Blog > Komentarze do wpisu

Wokół ustawy - 1. Polskie obozy

PiS, uchwalając nieszczęsną, katastrofalną nowelizację ustawy o IPN, twierdził, że chce zapobiec używaniu określeń "polskie obozy koncentracyjne", "polskie obozy śmierci", które dla nas brzmią niezwykle obraźliwie. Ale czy naprawdę w myśl nowego prawa byłoby można za użycie takich określeń karać, pomijając nawet to, że osoby, które to robią, pozostają poza zasięgiem polskiej jurysdykcji?

Otóż wydaje mi się, że nie. Aby można było kogoś ukarać, należałoby dowieść, że ktoś w ten sposób

przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność

podczas gdy osoba pisząca o "polskich obozach" mogłaby twierdzić, że chodziło jej wyłącznie o lokalizację geograficzną. Oskarżony mógłby nawet powołać biegłego z zakresu języka polskiego i polskiej literatury, który wskazałby, że Zofia Nałkowska, pisząc w Medalionach (1946) o "polskich obozach śmierci", miała na myśli wyłącznie ich lokalizację, bez przypisywania Polsce lub Polakom odpowiedzialności za organizację i prowadzenie obozów. Skoro wielka polska pisarka, której książka była przez wiele lat lekturą szkolną, mogła używać określenia "polskie obozy" w znaczeniu geograficznym, dlaczego w ten sam sposób nie może tego używać ktoś za granicą?

Nawiasem mówiąc, pewien wyjątkowo mało rozgarnięty, nawet jak na standardy tej partii, poseł PiS wystąpił z postulatem poprawienia Nałkowskiej.

Geograficzne rozumienie terminu "polskie obozy" wydaje się bardzo częste. Kilka dni temu pod polską ambasadą w Rzymie odbyła się demonstracja przeciwko nowej ustawie o IPN. Oprócz zrozumiałych w tej sytuacji oskarżeń Polski (!) o negowanie historii, pojawiły się plakaty z hasłem "Auschwitz dove?", czyli "Gdzie jest Auschwitz?".

Manifestacja pod polską ambasadą w Rzymie

Ktoś cytował też wpis na Twitterze, w którym pewna Amerykanka pytała się

So where is Auschwitz? On the f*ing moon?!

Ewidentnie w obu przypadkach chodzi o przypomnienie, że obozy śmierci znajdowały się na terenie Polski i jakim prawem Polska śmie temu zaprzeczać?

Skąd to się może brać? Przyszło mi do głowy takie wyjaśnienie: Dla Żydów cmentarz, ziemia cmentarna jest przeklęta. A tereny dawnych obozów zagłady wraz z przyległościami, na które wysypywano prochy krematoryjne, są cmentarzami. Przeklętymi cmentarzami. Może więc część Żydów, którzy skądinąd wiedzą, że przymiotnik "polskie" odnosi się jedynie do lokalizacji, sądzi, że Polska chce, w jakimś szale pychy i głupoty, zaprzeczyć obecności obozów na swojej ziemi, żeby ziemia ta nie była już uważana za skażoną, nieczystą, przeklętą?

poniedziałek, 12 lutego 2018, pfg
Tagi: ustawa o IPN

Polecane wpisy

  • Wokół ustawy - 3. I po ustawie

    W zeszłym tygodniu PiS odwołał wprowadzone w styczniu przepisy ustawy o IPN, przewidujące odpowiedzialność karną za pomawianie Narodu Polskiego o udział w Holok

  • Żwirek i Muchomorek

    Jak donosi prasa , Fundacja Życie i Rodzina, znana dotąd głównie z planów wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, domaga się, w trybie dostępu do infor

  • Bóg się rodzi

    Bóg się rodzi, moc truchleje , słyszymy w najbardziej uroczystej z polskich kolęd, śpiewanej na melodię poloneza koronacyjnego królów Polski. Bóg się rodzi, moc

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/02/12 21:55:48
en.wikipedia.org/wiki/Talk:%22Polish_death_camp%22_controversy#Incorrect

