Blog > Komentarze do wpisu

Wakacyjne lektury: Siwy Dym

Siwy DymZiemowit Szczerek, Siwy Dym, albo pięć cywilizowanych plemion, Wydawnictwo Czarne, 2018.

Siwy Dym opisuje Europę Środkową za kilkadziesiąt lat. Żadne państwo nie ostało się w formie, strukturze i ustroju, jakie znamy z czasów obecnych. Nacjonalizmy doprowadziły do wojen pomiędzy sąsiadami, Polska podzieliła się na kilka państewek. Unia Europejska też się rozpadła, a jakaś jej resztówka, Nowa Europa, trwa za cenę wyrzeczenia się przez jej obywateli wszelkich narodowości i religii.

Siwy Dym jest antypowieścią. Jej narrator jest nowoeuropejskim korespondentem wojennym w Polsce i innych krajach Środkowej Europy. Mamy jakąś fabułę, ale głównie czytamy retrospekcje z poprzednich pobytów narratora w Polsce i na poszczególnych frontach Europy. I te retrospekcje wojenne są zdecydowanie najlepszymi fragmentami książki, dowodzącymi nie tyle nawet głębokiej znajomości realiów, ile zrozumienia ducha Europy Środkowej. Cudowny opis spotkania z kapitanem Jowanciciem „w małej gospódce o nazwie Slawia” musi być oparty o jakąś rzeczywistą imprezę, może tylko lekko podkolorowaną. Opowieść Albańczyka Haszyma też musi być wzorowana na autentycznych relacjach z Kosowa. Przebieg i zmienność linii frontu węgiersko-rumuńskiego w Siedmiogrodzie dowodzi głębokiej znajomości stosunków geograficzno-ludnościowych. Rozmaite zdarzenia frontowe są tyleż okrutne, co bezsensowne, wręcz groteskowe. Być może po części są oparte na epizodach z wojny w Jugosławii, a może i WWII, a wszystkie jakoś tam pasują do ducha Europy Środkowej, a właściwie do jej lokalnych, nacjonalistycznych duchów, coś jak finałowe sekwencje Underground  Emira Kusturicy.

Sama Polska a to ogłasza się Nowym Rzymem, a to stawia pomniki polskich królów w pozach rzymskich imperatorów, na Mazowszu zaś, rządzonym przez kolesia, który przybrał imię Masław, panuje słowianomania, widzimy więc „młodych przedsięrządców w czarnych, lnianych i eleganckich sukmanach, z eleganckimi skórzanymi teczkami, w rzemiennych łapciach”. Na wsi, w dworkach neoszlacheckich, trwa nieustanna impreza, na której królują typy w rodzaju majora Sebastiana Wiedźmina-Woźniaka, inwalidy wojennego, który kica sobie na protezach a'la Pistorius, oczywiście cały czas w rogatywce. Wszystkiego pilnują liczne, często sobie wrogie, formacje policyjne.

W miarę czytania chronologia rozpada się. Fabuła staje się coraz bardziej oniryczna, a na wszystko nakładają się elementy magiczne, nierzeczywiste. Nie jest to wszystko spójne, ale być może nie musi: skoro znany nam świat rozpadł się i oszalał, opisująca to narracja może wręcz nie powinna być spokojna i uporządkowana. Chaos jest dobrym sposobem opisywania chaosu.

Są wszakże w książce rzeczy, które mi się nie podobają. Narrator należy do jakiejś tajnej organizacji terrorystycznej, a może nawet do dwóch. Terror ma służyć ukaraniu Polaków za ich nacjonalizm, z nadzieją na wybicie im tego nacjonalizmu z głów. Narrator więc ciągle kogoś morduje, coś podpala lub wysadza, przy czym nie widać, aby na kimkolwiek robiło to większe wrażenie, ani na samym narratorze, ani na tych, których terror w zamyśle miał przerazić. Narrator przy tym ciągle, właściwie bez przerwy, pije i bierze narkotyki. Jeśli nie jest pijany lub na haju, to ma potwornego kaca. To samo zresztą robią rozmaite postacie drugoplanowe, a już szczególnie koledzy-dziennikarze narratora.

W ten sposób Siwy Dym, w zamierzeniu groteska mająca ostrzec nas przed środkowoeuropejskimi nacjonalizmami poprzez przedstawienie ich ostatecznych, absurdalnych konsekwencji, staje się zbiorem fantazji autora na temat alkoholu, dragów, seksu z osobami nierzeczywistymi i przemocy. No, cóż...

 

niedziela, 12 sierpnia 2018, pfg

Polecane wpisy

  • Orlando

    Spędzam niedzielę słuchając Orlanda Haendla w znakomitym wykonaniu:René Jacobs i B'Rock Orchestra, soliści: Bejun Mehta, Sophie Karthäuser, Kristina Hammarström

  • W mojej ojczyźnie

    Dobra zmiana właśnie spróbowała usunąć Czesława Miłosza z kanonu lektur szkolnych. Straszny rejwach się podniósł, w końcu Miłosz to noblista i MEN oświadczył, ż

  • Belle Epoque

    Temat w sam raz na dziś. Oglądam TVNowski serial Belle Epoque . Oglądam, bo zacząłem, a zacząłem, bo po wielkiej akcji reklamowej ciekaw byłem, jak będzie wyglą

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/13 16:23:44
Jak wy takie ucone i kulturne to dlaczego jest tak chujowo?
www.youtube.com/watch?v=bd6aJ35UTP8
-
Gość: redneck, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2018/08/13 21:58:03
"Narrator przy tym ciągle, właściwie bez przerwy, pije i bierze narkotyki. Jeśli nie jest pijany lub na haju, to ma potwornego kaca. To samo zresztą robią rozmaite postacie drugoplanowe, a już szczególnie koledzy-dziennikarze narratora." - bo to lewicowy narrator jest, i lewicowi koledzy, róbta co chceta i tak dalej. Szkoda czasu na czytanie takich głupot.
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/13 23:46:05
@ redneck

Kompresujesz jak Hartman, albo Szostkiewicz. Kora to lewaczka, Maslowska PiSowka, a wsrod gejow nie ma ani jednego patrioty, anii jednego katolika?
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/14 01:06:02
-
2018/08/15 11:47:56
Pfg, udzielam się ostatnio czynnie na forum Nowej Fantastyki i zapewniam cię, że alkoholowo-dragowe klimaty zatruwają życie również tam. Na szczęście nie w jakiejś przytłaczającej ilości, ale na tyle znaczącej, żeby zauważyć. Niestety najwyraźniej ta konkretna moda ma się dobrze i należy jedynie mieć nadzieję, że w końcu przeminie*, a wraz z nią mogłaby sobie pójść do Tartaru moda na fitness i trenerki, tak swoją drogą ;)

Pesymistyczna refleksja: ta moda niestety trwa już długo, co może świadczyć o jej niesłabnącej popularności i nie dawać żadnej nadziei, albo też dawać nadzieję na to, że jest już w fazie dekadencji (co na tym przypadku trudno zaobserwować).
-
Gość: pantarej, 142.119.61.*
2018/08/15 12:41:13
Eee, bez drakainyy to nie maa zabawy ;-)

www.youtube.com/watch?time_continue=6&v=1Za8BtLgKv8
-
2018/08/17 13:18:06
Czytałem, fajne ;)