Kategorie: Wszystkie | Edukacja | Fizyka | Kryzys | Literatura | Muzyka | Polityka | Rozmaitości
RSS
czwartek, 31 marca 2011

We wczorajszej Wyborczej ukazała się taka oto wiadomość:  W 1974 pewni ludzie kupili od państwa gdzieś pod Koszalinem

działkę zakwalifikowaną jako budowlaną. Był tam cmentarz, ale w 1970 r. go zlikwidowano i wykreślono z rejestru cmentarzy.

Nic na niej nie zbudowali, a w 1987 ich nieruchomość została wpisana do rejestru zabytków, bo

na działce rzeczywiście był stary żydowski cmentarz - zresztą dobrze zachowany.

Kilka dni temu Trybunał w Starsburgu stwierdził, że ludziom tym należy się odszkodowanie, bo uznanie nieruchomości za zabytek (albo za obszar chroniony ze względu na walory przyrodnicze) jest formą wywłaszczenia.

Ta sprawa ma dwa aspekty.

Prawny: Jeżeli państwo, z powodu wyższych racji, ogranicza czyjeś prawa do władania nieruchomością, powinno to właścicielom zrekompensować. Bycie właścicielem zabytku - takiego niewielkiego zabytku - to koszmar. Sam słyszałem opowieści o ludziach, którzy posiadając chałupę uznaną za zabytkową, świadomie doprowadzali ją do ruiny i w konsekwencji do rozbiórki, bo remont przy zachowaniu reżimów konserwatorskich oznaczałaby finansową katastrofę. Tak więc, co do zasady, nie mam nic przeciwko wyrokowi Trybunału.

Ale jest też aspekt ludzki: Jak można było kupić cmentarz?! Kupić cmentarz i chcieć tam postawić dom, albo nawet traktować jako lokatę kapitału? Nie pojmuję. Ha, właściwie nie tylko kupić, ale najpierw wystawić na sprzedaż. Podobno w latach '70 władze usuwały ślady po Żydach - stary, opuszczony cmentarz na Ziemiach Odzyskanych, nikt się o niego nie upomni, można zlikwidować. Przynajmniej na papierze. Ale nabywcy? Przecież skoro cmentarz był "dobrze zachowany" w '87, tym bardziej w '74 nie mogło być wątpliwości co to było. W polskiej kulturze jest silnie wpisany szacunek dla cmentarzy, ale najwyraźniej tylko dla swoich.

Nie mogę się jednak powstrzymać od innego skojarzenia. Na mocy Art. 30 Ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich Związek Gmin Żydowskich mógłby odzyskać teren tego cmentarza, gdyby tylko chciał. No, ale najwyraźniej nie chciał. Mało atrakcyjna okolica.