogardę dla rzeczy ziemskich, ale nie akcentuje nakazu skromności, choć on gdzieś tam w doktrynie jest. Jeśli więc ktoś ma więcej (majątku, ale też wiedzy, urody itp), niż inni i okazuje to, co najmniej grzeszy pychą (jeśli się wywyższa, to z pewnością grzeszy pychą), co samo w sobie jest godne potępienia, a kto wie, czy nie zdobył tego nieuczciwie, a może zgoła zawarł pakt z diabłem?!

W tym ujęciu potępienie zazdrości jest tylko wbudowaną w doktrynę ochroną pozycji szlachty, arystokracji i wyższego duchowieństwa.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/01/03 12:21:12
@...niech zgadnę - większość to dawni sympatycy Unii Wolności?

Szczerze? Po prostu nie wiem, ale nie sądzę, by było, jak piszesz; domyślałbym się raczej PC, AWS, czegoś z tych klimatów, choć oczywiście wcześniejszego zauroczenia UD czy UW nie mogę wykluczyć. O jednym z tych znanych mi osobiście sygnatariuszy listu piętnastu wiem, że w chwili katastrofy w Smoleńsku był sympatykiem PiS, ale nie znam jego poglądów ani sympatii politycznych z lat dziewięćdziesiątych. Mam to szczęście, że w moich kręgach zawodowych od czasu upadku komuny polityka nie odgrywała bardzo wielkiej roli (może i dlatego, że w dość powszechnym odbiorze kolejni ministrowie nauki i szkolnictwa wyższego, podobnie zresztą jak ministrowie odpowiedzialni za szkolnictwo niższego szczebla, to był głównie ciąg nieporozumień i nieszczęść, niezależnie od tego, z jakiej opcji politycznej przychodzili), tzn. oczywiście niektórzy pracownicy mojego wydziału na różne sposoby angażowali się politycznie, ale zwykle poza szeroko pojętą akademią, więc nie wpływało to na funkcjonowanie na płaszczyźnie zawodowej, nie było ostentacyjne, a często po prostu zupełnie nie było widoczne dla otoczenia; może tyle, że czasem dało się zauważyć, jaką gazetę kto w wolnej chwili przegląda, i z tego czegoś pośrednio się domyślać. Ta neutralność miała mnóstwo zalet i bardzo mi się zawsze podobała.

Teraz to oczywiście uległo zmianie, bo dla mnóstwa osób, o których skądinąd wiem już po wielu latach znajomości, że mają bardzo różne sympatie polityczne, stało się jasne, że demontażowi ulega cały aparat ustrojowy państwa i jeśli nawet my nie będziemy otwarcie mieszać się jako środowisko naukowe do polityki, to i tak jest tylko kwestią czasu, kiedy PiS zabierze się za nas.

-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/01/03 12:32:25
@zazdrość a zawiść

W katolickiej nauce moralnej pojawiało się wręcz spostrzeżenie, że zazdrość jest grzechem nieco niższego kalibru (podobnie jak np. nieumiarkowanie w korzystaniu z uciech cielesnych), ponieważ w zasadzie polega na pożądaniu dobra, tyle że w niedobry sposób; tymczasem prawdziwa zawiść skoncentrowana jest na niechęci do tego, że ktoś inny dobra doświadcza, co jest cechą demoniczną.
-
2018/01/03 12:41:54
@chińska
"...niech zgadnę - większość to dawni sympatycy Unii Wolności? "

Nie sądzę. Za to niedawni uczestnicy "komisji" smoleńskiej to już tak.

Za to wśród sygnatariuszy protestu przeciwko listowi znalazłam parę nazwisk, które mnie zaskoczyły, bo się nie spodziewałam, i to akurat cieszy.
-
pfg
2018/01/03 13:02:28
Swego czasu osobiście poznałem dwóch spośród @15, jednego lepiej, drugiego gorzej. Obaj są wybitnymi naukowcami, ale ich poglądów politycznych nie znam.
-
2018/01/03 17:39:36
@chinska
Proszę wytłumacz się różni komunizm od neolibu?
Bo z notki wo nic nie wynika poza tym, że ktoś sobie prześledził co czytał Lenin i w jakiej grupie czytelniczej był Greensplan, i że ktoś w tej grupie przeczytał to samo co Lenin. Więc proszę wytłumacz czym się różni. Plus nawet wo zauważa, że chodzi o korzenie lierackie... takie jak dajmy na to Przeminęło z Wiatrem przy dekonstrukcji późniejszego KKK.
-
2018/01/03 20:43:20
A w t.z. międzyczasie kumpel z wydzialu ma proces za demonstracje pod Sejmem w XII 2016. Przez studia i po nich, demonstrowało nas sporo. Z siakich i owakich powodów. Aż do teraz nie zdarzyło się aby ktoś miał proces.
Wpis dedykuję wszelkim symetrystom i innym w mózgu mocnym.
-
Gość: ~, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/01/03 20:46:47
tymczasem prawdziwa zawiść skoncentrowana jest na niechęci do tego, że ktoś inny dobra doświadcza, co jest cechą demoniczną

najbardziej mnie cieszy jak burżuje przestają się śmiać - coś w tym jest
-
2018/01/04 01:54:49
I jeszcze
Vontrombka napisał coś bardzo ważnego. Cała narracja wo&co jest o kant dupy. Srednia zycia w górę, srednia zarobków w górę, wszystkie srednie/mediany (te dobre) w górę. Ale nie pasują do ideologii ergo weg. Z grubsza to samo co ja piszę. A teraz proszę o kontrargumenty wysunięte poza średnią klasę eu/usa/etc.
Żeby nie było nie podoba mi się to się z naszą klasą dzieje ale pierdolenie p.t. wszyscy w dupę poza 1% to jest bzdura na resorach. Dlaczego? Bo jest. Bo wszędzie poziom zycia poszedł w górę tu patrz HDI etc. A u nas to w ogóle kosmos.