Blog > Komentarze do wpisu

Struktura mafijna

Super Ekspres dwukrotnie opublikował zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego po wyjściu ze szpitala. Kaczyński wyglądał na nich bardzo źle. Natychmiast po każdej publikacji Kaczyński - uczesany, upudrowany i wyprasowanym garniturze - pokazywał się w telewizji. A dziś przyjechał nawet na trzeci ślub swojej bratanicy. 

Jednak ze zdrowiem Kaczyńskiego jest chyba dość kiepsko. Ja nieodmiennie życzę my długiego życia na jak najszybszej przymusowej emeryturze politycznej, żeby mógł obserwować, jak rozpada się wszystko, co chciał zbudować. Wygląda jednak, iż moje życzenia się nie spełnią i choroba "kolana" wkrótce wyeliminuje Kaczyńskiego z życia politycznego lub ograniczy je do jakichś rzadko sprawowanych funkcji symbolicznych.

I co wtedy? Nie ukrywam, że mam nadzieję, nie ja jeden zresztą, że PiS się wtedy rozpadnie, bo różne frakcje, które na razie Kaczyński trzyma w szachu, rozgrywa jedne przeciwko drugim, bacząc, aby żadna za bardzo nie urosła, skoczą sobie do gardeł i się pozagryzają.

Uświadomiono mi jednak, ze tak wcale być nie musi. Przywódcy PiSu utworzyli - albo mogą utworzyć - coś w rodzaju struktury mafijnej, z lojalnością zwróconą ku grupie, chwilowo tylko symbolizowanej przez aktualnego dona, który też musi być lojalny grupie, nawet jeśli niszczy któregoś z jej członków.

Przywódców PiSu rozsadzają złe emocje: pycha, żądza władzy, niekiedy chciwość lub chęć rewanżu, ale też strach i poczucie upokorzenia. Tak, spora część przywódców PiSu to ludzie o złamanych kręgosłupach, publicznie upokarzani i poniżani przez prezesa Kaczyńskiego: Andrzej Duda, pan Zbyszek, Beata Szydło, Adam Bielan, Jarosław Gowin, a nawet Antoni Macierewicz, który po upadku pierwszego rządu PiSu znalazł się na bocznym torze, był tak nieważny, że Lech Kaczyński nie włączył go do swojej oficjalnej delegacji i dopiero po Smoleńsku powtórnie wypłynął. Od ludzi, którzy raz zostali złamani, nie należy oczekiwać, że staną przeciwko innym z podniesionym czołem - nawet w niesłusznej sprawie! - raczej będą się patrzeć, czy są koledzy, którzy ich wesprą. No i co powie prezes - dopóki prezes może coś powiedzieć.

Tacy ludzie dobrze wiedzą, że dopóki będą się trzymać razem i wzajemnie wspierać, nawet mimo osobistej niechęci i różnicy jakichś lokalnych interesów, dopóty mają szanse na dalsze zarabianie i czerpanie korzyści ze sprawowanej władzy, a przede wszystkim mają szanse na uniknięcie kary. Jeśli wystąpią przeciwko sobie, prędzej wszyscy upadną niż ktoś jeden zgarnie całą pulę. Nie trzeba więc prezesa, aby trzymał to towarzystwo w kupie, żądza władzy i strach przed karą mogą wystarczyć.

Co najwyżej można liczyć na to, że oni są na tyle głupi, że tego nie zrozumieją.  Część z nich jest głupia, ale nie wszyscy.

Przywódcy PiSu niewiele mogliby zdziałać, gdyby nie mieli wykonawców swoich poleceń, ludzi drugiego, trzeciego szeregu. Sądzę, że tylko niewielka część z nich poszła za PiSem z powodów ideowych. Reszta - większość - to oportuniści gotowi zaprzedać dusze dla kariery, albo frustraci, odreagowujący swe poczucie niedocenienia i dawne klęski, prawdziwe lub mniemane. Część z nich sobie ideologizuje swoje zaangażowanie, ale to jest wtórne.

Amerykańskie i europejskie doświadczenia walki z mafią wskazują, że mafię bardzo trudno jest rozbić nie złamawszy wpierw jej wewnętrznej solidarności. Na nawrócenie się któregoś z przywódców PiSu lub jakiegoś bardzo prominentnego wykonawcy dobrej zmiany nie ma co liczyć. Z drugiej strony niewłaściwe byłoby utwardzanie PiSowskiej struktury mafijnej przez grożenie wszystkim funkcjonariuszom dobrej zmiany solidarną odpowiedzialnością zbiorową. Zakładając, że znaczna część, może większość, poszła tam z oportunizmu, dla kariery, wykorzystajmy to! Jeśli zobaczą, że PiSowski system się chwieje, mogą od niego odstąpić, o ile zachowają swoje pozycje, a przynajmniej unikną kary. Jeśli zaś nie będą mieli nic do stracenia, będą walczyć do upadłego, czyniąc odsunięcie PiSu od władzy znacznie trudniejszym.

A zatem o ile przywódcy PiS i ich najbardziej jadowici pomagierzy, tacy jak prokurator Piotrowicz, prokurator Święczkowski czy mgr Przyłębska, muszą być ukarani, a upadek ich powinien być wielki, o tyle ich pomniejszym poplecznikom - szeregowym (niefunkcyjnym) posłom, członkom odzyskanej KRS czy osobom, które dadzą się wybrać do Sądu Najwyższego (za wyjątkiem ewentualnego dublera Pierwszej Prezes) i tak dalej - należy zaoferować przebaczenie, o ile tylko w porę od PiSu odstąpią. To leży w interesie Polski.

Mafia

niedziela, 29 lipca 2018, pfg

Polecane wpisy

  • Nie lubimy ryżu

  • Śmieszy, tumani, przestrasza

    Pan Twardowski śmieszył, tumanił, przestraszał. Jarosław Kaczyński podleczył " kolano " i wrócił do dawnej formy, przynajmniej na jakiś czas, a więc judzi, spot

  • Sukces!

    Dr Andrzej Duda bardzo chciał mieć sukces. Sukces na skalę międzynarodową. Chciał być dostrzeżony przez prezydenta Stanów, może nawet chciał jakiejś formy potwi

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/07/29 08:12:46
Dzielenie skóry na żywym niedźwiedzi. Doświadczenie z agenturą Macierewicza pokazuje, że struktury mafijne, powiązane w jakiś sposób z Rosją, są głębsze niż sam PiS. Nie wiadomo dlaczego 8 lat rządów PO nie wystarczyło służbom za to odpowiedzialnym do ustalenia tego, co ustalił jeden skromny dziennikarz. To samo z tajemniczą przeszłością i odrażającą teraźniejszością Rydzyka. Po poprzednich rządach PiSu nikomu włos z głowy nie spadł.
Do upadku PiS może dojść tylko wyniku braków w korycie suwerena. Sytuacja staje się rewolucyjna. A doświadczenie uczy, że wtedy władzę przejmują wcale nie ci, którzy chcą realnej naprawy państwa.
-
2018/07/29 08:39:33
Nie wiadomo dlaczego 8 lat rządów PO nie wystarczyło służbom za to odpowiedzialnym do ustalenia tego, co ustalił jeden skromny dziennikarz.

Skąd wiadomo, że nie ustaliły? Może ustaliły, ale go nie ruszają. Ja się np. zastanawiam, dlaczego PO i w ogóle opozycja parlamentarna właściwie nie rusza Macierewicza, nie nagłaśnia wątpliwości co do jego różnych sprawek.
-
2018/07/29 10:07:45
"Nie ustaliły" użyłem jako skrótu dla tego, co napisałaś w rozwinięciu. Może i nie musiały ustalać, bo być może w tych środowiskach jest to wiedza powszechna.
-
pfg
2018/07/29 10:11:29
@wb40 - nie tyle dzielenie skóry na niedźwiedziu, ile pomysł na ważny krok taktyczny.

Organizacja sponsorowana przez obce państwo i działająca na jego rzecz to jednak nie to samo, co PiSowska mafia, działająca zresztą w sposób bezkrwawy. (Na razie?) Tych popleczników Rosji można próbować oskarżyć o szpiegostwo - zresztą kilku chyba chyba takie zarzuty dostało? - a samego Macierewicza przede wszystkim pozbawić dostępu do tajemnic państwowych. Co też PO natychmiast w 2007 zrobiła. Macierewicz nawet w PiSie został zmarginalizowany, a wypłynął dopiero po 2010, w oparach smoleńskiej mgły, gdzie wydawał się raczej groteskowy niż niebezpieczny, a jednocześnie próba ukarania go za raport WSI i inne rzeczy mogła być przedstawiana jako atak na "niebezpieczną prawdę" o Smoleńsku, więc uznano, że lepiej tego pajaca nie ruszać. Teraz czy też po wyborczej przegranej PiSu Macierewicza trzeba przede wszystkim zdezawuować politycznie, pokazać, jak bardzo szkodził Polsce. Możliwość postawienie mu zarzutów karnych za zdradę uważam za bardzo wątpliwą.

Dlaczego PO nie dość energicznie ścigała PiS za ekscesy ich poprzedniego rządu? Z kilku powodów: Po pierwsze, zapewne z indolencji. Po drugie, z czegoś w rodzaju miłosierdzia, połączonego z niedocenieniem politycznego znaczenia ukarania największych szkodników. Po trzecie, z pewnego wyrachowania: My nie będziemy (zanadto) ścigać was za wasze szaleństwa, więc spodziewamy się, że w zamian za to wy nie będziecie (zanadto) ścigać nas za nasze przekręty - taka umowa społeczna obowiązuje w wielu zachodnich demokracjach, choćby we Francji (dopiero niedawno ją zakwestionowano, stawiając zarzuty Sarkozy'emu). Jednak pozbawieni in gremio empatii i elementarnego poczucia przyzwoitości działacze PiS nie rozumieją ani miłosierdzia, ani nawet politycznego wyrachowania, wszystko to biorąc za oznakę słabości.

Nie można powtórzyć błędu. Przywódców i eksponentów PiSu trzeba ukarać. Działaczy drugiego, trzeciego i dalszych szeregów można oszczędzić, o ile w porę odstąpią od PiSu. Z politycznego wyrachowania, w obu znaczeniach.
-
2018/07/29 12:05:25
"Organizacja sponsorowana przez obce państwo i działająca na jego rzecz to jednak nie to samo, co PiSowska mafia,"
Wiele wskazuje na to, że obie mają część wspólną.
Generalnie stoję na stanowisku, że zadziwiająca zbieżność poczynań PiSu z interesami rosyjskimi nie jest przypadkowa.
Zdaję sobie sprawę, że Polska to nie USA i agentura wpływu nie działała tak intensywnie, ale na pewno działała. I nikomu jak widać nie zależało na jej ujawnieniu.
Nikt się nie zainteresował powiązaniami Macierewicza z Daną Rohrabacherem.
Macierewicz udaje świra, a reszta udaje, że mu wierzy. Długo kierował uwagę na zamach, jako temat, którym się niby zajmuje. I wszyscy się łapali
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2018/07/29 15:20:55
@wb40

Z podejrzanych koneksji Rydzyka sam Kaczyński zdaje (zdawał?) sobie sprawę - jeszcze kilkanaście lat temu w jednym z wywiadów sugerował agenturalną działalność tej postaci (nadajniki na Uralu, sprzeciw Radia Maryja wobec Polski w strukturach zachodnich itd).

Co do książki Piątka, to podejrzewam, że najpilniej studiowana była przez pisowców - nie przez typowych pisowskich głąbów z trzeciego szeregu, ale przez elitę partii, czyli "zakon PC".
-
Gość: piotrw, *.e-wro.net.pl
2018/07/29 22:32:55
Ale kto "my" mamy zastosować tę taktykę? Front Narodowy Judei, czy Judejski Front Narodowy? Najpierw "se zróbcie" prawdziwą opozycję.
Nawet moja dość offowa kanapa zaczyna wyglądać przy tym na szczyt zorganizowania.

www.dailymotion.com/video/x8ydbq
-
pfg
2018/07/29 23:45:21
@piotrw - nie jestem przywódcą żadnej partii, ba, nie jestem nawet przekonanym zwolennikiem żadnej partii, więc nie wiem, kto ostatecznie będzie układał program. Jestem za to zoologicznym anty-PiSowcem. Ostatnio, na fali wzmożenia po najnowszych ustawach sądowych, pojawiło się sporo komentarzy w duchu "wypalimy ogniem i żelazem, usuniemy ze stanu sędziowskiego", które wydały mi się niewłaściwe, postanowiłem więc napisać własny. Nawet zoologiczna anty-PiSowskość nie usprawiedliwia głoszenia przeciwskutecznych haseł. Wiem, że mojego bloga czytuje nader skończona grupa osób, ale cóż innego - poza staniem ze świeczką pod sądem, podpisywaniem petycji, których nikt nie czyta, a w końcu wrzuceniem głosu do urny - mógłbym zrobić? Mam nadzieję, że w jakiejkolwiek formie organizacyjnej - oby w postaci zjednoczonej! - anty-PiS stanie do wyborów, nie będzie zapowiadał działań, które niepotrzebnie umocnią opór tamtej strony. Zemsta, zemsta na wroga świetnie brzmi naszej romantycznej duszy, ale nigdy nie doprowadziła do niczego pożytecznego.

Nawiasem mówiąc, nabyłem ostatnio koszulkę Peoples Front of Judea (serio), więc chyba oni, nie?
-
pfg
2018/07/29 23:59:51
@dynamic - Jarosław Kaczyński jest wyjątkowym politycznym cynikiem. Tak, publicznie oskarżał Rydzyka o agenturalność, nie zważając na protesty Rydzyka zmusił abp. Wielgusa do rezygnacji z objęcia archidiecezji warszawskiej, ale gdy okazało się, że to właśnie Rydzyk może mu przynieść dużo głosów, całkowicie zmienił ton. Podobnie zresztą było ze stosunkiem Kaczyńskiego do Samoobrony.

Politycy zostawili problem Rydzyka Kościołowi. Początkowo wydawało się, że skoro część hierarchów z kardynałem Glempem na czele jest przeciwko Rydzykowi, uda się go Kościołowi utemperować. Glemp jako prymas powołał "zespół duszpasterskiej troski" nad mediami Rydzyka i usiłował skontrować wpływy Radia Maryja za pomocą Radia Józef, ale gdy okazało się, że wielu (większość?) polskich biskupów - ostatecznie krew z krwi i kość z kości Narodu Polskiego - jest radiomaryjnych, wycofał się. I od tego czasu pan Rydzyk działa sobie nie niepokojony przez nikogo (zła Platforma raz wstrzymała mu dotację, za co niedawno poseł Gawłowski trafił do więzienia), w szczególności nie przez episkopat i nie przez swój zakon, którego istnienie w Polsce de facto finansuje Rydzyk.

Jeśli chodzi o książkę Piątka, to zawiera ona sporo dobrze udokumentowanych informacji, ale jest bardzo źle napisana. Przeczytałem z trudem.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/30 00:16:18
Pochopne byłoby składanie członkom pisowskiej szajki i jej kolaborantom jakichkolwiek obietnic przebaczenia, dopóki nie zobaczymy, czego chcą się dopuścić. Na razie mają na koncie "tylko" wielokrotne przestępstwa przeciwko fundamentalnemu ładowi konstytucyjnemu, ale za chwilę być może trzeba będzie im do rachunku dopisać zniszczenie wolności mediów, użycie na większą skalę przemocy przeciwko obywatelom i wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej i NATO. W tej sytuacji bezpieczniej na razie zakładać dążenie do doprowadzenia do całkowitej i bezwarunkowej kapitulacji PiS-u przed praworządnością, a surowość wyroków pozostawić w gestii niezawisłych i niezależnych sądów, po oczyszczeniu ich z podłozmianowego plugastwa. Warto też pamiętać, że z ukaraniem niektórych winnych wymiar sprawiedliwości może być zmuszony poczekać ze względu np. na immunitety poselskie.

A na razie przede wszystkim trzeba ruszyć cztery litery na protesty, każdego uczciwego człowieka stojącego grzecznie na ulicy z antyrządowymi hasłami - takimi jak "Konstytucja", "Rządy prawa" czy "Demokracja" - ta władza lęka się bardziej niż diabeł wody święconej. Kto nie wierzy w sensowność protestów ulicznych, niech się lepiej zastanowi, dlaczego tydzień temu pod Sejmem na każdego demonstranta przypadało paru umundurowanych szeryfów, a rok temu do szpiegowania pokojowych manifestacji rzucono setki zawodowych tajniaków: oko.press/policja-polityczna-operacja-rekonesans-setki-tajniakow-sledzily-manifestujacych-czesc-i/ (teraz pewnie nie mniej, tylko że tego już być może się tak łatwo nie dowiemy).
-
Gość: piotrw, *.e-wro.net.pl
2018/07/30 02:06:59
@pfg: Nie twierdzę, że stoisz u steru jakiejkolwiek struktury opozycyjnej. To by już było naprawdę coś. Cały dramat w tym, że nikt nie stoi. Najsilniejszą obecnie skuteczną siłą opozycyjną kieruje ten wkurzony rolnik. Przecież to jest... podrzuć mi jakieś kulturalne a dobitne słowo, bo mój słownik się wyczerpał. No nic, jeśli ma być merytorycznie, to jako zdeklarowany miłośnik Tuwima za odpowiedź dam Ci to:

Dłonie Twe, z których krew się toczy,
Razem z gwoździami wyrwij z krzyża
I zakryj, zakryj nimi oczy,
Gdy się czas zemsty będzie zbliżał.


Choć w zasadzie całą Modlitwę polecam Twej uwadze.
-
2018/07/30 08:41:46
Ja tam poczekam aż się sami wystrzelają.
Jojo - 00Ziobro, Macierewicz - Mariusza, Kamiński - Kempę, Morawiecki - Szydło, czy w dowolnej innej kombinacji. Jeśli o mnie chodzi mogą do tego użyć meczet, pistoletów a nawet rakiet.
I użyją, i się wystrzelają bo PREZES może być tylko jeden. I jeden będzie. Ale po drodze krew się poleje. I dobrze.
Osobiście stawiam na Jojo który po zaciętej walce w końcu wyeliminuje grupę 00Ziobro. Teraz przedstawcie sobie te konferencje prasowe 00Ziobro w których oskarża ludzi Jojo.
Popcorn już się robi.
-
2018/07/30 10:36:47
@00Ziobro.

Chyba nie zrozumiałeś dowcipu.
ZiobroZiobro7.
-
2018/07/30 15:26:39
A może to ty nie kumasz odniesienia? Ale na pewno kumasz, przecież znasz dowcip.
Tak na chwilę przyjmij wersję roboczą, że zrozumialem a mimo to celowo napisałem co napisałem i zastanów się co to może oznaczać. Daj znać gdy wykombinujesz. Może być w formie zupelnie nieznanego i bardzo trudnego do zrozumienia dowcipu.
-
Gość: , *.161-37-24.static.videotron.ca
2018/07/30 20:48:10
off topic

Bloglolka znalazl wroga i ujrzal swiatlo a wiec rozpoczyna misje cywilizacyjna. Gott mit uns! Na poczatek koncentrowanie nizszej klasy sredniej

bloglolka.wordpress.com/2018/07/26/oni-tez-nie-dali-rady/#more-14587

-
pfg
2018/07/30 23:31:53
Tymczasem w najnowszym Newsweeku (nie ma jeszcze linku) Cezary Michalski, sugerując, że posiadł jakąś wiedzę insiderską, a przynajmniej kuluarową, powiada, że już zaczęła się wojna Brudzińskiego i Morawieckiego przeciwko panu Zbyszkowi. Pan Zbyszek bowiem, wyposażony we wszelkie nadzwyczajne uprawnienia i pełnomocnictwa, miał skompromitować, aresztować, zniszczyć Platformę, a tymczasem zajął się głównie zbieraniem haków na swoich partyjnych "kolegów".
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 01:39:15
Dlatego, jak niedawno pisałem, pan Zbyszek - gdyby był mądrzejszy, niż jest - zamiast marzyć o schedzie po Nadprezesie powinien odprawiać nieustające modły za jego zdrowie i masować mu czule schorzałe kolana. Bo cała jego, teoretycznie niemal absolutna, władza nad prokuraturą, sądami itd. nie będzie funta kłaków warta, gdy przyjdą po niego ludzie Joja. Nie będzie żadnego procesu ani wyroku, tylko "samobójstwo", nieudana próba ucieczki zakończona atakiem na funkcjonariusza i zastrzeleniem przez tegoż albo coś w ten deseń.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 02:08:30
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 02:10:39
-
2018/07/31 07:58:40
@pantarei
Dziękuję za czynną promocję mojego blogaskowego trollingu! Niestety muszę Cię zmartwić, ale nie mam aspiracji na prowadzenie misji cywilizacyjnych. To był tylko zwyczajny hejt na Majcherka, któremu wydaje się, że można być lepszym PiSem od PiSu przez robienie tego co PiS przy jednoczesnym zachowaniu praworządności.

A jako, że miejscowy episkopat, słynący z mieszania się do polityki, dość dobrze pokazuje jaką wartość ma dla niego praworządność, to powiedziałbym raczej Gott mit ihnen!

Pochwal się jeszcze nam, gdzie stałeś w wakacyjnych korkach, skoro notka aż tak Cię poruszyła.

W kwestii notki pfg przyjmę pozycję tygrysa szczerze wierząc w bezgraniczną chciwość PiSu. Niestety obawiam się, że po nich przyjdą jeszcze gorsi.
-
2018/07/31 10:11:31
@pfg
Co niezwykle obrazowo pokazuje z jakimi mózgami mamy do czynienia. Teraz Joja i inne Morawieckie zrozumieją dlaczego w demokracji jest niezbędny podział władz. Na własnym przykładzie zrozumieją. Błoga ironia.

Kosą go pod ziobro, Zbyszek!
Mateusz, granat mu do majtek włóż!
Beata napierdalasz igłami po oczach!
Mariusz, lutuj Jojo w jaja! Lutuj! Dajesz Mariusz! Dajesz!
Jojo, garnkiem go po głowie! Patelnią po jajach!

Popcorn już czeka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 10:39:09
@Yellow

To wcale nie będzie śmieszne. Po pierwsze naprawdę zaczną ginąć ludzie. Po drugie historia pokazuje, że po zakończeniu krwawej walki o władzę wcale nie robi się spokojniej, bo zwycięzca zaprowadza powszechny terror, nie mając zresztą już wtedy żadnego innego sposobu na utrzymanie pozycji i zachowanie życia (które na tym etapie w zasadzie są równoważne).

Miejmy tylko nadzieję, że w wyniku ogólnej nieudolności podłozmianu pójdziemy w kierunku jakiejś Białorusi czy Turcji (owszem, trochę mordów politycznych czy tortur, masowe represje i inwigilacja, powolny powszechny uwiąd), a nie w najstraszniejsze scenariusze. Ale nieudolność niekoniecznie zmniejsza ryzyko - w połączeniu z lękiem może prowadzić i często prowadzi do skrajnego okrucieństwa.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/07/31 12:21:55
@x

"w walce o władzę naprawdę zaczną ginąć ludzie", "zwycięzcy zaprowadzą powszechny terror" itd.

Źe niby w walce o schedę będzie noc długich noży? Że Jeżow zrobi czystki? Taki duży @x, a naiwny jak dziecko. Muszę zareagować, bo już za daleko odleciałeś w kosmos i zaczynasz osuwać się w śmieszność.

Po pierwsze: nie będzie żadnych "trupów", będzie co najwyżej wymuszenie posłuszeństwa poprzez "kompromaty", będą ewentualne wycieki jakichś pijackich biesiad do Wprost ("burżuj Iksiński żarł ośmiorniczki!"; "za to Igrekowski wyrzygał wino za dwa tysiące!"), będzie strącanie z piedestału i wrzucanie do lochów (X zeznał w śledztwie, że Y...). Być może u kogoś w gaciach zostaną "znalezione" narkotyki. Czyli standardowy zestaw prowincjonalnej satrapii. W wersji light - tradycyjne obrzucanie się gnojem i teczkami ("Nowak zdradzał żonę, a Kowalski był w ZOMO!"), ale to znamy od dawna. Ale nikt nikomu polonu do herbaty nie będzie wrzucał.

Po drugie: całe to szambo wybije po (ewentualnym) "odejściu Prezesa do domu Pana". Dopóki on żyje, dopóty trzyma ich wszystkich za mordę (teraz trwa co najwyżej walka buldogów pod dywanem o dostęp do ucha Naczelnika). Póki co, nikt nie odważy się dzielić skóry na żywym - bądź co bądź - niedźwiedziu.

Ty chyba przyjmujesz szereg błędnych założeń: zakładasz, że funkcjonariusze PiS-u tak się boją ewentualnych rozliczeń, że nie mają nic do stracenia, bo w razie utraty władzy (ojejej, przecież mamy tak niskie poparcie...) pójdą siedzieć (ojejej, przyjdzie Bardzo Groźny Schetyna i rozliczy!), że Brudziński i Ziobry będą się że sobą bić na śmierć i życie itd. Wszystkie te założenia są moim zdaniem błędne. Ani nie boją się utraty władzy (bo niby kto miałby ją przejąć?), ani odpowiedzialności karnej (bo niby kto miałby ich sądzić?), ani więzień (bo od władzania do więzień to są oni, a nie jakieś ciepłe kluchy z Platformy). Jeśli nawet opozycja jakimś cudem wygra i - znów jakimś cudem - będzie miała wolę rozliczeń, to spotka ich co najwyżej Trybunał Stanu, czyli śmiech na sali. Założenie, że Joje i Ziobry będą walczyć na śmierć i życie też może okazać się fałszywe, bo po okresie podgryzania się, słabszy złoży silniejszemu pokłon. No i założenie, że K. jest w "ciężkim stanie", bo jak wychodził że szpitala to podobno miał "zmieniony wyraz twarzy", to mogą być tylko mokre sny demokratów. Ludzie w Rumunii też kiedyś opowiadali sobie historyjki, że już-już za chwilę, że blady (czyli nowotwór!), że przeziębiony (a od przeziębienia do zapalenia płuc już przecież tylko dwa kroki), itd.

Nie wykluczam, że po śmierci prezesa PiS się posypie (choć bez żadnych skrytobójstw), ale i tu byłbym pesymistą. Myślę, że w końcu, gdy z bajora wyłoni się już nowy Don, reszta złoży mu hołd poddaństwa, jak to w strukturach mafijnych. Poza tym K. raczej jeszcze pożyje, w końcu jest relatywnie młody, no i w "insiderską wiedzę Cezarego Michalskiego" też wierzę niespecjalnie - to kompletny mitoman.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 13:03:38
@standardowy zestaw prowincjonalnej satrapii

Do standardowego zestawu prowincjonalnych satrapii w nieodległej Azji Środkowej należą tortury i morderstwa (w tym jeszcze niedawno np. gotowanie kazachskich opozycjonistów żywcem). Ciekawe, skąd założenie, że u nas sprawy nie mogą rozwinąć się w tym właśnie kierunku. Że jesteśmy w Unii Europejskiej? Dziś jesteśmy, jutro nie będziemy. Białorusini, wybierając Baćkę, też nie spodziewali się, co ich czeka; a polski odpowiednik Baćki to wcale nie jest najgorszy możliwy scenariusz. I nie, oczywiście nie rozpocznie się to od terroru w stylu Dzierżyńskiego, Jagody, Jeżowa czy Berii, na początku będzie to pewnie coś równie żałosnego jak fabuła filmu Fargo, dopiero potem się rozkręci.

Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.
Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk
i ziewa nad zeszytami.
-
Gość: piotrw, *.centertel.pl
2018/07/31 13:03:50
@pfg: Jakoś nie jestem zaskoczony. Stare dobre stalinowskie metody. System, w którym każdy ma haka na każdego jest systemem stabilnym. Ci, którzy haków nie mają, zostają więc usunięci przez mechanizm doboru naturalnego i pozostaje tylko stabilne jądro. Z tego powodu pana Zbyszka nie oskarżam, na jego miejscu sam bym szukał. Ciekawe jest natomiast to, że ktoś o tym mówi. Albo rzeczywiście wolność (po) wypowiedzi mamy jeszcze dostateczną, albo jest to element rozgrywki. W sumie każda z tych ewentualności mnie cieszy.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 13:10:13
@Ludzie w Rumunii też kiedyś opowiadali sobie historyjki, aż od opowiadania historyjek przeszli do wiadomych czynów. Ciekawe, że akurat taki przykład wybrałeś.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/07/31 14:06:42
@x

"gotowanie kazachskich opozycjonistów żywcem"

Radio Erewań nadaje..? Nie "kazachskich", tylko uzbeckich, i nie "opozycjonistów", tylko opozycjonistę, a właściwie opozycjonistę o dość podejrzanej proweniencji - bo konkretnie chodziło tu o byłego szefa Islamskiego Ruchu Uzbekistanu, oskarżonego (między innymi) o to, że IRU, chcąc sfinansować swoją działalność, próbował przejąć szlaki narkotykowe z Afganistanu - więc nie jestem wcale taki pewien, czy była to egzekucja "polityczna". Nie żebym popierał takie metody, ale Awazow nie był jakimś walczącym o demokrację Kuroniem czy Frasyniukiem.

Straszenie torturami rodem z Uzbekistanu jest zupełnie nieadekwatne i ośmiesza Twoje wywody, bo, idąc konsekwentnie, możemy w ten sposób dojść aż do Korei Północnej. Po co reżim w Polsce (jakikolwiek) miałby robić takie rzeczy? W ich interesie jest deal a'la Baćko typu "słonina i samogon w zamian za trzymanie mordy w kuble".

