Kategorie: Wszystkie | Edukacja | Fizyka | Kryzys | Literatura | Muzyka | Polityka | Rozmaitości
RSS
piątek, 31 lipca 2015

Jestem dumny, że głosowałem na Bronisława Komorowskiego - i pięć lat temu, i w ostatnich wyborach, w maju.

Bronisław Komorowski był - jest - dobrym prezydentem. Kompetencje prezydenta sprowadzają się przede wszystkim do dbałości o zewnętrzne interesy Polski, do starań o jej bezpieczeństwo i do pilnowania ustroju konstytucyjnego, a to Bronisław Komorowski robił bez zarzutu. Przegrał wybory po części dlatego, że on i jego sztab prowadzili fatalną, beznadziejnie złą kampanię, po części dlatego, że stał się obiektem niewybrednych i niesprawiedliwych ataków, po części wreszcie dlatego, że w osobie Komorowskiego ukarano całą dotychczasową władzę i jej alienację, oderwanie od codzienności zwykłych ludzi. Nie mam jednak wątpliwości, że Komorowski był kandydatem o wiele lepszym, niż wszyscy jego konkurenci. Powtórzę, co już pisałem: to nie Andrzej Duda wybory wygrał, ale Bronisław Komorowski przegrał.

Być może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: Mogę się zgodzić, że gdyby nie przegrana Komorowskiego, nie byłoby ani ustawy o in vitro, ani obecnej dyskusji o umowach śmieciowych; ciekawe zresztą, co z niej wyniknie.

Oburzająca jest postawa hierarchów Kościoła: W kampanii wyborczej nikt z nich nie okazał najmniejszego wsparcia dla Bronisława Komorowskiego, wierzącego i praktykującego katolika, podczas gdy wielu biskupów ostentacyjnie popierało Andrzeja Dudę. Sądzę, że Kościół, stawiając na jednego konia, popełnia duży błąd. Liderzy PiS religię traktują czysto instrumentalnie i gdy poparcie Kościoła przestanie im być potrzebne, z łatwością się od Kościoła odwrócą. Kościół, współpracując z PiSowską władzą, być może doraźnie osiągnie jakieś doczesne zyski, ale odrzuci od siebie kolejne rzesze wiernych. Chcecie mieć, przewielebni biskupi, puste kościoły za kilkanaście lat? Róbcie tak dalej. Róbcie tak dalej.

Teraz msza dziękczynna za prezydenturę Komorowskiego się odbędzie, gdyż zamówiła ją grupa wiernych, ale ani kardynał Nycz, ani bodaj żaden z biskupów, nie będzie w niej uczestniczył. Róbcie tak dalej...

Tymczasem jednak Bronisław Komorowski, podpisując ustawę o in vitro, wcześniej zaś ratyfikując konwencję antyprzemocową, dołączył do wysoce elitarnego, dwuosobowego (!) grona współczesnych polskich polityków, którzy skutecznie potrafili przeciwstawić się Kościołowi. Pierwszym był... Jarosław Kaczyński, blokując wraz z bratem nominację abp. Wielgusa na metropolitę warszawskiego, później zaś blokując wpisanie zakazu aborcji do konstytucji.

Prezydent Bronisław Komorowski

Panie prezydencie Bronisławie Komorowski! Dziękuję Panu za udaną prezydenturę!