Polecam tę dyskusję wikipedystów z, jak się zdaje, native speakerem. Wynika z niej, że w języku angielskim chyba częściej używa się nazw geograficznych jako przymiotników oznaczających tylko lokalizację, a nie jakąś przynależność, odpowiedzialność. Ten internauta podaje przykład: w mediach używano powszechnie sformułowania "Manchester attack", w sensie, że atak terrorystyczny był w Manchesterże. Wydaje mi się, że po polsku nie powiedziałoby się tak łatwo "zamach manchesterski". Więc być może cała dyskusja opiera się na niezrozumieniu przez Polaków gramatyki angielskiej?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/12 23:06:00
O zamachu manchesterskim chyba się pod tą nazwą nie pisało, bo to trudno wymówić, ale zamachach londyńskich czy paryskich to i owszem (wystarczy stosowną frazę w cudzysłowie podrzucić Wujkowi Guglowi, żeby zobaczyć, ile tego było). Skądinąd jeszcze przed Nałkowską fraza Polish death camp pojawiła się w tytule artykułu Jana Karskiego z 1944 roku - można sobie ten artykuł obejrzeć pod www.unz.org/Pub/Colliers-1944oct14-00018 (skąd chyba nawet najgorliwsi posłowie PiS-u jeszcze usunąć go nie mogą, ale pewnie wcześniej czy później będą chcieli zablokować do niego dostęp Polakom).

Moim zdaniem termin jest niezbyt szczęśliwy i nie byłoby nic złego w samym uprzejmym naleganiu przez polskie służby dyplomatyczne, by zastępowano go bardziej omownym zwrotem typu obozy śmierci utworzone przez nazistów na terenach okupowanej przez nich Polski (albo jakiś krótszy substytut, np. Nazi death camps in occupied Poland). Ale co innego uprzejme naleganie, a co innego grożenie więzieniem. No i nie da się ukryć, że "polskie służby dyplomatyczne" to za rządów PiS oksymoron.

Zauważmy, że nie da się uciec od założenia, iż czytelnik posiada choć podstawową wiedzę o historii drugiej wojny światowej, więc nie trzeba mu w tym zwrocie klarować, że wspomniani naziści byli Niemcami, a nie Polakami; nie sposób też przy każdym użyciu tego zwrotu wyjaśniać, że terytorium Polski przedwojennej różni się znacząco, i to w obie strony, od powojennego terytorium PRL, a podczas okupacji było coś takiego jak Generalne Gubernatorstwo itd., bo potrzebny byłby na to dłuższy akapit.

Moim zdaniem Gnomowi, z którego inicjatywy powstała rzeczona ustawa, nie chodziło o żadną rację stanu, po prostu uznał za wskazane licytować się na antysemityzm z ONR-em i pójść w ślady Moczara i Gomułki - nie wątpię, że miło wspomina ówczesną nagonkę na encyklopedystów za hasła o obozach koncentracyjnych i marcowy exodus, więc nie zdziwię się, jeśli zaraz zacznie nawoływać do oczyszczenia z Żydów i "żydowskich pachołków" sądów, służb mundurowych, uczelni, prasy i telewizji; być może właśnie m.in. o pretekst do takich czystek mu chodziło, ale zapewne głównym celem było, jak już wcześniej pisałem, zohydzenie Polski i Polaków w oczach Zachodu, żeby zmaksymalizować prawdopodobieństwo opuszczenia przez Polskę struktur Unii Europejskiej i NATO.
-
2018/02/13 00:12:42
W ustawie przecież chodzi o to, żeby każdy wzmożony narodowiec mógł możliwie bezwysiłkowo trollować ludzi sądem za to, że prawda ubodła go w oczy i poczuł się urażony. Poza tym, jak wiadomo, tylko wzmożeni narodowcy mają prawo definiować co to jest Naród. Ostatnio słyszałem, że komuści i Donald Tusk oraz kibice przeciwnej drużyny się nie mieszczą. A co więcej to komuniści są odpowiedzialni za Jedwabne (pod żadnym względem nie wiązać z odpowiedzialnością nazistów za Holokaust, bo to rzekomo robili Niemcy).