Nie, nie będzie żadnych rozstrzeliwań, NKWD polującego na czarownice i gotowania żywcem. Gdybyśmy jednak opuścili Unię, będzie tradycyjny, pozbawiony ekscesów zamordyzm w śmieszno-smutnym stylu lat '80-tych, w którym albo będziesz musiał zacząć "urządzać się w dupie", albo wyjechać do Szwecji.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/07/31 14:22:31
...poza tym jest tak, jak napisał ktoś powyżej ("system, w którym każdy ma haka na każdego, jest systemem stabilnym"). To dlatego Trump i Putin nie wystąpią przeciwko sobie. Jeden ma na drugiego kompromaty: a to "złoty deszcz" w moskiewskich hotelach, a to grube sprawy kryminalne z Petersburga lat 90-tych (nie wierzę, żeby CIA nie weszła w posiadanie odpowiednich materiałów na Putina).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 14:45:14
W ich interesie jest deal a'la Baćko typu "słonina i samogon w zamian za trzymanie mordy w kuble". To oczywiście prawda. Ale kiedy daje się mściwej małpie do łapy brzytwę, to niekoniecznie dalszy rozwój wydarzeń odpowiada temu, co jest w czyim interesie. Fargo, jak pisałem.

Za poprawkę Kazachstan/Uzbekistan dziękuję, za bardzo zaufałem swojej pamięci. Notabene w raporcie na ten temat www.state.gov/j/drl/rls/hrrpt/2003/27873.htm napisano, że gotowanie żywcem dotyczyło Olimowa, nie Awazowa: During the year, there were no developments or investigations in the following 2002 deaths in custody: Mirzakomil Avazov and Khusnuddin Olimov, members of Hizb ut-Tahrir who were tortured to death in Jaslyk prison in Karakalpakstan resulting in extensive bruises and burns, the latter reportedly caused by immersion in boiling water. Bardzo prawdopodobne, że zarzuty terroryzmu i handlu narkotykami były prawdziwe, ale jednak ciężko ufać zarzutom stawianym przez władze gotujące podejrzanego żywcem.

Czy takie porównania są nieadekwatne? Cóż, kilka lat temu mało kto uwierzyłby w to, co się stało w USA (Trump), Wielkiej Brytanii (brexit) czy Turcji (czystki przeprowadzane przez Erdogana). Stabilność to pojęcie bardzo względne.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/07/31 15:02:28
PS. Może zresztą chodziło o gotowanie zarówno Olimowa, jak i Awazowa (the latter odnosi się chyba do burns, ale ponieważ mam wrażenie, że w języku angielskim reguły gramatyki są w tego typu konstrukcjach nieco luźniejsze niż w polskim, to nie jestem do końca pewien).
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2018/08/01 00:10:52
@ bloglolka
cycling is soo yesterday :-(
www.youtube.com/watch?v=FvMhZxFTNus
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/01 00:44:10
Skoro już jesteśmy przy Azji Środkowej, to to, co Kaczyński chciałby u nas wprowadzić, to nie żaden totalitaryzm rodem z Turkmenistanu czy uzbecki autorytarnym w wersji hard (z torturami i gotowaniem ludzi włącznie), ale raczej (pseudo)oświecony autorytaryzm kazachski, przypominający trochę putinizm - tyle, że putinizm szanowany przez wschód i zachód, bo pozbawiony tego niebezpiecznego awanturniczego komponentu, który występuje w Rosji. Kazachstanem rządzi w miarę oświetlony satrapia Nazarbajew, który hoduje własnych oligarchów (ale bez nadmiernej ostentacji) i, co z jego punktu widzenia najważniejsze, nikt mu się do polityki nie wtrąca; owszem, Human Rights Watch coś tam jęczy, ale kto by się przejmował gadaniem jakichś oszołomów. Lud Nazarbajewa raczej lubi, bo kradnie - jak na tamtejsze standardy - umiarkowanie, kraj jest na wpół otwarty (ale na swoich warunkach), oraz Kazachstan nie wtrąca się - w przeciwieństwie do Rosji - w sprawy innych państw (i oczekuje w tym względzie wzajemności), dlatego więc jest - z powodu swojej przewidywalności - szanowany przez zachód, oraz - z powodu niechęci do demokracji i wolności słowa - również przez Rosję.

Innymi słowy: jest to państwo mafijne, ale z takim "donem" w starym stylu, który w jednej ręce trzyma kij, a w drugiej marchewkę. Owszem, jest cenzura, ale są też otwarte granice i jak się nie podoba to można stamtąd wyjechać; owszem, brak wolności słowa, ale też nie ma tortur; jest to więc system, który nieco przypomina chiński (ale już nie rosyjski, bo pozbawiony awanturniczego, mocarstwowego stylu). Satrapia idealna, taka ze wzrostem gospodarczym, handlująca ze wszystkimi i utrzymująca pozory normalności. Kazachstan jest sterowany jednoosobowo (i, co zaskakujące, w miarę sprawnie), *rzeczywiście* "wstaje z kolan", prowadzi niezależną politykę, i z tych powodów niewątpliwie stanowi dla Kaczyńskiego inspirację oraz wzbudza podziw jego środowiska. W przeciwieństwie do bandyckich praktyk sąsiednich republik, które nie stanowią inspiracji dla nikogo.

Taka sytuacja naturalnie jest nie do powtórzenia w Polsce, która leży nie gdzieś na stopie, ale w centrum Europy, i zarządzanie w takim stylu uczyniłoby z nas pariasa.
-
Gość: redneck, *.mtm-info.pl
2018/08/01 12:53:26
Ojciec Chrzestny warto obejrzeć jeszcze raz
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/01 13:00:52
Taka sytuacja naturalnie jest nie do powtórzenia w Polsce, która leży nie gdzieś na st[e]pie, ale w centrum Europy, i zarządzanie w takim stylu uczyniłoby z nas pariasa.

Myślę, że zarówno polskie władze, jak i świat pogodziłyby się z naszą pozycją pariasa, jeśli tylko mielibyśmy tyle nadających się do wydobycia i przesyłu węglowodorów per capita co Kazachstan. Na szczęście nie mamy (choć przez chwilę wydawało się, że grozi nam wydobycie z łupków).
-
2018/08/02 16:17:56
Z innej beczki - polecam dyskusję pod tym linkiem. Nie sam post, bo dość oczywisty dla nas, ale dyskusję. Bierze w niej udział red. Piątek i pisze, że wg jego wiedzy Antoni ma na Jarosława konkretnego haka, ale "raczej nie" obyczajowego, tylko finansowego.

m.facebook.com/story.php?story_fbid=10216321223132043&id=1498189100
-
2018/08/02 16:23:09
A skoro już jesteśmy przy apokaliptycznych przepowiedniach - chyba warto przeczytać nową książkę Szczerka "Siwy dym". To jest taka fantastyka na temat przyszłości Polski. Jak USA wycofały się z Europy i kraje zachodnie opuściły Europę wschodnią na zasadzie: otoczyć ich murem i niech się tam zarzynają, jak chcą.
(Język trochę na początku za bardzo młodopolski, ale książka chyba niezła.)
-
2018/08/02 16:52:15
Na Szczerku jako literacie zawiodłem się po "Siódemce".
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/02 23:47:12
@Anuszka

No cóż, PiS-owcy coraz mniej mogą sobie pozwolić na pozostawienie Polski w Unii Europejskiej (z jej przywiązaniem do praworządności i trójpodziału władzy), więc muszą pilnie przygotować swój elektorat do polexitu i wejścia w zależność od Rosji.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/03 01:34:45
@x
"wejścia w zależność od Rosji"

Owszem, mogliby tym kupić młodzież (tę od Korwina i Kukiza, która wielbi Putina i nienawidzi "europederastów"), ale czegoś takiego nie przełknął by ich najtwardszy elektorat. Prędzej postawią na rodzimą wersję ideologii dżucze (co w naszym wydaniu będzie oznaczać "otoczenie granic Polski różańcem" i "ofensywę modlitewną").
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/03 06:56:11
@dżucze

Tak, w taki pewnie właśnie papierek na początku się te zmiany opakuje. Do otaczania różańcem znany z upodobania do historycznej ironii Jarkacz, jeśli wciąż jeszcze będzie z nami umysłem, zapewne dołoży hasło obrony zagrożonej wolności.
-
2018/08/03 08:10:58
@dżucze
Prezessimusowi się zapewne wydaje, że prowadzi wyrafinowaną grę na niezależność od wszystkich. Tymczasem Rosji Polska jest potrzebna jako jątrzyciel wewnątrzunijny i droga dla TIRów. Podobnie UE też potrzebuje naszych dróg na wschód i trochę taniej siły roboczej. Sami Polacy o swojej wielkiej miłości do Unii przypomną sobie, jak tylko dopłaty do rolnictwa staną się zagrożone. Biorąc pod uwagę, że kk jest właścicielem sporej ilości ha, to i zapewne z tej strony nastąpi jakieś przebudzenie.

Wychodzi mi, że pisowskie rojenia o wielkości pisowskimi rojeniami, ale zapewne skończy się na Europie trzeciej prędkości - ku uciesze Putina, kleru i zachodnich fabrykantów.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/03 09:20:04
Rola Polski i Węgier jako koni trojańskich Rosji w UE dobiega powoli końca, choćby dlatego, że odpada już element zaskoczenia. Jakieś nadzieje Kreml może wciąż wiązać w tym względzie z Wielką Brytanią w wariancie przewlekłego i nieostrego brexitu, a także z Włochami (pewnie będzie też wciąż wspierać rozliczne separatyzmy, np. w Hiszpanii, ale to już w trochę innym trybie). Zmorą Rosji - choć nie wiem, czy samego Putina, jemu może być obojętne, co po jego śmierci stanie się z krajem - są fatalne perspektywy demograficzne i postęp technologiczny, który podkopuje znaczenie surowców energetycznych; to dlatego w krótkoterminowym interesie Moskwy jest denializm klimatyczny. Sąsiedztwo rosnących w potęgę Chin stanowi dla Kremla duży kłopot, ale ta presja ma szansę nieco zelżeć w nadchodzących latach ze względu na chińskie problemy wewnętrzne; poza tym na razie Rosjanie mogą liczyć na to, że Pekinowi wciąż potrzebne jest ich wsparcie w rozgrywce przeciwko Zachodowi. Natomiast perspektywa bliższego dogadania się Francji z Niemcami (a w każdej sprawie, którą te dwa kraje trwale uzgodnią, natychmiast dołączą do nich państwa Beneluksu, niewykluczone zaś, że także kraje skandynawskie, a nawet Szwajcaria; rwać się w tym kierunku będzie też północ Włoch, ale tu oczywiście Putin rozgrywać będzie wewnątrzitalskie napięcia) to dla Moskwy koszmar - nagle pojawiłby się quasi-państwowy twór w każdej dziedzinie poza czysto militarną mający nad Rosją olbrzymią przewagę i zdolny, w przeciwieństwie do obecnej UE, do prowadzenia skoordynowanej polityki zagranicznej i ekonomicznej. Warszawy ani Budapesztu nie da się już jednak użyć jako rosyjskiego klina przeciwko porozumieniu Paryż-Berlin, taka gra byłaby teraz zbyt czytelna; nie, tu Putin musi liczyć na Front Narodowy i AfD, a także przekupywać kolejnych zachodnich polityków, my do niczego mu się nie przydamy. Więc istotnie, Europa trzeciej prędkości (może nawet formalnie zostaniemy w wydmuszce UE, tyle że nikt nas już nie zaprosi do następnej fazy integracji), ale nie dlatego, że Moskwa będzie chciała dalej truć Unię miazmatami naszego rozkładu - bo na to nikt już nie pozwoli - tylko dlatego, że Unii Polska w obecnym żałosnym stanie do niczego nie jest już potrzebna. A pomyśleć, że wystarczyłoby, aby PiS zamiast psuć po prostu niczego nie robił, i w naturalny sposób dołączylibyśmy do tandemu Francja-Niemcy jako trzeci co do znaczenia kraj UE, zdolny do przesądzania pomniejszych sporów pomiędzy Paryżem a Berlinem i reprezentowania całego wschodu kontynentu... Cóż, to se ne vrati, teraz możemy sobie co najwyżej pomarzyć o regionalnej mocarstwowości, zwłaszcza jeśli przez region rozumieć dorzecze Wisły.
-
pfg
2018/08/03 09:50:50
@x - Touche!
-
2018/08/03 13:40:55
@x
Upadku znaczenia węglowodorów jednak bym się nie doszukiwał. Na chwilę obecną gospodarki działają tak, że każdą oszczędność zagospodarowują w inny sposób (nie zawsze sensowny z lewicowego punktu widzenia). A jakieś przełomy w innych źródłach energii, w szczególności fuzji jądrowej, chyba ciągle są dalej niż bliżej.

Jeśli chodzi o sprawy polskie, to do następnej fazy integracji zostaniemy zaproszeni. Problem jest taki, że na chwilę obecną takie zaproszenie z dumą odrzucimy. Ba wręcz mamy zadatki na stanie się katalizatorem takiej integracji - w końcu prezessimus postanowił pójść na zderzenie z Unią w kwestii wyborów do europarlamentu. Zdaje się liczy albo na akceptację, albo na paliwo do jątrzenia. Tymczasem reszta zapewne zwyczajnie pójdzie do przodu zostawiając prezessimusa w sytuacji, w której każda opcja będzie wyglądać jak jego porażka.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/03 13:58:04
@węglowodory

Z fuzją istotnie nie ma wyraźnych widoków na szybkie wdrożenia (ostatnio jest cała seria drobnych postępów i to różnego typu, ale na razie ciągle nie zbliżono się nawet do zerowego bilansu energetycznego), za to mnóstwo zmieniło się np. w dziedzinie ogniw fotowoltaicznych, a postępy nanotechnologii mogą przynieść tu dalsze przełomy. Niemcy naprawdę produkują już sporo energii ze źródeł odnawialnych, a technologia w tej dziedzinie wciąż się rozkręca, np. w Chinach, które na dłuższą metę globalne ocieplenie może bardzo silnie dotknąć, więc mają tu interes nie tylko czysto ekonomiczny. Węglowodory oczywiście pozostaną cennym surowcem dla przemysłu chemicznego, ale ich rola jako paliwa będzie się raczej zmniejszać, więc ceny spadną.

@epidemia anonimowości nie wygasa:

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kontrasygnata-morawieckiego-spor-kancelarii-prezydenta-i-premiera,857835.html

www.rp.pl/Sadownictwo/180809826-Kierwinski-pyta-kto-podpisal-sie-pod-oswiadczeniem-ws-SN-Nie-prezydent-z-obawy-przed-TS.html
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/03 16:12:29
Ze zdumieniem obserwuję u większości liberalnych komentatorów - rozsądnych skądinąd ludzi - listę życzeń, których łańcuch można by streścić mniej więcej tak: Kaczyński się "rozchoruje" => rząd się rozleci => PiS się rozpadnie => lud przejrzy na oczy => Polacy wybiorą opozycję => Schetru z Giersiołowskim rozliczą PiS i wprowadzą rządy prawa => Polska stanie się nowoczesnym, postępowym, kochającym Zachód państwem...

...BUT WHAT IF NOT?

Moja teza brzmi: nie ma nadziei i nie ma sensu się oszukiwać. Naturalnie, scenariusz zawalenia się nieudolnych i skorumpowanych rządów PiS pod swoim ciężarem jest możliwy, szczególnie w przypadku choroby "naczelnika" (ja sam stawiałbym raczej na długotrwałe gnicie reżimu, ale jeśli pozbawione przywództwa bulteriery rzucą się sobie do gardeł, wszystko jest możliwe). Być może, w obliczu rozkładu PiS, opozycja (głównie głosami elektoratu w wieku 35+) z rozpędu wygra nawet wybory..! Taki scenariusz wymagałoby dużej dawki szczęścia i korzystnych zbiegów okoliczności, no ale załóżmy na chwilę, że Królowa Polski dokona interwencji i w jakiś cudowny sposób do tego dojdzie.

Tylko CO DALEJ?

Dalej pozostaje walka z rakiem, toczącym to państwo praktycznie od czasu jego powstania. Nowotworem, którego ekspansję Michnik przewidział już pod koniec lat 80-tych, a któremu na imię "faszyzm". W tej chwili walka jest już nie do wygrania, ponieważ leczenie należało podjąć ćwierć wieku temu! Ale wtedy pocieszano się "to tylko grypa", "szybko przejdzie", "młody organizm, to i podatny na infekcje", "to normalne". Tymczasem nikt nie zwracał uwagi na postępy choroby (no, prawie nikt, z wyjątkiem grupki antyfaszystów z "Nigdy Więcej"). A w międzyczasie całe pokolenia były infekowane prawicowymi miazmatami na katechezie, chowane na Cejrowskim i Ziemkiewiczu w mediach, uczone pogardy wobec "odmieńców" i nienawiści wobec "terroru politpoprawności" w szkołach, w zawoalowany sposób wpisano im też niechęć wobec wartości Zachodu (za to chęci do wyciągania łap po fundusze unijne, bo "się należy"), a to wszystko podlane kultem śmierci i nacjonalmesjanizmu (choć może z perspektywy liceum Batorego w Warszawie czy elitarnego kierunku na ujocie zjawisko faszyzacji młodzieży nie było aż tak widoczne...).

Oczywiście, (prawie) żaden z tych młodych ludzi nie przedstawi się "jestem faszystą" (i zapewne rzeczywiście się za niego nie uważa!). Będzie maskować swój faszyzm pod pozornie neutralnymi zwrotami typu "judeoscpetyk". Nie, on nie chce Mussoliniego - on chce tylko "j...ć ZUS, brudasów, ciapatych i Unię Gejropejską". Ruscy mogą, a my nie? Proszę zauważyć, że ostatni Marsz Niepodległości maszerował pod hasłem "my chcemy Boga".

No więc na kogo ten prawicowy Frankenstein po upadku PiS zagłosuje? Oraz: na kogo zagłosuje po ewentualnym zwycięstwie Platformy? Już dzisiaj młodzież uważa PiS za partię "socjalistyczną", a więc "lewacką". A przecież oni, jako dzieci, i tak poddawani byli prawicowemu praniu mózgów na znacznie mniejszą skalę niż się szykuje (zmiany w edukacji!). Strach pomyśleć, co wyrośnie z następnych pokoleń, które będą poddawane jeszcze ostrzejszej indoktrynacji niż poprzednie. My, stare byki, możemy się przed indoktrynacją obronić (no, niektórzy...), ale w jaki sposób miałoby to zrobić dziecko? A światopogląd, owszem, można zmienić, ale to działa w tylko jedną stronę (z lewaka można stać się prawicowcem, ale już nie na odwrót).

Więc proszę przestać pisać życzeniowo, że polityka w Polsce zmieni się na lepsze (kiedy np. upadnie PiS), tylko zacząć pisać, że na gorsze. Prawica może zostać zastąpiona tylko przez jeszcze gorszą prawicę. Kukiz i Korwin nadchodzą. Proszę przestać samemu się oszukiwać i dawać ludziom fałszywą nadzieję!
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/04 00:22:52
No więc ja tego w Warszawie za bardzo nie widzę. Moim zdaniem główną przypadłością warszawskiej (o całej Polsce nie chcę się tu wypowiadać, bo wyrywkowe obserwacje nie dają mi do tego podstaw) młodzieży jest mamwdupizm, infantylizm i ogólna wyuczona bezradność, a więc symptomy, które się u tego pokolenia obserwuje również na szeroko pojętym Zachodzie; przy czym mam wrażenie, że dotyka to na równi osoby o lewicowych i prawicowych skłonnościach. Jedyna większa grupa młodych, u których wyraźnie dostrzegałem w ostatnich latach większą dojrzałość w kwestiach politycznych, to członkowie społeczności LGBT - albo nie posłuchali swego czasu głupich sugestii Legierskiego, albo posłuchali, ale dotarło już do nich, czym Andrzej D. różni się od Komorowskiego, i że są to takie różnice, które mogą niebawem doszczętnie zrujnować im życie. Ale z wyłączeniem tej grupy większość młodych, jeśli w ogóle bierze udział w życiu publicznym, to z pobudek narcystycznych: gdy akurat jest moda na protest polityczny, trzeba przecież trzasnąć sobie selfie i wrzucić coś na ten temat na fejsa, a gdy moda przeminie, można o całej sprawie zapomnieć i rzucić się w wir innych zajęć.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/04 00:39:23
@x

"mamwdupizm (...) dotyka na równi młodzież o lewicowych i prawicowych skłonnościach"

Przy czym tych prawicowych jest 10 razy więcej, a wśród takiej masy bez problemu znajdziesz paru korwinistów i narodowców, którzy akurat polityki wcale w dupie nie mają, a to oni wyznaczają trendy dla biernej większości - i to miałem na myśli, pisząc o nowotworze, toczącym Polskę. Brunatnej fali nic już nie zatrzyma. Na deser good news: za 50 lat to się może zmienić!
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2018/08/04 00:49:14
Wyscie ten liberalizm troche spieprzyli. Bo on nie jest kompatybilny z mitem "wyzszosci kuturowej".
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/05 02:33:29
Nikt juz w Europie......Ah ci salonowi modnisie! Kiedys byla 'papuga narodow' teraz jest "monkey see monkey do". I mamy postep, prosze panstwa.
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/05 02:34:41
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/06 21:52:06
Nie chcieli start-upow, chcieli etaty. No to maja etaty....;-(

krytykapolityczna.pl/kraj/bardziej-oplaca-sie-wynajac-polaka-niz-kupic-robota/
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/06 22:25:02
krytykapolityczna.pl/autor/kaja-puto/
Kaja Puto jest wiceprezeska korporacj HA ART ktorej dewiza jest "robienie 'wszystkiego co sie nie oplaca". No comments.....
-
2018/08/07 13:52:31
Ja jak zwykle dowiaduję się o wszystkim ostatnia, ale słyszeliście, że na zebraniu partii Razem ktoś zaproponował uczcić minutą ciszy Andrzeja Leppera? I że potem podobno doszło do strasznej awantury między frakcjami, która następnie przeniosła się na Facebooka i trwała prawie dobę. Podaję za Ziemowitem Szczerkiem.
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/07 17:38:49
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/07 18:13:52
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/07 19:06:56
No to co sie nie oplaca?
www.youtube.com/watch?v=zUzSe8NL_Ek
-
2018/08/07 19:34:28
@anuszka
Hehehe, sprawa jest tak poważna, że nawet wo zabrał głos...
Ta sprawa dość zabawnie pokazuje czym jest Razem. Aż chce się krzyknąć:
Głos Razem twoim głosem!
-
2018/08/07 20:00:24
Dla porządku, to o trwającej 20 h awanturze na fb napisał któryś z komentujących na fb i nawet nie pamiętam już, czy u Szczerka. Ale dowiedziałam się o sprawie z profilu Szczerka.
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/07 21:40:14
To pokolenie i tak jest hodowane tyko na czesci zamienne
www.youtube.com/watch?v=ZmeELC5EGv4
-
2018/08/08 09:48:19
@razemy
Aż wszedłem na profil Szczerka, by dowiedzieć się o co chodzi, ale wyszło, że ukrył post, bo chodziło o jakąś wewnętrzną dyskusję. Ech, jak te Razemy będą mogły teraz wiarygodnie uchodzić za oderwanych od ludu inteligencików, skoro na poważnie dyskutują czy warte upamiętnienia są postaci uchodzące za ludowych bohaterów.

Trafiłem tam jednak na ciekawszy wątek zarobków Rady Krajowej. Niestety po przemyśleniach muszę przyznać, że razemy zarabiają jednak słabawo - głównie jakieś NGO i to nawet nie prezesowanie, a te jak wiadomo nie dają jakiś dobrych pieniędzy o ile nie są powiązane z władzą lub silnymi grupami interesu. To już znani mi przedstawiciele innych lewic wypadają lepiej prezesując i nadzorując to tu to tam. Oczywiście nawet oni nie mają takich fruktów, jak ci bliżsi władzy, którym może się przydarzyć nawet fucha kanclerza uczelni publicznej.
-
2018/08/09 18:12:47
@Lepper ludowy bohater
Jaki lud taki bohater. A w zasadzie jakie postrzeganie ludu takie wyobrażenia o ludu bohaterach.
Głos ludowych bohaterów głosem Razem! Głos Razem głosem ludu! Głos Leppera głosem ludu! Głos Leppera głosem Razem!

W Radzie Krajowej słabo zarabiają. Lud słabo zarabia. Ergo głos Rady Krajowej głosem ludu! Itd...
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/09 21:35:56
@Lepper

Dla porządku dodam, że drugi niegdysiejszy koalicjant PiS, były minister edukacji i założyciel Młodzieży Wszechpolskiej, od dawna klei się do Platformy Obywatelskiej (która rozważała nawet wciągnięcia go na listy), oraz że pan Miller był członkiem Samoobrony.
-
2018/08/09 22:35:10
A ja przypomnę, że nikt z Romka nie próbuje robić bohatera do upamiętnienia. Ani ludowego, ani liberalnego, ani żadnego innego.

Ale, spoko, skoro u liberałów też biją murzynów. Pejczem i pałką. To my, na lewicy, z moralną wyższością będziemy bić tylko pasem (metalowym, z ćwiekami, kolcami i pod prądem). I od czasu do czasu, w czasie moralnego walenia pasem, krzykniemy: chwała ludowym bohaterom!
A potem, w chwili zadumy oddamy hołd zgwałconym prostytutkom. Bo my na lewicy mamy poczucie godności ludu.
-
2018/08/10 07:04:38
Do upamiętniania nie. Ale jego aktywność medialna powoduje, że zaczyna być postrzegany jako główny ideolog PO. A w każdym razie jako rzecznik tej partii. A pytań o brutalna falę w Polsce i jego stosunek nikt mu z grzeczności nie zadaje.
-
2018/08/10 07:09:21
brunatną falę oczywiście.
-
2018/08/10 08:34:16
Chyba w słabo opłacanej Radzie Krajowej.
Poza tym bardzo mi się podoba niezykle subtelne powiązanie PO z kolesiami od 5 piw. Bardzo ładne, muszę przyznać. Tylko nie rozumiem dlaczego tak nieśmiało? Napisz prosto z mostu, że PO 5 piw zamawianych zamaszystym ruchem ręki w pozycji baczność nie przeszkadza, a może nawet i pasuje. Po co się szczypać?
-
2018/08/10 12:03:34
Oj tygrysku, nie ma się co tak podniecać, w końcu chyba jednak razemy nie upamiętniły Leppera. A jeśli chodzi o postrzeganie ludu, to w szczytowym momencie Lepper miał chyba jednak poparcie większej części społeczeństwa niż tej, którą dzisiaj stać na naprzemienne rozbijanie się po wakacjach w Solden z graniem w najnowsze gry na najnowszych konsolach.

Niemniej jednak rozumiem, że to taki element budowania neoliberalnego poparcia. Ot wypoczywających w Solden jest zbyt mało, więc trzeba podkręcić wynik wyborczy obiecując reszcie, że przystąpią do klubu ludzi wolnych od obciachu, którzy bynajmniej nie zanieczyszczają plaż własnymi odchodami. Stąd to zainteresowanie tym, że na lewicy ktoś się zainteresował Lepperem. To daje szansę na odbicie 0,5% z tych 2%, które ma lewica. Na dużo więcej nie za bardzo, bo PiS dość skutecznie rozbił tę strategię puszczając w sylwestra Zenka Martyniuka z sugestią, że to żaden obciach się przy nim bawić. Także powiedziałbym, że nie tędy droga.

Przypomnijmy też, że co jak co, ale Lepper nie żyje, a pomniki za życia w tym kraju stawiano chyba tylko papieżowi, a teraz jedynie prezessimusowi (a i tu pod przykrywką jego brata) ;-).

@wb40
"A pytań o brunatna falę w Polsce i jego stosunek nikt mu z grzeczności nie zadaje."
Eee, stare dzieje, niemal tak stare, jak tajne bazy CIA, o które czasem wykłócają się na lewicy osoby, których jedynym zmartwieniem w tamtych czasach był młodzieńczy trądzik.
-
2018/08/10 13:51:21
Loleczku, źle rozumiesz. Ot, cała sprawa jest po prostu niezwykle zabawna i doskonale pokazuje czym jest Razem. Jeśli szyderstwa nie rozumiałeś - przykro mi. Następnym razem napiszę otwartym tekstem: UWAGA SZYDZĘ.

Nie wątpię, że Lepper miał większe poparcie od Razem. Wszak ze świeczką tam szukać ludu (no chyba, że lud utożsamia się z dr Zandbergiem). Wiem, wiem, w Radzie Krajowej słabo zarabiają ale musisz sam przyznać, że do ludu to jednak trochę Radzie Krajowej brakuje.
Widzisz, tak to się śmiesznie składa, że ten biedny lud o który Razem walczy jakoś za cholerę się w Razem nie pojawia a głosowanie na Razem nawet im w najbardziej pokręconych snach nie przychodzi do głowy. Można by rzecz taka ironia dziejów, ale przecież wiemy z historii, że droga do ludu zbawienia wiedzie przez nadbudowę która lepiej rozumie czego bazie potrzeba. Np. upamiętnienia Leppera jako bohatera ludowego. Albo wprowadzenia uposażenia posła w wys. 3 minimalnych płac - co bez wątpienia znacznie podniosło by zarobki słabo opłacanej Rady Krajowej.
Tu drobna informacja loleczku, szydziłem.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/10 18:31:42
@tiger

No cóż, może w ciągu najbliższych kilkunastu czy kilkudziesięciu lat nie zdobędziemy poparcia (bo elektorat socjalny został zagospodarowany przez PiS), ale próbować warto. Odebranie elektoratu socjalnego populistom i budowa nowoczesnej socjaldemokracji może się nie udać, ale to nie oznacza, że nie należy próbować. Razem powstało właśnie po to, żeby istniała jakaś alternatywa, żeby dać ludziom nadzieję ("polityka może być inna") i żeby zwolennik lewicy nie musiał po raz kolejny głosować na jakieś większe lub mniejsze zło. Proszę zauważyć, że poparcie mamy na poziomie 2-3%, co jest jakąś tam (skromną co prawda) bazą dla uprawiania działalności politycznej. Już te dwa procent mnie cieszy, bo to oznacza, że nie jesteśmy osamotnieni w swoich poglądach, że nie każdy w tym kraju kupuje liberalny kit.

