Kategorie: Wszystkie | Edukacja | Fizyka | Kryzys | Literatura | Muzyka | Polityka | Rozmaitości
RSS
poniedziałek, 25 października 2010

PiS wzywa do podpisywania Deklaracji łódzkiej nie tylko polityków, ale też zwykłych obywateli, w tym mnie. Deklarację przeczytałem. Rodzinie zamordowanego Marka Rosiaka współczuję, ciężko rannemu pracownikowi biura PiS i jego rodzinie też. Nie życzę nikomu śmierci ani nie wzywam do przemocy. Niemniej jednak

  • zdanie jaka wizyta, taki zamach nie było szyderstwem z sytuacji zagożenia życia, tylko ironicznym stwierdzeniem, że w czasie incydentu na granicy gruzińskiej żadnego zagrozenia życia prezydenta właśnie nie było;
  • wezwanie, aby nikogo nie zrównywać z KPP pan prezes do siebie chyba powinien odnieść, któż bowiem nazywał nieprzychylne sobie środowisko Wyborczej spadkobiercami KPP?
  • porównanie PiSowskich marszów z pochodniami do Fackelzugów narzuca się samo;
  • samo też narzuca się porównanie języka i kultury umysłowej prezesa Kaczyńskiego do PZPR z czasów Gomułki, kiedy to pan prezes mentalnie się ukształtował. W ogóle od dawna uważam Jarosława Kaczyńskiego za antykomunistycznego bolszewika.

W związku z tym oficjalnie oświadczam, że Deklaracji łódzkiej nie podpiszę.