Retoryczne pytanie o to, gdzie były zlokalizowane obozy, to lustrzana odbitka pytania o to skąd byli naziści. Odpowiedź na oba pytania jest nietrywialna. Obozy oczywiście były niemieckie, bo tak wtedy przebiegały granice, a Polska jako taka nie istniała. Jako, że teraz pamięć tamtych czasów jest odleglejsza niż za Nałkowskiej czy Karskiego, to reakcje dyplomatyczne na zbitkę słowną jeszcze można jakoś uzasadnić. Tak samo nazizm to stan umysłu. NSDAP nie uzyskała 50% poparcia Niemców nawet po wdrożeniu dekretu o ochronie narodu i państwa (tego z 1933). A i sporo nazistów nie było Niemcami.

Wydaje się, że Niemcy lepiej przerobili lekcję nazizmu od Polaków. Niestety łatwiej jest się uczyć na własnych błędach niż cudzych.
-
2018/02/13 00:12:56
A może w tym wszystkim tak naprawdę chodzi o wizy do USA? Rząd zauważył że z bezwizowego ruchu nic nie będzie, i podjął celowe kroki żeby obrazić Żydów, co oczywiście nie spodoba się Amerykanom - i teraz fakt, że nadal potrzebujemy wiz, jest winą Żydów?

Wiem, absurdalne, ale w logice rządzącej formacji może nie aż tak...

A poważnie, może rzeczywiście chodzić o celowe robienie sobie wrogów, bo im więcej wrogów, tym bardziej zwarte własne szeregi. Niemcy, mimo wszelkich wysiłków, jakoś się nie obrażają, Unia niby coś robi ale jakoś niemrawo - może te wyraźne słowa ze strony Amerykanów były zamierzonym efektem?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/13 00:24:16
A i sporo nazistów nie było Niemcami. Tu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż w przypadku stwierdzenia "nie wszyscy Niemcy byli nazistami", prawdziwego nawet we wzmocnionej wersji "dalece nie wszyscy Niemcy byli nazistami". Rzecz w tym, że ci naziści, których niemieckość my możemy kwestionować, na ogół sami się za Niemców uważali albo do niemieckości aspirowali: en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nazis_of_non-Germanic_descent
-
2018/02/13 01:33:30
Mnie się bardzo podoba to, co zrobiła wczoraj Szczepkowska, przyznając się do dziadka antysemity. Bo w ustawie jest "wbrew faktom" czyli należy wyciągać _fakty_. Mnie się przypomniała opowieść mojej śp. Babci o tym jak po wojnie do mieszkania, gdzie rodzina mieszkała przez sporą część wojny przesiedlona tam z innego kawałka Krakowa po utworzeniu getta, przyszła ocalała wcześniejsza właścicielka czy lokatorka, Żydówka i bardzo się zdziwiła, że dziadkowie nie zdarli podłogi w poszukiwaniu ukrytych skarbów i że ogólnie nic nie zginęło, co świadczy o tym, że to było co najmniej częste, jeśli nie nagminne.
-
2018/02/13 11:20:30
Wiele wskazuje na to, że ustawa założeniu nie była wycelowana w sprawę stosunków polsko-żydowskich, tylko polsko-ukraińskich. Analitycy znaleźli, że w tekście ustawy jest część poświęcona specjalnie Ukrainie i sformułowana ostrzej niż reszta. Ktoś dał przykład, że wg tego zapisu w ogóle wspominanie o jakichkolwiek przestępstwach Polaków wobec Ukraińców w czasie wojny może być zakazane. Nawet gdy Polak ukradł Ukraińcowi zegarek. Więc sprawa "polskich obozów" jest w ogóle na doczepkę - w intencji ustawodawcy. A to by wskazywało na jakąś prorosyjską inspirację.