Ponad połowa uprawnionych do głosowania na wybory nie chodzi, ten elektorat można teoretycznie zaktywizować. Albo zrobimy to my, albo w przyszłości tych ludzi zgarną neofaszyści lub jakiś Lepper. Obecnie ponad 2/3 młodych głosuje na Korwina, Kukiza i Kaczyńskiego, czyli na skrajną prawicę, tych ludzi też należy przekonać do lewicy. Oczywiście - może nam się to nie udać, ale leśnym dziadkom z SLD tym bardziej nie. A ktoś musi próbować. Nawet gdybyśmy mieli przegrać, to każdy nawrócony na lewicę jest na wagę złota.

Róbmy swoje!
-
2018/08/11 11:24:31
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23775227,dobry-ten-kto-daje-szczerek-robi-przeglad-techniczny.html#nowaZajawkaGlownaMT
Hehehe. Czas na hejt Szczerka.
Napisał dokładnie to samo co m.i.n. ja. Dokładnie! Teraz bardzo proszę obecną tu lewicę z Razem o wytłumaczenie Szczerkowi, że się myli, dlaczego się myli i dlaczego Razem ma rację. Oczywiście można również ruszyć dupę i samemu pojechać na wieś czy innych Ryk aby się na własne oczy przekonać, że program Razem i jego target są zbiorami rozłącznymi. Można ale po co skoro znacznie lepiej, i co dużo ważniejsze, latwiej, jest pierdolić o złych liberałach którzy to itd.

@*
Jestem podbudowany, że na lewicy typu Razem podtrzymywana jest tradycja długich marszów. Bardzo dobrze, że jesteście na to gotowi. Naprawę podziwiam liderów politycznych którzy są gotowi do rządzenia krajem po śmierci.

Tak, 2-3% jest dobrą bazą. Do założenia klubu dyskusyjnego.
Do uprawiania działalności politycznej (w znaczeniu robieniu czegoś innego niż dyskusje w słabo opłacanej Radzie Krajowej) trzeba mieć reprezentację w Sejmie. Kropka. Razem najwyraźniej wychodzi z dość nieortodoksyjnego założenia, że lepiej być poza Sejmem niż być w Sejmie i dogadać się z leśnymi dziadkami z SLD. Żeby zrozumieć pełnie geniuszu takiego podejścia wystarczy sobie uzmysłowić, że jest to postawa małego Jasia który woli nie dostać komputera niż dostać komputer i dogadać się z leśnym dziadkiem w kwestii posprzątania w swoim pokoju.

A skoro przy targecie jesteśmy. Z całkowicie dla mnie niezrozumiałych powodów Razem wymyśliło sobie niezwykle dla siebie wygodny target - prekariusz/uciskany lud. Wygodny bo świetnie pasujący do wyznawanej ideologii walki klas. Target idealny mający tylko jedną drobną wadę - nieistnienie. I jak to bywa z nieistniejącymi rzeczami, jest i ten target niezwykle trudny do złapania. Razem ciągle próbuje i wciąż nie może zrozumieć, że złapanie latającego jednorożca jest trudne nie dlatego, że on lata szybko i wysoko, i rogiem sieć rwie ale dlatego, że matka natura w swoim geniuszu latających jednorożców nie stworzyła.
Razem miało szansę na zagospodarowanie istniejącego targetu p.t. lewicująca klasa średnia z miast. Ten target w odróżnieniu od latających jednorożców istnieje i bez większych problemów dawałby Razem miejsce w Sejmie. Niestety ten target też ma, z punktu widzenia Razem, pewne wady a najważniejszą z nich jest ta, że nie pasuje do wyznawanej ideologii. Ktoś przytomny mógłby zauważyć, że ideologię można zmodyfikować, target zagospodarować, i w Sejmie podziałać tak aby target był szczęśliwy i tak aby przekaz Razem zaczął docierać do prawdziwego a nie wyimagowanego ludu. Czyli do kuni a nie do latających jednorożców. Zamiast tego Razem stwierdziło, że na grzyba nam lewicujący target z miast skoro na horyzoncie widać latające jednorożce. No i jest co jest z dość śmieszną postawą, że winni za niemożliwość złapania latających jednorożców są liberałowie.

Ten zdumiewający (zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że Razem to partia doktorantów i doktorów) brak elastyczności połączony ze zdumiewającą odpornością na rzeczywistość zrobił swoje.

c.d.n.
-
2018/08/11 12:22:27
c.d.

Target p.t. lewicująca klasa średnia z miast był do zagospodarowania w trywialny sposób - posłuchanie co ich wkurwia. Wkurwia ich jedna rzecz - niepewność utrzymania obecnego stanu posiadania. Ci ludzie cholernie ciężko pracowali na to co maja i są z tego słusznie dumni. Maja tez aspiracje. Całkiem spore aspiracje ale możliwe do spełnienia - awans. Co na to Razem?
Oto co:
"Osoby o podstawie opodatkowania poniżej 50 000 zł będą płacić niższy podatek niż obecnie, zaś osoby w przedziale 50 000 100 000 zł nieco wyższy. Znacząca podwyżka nastąpi tylko dla ok. 2% najbogatszych podatników o dochodach ponad 100 000 zł."
Czyli przekładając na język targetu - Razem już teraz chce mnie lekko skroić (niepewność utrzymania stanu posiadania wzrasta) a gdy moje aspiracje zostaną spełnione to mnie skroi na maxa. Bo 50k plnow rocznie to jest 4.2k miesięcznie - mniej niż średnia krajowa! Genialne posuniecie! Po prostu, kurwa, genialne w swojej prostocie!
Zaś 100k rocznie to 8.4k miesięcznie czyli pensja ich bezpośredniego szefa. To są pieniądze w ich zasięgu. Pewnie, że większość nigdy tyle nie będzie zarabiać ale nie zmienia to faktu, że są one w ich zasięgu. To nie jest 50k na miesiąc tylko niecałe 2 średnie krajowe! Z ich puntu widzenia Razem mówi tak:
Z tego powodu, że macie lewicujące poglądy i generalnie zgadzacie się, że bogaci powinni płacić więcej głosujcie na nas. BTW to wy jesteście bogaci, wiec was już teraz lekko przytniemy a gdy spełnicie swoje marzenia to w nagrodę was przystrzyżemy przy samej skórze. To jak, zagłosujecie na nas?
Odpowiedz targetu: defak? Ja bogaty? Z 3000 na rękę? Popierdoliło ich nieźle.
Kamil słyszałeś, że jesteś bogaty? Eeee? No Razem tak mówi i chcą nas dodatkowo opodatkować a gdy dostaniemy awans to podwyżkę diabli wezmą. Nieźli ziomale, nie?
Mówiąc prosto, target postukał się w głowę i poszedł glosować na kogoś innego. Zaś Razem jest szczęśliwe bo zachowało czystość ideologiczną przy minimalnych kosztach niewejścia do Sejmu. Prawdziwe win-win sytuation.

W taki właśnie nieszablonowy sposób Razem nawracało na lewicę ludzi o lewicowych poglądach z miast. W tym samym czasie na t.z. prowincji Razem za pomocą argumentów antyklerykalnych nawracało na lewicę ludzi, którzy chodzą do kościoła 3 razy w tygodniu, słuchają się księdza dobrodzieja i wiadomości czerpią z Radia Maryja. Czyli dokładnie ten sam target co PiSu, co jest ze wszech miar zrozumiałe bo jakiś domorosły geniusz wykombinował, że tylko Razem może odebrać glosy PiSowi. Słabo opłacana Rada Krajowa uznała to za świetną strategię wyborczą i z ułańską fantazją przeprowadziła szarżę na umocnione pozycje nieprzyjaciela. Niestety zapomniała zabrać karabiny i naboje, i o tym że nieprzyjaciel ma karabiny i naboje (500+) a nawet haubice (ksiądz dobrodziej) i czołgi (Radio Maryja). Wynik starcia byl łatwy do przewidzenia. Żołnierze na pozycjach nieprzyjaciela nawet nie zauważyli szarży przeciwnika bo ta się skończyła zanim się zaczęła. Czyli Razem zaoferowała mniej i gorzej niż to co PiS przy okazji informując target, że wierzą w banialuki i że chodzenie do kościoła to obciach.
Drugiej tak błyskotliwej koncepcji dostania się do Sejmu historia ludzkość nie zna.

Oczywiście ktoś musi być winny za kolejne zwycięstwo moralne. Odpowiedź była oczywista - liberałowie.

I tak wesoło się kreci Razem zawiadywane przez słabo opłacaną Radę Krajową, która to w swoim geniuszu doszła do wniosku, że niedostanie się do Sejmu jest doskonałą strategią na prowadzenia partii politycznej i z tego powodu odmawia wszelkich rozmów o możliwej koalicji z dziadkami leśnymi, którzy są w tej dość komfortowej sytuacji, że w odróżnieniu od Razem do Sejmu najprawdopodobniej wejdą. Razem odniesie kolejne zwycięstwo moralne tym ważniejsze, że będzie to zwycięstwo nad leśnymi dziadkami, liberałami i Sejmem. Czyli bonus punktowy x3 dla słabo opłacanej Rady Krajowej.

Czas przygotować popcorn na długi marsz lewicy do władzy bo sądząc po trailerze film będzie naprawdę zajebistą komedią.
-
2018/08/11 13:06:35
Korekta.
Jest:
Z całkowicie dla mnie niezrozumiałych powodów Razem wymyśliło sobie niezwykle dla siebie wygodny target - prekariusz/uciskany lud.

Powinno być:
Z całkowicie dla mnie niezrozumiałych powodów Razem wymyśliło sobie niezwykle dla siebie wygodny target - postępowo myślący prekariusz/uciskany lud.
-
pfg
2018/08/11 14:04:38
@Gość (@chińska?) - powiadacie, że chcecie promować nowoczesne lewicowe ideały, ale w praktyce waszym głównym celem jest atakowanie "liberalnego kitu". Wy macie swoje 2-3%, w "liberalny kit" nie wierzycie i bardzo się cieszycie, że to już, już, jakiś promyczek nadziei.

Śpieszę wyjaśnić, że "2/3 młodych", którzy głosują na Kukiza, Korwina i Kaczyńskiego też nie wierzy w żaden "liberalny kit". Co to, to nie! Wobec tak głębokiego upadku "liberalnego kitu", lewica właściwie mogłaby już odtrąbić sukces, nieprawdaż?
-
2018/08/11 14:12:02
@Tiger

zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że Razem to partia doktorantów i doktorów

Socjologii w dodatku!
-
2018/08/11 14:13:58
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/11 15:37:09
@tiger
"Tak, 2-3% jest dobrą bazą. Do założenia klubu dyskusyjnego"

No ale co innego niż klub dyskusyjny możemy dziś robić? Skoro przez prawie trzy dekady w Polsce nie było żadnych lewicowych prądów intelektualnych (oprócz eseldowskiej wymuszki), a wszyscy tłukli przekaż liberalny, to teraz tym bardziej ich nie będzie, może za wyjątkiem razemowych katakumb i niewiele znaczącej Krytyki Politycznej. Prądy lewicowe nie wyskoczą przecież z kapelusza, z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Owszem, z ideologicznego kapelusza mogą wyskoczyć Kukizy czy Leppery, ale już nie Olof Palme. Żeby urobić społeczeństwo, potrzebowalibyśmy wielu dekad ciężkiej pracy i gór pieniędzy (mówię tu o setkach milionów złotych na założenie lewicowych mediów - które notabene by na siebie nie zarabiały, bo w prawicowym społeczeństwie nikt by ich nie kupował...), a przede wszystkim - całkowitego przejęcia edukacji na wszystkich szczeblach. That's never gonna happen. Żeby mieć władzę, trzeba najpierw... mieć władzę. Lewica nie ma szans z powodów zupełnie fundamentalnych, z powodu samej konstrukcji systemu: bo klasa wyższa (Kulczyk itd.) nie wyłożą pieniędzy na partię, która działa wbrew jej interesom. Stąd jedyne, co mam pozostaje, to "klub dyskusyjny". Być może lewica nigdy nie wyjdzie z katakumb, na sto procent tego nie wiem bo nie mam czarodziejskiej kuli (choć uważam za prawdopodobne), ale póki jest choć cień szansy, trzeba działać w tym celu, żeby istniała jakaś, choćby niszowa, alternatywa wobec prawicy i liberałów.

"Razem miało szansę na zagospodarowanie istniejącego targetu p.t. lewicująca klasa średnia z miast"

Nie miało, bo ta rzekomo "lewicująca" część klasy średniej jest, o czym piszesz dalej, przeciwko wysokim podatkom progresywnym (sam powyżej wygłaszasz tyrady przeciwko zwiększaniu podatków) oraz chciałaby najchętniej zaorać ZUS. To co to za socjalizm? Ona była "lewicująca" w tym (i tylko w tym!) sensie, że nie miała nic przeciw aborcji, związkom partnerskim i legalizacji trawki. Jednak kiedy temat schodzi na wysokie podatki czy uchodźców, ta grupa jest kuż przeciw. Ten rzekomo lewicowy elektorat, który opisujesz, już znalazł swoją niszę: zagłosował na Nowoczesną.

BTW. Nie jest winą klasy średniej (np. Twoją winą), że uległa antypodatkowemu populizmowi; w ogóle poglądy i przekonania nie są niczyją winą - jest to produkt inżynierii społecznej. Taki był duch epoki, od czasów Reagana i Thatcher cały świat wierzył, że podatki to złodziejstwo, że państwo to zło - stąd hejt na razemową propozycję 75% podatku dla Kulczyków. Nasze pokolenie neoliberalizm ma już wdrukowany, to istnieje na najgłębszym poziomie systemu operacyjnego: na tej samej zasadzie Niemcy lat 40' byli rasistami, bo ktoś im to włożył do głów, a dzisiejsi Niemcy mają poglądy postępowe, bo... tak tak, bo też ktoś im to włożył do głów! Parafrazując klasyka, "jeśli ktoś ma poglądy, to skądś je ma". Sam parę postów wyżej pisałem, że gdybym miał inne lektury i wzorce, gdybym nie czytał Wyborczej tylko Unsere Zeitung, to dziś być może wypisywałbym tu tyrady nie przeciw liberałom, tylko przeciw Intergalaktycznemu Spiskowi Syjonistów Na Rowerach.

"Razem wychodzi założenia, że lepiej być poza Sejmem niż dogadać się z leśnymi dziadkami z SLD

Tu nie ma dobrego wyjścia: i jedno (brak reprezentacji w parlamencie), i drugie (pożarcie przez SLD) to samobójstwo polityczne. Pozostaje jedynie wybór, w jakim stylu to samobójstwo popełnić. No więc wegetacja pozaparlamentarna to chyba mniejsze zło.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/11 17:03:53
@pfg

"(...)"2/3 młodych", którzy głosują na Kukiza, Korwina i Kaczyńskiego też nie wierzy w żaden "liberalny kit". Co to, to nie! Wobec tak głębokiego upadku "liberalnego kitu", lewica właściwie mogłaby już odtrąbić sukces, nieprawdaź?"

Po pierwsze primo: lewica nie może "odtrąbić sukcesu", bo ten segment młodzieży jest podatny nie na lewicowe prądy, ale na prawicowy (konkretnie: konserwatywno-liberalny) populizm. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego - nawet nie mam im tego za złe - skoro tego właśnie uczona była w szkołach (cały program szkolny można było elegancko streścić jako "Matka Boska i Prawa Rynku"), skoro słyszała to w mediach na okrągło, również w tych rzekomo postępowych ("koniec historii - kapitalizm zatriumfował, socjalizm zdechł"). Za złe mam nie tej zmanipulowanej młodzieży, bo to nie jej wina, ale ludziom, którzy w III RP układali programy szkolne.

Po drugie primo: młodzi mogą nie wierzyć w liberalizm światopoglądowy, za to w ekonomiczny - jak najbardziej. Co jak co, ale akurat korwinobalceryzm jest w tej grupie zakorzeniony bardzo głęboko. Oni mogą odrzucać liberalizm utożsamiany z lewicowością (tak, jak się to dzieje w USA, gdzie liberałom z Partii Demokratycznej przypina się etykietę "leftists", błędnie utożsamiając obydwie ideologie), ale prądy libertariańskie (również importowane zza wielkiej wody...) mają się u nas świetnie.

Owszem, młodzi nie wierzą w liberalizm w sensie praw gejów i innych feministek-aborcjonistek czy "terror politpoprawności", ale już jak najbardziej wierzą w tzw. państwo minimum. Wierzą, że podatki powinny być płaskie i na minimalnym poziomie, wierzą w wolny dostęp do broni (bo "państwo nie powinno się wtrącać jaką gitarę trzymam w domu") i sprzeciwiają się wymuszeniu szczepień, a także obowiązkowi szkolnemu (znów ten totalitaryzm!); sprzeciwiają się obowiązkowym ubezpieczeniom zdrowotnym; wierzą, że redystrybucja to zło; niektórzy chcieliby nawet dobrowolnego dostępu społeczeństwa do heroiny ("dzięki temu najgłupsza hołota wymrze - thanx, Darwin!"); wierzą, że na swojej posesji każdy powinien móc wyciąć drzewa, postawić zamek gargamela i olkeić go reklamami - państwu nic do tego. Wierzą, że dzieci są własnością rodziców (niektórzy twierdzą nawet, że kobieta jest własnością męża) i metody wychowawcze powinny być wdrażane wedle uznania (przecież rodzic najlepiej wie, co jest dla dziecka najlepsze). Wierzą w absolutną wolność słowa, w szczególności wolność do obrażenia innych i szerzenia kłamstw w internecie ("przecież każdy swój rozum ma i potrafi oddzielić ziarno od plew"). Innymi słowy: wierzą w libertariański odłam tego całego konserwatywno-liberalnego kitu, który stał się popularny w latach 80-tych za sprawą mody na (neo)liberalizm.

A że wolność absolutna jest fikcją (bo mielibyśmy świat jak z Mad Maxa), to ideologiczne łatwo jest im przeskoczyć na drugi biegun, czyli nacjonalizm i ksenofobię, co dobrze widać w przypadku Trumpa. Wielu prawicowych oszołomów wybiera sobie zresztą z klocków libertariańskich i zamordystycznych to, co im akurat pasuje, jak choćby niedoszły prezydent Grzegorz Braun, który bronił Wolnego Rynku i chciał budować strzelnice. Jest to ewidentny import prądów kulturowych z "głębokiego południa" Stanów Zjednoczonych.

No i, co symptomatyczne, narodowcy wierzą (przynajmniej deklaratywnie) w ideologię wolnorynkową i sprzeciwiają się redystrybucji i podatkom progresywnym (wśród kibiców piłkarskich popularna jest opinia: "nie głosujemy na PiS, bo to partia lewicowa").
-
2018/08/11 17:18:45
No jak się nie da to się nie da. Ciekawe, że piętro wyżej masz przepis na to jak to zrobić.

@podatki
Najwyraźniej trzeba wytłumaczyć jak to działa w kraju który tak kochacie a w którym ja mieszkam i z tego powodu mam niejaka przewagę nad wami bo wiem jak system podatkowy tu działa a nie jak wam się wydaje, że działa.

Szwecja - system podatkowy poradnik dla Razem.
Podatek dochodowy jest progresywny.
Efektywnie sa trzy stopnie:
1) do ok 36000sek
2) do ok 56000sek
3) wszystko powyżej.
Wielkość podatków:
1) ok 20%
2) ok 25%
3) ok 33%-35%
Mówiąc prosto osoba zarabiająca 40000sek miesięcznie (bardzo dobra pensja) dostanie do reki ~30000sek, gdyż w tym podatku włączone są wszelkie inne opłaty, para-podatki, zusy, srusy, pielęgnacyjne i diabli jeszcze wiedza co, przeciętny Olof przy pensji 30000sek dostanie ok 24000, a krezus (górny procent) zarabiający 60000sek dostanie do reki ok 40000. To się lekko rożni od gminy do gminy bo one ustalają wartość podatku komunalnego ale różnice są niewielkie.
Średnia krajowa to ok 32-34k sek. Mediana ok 28-29k.
Teraz Polska dla porównania.
Od pensji 4000 do reki ok 2800 czyli jakieś 30% pensji idzie do państwa.
Od pensji 8000 do reki ok 5000 czyli jakieś 38% idzie do państwa.
Od pensji 12000 do reki ok 8000 czyli jakieś 40% idzie do państwa.
Średnia ok 5000, mediana ok 3800.
Tłumaczyć dalej czy już wystarczy?

Lecimy dalej.
VAT:
Szwecja 25% w zasadzie na wszystko poza jedzeniem.
Polska 23% z całą masą wyjątków.
Powoli dochodzi co jest grane?

Akcyza:
Szwecja: na alkohol, na benzynę. Tak samo Polska. Nie wiem jakie są różnice w stawkach więc nie piszę.

Najważniejsza różnica pomiędzy Polska i Szwecja. W Szwecji aktywne zawodowo jest ponad 80% zdolnej do pracy populacji zaś w Polsce nieco ponad 56%!
Przez chwile pomarzmy sobie co moglibyśmy zrobić w Polsce gdybyśmy mieli w budżecie państwa 50% więcej kasy... Zamiast 400mld rocznie 600mld. A koszty sa w zasadzie takie same. Administracja kosztuje niezależnie czy pracuje jedna osoba czy 20mln. Utrzymanie dróg kosztuje niemalże tyle samo gdy pracuje 1 osoba czy 20mln. Służba zdrowia kosztuje niemalże tyle samo gdy pracuje 1 osoba czy 20mln. Edukacja, sadownictwo, policja, armia, straż pożarna i 1005 innych instytucji ma w zasadzie koszty niezmiennicze w stosunku do zatrudnienia.
Jeśli byście się przez chwile zastanowili skąd się wzięły ogólnodostępne żłobki i przedszkola to właśnie stąd. Na 5 dzieci w żłobku potrzeba mniej więcej 1 pracownika ergo 4 mogą pracować i tworzyć wartość dodaną. Gdy siedzą w domu to na 5 dzieci potrzeba 5 dorosłych. W wypadku przedszkola stosunek wynosi ok 1:10. Gdybyście się zastanawiali skąd się wzięły urlopy ojcowskie to właśnie stąd - zauważono, ze aktywność kobiet po urodzeniu dziecka spada ergo mniej podatków. Rozwiązanie - zmusić ojców do zajmowania się dziećmi aby kobietom było łatwiej wrócić na rynek pracy. Czysta ekonomia. Czysty racjonalizm. Zero ideologii. Ideologie dorobiono później a niektórzy ja łyknęli jak młode pelikany ryby na śniadanie.
c.d.n.
-
2018/08/11 17:54:02
c.d.
Gdyby ktoś się zastanawiał skąd w zasadzie homogenicznym społeczeństwie pojawiła się nagle w latach 60 i 70 chęć przyjmowania emigrantów to właśnie stąd. Ktos wykombinował ze infrastruktura może bez problemu pomieścić znacznie więcej przy tych samych kosztach i tatatammmm. Obecnie Szwedzi szacują, ze mają miejsce dla następnych 10mln ludzi bo obecna infrastruktura jest w stanie ogarnąć ok 20mln ludzi. Plus wyszło im, ze pod 10 latach procent zatrudnionych emigrantów jest taki sam jak Szwedów. Ergo dokładają przez 10 lat aby potem odcinać kupony. Znów czysty pragmatyzm i ekonomia. Ideologie dorobiono później. Podobnie jak z zieloną energią i kilkoma innymi rzeczami. Ale nie o to biega, tylko o to jak przenieść to na grunt polski. Razem ma jakiś pomysł? Tak właśnie myślałem. Podatki w górę tak! Aktywować ludzi? Eeee a o co biega? Brac emigrantów? Tak. Mamy infrastrukturę? A kogo to obchodzi!

Gdyby ktoś się zastanawiał kiedy tu była lipa to informuje, ze pod koniec lat 80tych gdy Szwecja była dosłownie na skraju bankructwa. Potem przyszli ci paskudni liberałowie i posprzątali. Tak skutecznie, ze przeciągu dosłownie dekady dług publiczny zmalał z 100% pkb do niecałych 20 i od tego czasu utrzymuje się na takim poziomie i nikomu z lewicy nawet nie przychodzi do głowy ponowne zadłużanie. Dlaczego o tym pisze? Ano dlatego, ze obsługa naszego zadłużenia kosztuje nas rocznie drobne 45mld plnow. Czyli bez długu moglibyśmy sobie strzelić jeszcze 2x500+. Co na to Razem? No właśnie...

Cały czas ta sama konfrontacja: pragmatyzm Szwedów vs ideologia Razem. I dlatego Razem nigdy niczego nie zbuduje bo nawet nie rozumie podstawowej kwestii rządzącej krajem który chcą skopiować - skrajnego pragmatyzmu. Nie niszcz tego co działa, poprawiaj to co działa niezbycie dobrze/nie działa, ideologia jest dobra na uniwersytecie a nie przy budowie dróg - jeśli prywatny robi to lepiej to sprywatyzować, jeśli apteki sieciowe są lepsze to usieciowic, jeśli sklepy dobrze działają w niedziele to ich nie zamykać (tak, tak, WSZYSTKIE sklepy poza monopolem działają w niedziele. Spożywcze od 7 do 22, reszta od 11 do 17), jeśli płaca minimalna jest niepotrzebna to jej nie wprowadzać (tak, tak, tu nie ma płacy minimalnej) itd.
A u was zawsze bierze gore ideologia. Nawet wtedy gdy gołym okiem widać, ze ona nie działa. Skoro ideologia nie działa to tym gorzej dla rzeczywistości. Ale gdyby tylko były latające jednorożce to dopiero byśmy pokazali, ale ci paskudni liberałowie je wszystkie wystrzelali.

Na tym kończę, bo mi się więcej klepać nie chce.
-
2018/08/11 18:17:04
Mialem więcej nie pisać ale jeszcze coś napisze.

W kwestii podatków. Brak wspólnego rozliczenia. Zgadnijmy jaki ma to wpływ na rodziny w których jedna osoba pracująca a druga jest na bezrobociu. Dlaczego tak? Bo brak kasy motywuje do znalezienia pracy lepiej niż 10000 innych rzeczy.

W kwestii mieszkań na wynajem - obecnie są masowo prywatyzowane bo to po prostu działa lepiej. BTW obecnie kolejka w Sztokholmie na otrzymanie mieszkania na wynajem waha się od kilku do kilkudziesięciu lat zależnie od dzielnicy. Zamiast tego jest ulga podatkowa (o ile mnie pamięć nie myli jakieś 2500 sek miesięcznie za posiadanie mieszkania - to mniej więcej koszt 800ksek. kredytu mieszkaniowego. Czyli dwójka ludzi w zasadzie wychodzi na zero przy kredycie 1.6mln sek co pozwala na zakup kawalerki w słabej dzielnicy). Dlaczego tak? Bo to działa lepiej, bo daje możliwość startu do kupna większego mieszkania/domu gdy się pojawia dzieci. Wynajem kosztuje podobnie ale nie daje zwrotu zainwestowanych pieniędzy, własna chata daje. Proste jak konstrukcja szpadla. Co na to Razem? No właśnie.

I tak mógłbym w zasadzie bez końca ale teraz już naprawdę koniec.
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/12 03:22:36
@ yellow tiger
moze blog na ten temat?
-
pfg
2018/08/12 11:05:09
@korwinobalceryzm - użycie tego określenia właściwie kończy możliwość jakiejkolwiek dalszej racjonalnej dyskusji. Trochę szkoda. Ponuro myślę sobie, że zarzuty, jakie niekiedy stawia się "nowoczesnej" hipster-lewicy - że mianowicie są tak zajadłymi przeciwnikami liberalizmu gospodarczego, że PiS ze swoimi ekscesami prawnymi aż tak bardzo im nie przeszkadza, skoro PiS w ten sposób niszczy liberalizm, ba, że możliwe przyszłe rządy narodowców, przed którymi lewica niby-to ostrzega, też byłyby lewicy na rękę w tym sensie, że dopiero na gruzach państwa i społeczeństwa, po wszystkich stratach i cierpieniach, do jakich rządy narodowców nieuchronnie by doprowadziły, zakwitnąć by mogły postępowe idee lewicowe (klimaty nieco jak z Biesów Dostojewskiego), a wobec tego obrona liberalnego porządku byłaby w gruncie rzeczy szkodliwa - nie są pozbawione podstaw. Jeszcze większa szkoda.

Narodowolcy zabili postępowego, jak na owe czasy, cara Aleksandra II, torując drogę do tronu ultrakonserwatywnemu, wręcz reakcyjnemu Aleksandrowi III, ale w dalszej perspektywie, gdy lud nie mógł już znieść ucisku, terroru, głodu i bezsensownej wojny, doprowadzając do rewolucji proletariackiej. To się wam po cichu, może w sposób nie do końca uświadomiony, roi? Brawo, wy.

Liberalizm odnosi się do wolności. Przykłady, jakie podajesz (mój gargamel na mojej parceli, moje dzieci, więc mogę swobodnie o nich stanowić i tak dalej), to nie jest ani liberalizm, ani nawet libertarianizm, tylko mylenie wolności z anarchią. Rzecz kulturowo arcypolska.
-
pfg
2018/08/12 11:34:37
O jednej rzeczy chcę napisać osobno, o wolności słowa. Kilka razy deklarowałem się tutaj jako radykalny zwolennik wolności słowa. Kilka razy (nie tutaj) zarzucono mi w związku z tym poglądy faszystowskie. Początkowo nie rozumiałem tego zarzutu, dopiero później dowiedziałem się, że w Stanach biali radykałowie (Aryan Nations i okolice) głoszą swoje rasistowskie, antysemickie i antywolnościowe hasła, głośno powołując się przy tym na Pierwszą Poprawkę.

A ja nadal jestem radykalnym zwolennikiem wolności słowa. Rozumiem przez to, że prawo niezwykle rzadko, w bardzo nielicznych przypadkach, może zakazywać publicznego głoszenia pewnych haseł i poglądów. Oznacza to wszakże nie tylko domaganie się dla mnie prawa do głoszenia poglądów, które ja uznaję za słuszne, a które niekiedy mogę uważać za uciskane, ale także zgodę na głoszenie poglądów, które ja uważam za niesłuszne, głupie, niekiedy wręcz odrażające. Prawo nie powinno tu, co do zasady, interweniować.

Jednak nie wszystko, co jest zgodne z prawem, jest godziwe. Jeśli ktoś publicznie głosi rzeczy, które mnie się nie podobają, ja mogę to publicznie skrytykować, także ostro, mogę okazać swoją dezaprobatę, oburzenie i potępienie moralne. Jakieś towarzystwo czy instytucja może potępić swojego członka za głoszenie poglądów, z którymi większość tego towarzystwa się nie zgadza. Tamta strona nie może się wówczas powoływać na swoją wolność słowa aby stłumić skierowaną przeciwko sobie krytykę. Oczywiście działa to także w drugą stronę.

W przypadkach skrajnych, gdy ktoś głosi kłamstwa i oszczerstwa, można go za to pozwać do sądu, ale w procedurze cywilnej, nie karnej.

Jeszcze inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś do głoszenia swoich poglądów nadużywa autorytetu sprawowanej funkcji publicznej lub reprezentowanej przez siebie instytucji. Wówczas potępieniu podlegają nie tyle poglądy, ile nadużycie (patrz niedawny przypadek pewnej pani profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, która występowała z hasłami antyszczepionkowymi powołując się na sprawowaną na uniwersytecie funkcję).
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/12 13:26:22
@pfg

[I]"PiS ze swoimi ekscesami prawnymi aż tak bardzo im nie przeszkadza, bo (...) dopiero na gruzach państwa i społeczeństwa (...) zakwitnąć by mogły postępowe idee lewicowe"

Nie mogłyby. Na gruzach państwa i społeczeństwa mielibyśmy Mad Maxa, gdzie mogłaby rozkwitnąć nie postępowa lewica, tylko przywracający elementarne bezpieczeństwo zamordyzm. Na tej glebie nie zakwitłyby ani lewicowe kwiaty, ani prawicowe chwasty (choć niewątpliwie chwastom byłoby łatwiej) - bo wszystko zostałaby równo przycięte kosiarką jakiegoś Rządu Ocalenia Narodowego z generałem w ciemnych okularach. Ludzie nie mieliby głowy do debat o prawicy i lewicy, o ordynacji większościowej czy podatku progresywnym, tylko chcieliby żyć w spokoju i mieć pewność, że nie napadnie ich jakaś banda. Właściwie to już raz byliśmy w takiej sytuacji - było to tuż po wojnie, gdzie komuniści zyskali poparcie części społeczeństwa właśnie dlatego, że obiecywali przynajmniej monopol państwa na przemoc i zakończenie quasi-wojny domowej (oraz, przy okazji, odbudowę i wiele innych rzeczy). To, że dziś prawica wyciąga z szafy "Wyklętych" jest ahistoryczne, bo wówczas większość społeczeństwa pragnęła głównie świętego spokoju.

O ile nie grozi nam jakiś Donbas-bis, to sytuacja, którą opisujesz ("gruzy państwa i społeczeństwa") mogłaby się odnosić tylko do rozpadu, rozumianego jako degrengolada (szaleją korupcja, niedziałające instytucje itp). Zauważ, że większość krajów Trzeciego Świata znajduje się w takim właśnie stanie, a postępowa lewica jakoś tam nie kwitnie (jeśli już, to rewolucyjna, co zawsze kończy się jakimś Fidelem Castro, i to zakładając wersję optymistyczną). A co je do takiego stanu doprowadziło? Otóż między innymi postępujące rozwarstwienie, powodujące przerwanie tkanki społecznej (gdy ludzie przestają się utożsamiać że swoim państwem).

Ekscesy prawne lewicy jak najbardziej przeszkadzają, ponieważ rozmontowują państwo prawa i osłabiają demokrację. A tylko w warunkach sprawnie funkcjonującego państwa, demokracji i wolności słowa lewica ma jakiekolwiek szanse (choć wciąż iluzoryczne). W Mad Maxie całą pulę zgarnia ten najbardziej bezwzględny, brutalny i najmniej odpowiedzialny - czyli prawica.

"(...)wobec tego obrona liberalnego porządku byłaby w gruncie rzeczy szkodliwa(...)"

Obrona liberalizmu rozumianego po polsku, jako anarchia ("Pan na zagrodzie...") - a do tego się nasz prymitywny liberalizm (korwinobalceryzm odrzucający państwo) sprowadza, jest rzeczywiście szkodliwa, bo prowadzi wprost do anarchii i warcholstwa; znamy to już z historii. To, że liberałowie III RP absolutyzowali wolność (również wolność słowa, nieuchronnie legitymizującą faszyzm), tylko dowodzi ich zaczadzenia. Założenie, że ludzie, mając wolność wyboru, będą dokonywać najlepszych dla siebie i dla społeczeństwa wyborów, jest błędne. Zakładasz, że ludzie analizują zanim dokonają wyboru, a to nieprawda. Większość dokonuje wyborów pod wpływem chwili, emocji. Ludzie, wystawienie na żer populizmu, wybiorą oczywiście populistę. Niedojrzałe społeczeństwo powinno być prowadzone za rękę jak dziecko (przez postępową lewicę), powinno mu się odbierać cukierki i karmić jabłkami. Wy, liberałowie, tego nie rozumiecie, waszym zdaniem to dziecko powinno biegać samodzielnie bez nadzoru i uczyć się życia. A kończy się to tak, że pozostawiony na ulicy społeczeństwem-dzieckiem zaopiekuje się w końcu jakiś dobry wujek Kukiz czy inny oszołom.
-
2018/08/12 14:03:30
@*
Od:
"Obrona liberalizmu rozumianego po polsku, jako anarchia ("Pan na zagrodzie...") - a do tego się nasz prymitywny liberalizm (korwinobalceryzm odrzucający państwo) sprowadza, (...)"
Do końca.

Ty to na poważnie piszesz, czy jest to pastisz lewicowych poglądów? Poważnie się pytam.
Jest to najpoważniejsze pytanie jakie tu zadałem i bardzo proszę o odpowiedź.
-
pfg
2018/08/12 18:33:31
Niedojrzałe społeczeństwo powinno być prowadzone za rękę jak dziecko. Ten pogląd leży, w gruncie rzeczy, u podłoża wszelkich autorytaryzmów - lewicowych, prawicowych, narodowych, jakobińskich, wszelkich innych. Platon, postulujący w Państwie wprowadzenie "rządów filozofów", ma tutaj historyczny prymat.

Sir Karl Rajmund Popper zaliczył Platona do wrogów społeczeństwa otwartego.
-
Gość: mlaskot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/12 19:05:19
Platon sam się zaliczył do wrogów społeczeństwa otwartego, vide jego poglądy na wolnosć słowa.

Ubieranie idiotyzmów yellow tigera w łacinę (Poppera) nie czyni tego poglądem klasycznym. Jest to wielokrotnie na tym blogu spotykane pretensjonalne podszywanie się pod intelektualizm.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/12 19:28:38
@yellow

No tak wyglądał liberalizm po polsku. Państwo jest wrogiem, zaorać ZUS, sprywatyzować szkoły i szpitale, urzędasów zagonić do kopania rowów, zlikwidować Sanepid i transport zbiorowy, nikt nie będzie mi mówił czym mam palić w piecu... i tak dalej. To, co w skrajnej formie bredził Korwin-Mikke i jego sekta, w wersji light wylewało się z każdej lodówki ("Wyborcza" itp.). A teraz się budzimy z ręką w nocniku, bo okazało się, że państwo z kartonu nie było w stanie obronić się przed populizmem. Wychować politycznie to społeczeństwo mogła tylko lewica, a że lewica postkomunistyczna ideologicznie była tylko wydmuszką, to jego edukacją zajął się kościół i populistyczna prawica. Nikt ludzi nie nauczył, że "lewica=dobro" (note: wiem, że @pfg wyśmiewa na blogu stwierdzenia różnych dziwnych postaci utrzymane w poetyce "we mnie jest samo dobro", ale w przypadku demokratycznej lewicy jest to obiektywna prawda). Wręcz przeciwnie, oprócz oskarżania "postkomuchów" o gradobicie i koklusz (co jeszcze mógłbym od wielkiej biedy zrozumieć), pomstowano na zgniły, "lewacki" (wówczas mawiano "różowy") zachód Europy, który wyrzekł się krzyża i przyszedł nam zabrać duszę (to zresztą zjawisko obecne nie tylko w polityce; żeby zobaczyć, jak to wyglądało w popkulturze, którą nasiąkła ówczesna młodzież, polecam ten ciekawy artykuł o fantastyce prawicowo-wyklętej lat 90-tych w sobotnio-niedzielnej "Wyborczej").

To demokratyczna lewica (Frasyniuk, Labuda, Bujak, Kuroń) powinna była 30 lat temu przejąć władzę i rząd dusz, a że tak się nie stało, schylili się po nie liberałowie, żeniąc się z lewicą i tworząc Unię Wolności, która później zmutowała w Platformę. Cóż, nic już na to nie poradzimy, ale warto poznać przyczyny choroby. Choroby, która, nawiasem mówiąc, dotknęła nie tylko nas - cały zachodni świat zbiera obecnie żniwo tego, że lewica 40 lat temu dała dupy, więc my 30 lat temu mieliśmy do kopiowania jedynie tryumfujące od dekady wzorce neoliberalne (to stąd to nasze uwielbienie dla Reagana i Thatcher po '89).

Nieszczęściem jest, że jedyną realną opozycję wobec liberalizmu w Polsce stanowili cwaniaczek Lepper, niektórzy prawicowi populiści, nacjonaliści, środowiska radiomaryjne i patentowe świry z części AWS, przy czym połowa tego towarzystwa była sterowana przez Rosję. Całe to świrowisko odrzucało reprezentowany przez Unię Wolności liberalizm nie tylko w aspekcie ekonomicznym, ale też światopoglądowym. Kontrpropozycja lewicowa właściwie nie istniała, szczególnie od kiedy szefem SLD został Miller. Pojawiła się dopiero teraz, pewnie za późno. Ale lepiej późno niż wcale.
-
2018/08/12 20:40:37
@mlaskot
Na szczęście jesteś ty. Ostoja kultury, intelektualizmu i błyskotliwych odpowiedzi po których kapcie spadają a panienki po nogach sikają ze szczęścia.

@*
Czyli nie pastisz.
Ostro.
A teraz takie prosta prośba; wychyl się za okno i powiedz mi gdzie widzisz: zaorany zus, sprywatyzowane szkoły, sprywatyzowane szpitale, urzedników kopiących rowy, zlikwidowany Sanepid i zbiorkom i przyzwolenie na palenie w piecu czym się chce. Widzisz coś z tego?

Reszty mi się nie chce konentować a w zasadzie nawet rozmawiać. Znam te litanie na pamięć. Źli liberałowie ble ble. Jedno pytanie co robiła w tym czasie lewica? No właśnie. A może jeszcze dla porządku przypomnisz skąd i dlaczego w okolicach lat 70 ten cudowny socjalistyczny model rozwoju przestał działać. Ale pal sześć. Zapomnij o tym.

Ochotę na rozmowę straciłem po deklaracji prowadzenia za rękę i potwierdzenia, że to na poważnie. Podpowiem wam następny krok. Na zebraniu słabo opłacanej Rady Krajowej rzuć propozycję aby wprowadzić, hmmm jakby to nazwać, a wiem! Demokrację Ludową! Teraz tylko uchwała o wprowadzeniu DL w życie. Szturm na Pałac Prezydencki poprzedzony strzałem korka z butelki musującego wina (koniecznie nie Szampana). I po sprawie. Możecie lud za rękę prowadzić. Zgaduję, że jest też pomysł co robić z tymi którzy nie mają ochoty być za rękę prowadzeni. Pewnie coś w rodzaju edukacja przez pracę albo uświadomienie przez pot. Tak czy siak będzie wesoło. A po 10 latach (tyle chyba powinno wystarczyć, przynajmniej na początek) zrobi się audyt i ustali się czy były błędy (nie było) i wypaczenia (były) ale trzeba wprowadzić DL z ludzką twarzą. Po kolejnych 10 wprowadzi się DL dla Prawdziwego Ludu. Po następnych 15 latach DL w kamuflażu i już po 45 latach prowadzenia za rękę lud będzie na tyle dojrzały aby pomniki Zandberga z pl. Bankowego d. pl. Ludowego obalać.

Dziękuję bardzo za wszystkie twoje wpisy. Teraz każdy może czarno na białym przeczytać jakie są poglądy członka Razem. Zgaduję, że nie jesteś w nich odosobniony i że są one reprezentatywne dla Razem. Naprawdę dziękuję bardzo.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/12 21:02:27
@yellow

Nie jestem członkiem Razem, to po pierwsze. Nie wiem, na ile moje poglądy są reprezentatywne dla partii, ale skoro krytykują neoliberalizm, to jest miód na moje uszy. Piszę "my", ponieważ utożsamiam się z każdą socjaldemokracją - od Corbyna po Sandersa, a więc również z Zandbergiem.

Dwa: nie będziemy wprowadzać Demokracji Ludowej m.in. dlatego, że nie wygramy wyborów, bo (polski) lud ma w większości przekonania prawicowe. Ale akurat Ty nie musisz się DL niepokoić, bo dzięki temu systemowi masz na chleb z masłem: krajom nordyckim udało się go już wprowadzić już dawno temu, a więc siedzisz tam w dobrobycie z porządną infrastrukturą (mieszkanie, niech zgadnę, pewnie z miljonprogrammet?), dobrym zarządzaniem i możesz sobie z czerwono-różowej, postępowej i równościowej Szwecji pluć na socjalizm. Enjoy!
-
2018/08/12 21:41:50
Nie jesteś. Ok. Pisałeś my. Ale co tam. Nie jesteś to nie jesteś. No i jesteś zaskoczony, że Razem krytykuje neoliberalizm. Nie wiedziałem, że się w internetach uchował jednen ludź który nie wie, że Razem krytykuje neoliberalizm. Najwyraźniej jest taki ludź i do tego utożsamia się z Zandbergiem ale nie wie, że Zandberg neoliberalizm krytykuje. Ok.

Nie. Chleb mam dzięki demokracji, 250 latom bez wojny, oportunizmowi, kapitalizmowi, hipokryzji i 500 innym rzeczom ale wśród nich nie ma DL.

Zgadywać możesz nadal. Nie, nie dzieki szalonemu pomysłowi z cyklu tysiąc na tysiąclecie. Btw, wiesz, że Gamla Stan miała iść pod nóż aby zrobić miejsce dla domów z miljonprogrammet? Na szczęście ktoś przytomny na umyśle powiedział co myśli o niszczeniu miasta w ramach ideologii i skończyło się na gadaniu a nie buldozerach. Jeśli na coś pluję to na wasze wyobrażenie szwedzkiego "socjalizmu" które ma tyle wspólnego z rzeczywistością co krzesło elektryczne z krzesełem - oba mają krzesło w nazwie ale zastosowanie jest zgoła inne.
Dlatego tak mnie bawią te ciągle wzdychania do szwedzkiego raju przez ludzi którzy nawet sobie nie zadali trudu aby zrozumieć jak i dlaczego ten kraj działa.

Powodzenia w łapaniu latających jednorożców.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/12 22:39:27
@yellow

"jesteś zaskoczony, że Razem krytykuje neoliberalizm (...) jednen ludź który nie wie, że Razem krytykuje neoliberalizm"

Co Ty bredzisz? W ogóle mnie to nie zaskakuje. Piłeś - nie pisz.
-
2018/08/12 23:06:56
@*
Ok. To nie ty napisałeś: "Nie jestem członkiem Razem, to po pierwsze. Nie wiem, na ile moje poglądy są reprezentatywne dla partii, ale skoro krytykują neoliberalizm, to jest miód na moje uszy"
To napisało unoszące się nad internetem widmo lewicy.
-
pfg
2018/08/12 23:28:29
Komentarz z internetów na temat inny, acz pokrewny:

"Ożywione debaty na lewicy wydają mi się kompletnie jałowe, łącznie z lamentem jaki ów neoliberalizm jest straszny niczym smok. To jest kanapowa rozróba pod leninowskim hasłem "kto kogo?", podczas gdy PiS robi swoje."
-
2018/08/13 19:24:12
@pfg
Bodajże Kissinger strzelił tekst o zaciekłych akademickich debatach i ich zaciekłości wynikającej z ich absolutnej bezużyteczności w rzeczywistości.
Ale zdanie mi wyszło...

@lewica
Kolejny się budzi.
wyborcza.pl/7,75968,23779574,co-laczy-lewice-z-ludem-koderskim.html
Już wykombinował, że można zagospodarować (no i jak to się ma do teorii nie da się panie *?), ale jeszcze nie wykombinował, że żaba (2%) wskakująca na pokład transatlantyka (~30%) ma słabe predyspozycje do kierowania statkiem. Niemniej trzeba odnotować przynajmniej dwie pozytywne cechy:
1) liberal już nie wróg a może nawet sprzymierzeniec (fajnie, tyle że kilka lat po tym gdy druga strona proponowala to samo ale lepiej późno niż wcale).
2) walka z PiSem (fajnie, tyle że kilka lat po tym gdy druga strona proponowala to samo ale lepiej późno niż wcale).
Ale liczy się, liczy. Osobiście czuję duży powiew optymizmu. To już kolejny artykuł lewicowego autora który po wielu latach głębokich przemyśleń dochodzi do tego do czego cała reszta ludzkości na lewo od PiSu doszła kilka lat temu. Nie jest wykluczone, że za półtora roku wykombinują, że wspólne listy, mimo, że śmierdzące są jedyną szansą na jakiekolwiek listy w nastepnych wyborach. A może nawet odkryją, że polityka to śmierdzące kompromisy i głosowania na mniejsze zło. Obstawiam, że odkryją bo są z nich prawdziwi ponowni Kolumbowie.
Przyszłość jasną widzę!
-
2018/08/15 10:32:43
A co powiecie na ten pomysł partii Razem w Krakowie: Przejąć ogrody klasztorne? :D

m.facebook.com/story.php?story_fbid=532069463889057&id=456134878149183
-
Gość: nie kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/15 17:10:55
Nie przejąć, tylko wykorzystać na podstawie ustawy z 2015 o rewitalizacji. To jest też podstawowa różnica z Natolinem.

Można czytać co się komentuje.

Dałaś natomiast popis niewiarygodnej głupoty włączając do parków... cmentarze.

Zahaszczone "tereny zielone" nie nadają się do spacerów z dziećmi w wózkach, do tego Lasek Wolski nie leży w centrum. Z Urzynowa można przejść do centrum Warszawy przechodząc z jednego zorganizowanego parku do drugiego, praktycznie z nich nie wychodząc (nazywają się ogródkami jordanowskimi, liczba mnoga, w Krakowie jest tylko jeden a w Warszawie kilkanaście).
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/15 17:19:10
Dla upamiętnienia:

"Ten pomysł jest głupi z podstawowego powodu: Dołączenie do zieleni miejskiej nawet wszystkich ogrodów klasztornych zwiększy powierzchnię już istniejącej zieleni o zaledwie niewielki procent. Popatrzcie na mapę Krakowa: Błonia są 2 razy większe od Parku Jordana. Tereny leśne wokół Kopców i zoo są jakieś 20 razy większe od Parku Jordana. A jeszcze Planty - to kolejny Park Jordana. Ogród Botaniczny - kolejna porównywalna powierzchnia. Skwer przy Placu Inwalidów plus Park Kleparski - kolejna. Cmentarz Rakowicki - 2 Parki Jordana. Można by wyliczać więcej."

Jak można to wylicz. Jest jeszcze cmentarz batowicki. Stary cmentarz żydowski stanowi świetną alternatywę dla parku Bednarskiego (jedynego w tej części miasta, por z 14% UPORZĄDKOWANYCH terenów zielnoych Warszawy).

Głupich nie sieją. Jeszcze z tego dumna.
-
pfg
2018/08/15 17:33:48
Pomysł przejęcia/wykorzystania ogrodów klasztornych nie jest głupi. Jest piramidalnie głupi. Po pierwsze, powierzchniowy zysk terenów zielonych będzie niewielki w porównaniu do już istniejących terenów. Po drugie i ważniejsze, dopóki włada nimi Kościół, są one chronione przed zabudową, a gdy zostaną tak czy inaczej otwarte, zaraz pojawi się pokusa, aby zrobić tam jakąś inwestycję, wobec czego Kościół (poszczególne zakony) gotowe są zrobić to prewencyjnie same, skoro i tak mają je jako *ogrody* utracić. A na zabudowie tych ogrodów straci miasto, bo choć zamknięte, i tak pełnią funkcję przy ochładzaniu i przewietrzaniu miasta.

Sądzę, że jedynym uzasadnieniem tego pomysłu jest chęć dopieczenia Kościołowi.
-
2018/08/15 19:42:24
@Nie kretynka / kretynka

"Dałaś natomiast popis niewiarygodnej głupoty"

"Głupich nie sieją. Jeszcze z tego dumna."

Ach, to lewica poprawnościowa tak bardzo nie hejtuje, tak bardzo wrażliwa na uczucia innych...



-
2018/08/15 19:58:31
@anuszka
Bo oni są ci mądrzy, oczytani i inteligentni. Najinteligentniejsi. Wiec z definicji gdy ktoś się z nimi nie zgadza to jest idiotą/kretynem/debilem/głupkiem/etc.
Zjawisko jest nagminne, wręcz typowe co sporo mówi o tych ludziach.
-
2018/08/15 21:14:24
@tiger

Nic się nie zmieniło od czasów, jak 10 lat temu byli prostymi blogerami hejtującymi na nieistniejącym już serwisie blip.pl.
-
2018/08/16 13:17:08
@anuszka i pomysły Razem KRK
Moje serduszko napełnia fala ciepła na myśl, że w końcu społeczeństwo przestanie klerowi dawać i coś sobie weźmie.

@pfg
Muszę przyznać Szanownemu Gospodarzowi rację. W kraju, w którym realną władzę sprawuje lobby dewelopersko i kościelne tak właśnie będzie. Kler będzie wolał zabudować niż polepszyć życie wiernym słusznie będąc przekonanym, że w przeciwnym razie tereny zabudują to deweloperzy. Tak było przez ostatnie 25 lat w Polsce.
-
2018/08/18 01:40:21
@lolek
Ale widzisz problem p.t. komuś zabierają a ty możesz byc nastepny w kolejce, bo tak się partii widzi?
Na, ten przykład, masz dom z ogródkiem i nagle do ogródka wchodzi ktokolwiek. Na przykład to jest twój ogródek. Proste pytanie brzmi czy się na to godzisz? Nie kościół, nie zakon, ale ty.
Żeby nie było, z mojego punktu widzenia cały KK mógłby wjechać na Marsa. Ale jeśli takie cuda wianki przeszłyby z KK to ciekawe (z cyklu nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji) jakie cuda by przeszły a moim ogródkiem. Wiem, wiem, z punktu widzenia bardzo szeroko rozumianego społeczeństwa byłoby to prawdopodobnij lepiej. Jesteś takim misjonarzem dobrej zmiany?
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/18 10:31:32
Zamiast dyskutować ze swoimi chorymi wyobrażeniami, pretensje kieruj do PO, która 9 października 2015 uchwaliła taką a nie inną ustawę o rewitalizacji.
-
2018/08/18 17:51:46
Nie mam domu z ogródkiem, ani netflixa. Ale jak rozumiem chcesz wywołać we mnie współczucie wobec biskupa, którego domek z ogródkiem jest "tylko trochę większy" od mojego zakredytowanego na 30 lat. Rzeczywiście, jak nie zapłacę trzech rat, to ktoś mi do tego ogródka może wejść, taki np. komornik. Więc myślę, że to bolączka całkiem sporej grupy osób. Natomiast z tym współczuciem wobec biskupa z jego "niewiele" większym domkiem z ogródkiem to jednak będzie problem, bo rodzina zaciągnęła mnie 15go na mszę. I tam wyobraź sobie na kazaniu ksiądz nawiązał do obecnej sytuacji politycznej w kraju. Otóż wyszło mu, że kłótnie są niezrozumiałe i tak w zasadzie to obie strony (antypis i pis) są jednakowo winne, bo nie chcą się pogodzić w imię dobra Polski. Po mszy w telewizji zapewne leciał przekaz, że pis bardzo chce zgody narodowej, więc to w zasadzie w całości wina krzykliwej opozycji. Więc cóż, moje współczucie wobec "trochę większego" biskupiego domku z ogródkiem jest bardzo znikome.

No chyba, że chodzi Ci o formę przejęcia. W takim razie wystarczy uznać kler za element struktury mafijnej (tak w nawiązaniu do notki) i zasądzić przepadek mienia. Ewentualnie wycenić szkody i cierpienia doznane przez ofiary pedofilii, egzorcyzmów, przemocy domowej "niosącej krzyż" w imię rodziny czy antygenderowej kampanii kłamstw i manipulacji. Kler ma wystarczająco dużo za koloratką, by nie wystarczyło mu pieniędzy na odszkodowania. Także da się to zorganizować tak, żeby Twoje poczucie estetyki nie było nazbyt nadszarpnięte. Jak dla mnie kwestia długów to jedynie odbicie relacji władzy, estetyka ma trochę mniejsze znaczenie.

Poza tym, tak jak kretynka. Ludzie w Polsce mieli już dosyć dyktatu deweloperki, która maksymalizowała zyski uspołeczniając straty, więc już za PO powstały pewne zabezpieczenia lub jak kto woli ograniczenia samowolki organizowania przestrzeni w miastach w imię dobra publicznego. PIS co ciekawe trochę to cofa.
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/18 17:58:10
Myślę, ż enie trzeba antyklerykalizmu, aby stwierdzić że teren parku Jalu Kurka wraz z przyległym pałacem w ruinie jest obszarem zdegradowanym środowiskowo któemu potrzebna jest rewitalizacja, narzędzi do któej dostarcza ustawa o rewitalizacji.
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/19 01:34:19
Gorzej bedzie gdy ktos podliczy mafie edukacyjna...
www.youtube.com/watch?v=6G2M34nWqZk
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/19 02:04:42
-
2018/08/19 09:52:59
Znów nic nie zrozumiałeś.
Próba numer dwa cześć pierwsza.
1) wyabstrahuj sobie KK z tej bajki.
2) zamiast KK włóż lolek
3) zastanów się czy to fajne jest.

Część druga (bardziej abstrakcyjna)
1) nie ważne kogo ważne, że można.
2) jeśli można z dużym (KK) to wyobraź sobie co można z małym (ty).
3) nie o domek biskupa chodzi tylko o twój dom.

Uwagi.
Fakt, że KK ma za uszami nijak nie implikuje odpowiedzialności zbiorowej (no chyba, że zrobisz, jak sugerujesz, z nich mafię - ale jeśli to ci wyjdzie to w zasadzie oznacza, że czas spieprzać z kraju na dobre bo z dowolnej innej organizacji/osoby można wtedy zrobić dosłownie wszystko).
Fakt, że ksiądz z Poznania molestował i gwałcił nijak nie implikuje, że karę za to ma ponieść zakonnica z Krakowa. Itd.

Wam naprawdę się wydaje, że skoro nie lubicie KK to można mu w imię sprawiedliwości ludowej odebrać zagrabione. Mi zaś na samą myśl o tym co chciecie zrobić tym których nie lubicie ciarki po placach przechodzą bo mnie i wielu innych też nie lubicie. A hasło grab zagrabione jest jak widać nadal aktualne, oczywiście tym razem w nowej postępowej formie - oddajmy społeczeństwu co mu się słusznie należy.
-
pfg
2018/08/19 09:53:55
@kretynka - dziękuję, o parku Jalu Kurka to ja akurat wspomniałem w facebookowej mutacji tej dyskusji. Nie sądzę, aby ta biedna pani z Razem akurat ten park miała na myśli: to jest teren kościelny, ale nie ogród klasztorny.
-
pfg
2018/08/19 11:19:31
Nawiasem mówiąc, zrujnowany pałac Montelupich nie jest własnością kościelną, ale przedmiotem sporu pomiędzy rodziną Tarnowskich a miastem. Natomiast w części parku Jalu Kurka nieobjętej ochroną konserwatorską wielebni ojcowie Salwatorianie, a jakże, stawiają biurowiec. Tak, że teges...
-
pfg
2018/08/19 20:32:54
Zmieniając temat, a właściwie wracając do pierwotnego tematu notki, to obecny spór wokół tych australijskich fregat jest, jak sądzę, elementem krwawej wojny pomiędzy Morawieckim i częścią ministrów gospodarczych, a Błaszczakiem i Dudą. Dla Dudy, ale niestety także dla reprezentowanego przez niego naszego państwa, jest to policzek i kompromitacja. To, czy wydajemy miliardy, czy nie, czy kupujemy okręty, czy nie, decyduje się w najwyższych kręgach władzy: publiczne, wręcz międzynarodowe zamieszanie w tej sprawie świadczy, moim zdaniem, że nikt już nie sprawuje pełnej kontroli i zaczyna boleśnie zawodzić koordynacja.

Nie wnikam tu przy tym w spór o to, czy Polska powinna te okręty kupić, czy nie. Ja sprawę znam tylko z gazet i wydaje mi się, że nie powinna, ale mogę się mylić.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 00:44:49
Zagrywka z anulowaniem w ostatniej chwili uzgodnionego zakupu fregat mogła oczywiście doraźnie posłużyć przeczołganiu p. Rezydenta, ale wpisuje się raczej w długą listę kroków z kategorii jak zniszczyć Polskę w taki sposób, by nikt jej nie był w stanie przez parę pokoleń naprawić, sytuując nas w oczach Zachodu nie tylko poza kręgiem państw cywilizowanych, ale i poniżej wielu satrapii (bo te przynajmniej w kontaktach handlowych z Zachodem zwykle dbają o swą wiarygodność).