Z drugiej strony, oprócz intencji piszących ustawę jest jeszcze sprawa intencji tych, którzy wyjęli ustawę z zamrażarki w takim a nie innym terminie, żeby skierować uwagę świata na jej aspekt polsko-żydowski. Otóż teraz już nie zakupimy izraelskiej artylerii rakietowej, tylko co najwyżej amerykańską. Izraelska jest tańsza, lepsza i z transferem technologii, produkowalibyśmy ją na miejscu. Amerykańska jest droższa, gorsza, i muszą ją dla nas wyprodukować w USA, po czym dostawić na miejsce. Komu mogłoby na tym zależeć? Stanom Zjednoczonym, ale i Rosji. Dla Rosji lepiej, jeśli już mamy mieć broń, żeby ona była zależna od dostaw z daleka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/13 11:20:54
@Drakaina

Polska dokonała swoistej autodenuncjacji, wprowadzając tę ustawę o dziewictwie narodowym - cały cywilizowany świat będzie odtąd uważać, że Polacy muszą mieć w sprawie Holokaustu bardzo brudne sumienie, skoro posuwają się do takich działań (podobnie jak nikt nie wątpi, że Turcy mają na sumieniu ludobójstwo Ormian, skoro kneblują debatę publiczną i naukową w tej kwestii). Indywidualne świadectwa mają oczywiście wielką wagę moralną i historyczną, ale wizerunku Polski już nie zmienią, ani na lepsze, ani na gorsze.
-
2018/02/13 12:38:45
@x
Wszystko da się zmienić, tylko może to długo potrwać, zwłaszcza jeżeli mamy na myśli naprawę czy odbudowę, a nie destrukcję. I właśnie świadectwa historyczne, a kiedyś porządna historyczna książka z tych świadectw złożona może wiele zdziałać. Oczywiście na to, żeby wizerunek w sferze popularnej się zmienił, trzeba znacznie więcej - zmiany retoryki ze strony czynników oficjalnych, a na to zmiany rządu itede. Dużo pracy, dużo czasu. Ale jeżeli teraz zaniedba się te uzyskiwalne wciąż jeszcze świadectwa bezpośrednie, to kiedyś zabraknie tego czynnika i będzie znacznie trudniej.
-
2018/02/13 15:53:28
"A i sporo nazistów nie było Niemcami. Tu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż w przypadku stwierdzenia "nie wszyscy Niemcy byli nazistami""

Oj tam, kto z narodowców przejmuje się w ogóle czymś takim, jak samoidentyfikacja. W tym przypadku biorąc pod uwagę, że akurat pasuje pod tezę, to może. Ale w ogólności przecież te podziały "narodowościowe" służą innym celom. Więc dyskusja o tym, że naziści byli też węgierscy czy nawet austriaccy ( en.wikipedia.org/wiki/Category:Nazis_from_outside_Germany ) może nie mieć większego sensu.

Przynajmniej dla mnie nie ma. Jak już mówiłem nazizm to stan umysłu. Niemcy mają o tyle łatwiej, że na własnej skórze przekonali się jak się kończy dopuszczenie do władzy człowieka, który postanowił wypowiedzieć wszystkim innym wojnę. Jeśli chodzi o niektórych Polaków, to mam wrażenie, że uznają, iż Hitler był zły nie dlatego, że wdrażał w życie swoją chorą ideologię, która w nieunikniony sposób prowadziła do katastrofy, lecz dlatego, że był Austriakiem identyfikującym się, jako Niemiec.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/13 16:04:48
@Drakaina

Ale w tym właśnie rzecz, że w sprawach wizerunkowych (w odróżnieniu od naukowych) asymetria pomiędzy budowaniem a psuciem jest olbrzymia. Całe dziesięciolecia można ciężko i uczciwie pracować na swoją reputację, by potem jednym pociągnięciem trwale ją zrujnować - i właśnie coś takiego PiS zrobiło Polsce.

Po cichu myślę, że nawet w sprawach moralnych szanse na naprawę tego, co się zniszczyło, są większe niż w wizerunkowych. Np. Edward Ochab to był naprawdę bardzo niefajny człowiek o ciężkich do strawienia poglądach, a jednak w kluczowych momentach w 1956 i 1968 roku okazał się zdolny do niekoniunkturalnych, godnych i służących Polsce zachowań (za pierwszym razem skutecznych, za drugim razem nieskutecznych, ale może właśnie dlatego zasługujących na jeszcze większy szacunek) - facet zaczadzony toksyczną ideologią, lecz starający się zachować niezależność i przyzwoitość. It is very hard for evil to take hold of the unconsenting soul. Czy w wierchuszce PiS jest choć jedna osoba, o której można by coś takiego powiedzieć?

Dla Zachodu stajemy się drugą Turcją, tylko mniej ludną i znacznie słabszą militarnie, a w dodatku jedną ręką wygrażającą, zaś drugą wyciągającą po pieniądze. No i nas dotąd darzono znacznie większym zaufaniem niż Turcję, a zdrada zaufania jest wyjątkowo bolesna. Zostaniemy więc potraktowani dużo gorzej niż Turcja: zepchnięci do roli azjatyckiego kraiku w rosyjskiej strefie buforowej, czyli dokładnie tam, skąd od pokoleń desperacko próbowaliśmy się wyrwać; i będziemy mieli sporo szczęścia, jeśli zachowamy przynajmniej nominalną niepodległość, bo o utrzymaniu faktycznej suwerenności nie będzie mowy.
-
Gość: ef.ha, *.dclient.hispeed.ch
2018/02/14 00:05:52
Jestesmy jedynym krajem, w ktorym motloch dokonal masowego morderstwa Zydow ocalalych z Zaglady i walka o nasza reputacje w tych sprawach jest skazana na przegrana. Zwiedzalem kiedys Holocaust Museum w Waszyngtonie, gdzie Polska staraniem kustoszy (rownierz polskich) przedstawiona jest w jak najlepszym swietle, cale pietro poswiecone jest masakrom polskiej ludnosci bez wzgledu na wyznanie, wystawe konczy lista Sprawiedliwych - w polowie polskie nazwiska - i tylko jeden niewielki plakat poswiecony jest Kielcom. Wystarczy, by sie stamtad wychodzilo ze wstydem. A gdy z tego poczucia wstydu chce nas wydobywac banda idiotow, ktora teraz wrzeszczy o polskim bohaterstwie, Sprawiedliwych, Zegocie, a jeszcze pare lat temu na dzialacza Zegoty potrawila buczec, jak przychodzil na Powazki, to resztki nadziei na naprawe naszej narodowej reputacji przepadaja, trzeba sobie dac spokoj.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/14 20:48:18
Gdybyż to o ten jeden powojenny pogrom czy mord popełniony na ocalałych polskich Żydach chodziło, przynajmniej można by sobie powiedzieć tak sobie wyobrażam Kielce i zrzucić winę na tragiczny splot okoliczności oraz szczególne zbydlęcenie miejscowej ludności. Ale mniejszych pogromów było więcej, a Żydów zabijano także w pociągach, na stacjach kolejowych, w rodzinnych miejscowościach, do których wrócili w nadziei na odnalezienie żyjących krewnych lub odzyskanie majątku - ofiary szły w setki, a według niektórych szacunków nawet w tysiące. Oczywiście Żydzi, którzy przeżyli wojnę, często byli wyniszczeni latami spędzonymi w ukryciu, gettach czy obozach, a zwykle także bardzo samotni i osłabieni psychicznie po utracie bliskich, co czyniło ich łatwymi ofiarami bandytów, ale kluczową rolę odgrywał brak wsparcia społecznego i ochrony ze strony organów państwa - w raportach z lat 1945-47 niejednokrotnie jako współuczestnicy mordów wskazywani są przedstawiciele lokalnych władz, milicja etc.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/14 21:33:51
Zresztą i dzisiaj można dostać mdłości od języka, jakim mówi się o pogromie kieleckim - w wielu miejscach można przeczytać, że zginęło w nim "37 Żydów i 3 Polaków". Pomija się więc fakt, że zamordowani Żydzi byli obywatelami polskimi, w większości zapewne mówili po polsku (o czym można wnosić choćby z faktu, że przeżyli wojnę; znajomość języka polskiego bardzo zwiększała szanse na przetrwanie), a niewykluczone, że i uważali się za Polaków. W zamian rozdziela się ludność ówczesnych Kielc na rozłączne populacje Żydów i Polaków...
-
Gość: redneck jako Loża Szydreców , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/02/15 06:41:02
@x - czy te wszystkie zbrodnie odbywały się w polskich obozach koncentracyjnych w sposób zorganizowany przez państwo polskie nie będące pod okupacją sowiecką lub niemiecką?