Sposób, w jaki potraktowano Ludmiłę Kozłowską, www.rp.pl/Polityka/180819385-Ludmila-Kozlowska-wydalona-z-UE-Verhofstadt-Godne-autorytarnych-rezimow.html ma ten sam cel: doprowadzić UE do gniewnej reakcji, a najlepiej karnego zawieszenia przez Unię polskiego udziału w Schengen, by przedstawić to "suwerenowi" jako powód do wyprowadzenia Polski z Unii.
-
2018/08/20 11:27:53
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23791323,wos-lewica-powinna-wspolpracowac-z-pis-tylko-wtedy-polska.html
Zostawię to bez komentarza. Jedyne pytanie brzmi jak reprezentatywny jest to pogląd.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 12:11:44
Woś mógłby przeczytać sobie choćby hasło en.wikipedia.org/wiki/Godwin%27s_law w Wikipedii, zanim powoła się na prawo Godwina (jak widać, sam Godwin uznał, że obecne trendy polityczne jednak mają coś wspólnego z dojściem hitlerowców do władzy).

Pozostaje pytanie, dlaczego Wyborcza tak kretyńskie teksty publikuje. Moim zdaniem wcale nie po to, by poglądy Wosia propagować, ale wprost przeciwnie - by wmówić czytelnikom, że cała polska lewica bredzi jak Woś, więc strach na nią głosować. Na kogo więc oddać głos? A, to już Wyborcza w stosownym momencie podpowie, gdy tylko zdecyduje się, co się jej najbardziej opłaca.

W sumie sytuację mamy ponurą: PiS zachowuje się jak seryjny podpalacz, drobna chyba grupka (wśród swych znajomych w realu nikogo tak durnego nie znam) lewicowych pożytecznych idiotów dla dobra sprawy i taktycznych korzyści gotowa jest podpalaczowi pomagać, a Platforma próbuje zmonopolizować dostęp do hydrantów i gotowa jest przystąpić do gaszenia tylko pod warunkiem, że pogorzelcy zawczasu zgodzą się oddać jej na własność 90% uratowanego mienia...
-
2018/08/20 12:24:40
Tylko to nie Wyborcza a gazeta.pl pod redakcja Grzegorza Sroczyńskiego - człowieka lewicy, miłośnika Razem i vicenaczelnego symetrysty RP w jednej osobie publikuje takie teksty...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 12:55:16
Gazeta.pl to brukowa filia wyborczej.pl, nie dopatrywałbym się tu wielkich różnic w zakresie decyzji politycznych (choć oczywiście niektóre baloniki o smrodliwej zawartości wolą wypuścić na gazeta.pl niż udzielić im łamów samej Wyborczej).
-
Gość: yellow_tiger, 213.212.1.*
2018/08/20 13:02:40
@Adele
To jest normalny cyrk na kółkach. Na szczeblu taktycznym obstawiam opcję p.t. blok to kara dla Du.y za weto ordynacji. A konsekwencje międzynarodowe srał pies bo uberprezes na tym się nie wyznaje i ma je głęboko gdzieś.

A samymi Adelami jest dość skomplikowana sprawa.
Jeśli chodzi o nie same to są one o lata świetlne od tego co obecnie ma na składzie MW. Problem polega na kilku rzeczach:
1) Adele nie są standardowymi OPH jakie mamy na składzie (Kościuszko i Puławski). Zostały one zrobione w Kandurlandzie i Kangury wsadzili do nich mnóstwo własnych rozwiązań co z logistycznego i serwisowego punktu widzenia oznacza lekki koszmar - co zresztą MW lojalnie powiedziała.

2) Jeśli one miałyby być rozwiązaniem pomostowym na 10 lat do czasu zakupu nowych jednostek to ok. Ale po pierwsze to ten rząd uwalił przetarg na Mieczniki i Czaple i w przewidywalnej przyszłości żadnych Mieczników ani Czapli nie będzie bo kasę zjada WOT. Zaś po drugie Adele mają sens tylko i wyłącznie w połączeniu z zakupem rakiet SM-2, a wszyscy wiemy jak ten rząd kupuje uzbrojenie. Powiedzmy, że jednak by się udało je kupić razem z SM-2 i ESSM (rakiety krótszego zasięgu bez których też Adele sensu nie mają) wtedy z 2mld PLNów robi się co najmniej 3 (z jedną jednostką ognia - czyli odpalenia na raz) albo ok 4 z dwoma jednostkami ognia. Ciągle cena jest sensowna bo można rakiety i w zasadzie całą elektronikę przenieść na nowe jednostki ale to nie jest 2mld.

3) Największy problem jest innego rodzaju. Trochę to skomplikowane ale postaram się wytłumaczyć. Zakup Mieczników i Czapli był koordynowany z przetargiem na helikoptery które wygrał Caracal. Okręty były projektowane pod konkretne masy i wymiary śmigłowców aby armia nie bawiła się w kilka typów maszyn co upraszcza logistykę i serwis. Tu trzeba zdać sobie sprawę, że sam zakup to ok.25% kosztów całego życia systemu. Teraz do akcji wkraczają Adele. Są one o całe 2m dłuższe od naszych OHP co pozwala im na operowanie helikopterami wielkości BlackHawk'a ale nie wielkości Caracali. I tu sie robi poważny problem bo armia za cholerę nie chce BH bo helikoptery tej wielkości już mamy (Sokół) i nie przewidujemy ich wycofania. Co w zasadzie oznacza, że jeśli chcemy mieć możliwość zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) (a chcemy i musimy) to jesteśmy zdani na dosłownie dwa modele śmigłowców - morski wariant BH lub AW-159 Lynx. Obydwa świetne tylko, że musielibyśmy ich kupić słownie cztery bo do niczego innego się one nie nadają. CSARu nie zrobią bo są za małe a zresztą mamy tej wielkości Anakondy (morska wersja Sokoła), dla wojsk specjalnych się nie nadają bo są za małe ani armia ich nie chce bo są za małe. Gdyby chodziło o rozwiązanie pomostowe to ok. kupujemy 4 nowe/używane i jakoś przez 10 lat przebolejemy ale to nie będzie rozwiązanie pomostowe tylko tak jak w wypadku OHP (też miały być pomostowe) rozwiązanie na 20+ lat. Co oznacza, że będzie gigantyczne ciśnienie na armię aby w ramach ujednolicenia parku śmigłowcowego kupić BH/Lynx'a. Ten drugi odpada z kilku powodów i zostaje BH którego armia nie chce bo itd. Czyli mówiąc prosto zakup Adeli niejako determinuje wynik przetargu na śmigłowce. Czyli kupując okazyjnie okręty za 2-4 mld PLNów de facto wydajemy kolejne 10+ mld PLNów na sprzęt którego nie potrzebujemy i nie chcemy.

4) Adele z powodów ich przeznaczenia mają obecnie bardzo ograniczone zdolności do ZOPu, są pod tym względem gorsze (brak holowanego sonaru i kilka innych rzeczy) od naszych OHP. Co w naszym wypadku oznacza poważny problem, bo z tego, że są w stanie obronić się i inne okręty/statki przed atakiem rakietowym skoro nie są w stanie się obronić przed OP. Oczywiście można je odpowiednio zmodernizować i nawet wiadomo ile to miałoby mniej więcej kosztować - drobne 400mln PLNów. To cena bez helikopterów, te w wersji ZOP chodzą po 60-80mln$ za sztukę... Oczywiście można sobie wyobrazić, że trzymamy OHPy jako ZOP koło Adeli. Tylko koszty nasz zjedzą bo obsada jednego OHP/Adeli to drobne 200 chłopa a już teraz jest problem z ich obsadą.
c.d.n.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 13:36:29
O, to właśnie miałem na myśli. Wszyscy odruchowo sądzą, że Nadprezes chciał przysrać p. Rezydentowi, a że uwalenie fregat było akurat możliwe, to Matołusz Krzywousty długo się nie wahał. Tymczasem ja sądzę, że zarówno w tym przypadku, jak i w wielu innych sytuacjach wcześniejszych zniszczeń w głowie Nadprezesa odbyła się zupełnie inna gonitwa myśli. A mianowicie taka: "Jak zrobić, żeby trwale rozpieprzyć polską reputację i zdolności obronne za jednym zamachem, to już wiem, ale pod jakim pretekstem wcisnąć te działania przydupasom? No jasne! Długopis, weź zawetuj mi tę ordynację do PE; tak, sami ją przepychaliśmy, ale nie kombinuj mi tu, tylko rób, jak mówię, przecież zawsze chciałeś pokazać samodzielność. Matołuszku, widzisz, jaki się ten Andrzej zrobił butny? Utrzyj mu trochę nosa i zablokuj kontrakt z Australijczykami w ostatnim momencie, zobaczysz, jak mu będzie głupio!"

Czy ten konkretny zakup był sensowny, czy nie (podobnie jak to, czy fundacja Otwarty Dialog jest podejrzana, czy nie), to oczywiście osobna sprawa, której nie sposób rozpatrywać bez rozważenia całego szeregu trudnych kwestii. Ale sposób, w jaki PiS rozegrał kwestię fregat i pani Kozłowskiej, jest destrukcyjny zupełnie niezależnie od tego, czy zakup był sensowny a pani Kozłowska w cokolwiek uwikłana. I wyłącznie o to chodzi Nadprezesowi.
-
2018/08/20 13:46:30
c.d.
5) Koszty. OHP są drogie w utrzymaniu (200 chłopa obsady robi swoje) i w serwisie. Ostatni ich serwis to bodajże 120mln PLNów wydanych w Stanach bo u nas nie ma możliwości ich serwisowania. W wypadku Adel będzie gorzej bo to kangurza wersja.

6) Uzbrojenia c.d. Aby Adele miały pełnie swoich możliwości muszą być również uzbrojone w rakiety do zwalczania okrętów. I tu jest kolejny dzong. One są przystosowane do Harpoonów (jak i nasze OHP) tylko, że my na stanie mamy bodajże 4... Z naszego punktu widzenia optymalnym byłoby uzbrojenie ich albo w RBS-15mk.3 (na naszym uzbrojeniu - podstawowa broń Orkanów) albo w NSM (na naszym uzbrojeniu w postaci Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego) albo wersja minimum RBS-15mk.2 które gdzieś w magazynach leżą po zdjęciu ich z Orkanów. Obydwa można z Adelami zintegrować ale to koszty (nikt tego do tej pory nie zrobił) i czas (nikt tego do tej pory nie zrobił). Można też kupić Harpoon'y - przestarzałe i obecnie wycofywane. Tak czy siak jest słabo. Gdyby to było rozwiązanie pomostowe to kupujemy Harpoony i po sprawie ale, że nie będzie to koszty pójdą w kosmos. Z 2mld wpierw robi się 3-4, potem 5-6 a potem ok 7. I tu pojawia się podstawowe pytanie po co? Bo 7 mld PLNów to 2mld$ a za tyle kupujemy 2 sztuki nówki z uzbrojeniem ale bez helikopterów. Czyli dokładamy kolejny max. miliard i mamy nowe okręty na 30 lat minimum, zaprojektowane tak jak chcemy, do naszych potrzeb i wymagań zamiast 30 letnich zmodernizowanych częściowo do naszych potrzeb i wymagań.
To po prostu pokazuje jak drogi jest tego typu sprzęt i że gro kosztów to nie jest kadłub i mechanika (10-15%) tylko systemy walki i uzbrojenie. W wypadku zakupu Adel tak naprawdę oszczędzamy właśnie te 10-15% za cenę kupna czegoś co tak naprawę nie było od samego początku szyte na naszą miarę.

Jeszcze raz - jeśli rozwiązanie pomostowe to ok, bo większość sprzętu po prostu przerzucamy po 10 latach na nowe okręty czyli nowe jednostki kupujemy de facto w ratach jeśli nie pomostowe (a nie będzie) to sensu w tym za grosz bo kupujemy mocno używane jednostki za cenę bardzo podobną do nowych z bonusem p.t. koszty użytkowania i serwisu.
c.d.n.
-
2018/08/20 13:58:07
c.d. już ostatni.

W bodajże TVNie pojawiła się audycja o Adelach z kmd. Durą w roli głównej. Kmd. Dura jeszcze dwa lata temu był wielkim zwolennikiem zakupu Adel potem coś mu się zmieniło. Nie śmiem zgadywać co ale problem polega na tym, że on po prostu wprowadza ludzi w błąd. Tam padł taki tekst p.t. "mają bronić innych przed atakiem rakietowym ale nawet siebie nie są w stanie obronić bo mogą zwalczać tylko dwa cele jednocześnie". To jest kłamstwo dużego kalibru. Adele naprawdę mogą siebie i inne okręty/statki w okolicy świetnie obronić. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Tego co one potrafią nie ma nikt na Bałtyku, poważnie piszę, pod tym względem to jest druga liga światowa po systemie AEGIS (min. niszczyciele rakietowe Arleigh Burke i krążowniki rakietowe Ticonderoga). To co Adele mają na pokładzie to taki wczesny/niepełny AEGIS i naprawdę niczego więcej nam do szczęścia nie potrzeba. Zaś tekst o zwalczaniu dwóch celów jest bujdą na resorach. Chodzi o to, że radar Adel pozwala im na jednoczesne PODŚWIETLANIE dwóch celów. Ale to nie oznacza, że mogą one zwalczać tylko dwa cele jednocześnie. Podświetlenie trwa dosłownie ułamek sekundy w ostatnie fazie lotu rakiety - radar podświetla cel i podaje rakiecie ostateczne namiary na cel. Po podświetleniu może podświetlić następny cel itd. W zasadzie Adele mogą zwalczać tyle celów równocześnie ile mają rakiet na pokładzie a w zasadzie tyle ile ich wystrzeliły. Jak to się ma do AEGIS ano tak, że Burki mogą równocześnie podświetlić uwaga, uwaga, 3 cele a Ticonderogi całe 5. Tym samym zresztą radarem co Adele. Jak to się ma do możliwości ich zatopienia. Ano tak, że Rosjanie szacowali skuteczny atak saturacyjny (rakiety nadlatują z dosłownie wszystkich kierunków równocześnie aby nie dać czasu na przeładowanie) na grupę lotniskowca na ponad 200 rakiet (tam zawsze jest przynajmniej jeden Burek i jedna T.). Można sobie to przeskalować na dwie Adele i wyciągnąć wnioski.

Jeszcze raz pod względem zdolności OPL Adele są naprawdę świetne i jeśli tylko o to by chodziło to trzeba by je brać z pocałowaniem ręki.

Tyle, sorry za ścianę tekstu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 14:51:08
Może zresztą Nadprezes podał Krzywoustemu jakiś inny powód (np. "Zupełnie cię porąbało? Środków na program Suweren+ braknie, jedzenie drożeje, rolnicy i związki zawodowe szykują się do protestów, a ty tu będziesz miliardy na jakiś złom wydawał?"), istotne jest, że nieustannie bawi się w rodeo z Polską (i PiS) w roli byka, skutecznie zdobywając kolejne punkty w grze "jak nieodwracalnie zniszczyć polskie związki z Zachodem, możliwie jak najdłużej nie wylatując przy tym z siodła". Dla Nadprezesa brukselskie 1:27 to naprawdę był olbrzymi sukces, tylko mało kto to rozumie (bo żeby to zrozumieć, trzeba pojąć, w jaką grę Nadprezes pogrywa, a na to nawet w PiS-ie mało kto jest mentalnie gotowy).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 14:58:24
A z Kolanem musi być już niedobrze koduj24.pl/zamiast-w-malownicze-gory-trzeba-bylo-kaczynskiego-zawiezc-do-suszku-sugeruja-internauci/ - Nadprezes musi się więc śpieszyć. Robota..., tak, wiele roboty...
-
2018/08/20 15:19:00
@Znów nic nie zrozumiałeś.
Zrozumiałem, zrozumiałem. Próbujesz mnie wepchnąć w jakieś rozważania, że mam niby coś wspólnego z całym kk, podczas gdy nic nie mam. Te skale są nieporównywalne. Jak sprzedam ten swój domek, to nie wykarmię świata, tak nawiązując do takiego jednego trollerskiego wideo o Watykanie. I nie wiem czemu lewica miałaby mi na ten domek wchodzić, skoro np. nie bawiłem się w tuszowanie pedofilii. W ogóle po co lewica deklarująca wsparcie mniejszym miałaby tym mniejszym wchodzić do ich malutkich domków? Zresztą do tej pory, jak ktoś wchodził, to zazwyczaj jakiś "reprezentant 140-latków" po to, by wyczyścić i na sobie zarobić. Jaki na zwalczaniu takich się bardzo promuje w Warszawie, jeśli dotychczas nie słyszałeś. Śpiewak też się stara zresztą.

A to co można z małym, to nie muszę sobie wyobrażać, skoro mieszkam w tym bynajmniej nie rządzonym przez lewicę kraju. Błąd logiczny z Twojej strony jest taki, że zakładasz, iż skoro nie będzie można dużemu, to nie będzie można też małemu.

@"Fakt, że ksiądz z Poznania molestował i gwałcił nijak nie implikuje, że karę za to ma ponieść zakonnica z Krakowa."
Znowu nie ta skala. W przypadku kk na moje oko nie byłoby żadnego problemu z udowodnieniem, że wiele patologii jednak miało tam charakter instytucjonalny. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w tym kraju nie ma dziś klimatu do przejrzenia na oczy.

@"Zostawię to bez komentarza. Jedyne pytanie brzmi jak reprezentatywny jest to pogląd."
Tak reprezentatywny, że na starcie odciął się od niego Sroczyński, a na końcu Gdula. Myślę, że mniej reprezentatywny niż kazanie, o którym wspomniałem wcześniej.
-
2018/08/20 15:50:09
@lolek
Nie zrozumiałeś. Znowu. Nie wpycham ciebie w konszachty z KK. Jeno mówię, że skoro dużemu można zrobić dużo to na 100% można o wiele łatwiej i wiele więcej zrobić małemu. Tobie się wydaje, że ja uważam, że skoro nie można dużemu to nie można małemu zaś ja uważam, czego ponownie nie zrozumiałeś, że skoro można dużemu to mały ma przerąbane na całej linii ale jeśli nie można dużemu to mały ma spore szanse, że i jemu nie można. Ot taka gra prawdopodobieństw.
W skrócie skoro dużemu można to małemu można dosłownie wszystko. Dużemu nie można to małemu nie można wszystkiego. Mając do wyboru 100% pewność, że mi będzie można zrobić wszystko albo nie 100% prawdopodobieństwo, że mi będzie można zrobić wszystko wybieram nie 100% prawdopodobieństwo. Ty wybierasz pewność, że tobie będzie można zrobić wszystko. Twój wybór.

@Woś
Cieszy mnie to niezmiernie, że tak uważasz. Ja natomiast mam takie wrażenie, że jest bardziej reprezentatywny niż to się tobie wydaje. Wystarczy popatrzeć kto jest głównym celem ataków lewicy i dlaczego to są liberałowie a nie PiS będący lewicy egzystencjalnym zagrożeniem.
-
2018/08/20 16:39:25
Jeszcze jedno.
Dokładnie tą samą logikę którą Razem zaprezentowało w stosunku do wiadomych gruntów można zastosować np. w stosunku do ogródków działkowych. Odtworzyć, pozwolić wchodzić bo mało kto korzysta na co dzień. Powierzchnia, że hoho i w ogóle z punktu widzenia społeczeństwa same plusy bo każdy a nie tylko wybrańcy losu co to się leżakują w 2 osoby na 300m^2. A do tego potrzeba tam rewitalizacji bo gołębie mocno dachy obsrały, a dwie chatki się walą.
I co wtedy? Też ok? Czy może jednak nie ok? I co zrobisz gdy przyjdzie władza która weźmie działkowców głównie emerytów na celownik? Z KK logika była ok a w wypadku działek nie jest ok?
Ja wolę logikę która władzę ogranicza w takich działaniach, nawet jeśli, sam obiekt którego dotyczy problem mi się nie podoba. Razem najwyraźniej uważa, że sądy sądami ale prawo musi stać po naszej stronie.
-
pfg
2018/08/20 18:02:29
Myślę, @x, że przeceniasz głębię myśli strategicznej Kaczyńskiego. O ile bowiem w wypadku Macierewicza nie mam żadnych wątpliwości, że jego celem było rozbrojenie i osłabienie - a nawet obezwładnienie, że posłużę się tym pięknym słowem z któregoś "raportu" zespołu Macierewicza - polskiej armii, o tyle nie sądzę, aby Kaczyńskiemu zależało na tym, by "trwale rozpieprzyć polską reputację i zdolności obronne". Zapewne Jarosław Kaczyński rzeczywiście chciał odsunąć Polskę od zachodniej Europy i jej struktur polityczno-wojskowych tak daleko, jak się da bez formalnego zrywania tych związków, ale dlatego, że uważał Unię Europejską za źródło moralnego zepsucia i spodziewał się jej katastrofalnego rozpadu, nie zaś dlatego, że chciał skompromitować Polskę i wepchnąć ją w orbitę rosyjskiego imperializmu. Macierewicz to co innego.

Ja twierdzę, że obecne zawirowania wokół okrętów to kolejny dowód na to, że Jarosław Kaczyński już nie kontroluje sytuacji. Żałosny materiał pt "Jarosław Kaczyński na wakacjach w górach, w tym samym ubraniu, co dwa lata temu, w pulowerze podczas zabijających upałów" to inny kamyczek do tego samego ogródka.

Z wetem dr. Dudy wobec ordynacji to rzeczywiście była ustawka. Pół-ustawka. Kaczyński naprawdę chciał takiej ordynacji, jaką ostatecznie uchwalono, nawet nie po to, żeby wyciąć małe partie opozycyjne, ale po to, aby zabezpieczyć się od prawej: Żeby mu pan Rydzyk z Markiem Jurkiem, człowiekiem dwojga imion, fundamentalistami z Ordo Iuris i jakimiś narodowcami nie powiedzieli "a my tu sobie własną partyjkę zrobimy, głosów PiSowi odbierzemy, do PE wejdziemy, a jeśli chcesz tego uniknąć, dawaj biorące miejsca na listach!" Przy uchwalonej przez Sejm ordynacji taka operacja nie miałaby sensu. Ale Kaczyński poniewczasie zorientował się, że to zmusi opozycję do zjednoczenia. Eurowybory to pikuś, jednak gdyby zjednoczona opozycja odniosła w nich sukces, mogłaby przetrwać zjednoczona do wyborów parlamentarnych, a wtedy PiS naprawdę mógłby oberwać! Tu doszło do ustawki z Dudą, a moralnego wsparcia udzielił episkopat, apelując o "reprezentatywność" ordynacji. Oczywiście nie zmyślą o SLD i PSL, ale o katolikach - może raczej tych od Marka Jurka niż od Rydzyka, ale to już jest szczegół mało istotny.

No i Kaczyński będzie musiał z katolikami negocjować. Pewnie liczy na to, że się wykupi kolejną dotacją na "dzieła" pana dyrektora - strzelam: miliony na portal edukacyjny o wartościach europejskich, prowadzony przez uczelnię pana rektora Rydzyka - ale chyba nie da rady: Fundamentalistyczni prawicowcy chcą posad, prestiżu i względnej niezależności tak od Kaczyńskiego, jak i od Rydzyka. Ale dotację pan rektor-dyrektor oczywiście chętnie weźmie.

Natomiast głęboko wątpię, aby Jarosław Kaczyński chytrze zaplanował kolejną kompromitację Polski jako wiarygodnego partnera w kontraktach zbrojeniowych. Ja sądzę, że Kaczyński się z tego wycofał, bo "kolano" dokucza mu coraz bardziej, a decyzję samodzielnie podjął Morawiecki, który, po pierwsze, chciał zademonstrować swoją niepodległość, po drugie, chciał skompromitować Dudę, jako że obaj, Duda i Morawiecki, mają chrapkę na odziedziczenie przywództwa, a po trzecie Morawiecki faktycznie przestraszył się, że zabraknie mu pieniędzy na realizację programu Suweren+, tym bardziej, że już się zgodził dać Błaszczakowi grube miliardy na zakup Patriotów.
-
2018/08/20 19:23:37
Z cyklu Śpiewak i Razem podbijają Wawę. Już mają tyle co Korwin. Sukces. Sukces panie!
fakty.tvn24.pl/sondaze-dla-faktow-tvn-i-tvn24,106/sondaz-dla-faktow-tvn-i-tvn24-niewielka-roznica-miedzy-trzaskowskim-a-jakim,862394.html

Teraz proszę o lewicowy komentarz jak to Śpiewak odbiera elektorat PiSu i zgarnia kilkanaście procent które to podobnież miał zgarnąć. Bardzo, kurwa, proszę!

@pfg
Po przemyśleniu sprawy zgadzam się z tobą odnośnie kontroli PiSu. Prawdopodobnie dlatego, że jest to bardziej optymistyczny scenariusz niż mój i zdecydowanie bardziej optymistyczny niz x'a.
-
2018/08/20 19:41:27
Sorry za post pod postem.

Tu jeszcze inna wersja uwalenia Adel.
wiadomosci.wp.pl/brudzinski-ogral-blaszczaka-czyli-jak-nie-kupilismy-australijskich-okretow-6286391071696513a
Jeszcze weselsza. Burdel, pożar i powódź przychodzi na myśl.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 21:32:02
@Żałosny materiał pt "Jarosław Kaczyński na wakacjach w górach, w tym samym ubraniu, co dwa lata temu, w pulowerze podczas zabijających upałów" to inny kamyczek do tego samego ogródka.

Po przemyśleniu sprawy uważam, że to jest bardzo niepokojący sygnał. Albo

1. Nadprezes rzeczywiście chyżo zdąża ku realizacji scenariusza zarysowanego - proroczo? - przed laty przez Andrzeja Waligórskiego: "Zmarły bez większej rozpaczy w kraju z powodu wody w lewym kolanie, J[...] trafił do raju i został wzięty na przesłuchanie." Jeśli tak, to rzeczony żałosny materiał świadczy o tym, że Jojo jest kompletnym durniem. Jak pisałem już wcześniej, połączenie ciężkiej głupoty z możliwością stosowania przemocy (a któż ma większą niż szef MSW w państwie, w którym władza wykonawcza stawia się ponad sądowniczą) jest skrajne niebezpieczne. Fargo,

albo też

2. Kolano Nadprezesa wcale nie zamierza szybko żegnać się ze światem, a cała sprawa jest kontrolowaną wrzutką za pośrednictwem Joja, najwierniejszego z wiernych, celowo nieudolną. Miałaby ona wówczas na celu perfidnie upewnić polską opinię publiczną w tym, że Nadprezes nie jest już nawet szeregowym posłem, lecz tylko ciężko schorowanym starszym panem, który na nic nie ma już wpływu, i w ten sposób zabezpieczyć Jarkacza przed ewentualną odpowiedzialnością w przypadku niepowodzenia. Jakiego niepowodzenia? Co niby miałoby być tak straszne, że Nadprezes miałby się uciekać do aż takich środków ostrożności? To proste, coś gorszego niż scenariusz Fargo. Stan wyjątkowy, wyaresztowanie opozycji, anulowanie wyborów, strzelanie do demonstrantów - you name it.

Tak czy siak niewesoło to wygląda.
-
pfg
2018/08/20 22:32:50
@x - jesteś większym pesymistą, niż to się dotąd wydawało. Ale też naprawdę znacznie przeceniasz przebiegłość i dalekosiężność planów Jarosława Kaczyńskiego.

Tak, o zaangażowaniu Brudzińskiego w sprawę fregat mówiono: Morawiecki miał się konsultować nie z Kaczyńskim, ale właśnie z Brudzińskim, którzy - rzekomo - przedstawił sprawę Kaczyńskiemu i przekazał jego decyzję. Ja myślę, że guzik prawda. Błaszczak i Brudziński byli dotąd przedstawiani jako najwierniejsi z wiernych, obaj cieszą się zaufaniem samego prezesa i PiSowskiego aparatu, więc być może nie jest to rozgrywka Morawieckiego z Dudą, ale Brudzińskiego z Błaszczakiem. Albo obie na raz. Tak czy siak, jesteśmy świadkami małych wojenek w obozie pretorianów wobec słabnącej władzy prezesa. Ofiarą tych wojenek jest, niestety, Polska, ale dowodzą one narastającej dekompozycji obozu władzy przy wciąż, z coraz większym trudem, zachowywanych pozorach jedności.

@yellow - dziękuję za wyjaśnienia w sprawie fregat. Nie wszystko zrozumiałem, ale zainteresował mnie wątek związku zakupu fregat z zakupem śmigłowców. Jest właściwie pewne, że Polska zerwała kontrakt na Caracale na skutek nielegalnych działań lobbystów pracujących na rzecz amerykańskiego przemysłu lotniczego. Czy zamieszanie wokół fregat - bo gdybyśmy je kupili, w zasadzie musielibyśmy kupić Black Hawki, o ile zrozumiałem - może być z tym powiązane?
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/20 23:29:51
@yellow
"Wystarczy popatrzeć kto jest głównym celem ataków lewicy i dlaczego to są liberałowie a nie PiS będący lewicy egzystencjalnym zagrożeniem"

To dlaczego Razem nieustannie atakuje PiS? Dlaczego wciąż krytykuje Kaczyńskiego za spychanie Polski w stronę republiki bananowej? Poza tym wydaje mi się, że jakieś 90% warszawskiego elektoratu Razem w drugiej turze warszawskich wyborów zagłosuje na Trzaskowskiego, postrzeganego przez nich jako mniejsze od pisowca zło (te pozostałe 10% zostanie w domach). Na Jakiego zagłosowałyby dosłownie jednostki - ale zawsze będziesz mógł wyciągnąć z szafy jakiegoś głosującego wcześniej na Dudę Legierskiego czy innego oszołoma, żeby podeprzeć swoją wyssaną z palca tezę.