@ef.ha - rozumiem zarówno ten wstyd jak i to poczucie wyższości , które było fundamentem faszyzmu - rasa panów naprzeciw podludzi, proletariat naprzeciw burżujom i kułakom, oświeceni naprzeciw motłochowi - bez tego trudno organizować ludobójstwo, wstyd - bo daleko nam do 'wspaniałych' niemieckich czy francuskich , osiągnięć w tej dziedzinie, nawet takie małe państwo jak Belgia okazało się większymi osiągnięciami
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/02/15 11:29:18
@Redneck

A czy ja coś takiego napisałem? Nie, pisałem o czasach powojennych i o mordach na lokalną skalę, powodowanych zapewne prostymi odruchami serca: a to trzeba było wykończyć prawowitego właściciela zajętego domu i zastawy stołowej, który jak na złość przetrwał obóz, a to dokończyć z zapałem to, co Hitler tak ładnie zaczął, a nie dał rady skończyć, o czym tak ładnie kazał ksiądz pleban itd. W gruncie rzeczy wszechobecna wówczas rutyna takich swojskich, przaśnych mordów, w które z "władz" ochoczo angażował się co najwyżej lokalny wójt czy stójkowy, ale za to rzecz odbywała się przy milczącym (albo czasem pewnie i głośno wyrażanym) wsparciu miejscowej ludności, wydaje mi się jeszcze bardziej przerażająca i zawstydzająca niż działania zorganizowane na szczeblu rządowym (swoją drogą zorganizowany przez suwerenne polskie władze państwowe obóz koncentracyjny dla Żydów też mieliśmy, w Jabłonnie AD 1920, tyle że szczęśliwie nikogo tam nie mordowano); bo za spontaniczne akty bestialstwa na szczeblu gminnym trudniej obwinić okupanta spod znaku swastyki czy sierpa i młota.
-
Gość: pantarej, 142.119.6.*
2018/02/15 16:44:27
@ x
Czy ty masz jakies wyksztalcenie? Albo cos co wyksztalcenie mogloby udawac\?
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2018/02/16 22:55:33
W naszym języku jak np mówi się o przymiotniku kontentacja jest zupełnie jasna , może być inna w Angielskim i może oznaczać też geografię. Ale we wszystkich pozostałych ? Jeżeli tego określenie używa się pobliżu zdań insynuujących np masowy współudział Polaków w holokauście , powstaje sieczka semantyczna zwłaszcza dla osoby postronnej całkowicie nie obeznanej z historią naszego regionu. Każdy wie , że Birkenau był niemiecki ale był też inne obozy. Czytał pan wywiad z Grabowskim w w Polityce ? Powiedział , że Polacy zabili ponad 200 tysięcy Żydów.
Absurd. A tak poza tym po co ten cały hałas o tą ustawę skoro ona w sumie nic nie zmienia i nikogo nie ukarze ?
-
2018/02/17 00:03:34
@*.dynamic
Karski. Tyle w temacie sieczka semantyczna.

Absurd? Dlaczego? Bo się z światopoglądem nie zgadza? Naprawdę tak trudno sobie wyobrazić 100 chłopa zabitych/wydanych (co na jedno wychodzi) dziennie w całym kraju? Mi bardzo łatwo. Pewnie dlatego, że to i owo przeczytałem i to, i owo usłyszałem od naocznych świadków.

Jeśli nie wiesz o co hałas to trudno. Tylko jeśli nie wiesz to dlaczego głos zabierasz? Na ten przykład ja, gdy nie wiem o co chodzi w problemie, powiedzmy, spawania stali amagnetcznej to siedzę cicho.

@pfg
Tak, Zakazane piosenki. I 6034102 Polaków (zawsze była bardzo dokładna liczba) i 6m Żydów (zawsze była przybliżona liczba). I zero Żydów w tej polskiej opowiastce. Tak się wyzerowało poza tymi ocalonymi przez Sprawiedliwych, rzecz jasna.
A teraz mamy powtórkę, marną i żałosną ale skrojoną na miarę. Pasuje jak ulał... do ludu...

Jednego naprawdę kurwa nie rozumiem. Jaki jest sens, poza oszukiwaniem siebie samego, w odrzucaniu faktów? Co, staniemy się od tego lepsi? Nauczymy się czegoś? Tego po prostu nie jarzę.


-
2018/02/17 00:36:00
Jeszcze jedno. Z cyklu opowiastki dawne. 68. 1900. 68. I mama moja opowiadająca jak to dziadek po nią do liceum przychodził aby ją i jej najlepszą koleżankę do domu odprowadzić. Bo koleżanka wybitnie niedobre rysy twarzy miała a atmosfera gesta wokół pewnych rysów twarzy była. A gdy mama sama z koleżanką szła to jakoś tak nieswojsko było. Kurwa mać. 1968. 24 lata po Auschwitz! W Warszawie! Gdy każdy wiedział co się działo kilka lat temu albo od starszych słyszał! W Polsce!
Koleżanka wyjechała bo jak słusznie tow. Wiesław zauważył trzeba było wybrać ojczyznę. Gdy o tym myślę to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera.

A teraz mamy proporcjonalną powtórkę na skalę możliwości prezesa.
Wiesław wpierw postawił się misiowi i szacun zdobył bo wyczyn był to niemały gdyż mógł pojechać na białe misje polować w podkoszulku a potem pokazał gdzie czosnek zimuje bo tak mu rozum podpowiadał, zaś prezez, analogicznie, również postawił się UE i szacun zdobył bo wyczyn był to niemały gdyż mógł dopłat do rolnictwa nie dostać i krawat rozluźnić a potem pokazał gdzie pamięć o czosnku zimuje bo tak mu rozum podpowiadał. A lud wyklęty tej ziemii jak się cieszył tak się cieszy.
-
Gość: Chińska_TV, 87.204.191.*
2018/02/17 01:28:41
@yellow
"dziadek po nią do liceum przychodził aby ją i jej najlepszą koleżankę do domu odprowadzić. Bo koleżanka wybitnie niedobre rysy twarzy miała"

Wraca. Dziś też lepiej mieć na ulicy dobry wygląd (najlepiej czysto aryjski), i broń Boże nie rozmawiać w tramwaju po niemiecku (choć ostatnio, wobec dojmującego braku uchodźców do bicia, coraz groźniejsze staje się publiczne konwersowanie po ukraińsku).

Jedno z czego się cieszę, to że przerobiliśmy już w dużym stopniu te wstydliwe tematy. Tego już żadna ustawa nam nie zabierze. Owszem - mogą nakazywać i zakazywać, mogą uruchomić pranie mózgów, mogą ścigać Grossów za wielką wodą, ale badania prowadzone do tej pory i wydane publikacje nie zostaną w jakiś magiczny sposób wymazane. Jest co czytać. Gdyby ten knebel przeszedł 15 lat temu, jeszcze zanim rozpoczęliśmy rozliczenia z przeszłością, bylibyśmy dziś w o wiele gorszej sytuacji.

W wiele rzeczy jestem w stanie uwierzyć, ale nie w to, że nasze piękne umysły zamkną całemu światu gęby. Ba - myślę, że ta ustawa odniesie przeciwny wobec zamierzonego skutek. Podobnie, jak Turcy podobnymi represjami wymierzonymi w wolność słowa poniekąd na własne życzenie nagłaśniają na świecie kwestię ludobójstwa Ormian.

Jacek Dehnel rozwałkował ustawę na swoim fejsie na tysiąc jeden kawałków, polecam, ciekawa lektura.
-
2018/02/17 01:50:52
@chinska
Wróciło, jako parodia, ale wróciło. I Bogu dzięki, że jako parodia, i na nieszczęście, że wróciło jako takie.

A w temacie przerabianie historii
Nic dodać, nic ująć.
Temat przerabialiśmy, "nieco" jeszcze zostało do przerobienia, ale to co zrobiliśmy i jak, to szczerze mówiąc; czapki z głów. Niestety do części nie dochodzi co zrobiliśmy i dlaczego. Co dochodzi to Ziemkiewicz et.al. Well, jak napisałem, lud cierpiący lajka daje.