Głównym celem ataków lewicy jest prawica, liberałowie są dopiero na drugim miejscu (porównałbym to do Berniego Sandersa, atakującego w prawyborach Hillary Clinton, ale jednak uważającego ją za mniejsze zło niż Trump; oczywiście, mógłbyś wśród zwolenników Sandersa znaleźć paru wariatów, którzy zostali w domach lub "po złości" zagłosowali na Trumpa, ale uogólnianie tego zjawiska na całą lewicę to cherry picking w czystej formie).

Artykuł Wosia: to jakieś mrzonki, które przypominają mi wezwania do "narodowej jedności" w latach 80-tych, a twoje łączenie bełkotu Wosia z "Razem" i ze Sroczyńskim (bo ".gazeta" puściła) jest nie tylko nieuczciwe, ale wręcz chamskie. Wyborcza drukowała już różne rzeczy, m.in. wywiady z Giertychem, a nawet takie, z którymi kompletnie się nie zgadza, jak słynny wywiad z Leszkiem Bublem w latach 90-tych.

Owszem, ja tutaj atakuję liberalizm, ale nie robię tego dla sportu, tylko dlatego że uważam, iż jego naturalną konsekwencją była wygrana PiS, strojącego się w piórka partii socjalnej. Naprawdę tak trudno było przewidzieć to, co Artur Domosławski nazywa "zemstą wykluczonych"? Już Lepper był pierwszym ostrzeżeniem, które zostało jednak zignorowane: przyglądano się objawom, ignorując samą chorobę.
-
2018/08/20 23:33:23
@pfg
De jure nie de facto tak. Ale to jest głębsza sprawa. Sorry znów będzie ściana tekstu bo temat jest ździebko skomplikowany.

Wojskowi myślą w jeden bardzo specyficzny sposób - zdolność do wykonania zadania/zneutralizowania nieprzyjaciela (npla). Nie interesują ich banialuki p.t. musimy mieć najlepszy czołg na świecie ale interesują ich rzeczy p.t. czy cały system wokół naszych czołgów jest zdolny do wykonania zadania. To jest bardzo ważne bo nie trzeba od razu mieć przysłowiowej Gwiazdy Śmierci a wystarczy tylko X-wing.
Oni myślą, i słusznie, w kategoriach całości działań. Nie ma rozróżnienia pomiędzy flotą, lotnictwem i wojskami lądowymi. To się nazywa działania połączone. I to idzie szczebel wyżej - na poziom sojuszniczy. Jedyne co ich interesuje to zdolność na takim poziomie (a co najmniej na poziomie krajowym).

Po przydługim wstępie kolej na naszą MW. W Planie Modernizacji Technicznej (PMT) nie było i nie jest zapisane nabycie okrętów klasy fregaty.
Tu znów off top, sorry. Fregata to jest okręt zdolny do ograniczonego działanie samodzielnie. Np. do samodzielnej ochrony konwoju. Co implikuje kilka rzeczy. Po pierwsze wielkość bo musi mieć miejsce na uzbrojenie aby działać w miarę samodzielnie. Dla odróżnienia korweta (to nasz Miecznik) jest o szczebel niżej. Może sobie n.p. konwojować ale nie samodzielnie tylko jako część większego zespołu/całości. Wracając do fregat. Z powodu ich zadań muszą one być uzbrojone tak aby miały zdolność do samodzielnego (prawie/ograniczonego) odparcia ataku npla. Co implikuje kilka rzeczy z których najważniejsza jest strefowa obrona przeciw lotnicza (OPL). Strefowa oznacza tyle, że fregata może razić nie tylko już wystrzelone rakiety npla ale również nosiciele czyli samoloty. Ergo zasięg OPL fregaty to ok. 150 km. Poza tym ma zdolność do eliminowania wystrzelonych rakiet bo zawsze się jakiś samolot przedrze czyli ma rakiety o zasięgu ok 30 km. I na samym końcu musi mieć możliwość ostatecznej obrony na zasięgu kilku kilometrów to jest generalnie mówiąc system Phalanx czyli działo gatlinga kal. 20mm strzelające 4000 razy na minutę. Adele to mają - SM-2 to te od 160 km, ESSM to te na 30km i Phalanx to ten ostatniej szansy. Burki mają jeszcze jeden poziom tak jak i T. bo muszą na otwartym morzu/oceanie zapewnić również ochronę przed pociskami cruise/rakietami balistycznymi bo w końcu nić nie stoi na przeszkodzie aby odstrzelić niuka na grupę lotniskowca i game over.

My fregat nie chcieliśmy mieć z kilku powodów. Po pierwsze koszty. One są cholernie drogie. Obecnie Bundesmarine kupuje 4 fregaty za drobne 3.5mld Euro... po drugie ich nie potrzebujemy bo miała być Wisła czyli Patriot który zapewniać miał górną warstwę - działania połączone. Plus Patrioty kupiła też Szwecja, w tym samym czasie co my, i zaufaj mi to nie jest przypadek. Skoro górna warstwa jest pokryta to nie potrzeba jej nam na okrętach i dlatego bierzemy korwety (Miecznik) i jako uzupełnienie okręty patrolowe które mogą zwalczać OP (Czapla). Miało ich być 4 i 6 za 10mld PLNów, czyli za 2.5mld Euro mamy 10 jednostek a nie 4 za 3.5mld jak Bundesmarine.

Teraz kolejna dygresja. Wisła czyli Patriot. Z tego systemu tak naprawdę nas najbardziej interesowała jedna rzecz - Integrated Air and Missile Defense Battle Command System (IBCS). To takie cudo co pozwala WSZYTKIM widzieć WSZYSTKO. Radary w Wawie widzą rakiety nad morzem - info idzie do Mieczników i Patriotów. Radary Patriotów widzą coś poza ich zasięgiem info idzie do F-16. Radary F-16 widzą coś info idzie do wyrzutni rakiet na lądzie (Langusta i Homar), Miecznik coś widzi - info idzie do Homara. AWACS coś widzi - info idzie itd. Wszyscy widzą wszystko i mogą reagować, w odróżnieniu od każdy sobie rzepkę skrobie.
c.d.n.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/20 23:52:57
Wymyślić sposób na to, by w szybkim tempie zrujnować Polskę, wcale nie jest trudno - każdy z nas znalazłby wiele rozwiązań tego problemu; łatwo np. zgadnąć, że ustawiczne bezczelne okłamywanie i obrażanie zagranicznych partnerów zaowocuje niechęcią z ich strony. Nieco trudniej znaleźć ludzi, których rękami można by taką operację przeprowadzić, ale jeśli zatkać nos i odrzucić wszelkie skrupuły, to znajdzie się parę setek specyficznie odpowiednich osób do obsadzenia parlamentu i nieco mniejszą, ale bardziej kluczową grupę specjalistów miary Waszcza czy Krzywoustego do zajęcia najwyższych stanowisk w państwie. Prawdziwym makiawelem Nadprezes okazał się w zupełnie innej dziedzinie, a mianowicie w zdolności do przekonania PiS-owskich wyborców, iż podłozmian odnosi nieustannie zwycięstwa, zaś głównych wykonawców dzieła zniszczenia - że są i pozostaną bezkarni. Oczywiście jedni i drudzy mogą się jeszcze w którymś momencie ocknąć, ale zapewne stanie się to za późno, by cokolwiek dało się jeszcze naprawić.
-
2018/08/21 00:12:06
c.d.
Dodatkowym bonusem miała być możliwość produkcji Low Cost Interseptor (LCI) czyli rakiety do Patriota która nie kosztuje 3-4 mln$ za sztukę ale 1mln za sztukę. Chcieliśmy to aby za pomocą tych rakiet zrobić sobie Narew czyli niższe piętro OPL (zasięg ok 30km). Bo tu rakiety idą dosłownie w tysiące - czyli dosłownie w mld$ i lepiej abyśmy my to robili niż innym za to płacili.
I teraz myk. LCI miał również być rakietą dla Mieczników! Mieliśmy mieć zintegrowany system obrony OPL bazujący na Patriotach które miały być bazą dla Wisły która miała być bazą dla Mieczników/Czapl.

Do tego dochodził Homar czyli artyleria rakietowa o zasięgu 120-300km, którą też mieliśmy robić u siebie bo znów rakiety do tego idą w tysiące. A tego potrzebowaliśmy aby w razie czego dosłownie zaorać Okręg Kaliningradzki i połowę Białorusi włączając w to wszystkie Rosyjskie bazy. Po co? Aby m.i.n. wyeliminować ostrzał sojuszniczych konwojów z lądu. Po zaoraniu zostałyby tylko samoloty a te... no właśnie Patriot/Miecznik/lotnictwo. Działania połączone.

Ale pojawił się PiS...
Na pierwszy ogień poszły paradoksalnie Patrioty. To była dosłownie pierwsza decyzja Antka. Że za drogo i w ogóle be. On to zrobi lepiej. Anulował praktycznie wynegocjowaną umowę. Potem szopka p.t. 2 lata pierdolenia, potem dymisja i hurra mamy Patrioty ale trochę inne niż przednio wynegocjowane. W skrócie bez transferu LCI i podzielone na dwie fazy. W pierwszej bierzemy 2 bateria (z 8 których potrzebujemy) bez transferu a w drugiej, teoretycznie, 6 pozostałych z transferem. Ale. Skoro już mamy Patrioty na stanie to przecież nie powiemy, że jeśli koszt drugiej fazy będzie z kosmosu to ich nie bierzemy. Weźmiemy. Po kosztach czyli bez transferu technologii. I tak Narew poszła się walić. A skoro Narew to i Mieczniki. A skoro Mieczniki to potrzeba czegoś na gwałt bo gówno mamy i gówno mieć będziemy. I tu wkraczają Adele. Wojsko zdaje sobie sprawę z tego co zrobił Antek i chce zapewnić sobie choć częściową namiastkę tego co miało być a co PiS rozpierdolił za pomocą młotka. Całość polana sosem WOT który dosłownie zżera PMT - rocznie na to gówno, sorry ale trudno o inne słowo idzie, bagatela, 2mld PLNów nie licząc kosztów logistyki którą sponsoruje reszta armii.

Teraz sytuacja robi się naprawdę nieciekawa. Narwi nie ma. Kasy na nią też nie ma bo LCI (mld$) będą z importu a nie od nas. Na czymś trzeba ciąć. Homar padł. Zamiast robić u siebie kupujemy od Wujka Sama. A, że kasy nie ma na transfer technologii do rakiet (offset) to bierzemy rozwiązanie z półki czyli kupujemy wszystko (dosłownie) od Stanów. Co oznacza, że kasy nie będzie na kolejne rzeczy bo za rakiety płacimy im a nie nam, czyli Mieczniki/Czaple idą na grzyby. To na początek.

W tej całej układance Caracale są tylko wisienką na torcie. Ich koszt to drobne 11mldPLNów. Koszt Wisły to lekko licząc 50mld, Narew to kolejne 20-30mld. Homar 10. Mieczniki/Czaple znów 10mld. Z tej kasy więcej niż połowa miała zostać w kraju i finansować te programy. Dzięki PiSowi całość, dosłowne całość będzie wydana w Stanach. To jest przekręt tysiąclecia. Bo nie wiem, jak, kurwa, nazwać skok na lekko licząc 100mld PLNów.

Reasumując mamy i będziemy mieli ułamek możliwości które moglibyśmy mieć za dwa razy większą cenę.

c.d.n.
-
2018/08/21 00:26:50
c.d.

A wracając do BH.
Tak działają zamówienia - łatwiej zamawia się coś co już jest na stanie od tego czego nie ma. Plus naciski, plus zawsze można strzelić sobie klauzę odstąpienia od przetargu na rzecz nabycia sprzętu w pilnej potrzebie operacyjnej - czyli bierzemy co mamy. Ale to jest tylko odprysk całej akcji Antka p.t. rozjebmy armię. Oczywiście lobbyści zrobili swoje, ale to i tak pikuś w porównaniu z Homarem (temat na dłuższą rozprawkę - w skrócie zamiast robić u siebie kupujemy ze Stanów. Na początek będzie taniej 5 zamiast 10mld PLNów sumarycznie co najmniej 2-3 razy drożej bo rakiety z US a nie od nas) .
I oczywiście, że lobbyści ze Stanów bardzo namawiali na Adele. W końcu to oni będą je uzbrajać (SM-2 i ESSM) a nie my gdybyśmy kupili Mieczniki (LCI). Oni będą dostarczać helikoptery (BH) bo tylko to tam się zmieści a nie my Caracale na Mieczniki. I oczywiście, że naciskali na Adele bo to oni będą je również serwisować a nie my nasze Mieczniki.
Zaś armia próbuje w tym całym gównie jakoś trzymać głowę ponad powierzchnią. I tu paradoksalnie Adele się dobrze wpasowały bo skoro Antek uwalił masterplan to i tak coś musimy mieć na składzie bo inaczej nic do nas na wypadek wojny nie przypłynie. A bez przypłynięcia cała pomoc sojusznicza sprowadza się do wysłania listu protestacyjnego do Putina.

Adele to jest tylko mała część znacznie większej historii. I w obecnej sytuacji naprawdę nie wiem co z tym pomysłem zrobić. Bo z jednej strony to jest dosłownie ostatnia deska ratunku do MW i pośrednio dla nas a z drugiej strony to jest ostateczny gwoźdź do trumny PMT. Gdy je kupimy to naprawę nie kupimy nic dla floty przez wiele, wiele lat, niezależnie od tego kto będzie rządził. I tu znów kolejny efekt domina. Skoro MW nie potrzebuje górnej warstwy OPL bo są Adele to możemy olać Patrioty w takiej liczbie jak chcemy, więc nie będzie transferu bo za drogo, więc z Narwi nici, więc itd. Samospełniający się system. Naprawdę albo Antek był geniuszem imbecylności albo ktoś mu to na papierze rozrysował.

Tyle. Znów sorry za ścianę tekstu, ale naprawdę krócej się nie da, a to i tak jest skrótowa wersja.
-
Gość: yellow_tiger, 213.212.1.*
2018/08/21 01:19:52
@*
Wosia łączenia ze Sroczyńskim. Weź z łaski swojej przeczytaj do czego się odniosłem zanim napiszesz. Dla przypomnienia x napisał, że ten tekst poszedł bo Wyborcza itd, na co ja napisałem, że ten tekst puścił Sroczyński. Jeśli uważasz, że nie Sroczyński go pościł to weź do Sroczyńskiego napisz, że ktoś się jego nazwiskiem pod informacją o teksie podpisał. Jeśli zaś uważasz, że ja uważam, że Sroczyński się z Wosiem zgadza to proszę cię bardzo walnij mnie moim cytatem po oczach. Wiesz, ja potrafię czytać i zakładam, że inni też potrafią a skoro potrafią to widzą co Sroczyński napisał we wstępniaku do tego Wosia artykułu. Jeśli zaś uważasz, że uważam ludzi z którymi rozmawiam za idiotów to w zasadzie sam sobie świadectwo wystawiasz.

Atakowanie PiS. No chwali się. Chwali. Tak samo jak się chwali tak ze 3 razy mocniej atakowanie liberałów. I weź z łaski swoje nie wyjeżdżaj mi tu z Legierskim bo takich jak on było całe mnóstwo włączają w to naczelnych symetrystów RP, z Razem na czele. Naprawdę mam tu linkować artykuły do tego co pisał Sroczyński, Bugaj, Skarżyński czy Żakowski (do pewnego stopnia), że o Wosiu nie wspomnę? Czy sam sobie przypomnisz jak się sprawy miały i ciągle jeszcze mają?
Ten sam leitmotiv. Ten sam. Nie widzisz tego? Naprawdę, tego nie widzisz komentując wpis do artykułu Wosia?

W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, bo z definicji lewica nie jest w stanie odebrać nawet jednego głosu PiSowi ale jest w stanie odebrać wiele centrum. Nic dziwnego gdybyśmy żyli w czasach rządu liberałów a nie w czasach rządów autokratów. W tych, naszych, czasach to jest kretynizm do kwadratu. Sorry delikatniej tego nie jestem w stanie powiedzieć, bo tu nie chodzi o to czy lewica będzie miała 3 czy 5% ale o to, żeby PiS nie miał większości w Sejmie. I w takim układzie nie ma co walić na oślep po sojusznikach ale trzeba się trzymać razem aby pokazać, że mamy większość. Zaś wy ze wszystkich sił staracie się pokazać, że nie mamy. A nawet jeśli mamy to w Sejmie i tak PiS będzie górą bo z liberałami nie pójdziemy bo i tu powszechnie znana litania.

Wybory w Wawie. Ja tylko nieśmiało przypomnę jakie były zapowiedzi. Kilkanaście procent a może i druga tura, kto wie. Na poparcie tezy cała analiza p.t. tylko Razem może zabrać głosy PiSowi bo a i b, i c, a w ogóle to liberałowie to debile a my myślimy i mądrzy jesteśmy. Bo jeśli nie tu to gdzie? Bo jeśli nie my to kto? I, hurra, husaria do boju!
A gdy już nieco kurz opadł co widzimy? Procent TRZY. Razem coś zabrało PiSowi? Jaki się w powijakach zwija po śmiertelnym ciosie zadanym przez lewicę?
Więc o co, kurwa, biega?
-
pfg
2018/08/21 09:03:53
Lista o. Rydzyka. Właśnie przed czymś takim chciał się zabezpieczyć Kaczyński nowelizując ordynację do PE. Pewną nowością jest tylko to, że p. Rydzyk rzekomo straszy Kaczyńskiego tym, że swoją ultrakatolicką partyjkę zrobi za pieniądze Steve'a Bannona.
-
pfg
2018/08/21 09:22:05
@kretynka - łaskawej uwadze polecam: Wycinka drzew na gruntach Caritas. I tym się Razem nie zainteresowało. Nie próbowało bronić tego terenu, nie walczyło o zachowanie lasu lub choćby przekształceniu go w park, z którego mogliby korzystać mieszkańcy. Razem nie zależy na dobru miasta tylko na robieniu szumu, na zdobywaniu punktów za pomocą populistycznych haseł "zabrać ogrody klasztorom".

Owszem, Platforma też się tym nie zainteresowała. Ja już dawno temu pisałem, że krakowska PO to jedna wielka katastrofa, a ja nie mam na kogo głosować w wyborach do Rady Miasta.

@"Razem atakuje PiS". Wczoraj lub przedwczoraj Jan Śpiewak zaatakował PiS za udział w aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie. Tyle, że o zaangażowaniu PiSu, zwłaszcza szefów obecnych służb specjalnych, Platforma trąbi już od kilku miesięcy. Jako nowy element Śpiewak wskazał, że jedną z warszawskich kamienic przejął facio, który obecnie kandyduje do Sądu Najwyższego w ramach PiSowskiej akcji "odzyskiwania" tej instytucji.

Więcej ataków na PiS w wykonaniu Razem, szczerze powiedziawszy, nie zauważyłem.
-
2018/08/21 11:11:09
Taka nowość-nienowość: PiS wiedział o nagraniach Falenty od późnej jesieni 2013.

wiadomosci.wp.pl/afera-podsluchowa-politycy-pis-wiedzieli-ze-falenta-ma-nagrania-ministrow-rzadu-po-psl-6286652561602689a

Pytanie: KTO przysłał Falentę do PiSu właśnie wtedy?

Bo mnie to wszystko dalej pasuje do rosyjskiej inspiracji.

Akurat właśnie późną jesienią, na Marszu Niepodległości 11 listopada 2013, demonstranci zaatakowali ambasadę rosyjską, a Rosja odpowiedziała niesłychanie powściągliwie w porównaniu z wcześniejszymi podobnymi zdarzeniami. Pisałam później, że Rosja testowała, jak daleko może podpuścić głupoli.

Parę miesięcy później, późną zimą i wczesną wiosną 2014 wydarzył się Majdan w Kijowie i zajęcie Krymu przez Rosję. Podczas Majdanu wypłynęły ugrupowania wyglądające na rosyjskich prowokatorów, zupełnie w stylu tych głupoli, co podpalali u nas budkę pod ambasadą.

Jednocześnie ze zdarzeniami na Ukrainie opublikowano w Polsce nagrania Falenty, które w końcu spowodowały upadek rządu. Akurat w chwili, gdy nasz minister spraw zagranicznych odegrał dość ważną rolę w Kijowie. A nasz minister spraw wewnętrznych był jedną z najlepiej w kraju obeznanych osób w sprawach wschodnich.

-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/21 12:39:50
Teraz rozumiem. Każda krytyka zarówno rządów Platformy, jak i założeń ideologicznych tej partii, to "symetryzm". Niedopuszczalne! Jak tak można..! Lewackie gęby na kłódkę, bo my tu śpimy na styropianie i (pod zawieszonym na ścianie portretem Matki Boskiej) walczymy o Polskę! Więc wszystkie ręce na pokład albo morda w kubeł! Krytykować, owszem, można będzie, ale dopiero wtedy, gdy wygramy bój o demokrację, kiedy PiS przegra i zostanie osądzony za łamanie demokracji, a Polacy wreszcie przejrzą na oczy i odwrócą się od Kaczyńskiego, a wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.

Tylko że tak się nie stanie. Po pierwsze dlatego, że PiS ma poparcie kościoła (i nic dziwnego, skoro jest to partia narodowego mesjanizmu). Elektorat na przysłowiowej podkarpackiej prowincji zagłosuje naturalnie na tego, kogo wskaże Xiądz Dobrodziej. Po drugie: partie postsolidarnościowe wpuściły religię do szkół i tak ułożyły programy szkolne, że ze szkół co roku wychodzą kolejne roczniki prawicowców (narodowców i konserwatystów, fanów Kukiza i Korwina, Trumpa i Putina), młodych ludzi nie wierzących w "lewacką" Unię Europederastów, za to wierzących w Białą Rasę i Wolny Rynek. I ci ludzie mieliby budować demokratyczną, równościową Polskę? Toż to przepis na katastrofę i faszyzm (niestety - już za późno żeby cokolwiek z tym zrobić; pokolenie Wykopu jest już stracone na zawsze). No i po trzecie: jakaś połowa lub 2/3 Polaków w ogóle lub w bardzo małym stopniu interesuje się polityką (a im większe ekscesy PiS, im ostrzejsza walka polityczna, tym bardziej ich szczątkowe zainteresowanie maleje). Owszem, część z nich głosuje z przyzwyczajenia na Platformę, ale nie jest to elektorat pozytywny ("idę zagłosować na tych patałachów, bo niby na kogo?"). Część na wybory w ogóle nie chodzi; widzę to po wielu moich znajomych, którzy polityką w ogóle się nie interesują - i nie, nie jest to żadna ciemnota i żule spod budki z piwem, tylko ludzie pracujący, z wyższym wykształceniem. Takiego do wyborów (a tym bardziej na demonstrację uliczną) kijem nie zagonisz - no chyba, że otrzymali by podaną na srebrnej tacy atrakcyjną ofertę polityczną (przez chwilę, zanim Petru zaczął się ośmieszać, wydawało się, że taką ofertą może być Nowoczesna).

No więc z kim PiS miałby przegrać? Dopóki żyje Naczelnik, dopóty PiS będzie rządzić, a w tym czasie każda lewicowa krytyka tonącej Platformy będzie kwitowana gniewnym pohukiwaniem Tomaszów Lisów w mediach i Yellow Tigerów na blogach: "kto krytykuje Platformę, ten pożyteczny idiota PiS!"; "jeszcze tylko krok, jeszcze tylko metr do zwycięstwa i ostatecznej depisyzacji Polski!"; "cała Polska śpiewa z nami, wyp... z pisiorami!"; "po wyborach - rozliczymy!".

Niby dlaczego lewica nie miałaby punktować liberałów? Niejedno przedsiębiorstwo upadło dlatego, że szef idiota uważał każdą krytykę swoich działań za personalny atak na siebie. Niby dlaczego lewica nie miałaby walczyć o elektorat? Na tym polega demokracja. Ludzie jak @yellow czy @anuszka nie mogą się pogodzić z tym, że ktoś próbuje stworzyć lewicową alternatywę wobec narracji konserwatywno-liberalnej, wobec partii postsolidarnościowych. Ale najlepiej rozwiążmy wszystkie partie opozycyjne (szczególnie nic nie znaczące, ale przecież kluczowe dla zwycięstwa Kaczora lewactwo) i stwórzmy Chrześcijańską Unię Jedności pod przewodnictwem Schetyny. "Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem...".
-
2018/08/21 15:28:05
Nic nie rozumiesz czego dowiodłeś tym wpisem.

Krytykujcie sobie do woli. Proszę bardzo. Wolno wam? Jeszcze wolno. Tylko gdy już sobie pokrytykujecie, pokrzyczycie a ludzie pójdą wybierać to się nie zdziwcie gdy się okaże, że ani was w Sejmie nie ma, ani w samorządzie. Za to jest PiS z większością.
Zdumiewa mnie wasza niezdolność do analizy własnych posunięć. Dokładnie to samo co robicie dzisiaj robiliście w 2015. Mówiliście dokładnie to samo. TO SAMO TOCZKA W TOCZKĘ. Tak sama mantra - liberałowie źli, PO musi odejść. I odeszło. Na jego miejsce wszedł PiS. Nie lewica - ta została zmieciona w wyborach. ZERO posłów. ZERO senatorów. Ale w sumie się opłacało bo PO i źli liberałowie dostali po dupie - warte każdej ceny! Minęło kilka miesięcy i nastąpiło pewne rozbudzenie rozumu po lewej stronie. Bugaj stwierdził, że jednak się mylił, nawet co bardziej oporni symetryści zaczęli nieśmiało przebąkiwać, że jednak PO to nie to samo co PiS.
Wydawałoby się, że po niemalże 3 latach rządu PiSu ta teza jest dość oczywista. Nie jest. Lewica stwierdziła, że rzeczywiście PO to nie to samo co PiS - PO jest gorsze. I hurra szable w dłoń, liberała goń, goń, goń. I gonią! I sukcesy mają! A na horyzoncie majaczy pełna wiktoria tylko z wiedeńską porównywalna - całkowite wyeliminowanie lewicy na lewicy własne życzenie i lewicy ciężką własną pracą poparte.

Mnie to w sumie wali. Tak jak napisałem jest w fazie popcorn. Niemniej ciągle mnie ciekawi jak lewica jest w stanie wytłumaczyć samej sobie, że na jej działaniu najbardziej w dupę dostanie t.z. lud. Bo dostanie. Na razie trwa bal na Tytanic'u. Na razie wszystko jest ok. Na razie. A potem, jak to bywa na tym najgorszym z padołów, ktoś dostanie po dupie. Zgadnijmy czy to będzie lud czy jednak może ci szczodrzej obdarzeni przez los? Zgadniesz?

Gratuluję wyśmienitej strategii politycznej, wyczucia co jest ważne a co mniej, i niezwykłego daru do samozniszczenia.

Wiesz co jest najśmieszniejsze? Że to ci źli liberałowie będą w Sejmie i Senacie. Że ci podli chłopcy z PO będą punktować PiS. I, że gdy PiS walnie - a walnie bo walnąć musi gdyż logikę można obrażać tylko przez określony czas, to właśnie ci źli liberałowie będą po PiSie sprzątać. Zgadniesz jaki kierunek sprzątania zrobią czy ci to kredkami wymalować?
Tak, w myśleniu długoterminowym jesteście równie mocni jak w kalkulacjach politycznych. Ale krytykujcie sobie do woli. Walcie jak w bęben! Jeno mocno! Z przytupem!
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/21 18:18:18
@*

Napisałem dłuższą odpowiedź wcześniej, ale blox ją zeżarł, więc teraz krótko: zgadzam się z większością tego, co napisał Yellow, może tylko sformułowałbym to nieco delikatniej i wywalił kawałek o popcornie (pojadanie popcornu, gdy ważą się losy mojego kraju, jakoś mi nie pasuje). Od siebie dodam zaś, że jestem swoistym exemplum - głosowałem w ostatnich wyborach parlamentarnych na Razem, ale uważam, że w obecnej sytuacji nie stać mnie na pomniejszanie wagi mojego głosu, zagłosuję więc na najsensowniejszego moim zdaniem nie-PO-wskiego kandydata z listy "PO i S-ka" (a w wyborach na prezydenta Warszawy z braku takiej opcji poprę, bez wielkiego szczękościsku, Trzaskowskiego).
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/21 19:36:01
A oto co, antycypując niejako tekst Wosia, napisał dwa tygodnie temu Jerzy Sosnowski: jerzysosnowski.pl/2018/08/07/to-nie-mecz/

Wyborca PiS-u ma prawo do swoich poglądów, choć wolałbym, żeby je zmienił, i mam nadzieję, że zmieni przynajmniej swoje preferencje wyborcze (tak jak pewien znany mi osobiście, mocno starszy już pan, który - odkąd go znam - zawsze płynie z nurtem, płynnym ślizgiem od pomstowania na solidarnościowych warchołów przyłączając się do karnawału Solidarności na początku lat osiemdziesiątych, by wkrótce znów kibicować PZPR, a zaraz potem bezproblemowo przechrzcić się na uwielbienie dla Kościoła i Narodu; bezbłędnie przy tym zawsze zapomina, co mówił i robił na poprzednim etapie historii, chyba nawet całkiem jest w tym szczery, no i czy można w jego przypadku mówić o poglądach?). Natomiast każdy polski polityk, prawnik czy dziennikarz, który bagatelizuje obecne niszczenie praworządności przez PiS, ma u mnie ciężko przerąbane, podobnie jak ugrupowania, do których należy, a które takie jego zachowanie mają czelność usprawiedliwiać czy legitymizować. W wojnie, którą PiS wydał polskiemu ładowi prawnemu, można od biedy zachować neutralność, ale nie da się stać jednocześnie po obu stronach barykady.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/21 21:30:52
Oj, przez to, że blox - nie wiedzieć czemu - wszystko mi na ekranie w późnych wpisach zmienia w italiki, wygląda na to, że w poprzednim wpisie cytuję fragment tekstu Sosnowskiego. Tak nie jest: do Sosnowskiego tylko linkuję, a tekst poniżej był ode mnie.
-
2018/08/22 05:33:30
Hihi, tutaj, jakby was interesowało, członek Razem pisze, dlaczego partia Razem się nie zjednoczy z innymi partiami lewicowymi:

republikacja.evil.pl/2018/08/dlaczego-lewica-sie-nie-zjednoczy/

Bo członkowie Razem mają "inne przyzwyczajenia komunikacyjne" :).
W tekście nie ma ani słowa o wygrywaniu wyborów :).
-
2018/08/22 07:32:50
@anuszka
Cofam wszystko co powiedziałem o potrzebie zjednoczenia lewicy i całej opozycji. Pod żadnym pozorem nie można tego zrobić. T.z. trzeba zjednoczyć lewicę i opozycję ale lewicę bez Razem. Ci chłopcy i dziewczęta nie poszli w politykę aby zmienić Polskę na lepsze. Oh, nie, to byłoby za proste. Oni poszli w politykę aby się pobawić w partię polityczną. Nie założyli partii aby wygrać wybory, co jest myślą przewodnią każdej innej partii, tylko założyli ją po to aby sobie we własnym gronie trochę porozmawiać o tym co im leży na wątrobie. Co tłumaczy ich absolutną niezdolność do pójścia na kompromis, brak elastyczności i doktrynerstwo. Wszystkie niezbędne cechy polityków są im obce bo u prawdziwego polityka celem jest zdobycie władzy aby realizować przynajmniej cześć swojej wizji kraju zaś Razem chce sobie po prostu porozmawiać i ponarzekać na liberałów i na chujowy ludu los. Nie chce tego losu zmienić, t.z. w założeniu chce (bo głupio wyglądałaby deklaracja partii politycznej, że chcą tylko o tym sobie porozmawiać) ale w praktyce to już nie bardzo, bo tu nie o zmianę chodzi ale o wentyl. Wentyl aby kilku sfrustrowanych doktorantów i doktorów parę mogło sobie wpuścić. Tłumaczy to również wybrany target wyborczy. Bo czy istnieje lepsza gwarancja aby niczego nie zrobić tylko sobie zamiast tego pogadać niż wybranie nieistniejącego targetu wyborczego? Bardzo sprytne posunięcie muszę przyznać, ciekawe ilu członków Razem już się połapało, że są członkami partii politycznej której jedyną ambicją jest bycie klubem dyskusyjnym?

Reasumując z nimi nie ma po co porozmawiać bo z definicji nic z tego nie wyjdzie. Co więcej przy dowolnych rozmowach ich trzeba izolować/ignorować bo oni znów z definicji rozwalą wszelkie rozmowy. Ich nie wolno nawet uwzględniać w jakichkolwiek kalkulacjach politycznych. Niech się kiszą w swoim 2-3% sosiku. Ignorować jak Korwina z takim samym poparciem. Ot, taki pocieszny semipolityczny folklor po lewej stronie.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/22 09:04:54
@Yellow

Ależ oni mogą zrobić całkiem dla Polski sporo dobrego, i to działając właśnie w stylu opisanym przez Jacka Wesołowskiego, więc nie musi być to wcale złe jako działalność polityczna (polityka, jak ją od czasu Arystotelesa się mniej więcej rozumie, zajmuje się sprawami o charakterze publicznym, a nie prywatnym - politykę można uprawiać skutecznie i pożytecznie nawet jednoosobowo, jeśli jest się np. poczytnym publicystą, obecność w parlamencie czy sprawowanie formalnej władzy nie jest do tego konieczne). Czy istotnie zrobi, to już inna sprawa, niedawny wybór na koalicjanta akurat Jana Śpiewaka niekoniecznie o tym moim zdaniem świadczy, ale może się mylę. Natomiast niewątpliwie polityczny sposób bycia razemitów nie rokuje dobrze ich karierze parlamentarnej - na przeszkodzie staną im nie tylko progi wyborcze, ale i strukturalne trudności w zawieraniu choćby doraźnych sojuszy. No cóż, bardzo cenię niektóre działania Razem (z paroma innymi frakcjami lewicowymi wpadło np. na to, by kontestować publicznie haniebną wizytę Erdogana w Warszawie, co jakoś nie zainteresowało żadnego większego ugrupowania), ale głosować na nich w wyborach parlamentarnych - jak wcześniej pisałem - raczej już nie będę. W przyszłości, gdy czasy będą spokojniejsze, pewnie chętnie zagłosuję na kogoś z ich szeregów w wyborach samorządowych, jeśli będzie to osoba, której działalność będę cenić (ale w najbliższych wyborach, które będą służyły liczeniu antypisowskich szabel przed kluczowymi wyborami do Sejmu, nie ma o tym mowy).
-
2018/08/22 11:57:03
@x @yellow
Opisana działalność Razem ma na celu doskonalenie organizacji wewnętrznej partii jako społeczeństwa idealnego. Coś jak klasztor. Albo grupa terapeutyczna.

Działalność zewnętrzna - publicystyka, wspieranie czyichś protestów - jest pożyteczna, ale w tym opisie ma funkcję wtórną. Tak jak mnisi czyniący dzieła dobroczynne, ale bardziej ze względu na własne doskonalenie duchowe niż na potrzebujących.

Mnie się światełko alarmowe zapaliło już przy czytaniu relacji ze zjazdu założycielskiego Razem, gdzie ludzie pisali, że była wspaniała atmosfera i poznali przyjaciół.

W tym wszystkim nie widzę żadnego planu dojścia do władzy. Grupa terapeutyczna nie na tym polega. Zakon zwykle też nie, chociaż Krzyżacy byli w tym lepsi.
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/22 20:25:12
A nos ci nie zamigał?

UE to też grupa terapeutyczna, bo na szczytach głów rządów mówi się o atmosferze i przyjaciołach.

Weź idż na terapię, albo do klasztoru zamiast przenosić swoje schorowane projekcje.
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/22 20:37:08
Razem rozpoczęło protesty jako pierwsze. Przede wszystkim samo jest protestem. Gdy rozpoczęło pikietę w/s publikowania wyroków TK przez KPRM, w KOD Mateusza Faktureusza nastąpił rozłam, któą to tradycję rozłamywania się Obywatele RP, KOD ponad podziałami, Obywatele Solidarnie w Akcji, długo kontynuowali, co Razem szybko przestało żyrować.

Ale dyskusja merytoryczna z kimś tak emocjonalnym nie ma sensu, tu po prostu zionie od nienawiści.
-
pfg
2018/08/22 22:53:45
Działacze Razem sądzą, że to oni jako pierwsi rozpoczęli protesty w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Duda uważa, że obecne polskie władze nie prowadzą polityki antyimigracyjnej, co powiedział dzisiaj w Nowej Zelandii (choć być może myślał, że jest w Irlandii). Janek Rokita jest przekonany, że obecne przejmowanie Sądu Najwyższego przez PiS jest działaniem propaństwowym. A w Jaśle stawiają pomnik Jezusowi. Taką przebodli nas ojczyzną.

@kretynka - Czy Marcelina Zawisza wciąż jest w Razem? Pytam, bo mi się przypomniało: Marcelina Zawisza o Trybunale Konstytucyjnym.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/23 00:13:09
@pfg
"Janek Rokita jest przekonany, że obecne przejmowanie Sądu Najwyższego przez PiS jest działaniem propaństwowym"

Zupełnie mnie to nie dziwi; Jan Maria to przecież creme de la creme krakowskiego konserwatyzmu, esencja tego środowiska. Tak samo myśli zresztą wielu byłych członków Platformy - te wszystkie Gowiny i Żalki, walczące o Wielką Polskę Katolicką nie spadły przecież z księżyca, oni reprezentowali zawsze silny w tej partii nurt konserwatywno-liberalny (np. doktor Duda był w Unii Wolności). Co najmniej jedna trzecia obecnego składu Platformy mogłaby spokojnie odnaleźć się w PiS - i vice versa. To, co mnie dziwi, to że PiS nie jest, w przeciwieństwie do Platformy i Fideszu, w europejskiej chadecji (EPL). Właściwie dlaczego?
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 01:55:20
EPL toleruje, w sposób pełen hipokryzji, Fidesz, bo przydają mu się te europoselskie "szable" w rywalizacji z innymi blokami. Ale Fidesz, choć ledwie tolerowany, nie nadaje tonu temu ugrupowaniu, tymczasem PiS - z czego wszyscy świetnie zdają sobie sprawę - błyskawicznie zdemolowałby je od środka, gdyby tylko został do niego wpuszczony (chyba, że zaraz po przyjęciu zostałby z niego wyproszony, ale niby po co EPL miałby przeprowadzać tę ryzykowną operację).

Moim zdaniem należałoby raczej pytać, dlaczego EPL wciąż toleruje Orbana i jego kamarylę.
-
2018/08/23 01:57:26
@pfg
Następnym razem użyj [/sarkazm mode on] i na koniec [/sarkaz mode off]
-
2018/08/23 01:59:16
Sorry za post pod postem.
@x
Bo Węgry to pipdówa, a Polska jeszcze niedawno nie była.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 02:12:59
A tu kolejna tura jednoczenia lewicy: oko.press/koalicja-lewicy-sld-wchodzimy-w-to-biedron-jest-potencjal-razem-z-sld-nie-ma-mowy/

Jacek Wesołowski w swoich (skądinąd ładnie i zrozumiale napisanych) tekstach zastanawiał się, dlaczego polscy Zieloni nie chcą wejść do Razem, by stać się jego najsilniejszą frakcją. Odpowiedzią może być to, że wówczas Zieloni utraciliby zapewne inne, ważniejsze możliwości koalicyjne.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/23 02:19:59
@x
"Moim zdaniem należałoby raczej pytać, dlaczego EPL wciąż toleruje Orbana i jego kamarylę"

Dobre pytanie; zadaj je Platformie Obywatelskiej, głównemu obrońcy węgierskiej chadecji w EPL. Pewnie myśleli, że swoją pobłażliwością ucywilizują Orbana i odciągną go od Rosji? Jeśli tak, to były to założenia równie naiwne, co strategia "zostawmy PiS w spokoju" po roku 2007. Prawica (podobnie jak "osiedlowy chuligan" Putin) reaguje tylko na język siły, a każde ustępstwo poczytuje nie za dobrą wolę czy akt łaski, a za słabość przeciwnika.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 02:41:34
Istotnie to jest jedno z ważnych pytań, które Platformie należy zadawać (i jeden z powodów, dla których - nigdy nie będąc wielkim entuzjastą tego ugrupowania, ale bywając jego wyborcą - trwale się do niego zraziłem). Swoją drogą obecność Fideszu w EPL jest w ostatnich dniach coraz silniej kontestowana, być może wreszcie ktoś się tam opamięta.
-
2018/08/23 02:42:23
@,
[/Razem mode on] Tak, masz rację. Tak właśnie jest. To jest naprawdę niesamowite, że tak świetnie rozumiesz świat. [/Razem mode off]

[/sarkazm mode on] Tak, masz rację. Tak właśnie był jest. To jest naprawdę niesamowite, że tak świetnie rozumiesz świat. [/sarkazm mode off]
-
Gość: yellow_tiger, *.bredband.comhem.se
2018/08/23 03:22:10
@x
Myślę, że lewica jest gotowa na pierwszą polonarodówkę pod patronatem Marksa. Po tym historycznym spotkaniu przyjdzie czas nas drugą polonarodówke pod patronatem Engelsa, która ostatecznie rozwiąże problem kto jest bardziej na lewo a kto bardziej na lewo od lewa. W podsumowaniu wszystkie partie lewicy zgodzą się, że winnym podziałowi lewicy są liberałowie. Kwestią sporną zostanie czy są to liberałowie z Razem, z Zielonych, czy może z rosnących w siłe bo mających już 0.02% poparcia, anarcho-liberałowie. Ten spór doprowadzi do rozłamu lewicy na większościowców i mniejszościowców. Ci pierwsi z poparciem na poziomie 0.4% wygrają walkę o władzę z tymi drugimi (poparcie 1.67%). Kwestią otwartą będzie pytanie czy poparcie na poziomie 0.32% zapewni lewicy zwycięstwo w wyborach. Zdania lewicowych ekspertów są podzielone ale pełne optymizmu.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 08:13:17
@Yellow

Przede wszystkim lewica zauważyła wreszcie, że nie udało się jej wystawić wspólnych list w wyborach samorządowych. Ale skoro te już się odbyły, to... oh, wait. Mniejsza o to, wkrótce się odbędą i z ulgą będzie można stwierdzić, że na porozumienie było za późno. Potem trzeba będzie tylko przegapić eurowybory i będzie można się skupić na traceniu głosów w parlamentarnych. Masz rację, wszystkiemu winni są i będą liberałowie, w tym SLD.
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 09:07:27
Coś dla miłośników budowy lotnisk-gigantów i innych megapomysłów Krzywoustego i s-ki: www.theguardian.com/cities/2018/aug/23/how-turkeys-lira-crisis-was-written-in-istanbuls-skyline - niestety, ci, którzy mogą to zrozumieć, nie potrzebują tego pewnie czytać, a pozostałym lektura raczej niewiele pomoże...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2018/08/23 09:59:15
Prasówki ciąg dalszy - nieco rozsądniej niż lewica wydają się wreszcie zachowywać ruchy "opozycji ulicznej": wyborcza.pl/7,162657,23809852,witamy-na-lamach-przedruk-dzieki-uprzejmosci-skwerwolnosci.html

Grupy działające w Warszawie mogłyby wreszcie, na dobry początek, uruchomić internetową tablicę ogłoszeniową (żaden fejs czy tłiter - choć jeśli tam też chcą coś robić, to czemu nie, ale jako uzupełnienie, nie podstawę - wystarczy najprostsza strona tekstowa do obejrzenia przy użyciu najprostszej przeglądarki, i co najważniejsze: regularnie aktualizowana!) z planowanymi protestami w stolicy: dzień, godziny, miejsce, hasło, organizator. Fakt, że do dzisiaj nie potrafią się w tej głupio prostej sprawie dogadać, bardzo szkodzi ich wiarygodności, uzależnia je od otoczenia medialnego (które próbuje wygrywać własne interesy) i potężnie zmniejsza frekwencję.
-
Gość: kretynka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/08/23 10:20:17
@pfg

Twój blog, wolno Ci trolować. Nie dziwi że tolerujesz tu tyle agresywnych i chorych troli.

Czy Marcelina Zawisza wciąż jest w Razem? Pytam, bo mi się przypomniało

Przypomniało Ci się że w wyniku prowadzenia "akcji" jest Razem Bis, Razem Wspólnie i Razem Ponad Podziałami.

Działacze Razem sądzą, że to oni jako pierwsi rozpoczęli protesty w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Przedstawiłem fakt, proszę przedstawić swoje. Po wyroku TK niedrukowanie było złamaniem prawa. 2 tygodnie póxniej KOD się podzielił na frakcje na tle protestu zapoczątkowanego tydzień wcześniej przez Razem.

Oczywiście Wy macie żal i ból dupy że Razem nie świruje jak Samooobrona czy Garbiel Janowski zanim zostały popełnione przestępstwa.

Nie działam w Razem i nie mam z nimi nic wspólnego, po prostu przechodzicie tu samych siebie w grupowej terapii bo wam się Razem w głowach nie mieści.

Próżne te dyskusje, zrozumiecie jedynie argument siłowy: gdyby Razem miało jakieś poparcie i trzeba by to brać pod uwagę a nie szydzić.
-
2018/08/23 10:36:25
@kretynka
Trafiłaś w sedno. Gdyby Razem miało jakieś poparcie. Podobnie gdyby ciocia miała itd. Ale NIE MA. Lud ma Razem w dupie. Co w ogóle nie przeszkadza Razem uważać, że jest ludu głosem. Co nawet jest zabawne. I tak, masz rację, szydzę i szydzimy bo kanapowa partyjka której wydaje się, że coś znaczy jest niezwykle prostym i oczywistym podmiotem szyderstwa. Wiem, wiem, intelektualnie nie jest zbytnio wyrafinowane ale każdy ma chwilę słabości gdy się po prostu musi zaśmiać z dowcipu o dupie. A Razem i lewica dostarczają materiału w tempie karabinu maszynowego. Więc chcąc nie chcąc od czasu do czasu chwile słabości biorą górą i się szydzi.
-
2018/08/23 15:01:39
-
Gość: pantarej, *.135-70-69.static.videotron.ca
2018/08/24 02:06:11
Jak nawet lewica cos ugra, to i tak "obyczajowka" im popsuje. Obrazanie 90 procent elektoratu - najlepsza promocja.
-
2018/08/24 10:42:43
@kretynka
"Przedstawiłem fakt"

A więc kretynka to mężczyzna? Zwykle używa formy żeńskiej, ale tutaj użył formy męskiej.

Zdaje się, że już tu podejrzewano wcześniej pana Molla o komentowanie jako kobieta pod innymi wpisami. ;)
-
pfg
2018/08/24 10:52:20
@anuszka - no tak, ja już wtedy nabrałem pewności, że @kretynka to tow. Moll, ale zapomniałem. Rzeczywiście, nie jest w Razem. Już nie jest.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/24 12:20:33
@yellow

"Razem nie ma poparcia"

No ale przecież nie dlatego na nich głosuję. Popieram ich, bo mają przyjazny, antyfaszystowski światopogląd. Gdybym zmienił obywatelstwo na brytyjskie, głosowałbym na Corbyna, gdybym zmienił na amerykańskie - na Sandersa, gdybym zmienił na szwedzkie - na Socjaldemokratów. Ba, gdyby w Platformie zamiast Schetyn i Gronkiewicz-Waltzów były same Jaśkowiaki, nie miałbym wątpliwości - nie jestem wybredny! Że w prawoskrętnej Polsce corbynizm skazuje partię na niszowość? Well, trudno oczekiwać czegoś innego w kraju, gdzie lewica nie ma żadnych think-tanków (oprócz niszowej "Krytyki Politycznej"), ani nawet tradycji ideowych. Ale za kilkanaście, kilkadziesiąt lat trend może się odwrócić, tego nigdy nie wiadomo.

Żeby tworzyć partię polityczną, potrzebne są trzy rzeczy: kasa, wielka kasa i monstrualna kasa. Naturalnie byłoby super, gdyby jakiś przyjazny biznesmen wyskoczył z milionów (taki drive miały .Nowoczesna czy partia Palikota), ale na to nie możemy liczyć - biznesmeny chętnie zasponsorują neoliberała Petru, ale nie partię, która chce progresji podatkowej. Abstrahując już od tego, czy pompowanie ww. partii przez podstawionych słupów było w świetle prawa legalne.

Budowa od podstaw lewicy w kraju niemal pozbawionym tradycji lewicowej to orka na ugorze; to jak, powiedzmy, otwieranie synagog w Arabii Saudyjskiej albo sadzenie kaktusów na Syberii. Nie ta szerokość geograficzna, nie ten klimat. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, nikt nie powiedział, że się uda. Możesz się z nich wyśmiewać, ale jakiś Syzyf musi przecież wtaczać ten głaz pod górę. Razem nie powstało dla zabawy, tylko z konieczności; po to, żeby postępowy elektorat nie musiał po raz kolejny głosować na "sarnę z krzesłem na głowie".
-
2018/08/24 16:25:40
Obecnie w Polsce jest ok 10-15% ludzi skłonnych głosować na lewicę. SLD ma ok 6-8% i jest jedyną partią lewicową która ma niezerowe prawdopodobieństwo wejścia do parlamentu. Cała reszta to plankton jeśli chodzi o wielkość i jest go równie dużo jak planktonu w morzach i oceanach. Sprawa jest trywialna - albo lewica się zjednoczy albo jej nie będzie. Kropka.
Jak na razie lewica robi wszystko co możliwe aby storpedować zjednoczenie. Bo ideologia nie pozwala, bo sro, bo tamto. Mówiąc prosto sama ciężką pracą rzuca kamienie, odprowadza wodę i zakłada miny na ugorze aby zrobić z niego pustynię i aby w potem w pocie czoła żalić się, że w Polsce nie ma pola na którym mogłaby zakwitnąć lewica bo liberałowie itd.

Jest to komedia porównywalna tylko z tym co się działo na prawicy w latach 90 - konwent św. Katarzyny, konwent św. Łukasza, konwent dupę bolący i 142 inne próby zjednoczenia które zawsze kończyły się tak samo, bo ideologia, bo lider prawienajprawszej partii był nie dość dobry dla lidera najprawszej partii, bo z leśnymi dziadkami to nie, bo za mało prawicowy, bo sro bo tamto. Jazda była mocna. Śmiechu było co nie miara. Im zjednoczenie zajęło o ile dobrze pamiętam ok 10 lat ale oni byli w tej szczęśliwej sytuacji, że nikt wtedy nie próbował rozmontować demokracji i mogli sobie do woli się kłócić, spierać, dzielić, łączyć i ponownie dzielić i łączyć i iterować to do wersji 5422.
Lewica tego komfortu nie ma. Dla niej jest to dosłowne być albo nie być. Co robi lewica? Rozwiązuje problem egzystencjalny? A, gdzież tam! Dla lewicy problemem większej wagi niż własna egzystencja jest napierdalanie po liberałach. Tylko to mówi wszystko co o obecnej lewicy trzeba wiedzieć. Jak, do wuja wafla, ktokolwiek przytomny miałby na lewicę głosować w ramach chęci naprawienia kraju skoro ona nie jest w stanie naprawić podstawowego problemu ją gnębiącego? Jak ma zidentyfikować problemy gnębiące Polskę skoro nie jest w stanie zidentyfikować podstawowego zagrożenia do jej egzystencji?
Jacy liderzy nią zawiadują którzy tego nie widzą? Jakie to muszą być mózgi skoro walenie z potencjalnych sojuszników przedkładają nad walkę z prawdziwym wrogiem? No jacy?

Teraz będzie z grubej rury.
Wiesz czym się różni Czarzasty od Zandberga? Tym, że jeden grał na boisku w pierwszej lidze krajowej i był w drużynie która wygrała finał, i wie jakie reguły tam obowiązują a ten drugi jest na etapie zabawy kopania piłki z 3 letnimi dziećmi ale mu się wydaje, że gra w finale Ligii Mistrzów.
Czarzasty nie jest postacią z mojej bajki. Ba, uważam go za osobę mocno odrażającą (delikatnie mówiąc). Ale to nie ma najmniejszego znaczenia bo 6-8% populacji to nie przeszkadza i jest skłonna na niego głosować, co oznacza, że jakieś 2-4 razy więcej ludzi stawia to indywiduum nad krystalicznie czystego Zandberga. Co mówi wszystko to trzeba wiedzieć o Zandbergu i słabo opłacanej Radzie Krajowej jako o politykach.

c.d.n.
-
2018/08/24 16:45:23
c.d.
Wiesz, mi jest dość obojętne kto rządzi Polską. Pod jednym warunkiem, że rządzący nie niszczą demokracji i mojego kraju przy okazji. A dość obojętne, bo zawsze istnieje możliwość korekty. Nie ma takiego co się nigdy nie myli, ale mając możliwość korekty kraj idzie do przodu. Pewnie, że głosowałbym na ludzi których uważałbym za lepszych ale nie byłoby i nie było końcem świata ani tragedią kiedy wygrywały i rządziły partie na które nie głosowałem. Bo zawsze istnieje możliwość korekty.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jest diametralnie różna. PiS robi wszystko co może, i robi to szybko, aby możliwości korekty nie było. Co na dłuższą metę oznacza upadek państwa. Tak, o, po prostu upadek mojego kraju. Dla mnie oznacza to fundamentalną zmianę paradygmatu p.t. na kogo głosować. Z na tych których lubię/lubię trochę na tych którzy mają największą szansę na odsunięcie PiS od władzy. Jeśli taką partią byłby PSL (nigdy na nich nie głosowałem) to bym głosował na nich. Gdyby to było SLD (nigdy na nich nie głosowałem) to bym głosował na nich. Jeśliby to było Razem (nigdy na nich nie głosowałem) to bym głosował na nich. Tak się składa, że jest to PO.

Bardzo chętnie bym widział skręt na lewo PO. Bardzo chętnie bym widział kogoś innego na miejscy Schetyny. Ale obecnie nie ma to NAJMNIEJSZEGO znaczenia. Jedyne co jest ważne, że PO ma ok 25% i jest jedyną siłą zdolną do odsunięcia PiSu od władzy. Ale sami tego nie są w stanie zrobić. Co oznacza, że inne partie muszą się albo z nimi dogadać albo być co najmniej życzliwie neutralne a w najgorszym wypadku neutralne. Na 100% PSL się dogada będzie lub życzliwie neutralny, o nich można dużo mówić ale nie to, że są samobójcami. Jestem dziwnie pewny, że SLD będzie co najmniej na pozycji życzliwej neutralności bo Czarzasty i reszta wie co jest stawką. Co robi reszta lewicy? Napierdala w liberałów aż iskry idą i się żali, że jej nie rośnie. A jak ma rosnąć skoro mówi to samo co PiS? Kto przy zdrowych zmysłach będzie głosował na partię o poparciu 2% skoro ma partię która mówi to samo o poparciu ~35% i która do tego ma dostęp do woreczka z pieniędzmi?
I to, jest pomysł Razem na zdobycie elektoratu. Marksiści od walki klas, z głównym postulatem natury ekonomicznej po długich namysłach wymyślili, że będą się ścigać z PiSem na postulaty ekonomiczne zaś w sferze ideologicznej będą napieprzać w tych samych w których napieprza PiS. No, kurwa, mocny plan!

Widząc to wszystko naprawdę trudno jest nie szydzić z lewicy, bo nic innego nie zostaje.

-
2018/08/24 21:43:58
@yellow_tiger

Bo oni nie rozumieją, że demokracja jest rozmontowywana i że nie będzie możliwości korekty. Pokolenie nie pamiętające PRL - i pierwszych lat III RP, kiedy tę demokrację budowano. Przykro mi, ale to jest ta różnica pokoleniowa. Odkąd pamiętają, żyli w demokracji i uważają, że jest to stan domyślny, z nieba dany.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/25 14:22:20
@anuszka

"nie rozumieją, że demokracja jest rozmontowywana"

Młodzi? Rozumieją, rozumieją. "Pokolenie nie pamiętające PRL" (tzn. młodzi Polacy urodzeni w latach '90 i później) głosuje w większości na Kukiza, Korwina i Kaczyńskiego (KKK). Im rozwalanie demokracji zupełnie nie przeszkadza, bo demokracja kojarzy im się z "europederastami", "terrorem politpoprawności" i ze zgniłym zachodem (Europy). Bo ten prawdziwy, niezgniły zachód to nie "zdychająca Europa", tylko kochające wolność USA (a konkretnie głębokie, białe południe).

Po prostu demokracja jest z ich punktu widzenia "lewacka", a więc nie są do niej przywiązani. Oni chcą "prawdziwej" demokracji konserwatywno-liberalnej, polegającej na tym, że "pan na zagrodzie" i "nie będą mi się urzędasy wtrącać" w to, że: biję swoją babę, palę swoimi śmieciami w swoim piecu, nie szczepię swoich dzieci, wycinam swoje drzewa na swojej działce (i filtry w swoim samochodzie) oraz że kupiłem kałacha "do ochrony siebie i swojej rodziny". Wolność, panie! Jak w Hameryce!

Pamiętam, jakie fale hejtu wywołała decyzja o zakazie palenia w knajpach czy wycofaniu sprzedaży niezdrowej żywności ze sklepików szkolnych. Przez liberałów było to przedstawiane niemal jako zamach na prawa człowieka, a Julia Pitera krzyczała z mównicy, że nikt jej nie będzie zabraniać palić, kiedy ma ochotę. Totalitaryzm, panie, jak za Stalina! Za to za Hitlera były niskie podatki!

Do tego dochodzi standardowy zestaw: "urzędasy won", "podatkom śmierć" i "zaorać ZUS". Unia Europejska jest przez młodych kojarzona nie z demokracją, tylko z regulacjami, lewactwem, "gejozą", prostowaniem bananów i "terrorem politpoprawności". Oni nie chcą "oszukańczej" pseudo-demokracji w wydaniu "europederastów" ze "spedalonej Brukseli", tylko Prawdziwej Demokracji w wydaniu Tea Party z Luizjany, gdzie kolorowi i odmieńcy znają swoje miejsce. W końcu Cejrowski, "Naczelny Kowboj III RP", czy najróżniejsze Ziemkiewicze (ochoczo zapraszane przez TVN-y), tłukły im to do głów przez ćwierć wieku.

Skrzywienie konserwatywno-liberalne dotyczy również popkultury. MRW zamieścił w Wyborczej ciekawy artykuł, w którym opisuje, czym młodzież była karmiona w polskiej fantastyce lat 90tych: inwazja eurozboków, feministki polujące na księży dla zabawy, wojna Polski z broniącym praw gejów NATO itd.

Zdaniem młodych najlepiej by było, gdyby państwo istniało w formie szczątkowej (armia plus sądy, reszta może być prywatna) i nie wtrącało się w życie obywateli. "Społeczeństwo nie istnieje" czy "państwo-nocny stróż" to podręczny zestaw hasełek liberała, zaczerpnięty od takich tuzów intelektu jak Thatcher czy Reagan. Te bredotki były im sączone przez prawie trzy dekady bynajmniej nie tylko przez oszołomów. Polski liberalizm podzielony był na różne odłamy i oprócz księżycowych fantastów z UPR (z korwinizmu się wyrasta), bardziej cywilizowany nurt reprezentowała m.in. Unia Wolności (KLD, później Platforma), a dziś .N. To nie Korwin, a Balcerowicz twierdził, że określenie "umowy śmieciowe" to "mowa nienawiści", to Pan Profesor przez lata głosił antypodatkowy populizm.

Zwolennicy KKK szczerze wierzą, że to Platforma rozmontowywała demokrację, że zbudowała półniewolniczy kołchoz jak na Białorusi (w 2013 i 2014 regularnie widywałem jednego głąba w koszulce z hasłem "miała być druga Irlandia, jest druga Białoruś"). Oni uważają, że demokracja jest obecnie odzyskiwana (np. sądownictwo z rąk "kasty", media z rąk Sorosa). Debile, matoły? A może po prostu ofiary dominującej od ćwierć wieku prawicowej narracji? Te prawicowe zombie z wypranymi mózgami zostały stworzone przez brak kontrnarracji lewicowej. Pozorne usunięcie ideologii ze szkół przez liberałów (z równoczesnym wprowadzeniem tam religii) kończy się właśnie jej rozkwitem - do szkół wchodzi ONR. Ideologia powinna była w nich zostać, tyle że lewicowa.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/25 19:23:32
PS. Polecam artykuł w "Wyborczej": cóż tam, panie, na lewicy - polecam się z nim zapoznać nie dlatego, że się z nim zgadzam, tylko dlatego, że idealnie obrazuje wasz tok myślenia, tyle że jest napisany bardziej gramotnie i bez bluzgów w stylu @tigera. Autor apeluje o jedność opozycji, co doprowadzi do zwycięstwa demokracji. No i atakuje Razem za rzekomy dogmatyzm (Wyborcza uwielbia takie kąski).

Główna teza artykułu brzmi "zjednoczmy całą opozycję przeciw PiS-owi, a wygramy i Polska wyzdrowieje". Nie, nie wyzdrowieje. Pomijając już że takie zwycięstwo jest nierealne, bo większość Polaków ma poglądy konserwatywne (prawica to nie tylko PiS - to także prawicowa w 90% młodzież: Kukiz, Korwin itd.), to od razu nasuwa się pytanie: i co dalej? Wyborcy PiS nie rozpłyną się przecież w powietrzu, nie polecą na księżyc, a bez daleko idących rozliczeń nie da się uporządkować wprowadzonego przez nich bałaganu. Jeśli obecna opozycja chciałaby po wygranych wyborach rozliczyć PiS, musiałaby wykorzenić tę partię (z delegalizacją włącznie!), a tego nie da się zrobić w zwykłym trybie; musieliby stosować, tak jak PiS, metody mafijno-putinowskie. Tylko że do stosowania takich metod potrzebny jest Don Corleone, a to stanowisko jest już zajęte przez Prezesa - a więc wracamy do punktu wyjścia (być może Schetyna widzi siebie w takiej roli, ale litościwie pominę go milczeniem). Rządy skleconej z różnych frakcji ideologicznych większości parlamentarnej byłyby nieudolne i potykałyby się o własne nogi. Tu nie wystarczą dobre chęci - polityka polega na tym, że masz idee, przecież Zandberg nie zrezygnuje z progresji podatkowej, a Schetyna nie zalegalizuje aborcji. Liberałowie oskarżaliby socjalistów, lewica konserwatystów itd. O ile od razu by się nie rozleciało, przypominałoby to Republikę Weimarską z lat '20.

Moim zdaniem powinniśmy się przygotować na katakumby i dekady rządów tych szaleńców. @yellow pisze, że rozdawnictwo "musi jebnąć" i doprowadzić do drugiej Wenezueli - niekoniecznie. Przecież dużo bardziej operetkowe reżimy trzymały się całe dekady, a zadaniem Morawieckiego jest jeszcze przez parę lat utrzymać gospodarkę w ryzach. Później ewentualne trudności zwali się na wrogów, agentów i sabotażystów, sypiących piach w tryby; tak postępuje każdy przyprawy do muru reżim. And guess what? Ludzie to kupią! Do mas pójdzie przekaz, że "jest źle, bo zachód nas nienawidzi, bo nie chcieliśmy przyjąć uchodźców i wyrzec się krzyża". Przez podkarpackie wioski przejdzie ryk oburzenia, a dobry wujek w ramach brackiej pomocy natychmiast otworzy walizkę rubli. Nierealne? Orban już dawno dogadał się z Putinem; ci nasi zrobią to dopiero odrzuceni przez Unię i przyparci do muru.

To, co piszę, to horror i finis poloniae, ale staram się przedstawić chłodną analizę (opis sytuacji na froncie), pozbawiony myślenia życzeniowego i samooszukiwania się. Czas spojrzeć prawdzie w oczy: nie mamy żadnej wunderwaffe. Demokracji w Polsce są w mniejszości. Sytuacja staje się jeszcze bardziej koszmarna, gdy spojrzymy na najmłodsze grupy wyborców; są one jeszcze bardziej prawicowe, konserwatywne i ksenofobiczne od ich wychowany w PRL-u ojców i matek. I nic dziwnego, skoro zostały ukształtowane przez skrajny liberalizm, sprowadzający się w polskich warunkach do hasła indywidualnej walki o byt. Oni nie wierzą w społeczeństwo (chyba że w abstrakcyjne pojęcie Narodu, tego pisanego z dużej litery), w jakiekolwiek działania kolektywne ani oczywiście w instytucje państwowe - ja ich nazywam "surwiwalistami" i to chyba dobrze oddaje ich nastawienie (surwiwalistami, ponieważ cechuje ich wiara w indywidualizm, nie w działania wspólnotowe, połączony z darwinizmem społecznym w rozumieniu Korwina-Mikke: "najsłabsi zdechną - tak działa Ewolucja"). Narastający od lat prawicowy przechył wśród młodzieży oznacza, że w przewidywalnej przyszłości demokratów sumarycznie będzie ubywać, a nie przybywać. Już dziś i tak nie jest z tym dobrze, a będzie jeszcze gorzej.
-
2018/08/28 10:13:46
Zastamawiałem się czy odpowiadać na post który tam niewiele ma wspólnego z tym co napisałem. Doszedlem do wniosku że jest to wina autra (czyli moja) więc prostuje.

1. Nigdy nie napisałem nic o Wenezueli, celowo. Bo pisząc o "obrażaniu logikii" miałem na myśli rozpieprzenie systemu korekcji a nie ekonomii. Ekonomia, przez rozdawanie kasy też jebnie, ale sojuz udowodnił,że może to chwilę zająć.

2. PiS zniszczył jeden z filarów systemu samokorekcji państwa. Kropka. Jeśli komuś wydaję się, że można mieć zależne sądownictwo w sprawach politycznych i niezależne w sprawach ekonomicznych jest, pardon my french, niezależny od szarych komórek. Bo zawsze znajdzie się koleś który powoła się na wyrok w sprawie politycznej gdy jest sądzona sprawa ekonomiczna. Pierwsze jaskółki już mamy a będzielepiej. Wicepremier Gowin wczoraj oznajmił co i jak - europejskie sądy mamy w dupie. I, tak, oznacza to polxit, gdyby ktoś się pytał. Będzie 500+ i 300+ poza UE. Kurwa, brawo my!

3. W 2004 dostaliśmy certyfikat jakości p.t jeśli ci się nie podoba wyrok polskiego sądu to spierdalaj i czekaj na wyrok najwyższej instancji. 4 lata czekaj pod warunkiem że najwyższa instancja raczy w ogóle sprawę rozpatrzyć. PiS rozpieprzył 15 lat ciężkiej pracy w dosłownie 3 miesiące.
Każdy kto ma firmę zarejestrowaną w Polsce obecnie może podważyć wyrok polskiego sądu. Implikacje są oczywiste.
[Informacja specjalnie dla kretynki/tow. Moll'a].
Zajebanie terenów zakonnych w Krakowie też.

4. Ale rozumiesz, że PO proponuje wspólne listy a nie wspólny program. Z wlasnym logo etc. Billboard p.t. "Koalicja Demokratyczna lista nr. 2. Partia Razem pozycja numer 6"? Rozumiesz to, prawda? Chodzi tylko o wspólny start w wyborach, potem każdy może sobie rzepkę skrobać.
[Sarkazm mode on - info dla kretynki/tow. Moll'a]
Strategia wyborcza p.t "jest nas mniej" i z tego powodu, będziemy startować z 3465 list bo polska ordynacja wyborcza premiuje małe partie jest naprawdę wyśmienita. [Sarkazm mode off]. W równoległym wszechświecie.
Wiem, wiem, są problemy. Kto, gdzie, na którym miejscu etc. Ale żeby je rozwiązać to najpierw trzeba, kurwa mać, usiąść do rozmowy. Co robi Razem? No własnie...
Ok. Srał pies liberałów. Śmierdzą tak, że subtelny zmysł powonienia Zandberga nie jest w stanie wytrzymać przebywania z nimi w jednym budynku. Ok. To może chociaż wspólna lista lewicy? (Btw. Warunek konieczny aby w ogóle lewica przetrwała). Nope. Leśne dziadki, doktryna, sryna etc.
Ok. Konsekwencje są oczywiste dla każdego zależnego od szarych komurek (info dla kretynki/tow. Moll'a - ludzi myślących) - brak lewicy w parlamencie i wygrana PiSu.

Jak napisałem poprzednio - jeśli tego chcecie to ok. Ja mogę tylko popisać na blogu, demonstrować przed ambasadą i przyglądać się jak mój kraj osówa się w przepaść. Nic więcej bo nikt na lewo od PO mnie nie bedzie słuchał nawet gdybym wynalazł metodę zamienienia Razem w partie o poparciu 97% populacji, bom z waszego punktu widzenia ssię jako liberał (lewicujący ale to się nie liczy). Ty, masz możliwość przekonania swoich kolegów, że droga która idzie lewica to droga do samozniszczenia nie tylko lewicy ale i Polski. Jeśli tego chcesz/chcecie to ja mogę tylkonastawić popcorn i otworzyć piwo. Wasz wybór.
-
Gość: pantarej, 142.119.59.*
2018/08/28 15:05:24
W duzych miastach jest smog. A wiec trzeba zmienic swiadomosc ... mieszkancow malych miast! To przeciez przez tych wiesniakow!
portretymiast.blog.polityka.pl/2018/08/28/smog-zabija-raport-o-zanieczyszczeniu-powietrza/#more-1571

A tu jest prosze panstwa dowod
www.youtube.com/watch?v=DHgTLKDWUVA
-
pfg
2018/08/29 11:37:30
Przy okazji polecam Rewolucja aspirantów. Tekst jak tekst, ale zasadnicza obserwacja jest celna. Tym bardziej sądzę, że tych ludzi nie należy straszyć koniecznością walki na śmierć i życie.
-
pfg
2018/08/29 11:50:48
@pantarej - w Krakowie smog "importowany" z okolicznych miejscowości stanowi zauważalny przyczynek do istniejącego, dość zatrważającego stanu. Kraków już sobie uchwalił prawo antysmogowe i teraz ludzie zastanawiają się, co zrobić z okolicznymi miejscowościami. Zgłoszono nawet pomysł administracyjnego powiększenia Krakowa - po to, aby inkorporowanym gminom krakowskie prawo narzucić.

Ale to jest specyfika Krakowa, wynikająca z istniejących i całkiem niezależnych od polityki stosunków geograficznych.
-
pfg
2018/08/29 12:43:55
@* - dedykuję ci najnowszy wpis.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/29 12:57:12
@pfg
"Schetyna ma w sobie bardzo dużo pragmatyzmu (...) poprze legalizację aborcji na żądanie, o ile tego będzie domagać się dostatecznie duża część wyborców"

Takie wolty to zmora polityki i mogą okazać się przeciwskuteczne. W takiej sytuacji pan Nowak i pani Kowalska będą mieli pełne prawo pomyśleć: "zaraz zaraz, gość przemyślał sprawę i zmienił poglądy (każdy ma do tego prawo), czy zmienił płytę tylko dlatego, że z sondaży wyszło mu coś tam?". Wobec tego dlaczego miałbym głosować na chorągiewkę na wietrze? A co, jeśli jutro 'dostatecznie duża część wyborców' zażąda np. kastracji pedofilów albo zmuszania innowierców do noszenia opasek na ramieniu? Jak daleko się pan posunie w pogoni za elektoratem, panie przewodniczący?".

Zaryzykuję twierdzenie, że głównym powodem odwrócenia się elektoratu Platformy (a wcześniej SLD) od tych partii było lawiranctwo Tuska ("chcecie depenalizacji marihuany? my też zdajemy sobie sprawę, że prawo jest absurdalne, ale musicie nas do tego zmusić!") i Millera ("wicie rozumicie, w sprawie aborcji my byśmy nawet was poparli, ale towarzysze z Episkopatu...").

Trumpy wygrywają na świecie właśnie dlatego, że wydają się "autentyczne"; tego komponentu zabrakło Hillary Clinton (a miał go "dogmatyk" Bernie Sanders).
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/29 13:44:29
@pfg
"Rozliczyć i wykorzenić trzeba głównych przywódców i eksponentów PiS, ale ich wyborcom i pomniejszym pomagierom trzeba zaoferować przebaczenie, o ile (...) zaczną respektować prawo oraz zasady demokracji, pisane i niepisane"

A więc Hiszpania? Argentyna? RPA? Przebaczamy i zamykamy rozdział? Serio wierzysz, że to się uda? Ale tam społeczeństwo było w większości przeciw dyktatorom (Franco, Videla) i brutalom (segregacja rasowa). U nas, w przeciwieństwie do puczów, zamachów stanu i apartheidu, społeczenstwo wybrało sobie tę władzę w demokratycznych wyborach. Więc kogo chcesz rozliczać, społeczeństwo? (I co z tego, że władza kradnie i łamie prawo? Pan Janusz powie, że "wszyscy kradli", a Kaczyński to przynajmniej coś rzuci że stołu, a więc dobry pan).

W powojennych Niemczech obowiązywała szeroko respektowania zasada "trzymaj mordę na kłódkę i łapy z daleka od polityki, to nie będziemy cię ścigać". To działało tylko dlatego, że Niemcy w '45 utraciły podmiotowość i zostały (politycznie) stworzone od podstaw przez okupantów. Nie, Helmut i Franz w większości nie zmienili poglądów - oni po prostu przeszli na "wewnętrzną emigrację", a później przepijali emerytury na greckich plażach. Sporo wody w Renie musiało upłynąć, zanim zrozumieli swoje zbrodnie. Gdyby nad głową Helmuta nie wisiał ten metaforyczny miecz amerykańskiej demokracji (plus realny, dobrze naostrzony sowiecki topór), to Herr Helmut dalej by defilował ze swastyką po ulicach (choć już za żadne skarby świata nie dałby sobie odmrażać jaj pod Stalingradem). Ich dzieci i wnuki, a nawet w większość tych dziadków myśli już inaczej, zgoda, ale minęło parę dekad...

W Polsce przecież nikt nie zamknie tych naszych Der Sturmerów, kościół katolicki nie poleci na księżyc, a wszyscy Janusze nie przeprowadzą się do Glasgow na zmywak, więc historia będzie się powtarzać. Jak zabraknie Prezesa, to inny prawicowcem zajmie jego miejsce. Trzeba zaczynać od zera i cierpliwie tłumaczyć ludziom, że lewica = dobro, prawica = zło. To szyfrowa praca na dekady, bez żadnej gwarancji powodzenia, ale dotąd nikt tego u nas nie robił!
-
pfg
2018/08/29 14:03:49
@* choć fizycznie i organicznie nie znoszę PiS, bardzo przestrzegam przed przesadnymi porównaniami. Hiszpania, Argentyna, RPA, nazistowskie Niemcy? No dajże spokój. Ani nie było u nas wojny domowej, ani masowych "zaginięć" opozycjonistów, ani apartheidu, ani masowej eksterminacji wrogów Narodu, połączonej z zewnętrzną agresją. Katoliccy (tak naprawdę łże-katoliccy), nacjonalistyczni i prawicowi fanatycy są okropni, ale nie wychodzą poza okazjonalne obicie jednemu czy drugiemu mordy czy też (znacznie częstsze) publiczne zelżenie kogoś. To straszne i niedopuszczalne, ale to jednak nie ta skala, co w wymienionych przez ciebie krajach. Skala rozliczeń i towarzyszących im problemów prawnych i dylematów moralnych będzie jednak znacznie mniejsza.

O ile będzie miała okazję być, bo - z tym się zgadzam - coraz bardziej ponuro to wszystko wygląda.

I jeszcze raz powtarzam: Ja nie chcę rozliczać społeczeństwa. Społeczeństwo wybrało, jak wybrało - oczywiście gdyby nie osobliwości naszej ordynacji, pycha Millera i głupota Razem (MSPANC), efekt byłby inny - moim zdaniem wybrało głupio i fatalnie, ale miało do tego prawo. Ludzie mają prawo popełniać błędy.
-
2018/08/29 19:52:30
@pfg

" "Nie popierasz aborcji na żądanie? OK, to jej dokonuj, ale pozwól innym decydować we własnym sumieniu" jest znacznie lepsze od "Nie popierasz aborcji na żądanie? Ty średniowieczny złogu, spierdalaj!". "

"To jej dokonuj"? Przecież właśnie o to chodzi, że ta osoba nie może jej dokonać, bo jest to zabronione.
-
2018/08/29 20:51:46
@anuszka
Mowa jest o podejściu do. Czy postawa p.t. jesteś za to zrób jeśli chcesz i nie wpierdalaj się do światopoglądu osób ktore nie popierają vs. Jesteś za a inni nie to niech inni spierdalają bo są z definicji źli. Albo żyj i pozwól żyć innym bez narzucania swojego jedynie słusznego punktu widzenia.
Myślę, że to pfg miał na myśli. I nie chodzi o to czy jesteś za czy przeciw tylko o podejście do tych którzy maja inne zdanie od ciebie.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/29 21:25:56
@pfg
"Ja nie chcę rozliczać społeczeństwa"

Ja też nie! Elektorat jest tu najmniej winny, on został ukształtowany przez nieodpowiedzialną inżynierię społeczną, od lat '90 uprawianą przez konserwatystów z jednej strony, przez liberałów z drugiej (to się tyczy treści prezentowanych w mediach, edukacji w szkołach, trucizny płynącej z ambon...). I to nie sama inżynieria społeczna (rozumiana jako urabianie ludzi pod konkretny światopogląd) jest zła, ale to, że jej mechanizmy nie znajdowały się w rękach lewicy. Po prostu mieliśmy takie, a nie inne elity, i to one narzucały narrację. Od dziś 'pudło' przyciszy idee liberalne, a podgłośni konserwatywne - wot i cała różnica. Oczywiście zawsze możemy się pocieszać, że mogło być gorzej pod każdym względem (Rosja, Ukraina), ale jak spojrzę na młodzież, tego krwiożerczego Frankensteina ulepionego z neolibu i konserwy, to wymuszony optymizm gdzieś znika. Ilu jest faszystów, a ilu antyfaszystów? Ilu jest wolnorynkowców, a ilu socjalistów?

Rozliczanie PiS-u (nawet symboliczne), nic tu nie da, bo to tak jak z aferami pedofilskimi w kościele: strona oskarżona zawsze powie, że to ohydne kłamstwa i podły atak na wiarę. I komu wierzyć? Już widzę te nagłówki: "lewactwo się mści, bo na parę lat odsunęliśmy ich od koryta", "bandyci, złodzieje i aferzyści mordują Polskę" i tak dalej. Rozliczysz Ziobrę za nadużycia? Powie, że zemsta i za parę lat wróci do władzy. Z kłamstwem nie wygrasz.
-
2018/08/29 21:43:35
@*
Czyli powrót to bajki p.t. źli liberałowie...
Z całym szacunkiem, długo tak możecie?
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/29 23:13:09
@tiger

Liberałowie, w przeciwieństwie do konserwatywnej prawicy, nie byli *intencjonalnie* źli. Oni sobie na serio wyobrażali, że wolne media załatwią problem wolnego słowa. Że wolny rynek załatwi problem nierówności (bo "przypływ podnosi wszystkie łodzie"). Że "przyjazne współżycie" państwa z kościołem przyniesie postęp i tolerancję. Że jak zapanują "partnerskie" stosunki pracy, bez związkowego warcholstwa, to skończy się wyzysk (przecież zawsze możesz odejść do konkurencji!). Że wszędzie tam, gdzie państwo nie będzie się wtrącać, zapanuje powszechna szczęśliwość, no i przede wszystkim znikną spory światopoglądowe, bo przecież polityka to ciepła woda w kranie, ideologie to zwykłe zawracanie głowy, społeczeństwo to tylko" zbiór jednostek", państwo to "nocny stróż" i w ogóle "koniec historii". Super, tylko że w tę ideologiczną pustynię wchodzą kościół i narodowcy!

Idźmy dalej: nie wtrącajmy się w nic z nakazami i zakazami, bo Kowalska i Nowak wiedzą lepiej co dla nich dobre, a układ sam się wyreguluje i zapanuje dobrobyt. Dobrobyt my ass! Są takie miejsca na świecie, gdzie nie ma zusów, krusów, urzędasów, bibliotek, publicznej opieki zdrowotnej i od których państwo trzyma się z daleka - np. favele w Rio.

Aby zobrazować myślenie naszych bieda-liberałów z dawnego KLD (dziś Platforma) i UPR (dziś częściowo Platforma), muszę zacytować sam siebie z paru postów wyżej:
" "pan na zagrodzie" i "nie będą mi się urzędasy wtrącać" w to, że: biję swoją babę, palę swoimi śmieciami w swoim piecu, nie szczepię swoich dzieci, wycinam swoje drzewa na swojej działce (i filtry w swoim samochodzie) oraz że kupiłem kałacha "do ochrony siebie i swojej rodziny". Wolność, panie! Jak w Hameryce! "
-
pfg
2018/08/29 23:54:25
Oops, uciekło mi jedno "nie", zupełnie jak Państwowej Komisji Wyborczej, co mi uświadomił post anuszki.

Mój komentarz z 11:18 powinien wyglądać tak:

@* "Schetyna nie zalegalizuje aborcji". A właściwie czemu nie? Schetyna ma w sobie bardzo dużo pragmatyzmu. Gdy się zorientuje - być może już się zorientował - że poparcia Kościoła i tak nigdy nie uzyska, ale też niewiele straci na manifestowanym braku tego poparcia, poprze legalizację aborcji na żądanie, o ile tego będzie domagać się dostatecznie duża część wyborców, a inna znaczna część odpuści, nie uznając ani legalizacji, ani jej braku za rzecz o zasadniczym znaczeniu.

Nota bene, tu bym dostrzegał pewien problem. O ile bowiem znakomita większość jest w Polsce przeciwko dalszemu zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego, nie jestem pewien, czy postulat dopuszczalności aborcji na życzenie ma dostatecznie duże poparcie, aby się przebić. Chyba trzeba poczekać, pracując przede wszystkim nad grupą tych gotowych odpuścić. "Nie popierasz aborcji na żądanie? OK, to jej nie dokonuj, ale pozwól innym decydować we własnym sumieniu" jest znacznie lepsze od "Nie popierasz aborcji na żądanie? Ty średniowieczny złogu, spierdalaj!". Tego drugiego - nie w tych słowach, ale dokładnie w tym sensie - sam wielokrotnie doświadczyłem.

"bez daleko idących rozliczeń nie da się uporządkować wprowadzonego przez nich bałaganu. Jeśli obecna opozycja chciałaby po wygranych wyborach rozliczyć PiS, musiałaby wykorzenić tę partię"

Hm. Ja uważam, że to jest błędny pomysł. Strzał w kolano. Rozliczyć i wykorzenić trzeba głównych przywódców i eksponentów PiS, ale ich wyborcom i pomniejszym pomagierom trzeba zaoferować przebaczenie, o ile tylko od PiSu - do którego w większości poszli z oportunizmu, dla kariery - odstąpią i zaczną respektować prawo oraz zasady demokracji, pisane i niepisane. Tego przecież dotyczyła komentowana tu notka.
-
2018/08/30 09:10:46
@*
No, bardzo ładny wywód, tylko powiedz mi kto proponował rozwiązanie ZUS, KRUS, bibliotek, urzędów? Kto do wuja wafla? Nieśmiało przypomnę, że to ci liberałowie wprowadzili nowoczesne biblioteki w tym samym czasie co Orliki. Zapomniało się, nie? Ci sami liberałowie nigdy nie wpadli na pomysł rozwiązania ani ZUSu ani KRUSu a raczej zrobili rzecz odwrotną, jeśli jeszcze pamiętasz. Również ci sami liberałowie jak mantrę powtarzali tekst o apolitycznej służbie cywilnej. Wiem, że łatwiej się polemizuje ze swoim chochołem niż z faktami, ale trzymaj się choć częściowo rzeczywistości bo inaczej dość śmiesznie to wychodzi.

Wiesz, nie rozmawiamy o Brazylii ale o Polsce. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do wzrostu zamożności Polaków to radzę, poważnie mówię, porozmawiać z ludzimi którzy pamiętają lata 80, 90 i początek 2000. To naprawdę nie jest trudne. Nie chce mi się cytować twardych danych bo każdy kto ma odrobinę oleju w głowie wie jak sprawy się mają tym bardziej, że było to robione setki razy.

Twoja ilustracja liberałów mówi wszystko. O tobie. Nie o liberałach. Każdy jeszcze może się o tym przekonać. Wystarczy wyjrzeć za okno.

A za tekst o szczepionkach to, gdybyś stał koło mnie, bym ci z liścia strzelił. Kopacz, kurwa, mać, jest lekarzem! Tak samo o wycinaniu drzew i kałachu.
EOT. Bo sensu w tym za grosz.
-
2018/08/30 09:46:16
@pfg
O rany, no tak. Przepraszam za pomyłkę, bo ja z kolei źle przeczytałam wcześniejsze zdanie i zrozumiałam: "popierasz aborcję", podczas gdy było: "nie popierasz aborcji".
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2018/08/31 12:35:35
@yellow

"kto proponował rozwiązanie ZUS, KRUS, bibliotek, urzędów? (...) to ci liberałowie wprowadzili nowoczesne biblioteki w tym samym czasie co Orliki (...) nigdy nie wpadli na pomysł rozwiązania ani ZUSu ani KRUSu a raczej zrobili rzecz odwrotną"

Przecież odpisywałem utopijny, libertariański raj z mokrych snów gimbazy od Korwina, a nie rzeczywiste, ziemskie rządy Platformy! To oczywiste, że będąc u władzy (a nawet do niej aspirując), musisz iść na kompromisy. Tak jak pisałem: z korwinizmu się wyrasta, liberalizm w głowie zostaje. KLD (szczególnie wtedy, gdy tworzyło Unię Wolności) nigdy nie było tak księżycowo skrajne jak UPR - choć niejedna Julia Pitera przeszła z jednego do drugiego - i właśnie dlatego, w przeciwieństwie do utopijnych liberałów od Korwina, udało im się objąć rzeczywistą władzę.

Za orliki, modernizację bibliotek, utemperowanie OFE czy porzucenie 3x15 (oraz innych bzdur, z którymi pierwotnie szli do wyborów), i ogólnie ewolucję w cywilizowanym kierunku, Platformie akurat należą się brawa - choć byli za to atakowali przez własne środowisko, m.in. dogmatyk Balcerowicz populistycznie atakował Rostowskiego, dając w ten sposób impuls do założenia Nowoczesnej.

"Twoja ilustracja liberałów mówi wszystko. O tobie. Nie o liberałach (...)
A za tekst o szczepionkach to, gdybyś stał koło mnie, bym ci z liścia strzelił. Kopacz, kurwa, mać, jest lekarzem! Tak samo o wycinaniu drzew i kałachu"

Szczepionki, wycinka drzew, kałachy i masa innych koncertów odnoszących się do mitycznej 'wolności über alles' (np. bicie dzieci czy homeschooling) to ideologiczny import z republikańskiego Głębokiego Południa USA (tego pod dumnie powiewającą flagą Konfederatów, "krainy Wolności, panie"), rozpropagowany przez Cejrowskiego i podobnych oszołomów.
Przecież nie twierdzę, że Kopacz walczyła by że szczepionkami, teraz ty stawiasz chochoła!

Zajrzyj na Twojego Ulubionego Blogaska - tam jest teza, że skrajny liberalizm jest logicznym rozwinięciem fundamentów, na których założono III RP. Oczywiście, że nikt normalny nie byłby w stanie rządzić w oparciu o skrajnie liberalne założenia, więc stopniowo je rozwadniano.
-
2018/08/31 19:03:18
@*

"jest teza, że skrajny liberalizm jest logicznym rozwinięciem fundamentów, na których założono III RP"

Jeju, to takie samo głupie gadanie jak to, że komunizm jest logicznym rozwinięciem fundamentów, na których założono partię Razem.
-
2018/08/31 20:53:16
Na blogu wo jest wiele ketyńskich tez. Czytam to tylko w jednym celu - rozrywka pierwszej klasy. Takiego rozjechania rzeczywistości od przedstawionej rzeczywistości nie uświadczy się nigdzie poza psychiatrykiem24. Jest też walor poznawczy - widać jak na dłoni poziom zadufania w sobie wyborców Razem - zajebiściomierz wywala tam poza skale.

Wiesz, ja mogę opisać komunizm za Stalina i wyjechać w tekstem, że tak ma wyglądać Polska w.g. Razem. Sensu w tym tyle samo.

Jeśli masz ochotę na takie zabawy to gwarantuję, że na blogu wo dostaniesz oklaski a na blogach Korwina polemikę. Baw się dobrze.

Naprawdę stawiam chochoła? Która partia ma 25-30% i jest określana jako liberalna. O którym środowisku mówi się w Polsce liberałowie? Czy w postulowanych wspólnych listach lewicy i liberałów, liberałowie to Korwin czy może PO-N?
Jak myślisz? Gdy wykombinujesz odpowiedź na to niezwykle trudne pytanie to równocześnie znajdziesz odpowiedź na pytanie czy postawiłem chochoła.